POMOCY! ...Gwałt w rodzinie...

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

POMOCY! ...Gwałt w rodzinie...

przez noswear 20 kwi 2008, 13:42
Moja bliska znajoma ostatnio opowiedziała mi o tym jak byla gwałcona przez ojca. Ja jako 18-latek zainteresowany psychologią zauważyłem, że ona dziwnie reaguje na dotyk albo bliskość płci przeciwnej. Zacząlem z nią rozmawiać, aż w pewnej chwili otworzyła się na mnie. Zacząłem z nią prowadzić spokojną rozmowe o całej sytuacji. Dowiedziałem się, że pierwszy raz została zgwałcona przez ojca (alkocholik) w wieku 5 lat, ona sama nie nazwała tego gwałtem, ponieważ dziecko w wieku 5 lat nie jest do końca swiadome takich spraw. Obwinia siebie, że nikomu o tym nie powiedziała, np. siostrom, mamie. Znam się troche na metodach pomocy przy takich wypadkach, ale nie w wypadku gdy zdarzenie zaszło tak dawno (teraz dziewczyna ma 17 lat, ojciec przestał ją gwałcic gdy byla w podstawowce, dokładnej daty rocznej nie znam), a najważniejsze, że napastnikiem był jej własny biologiczny ojciec. Teraz widze, że dziewczyna sporo o tym myśli (jak i przed wyjawieniem mi sekretu), jest cicha i nieasertywna, boi sie nowych ludzi, nie lubi dotyku płci przeciwnej i nie widzi dla siebie żadnych perspektyw, nie widzi sensu w życiu, nie myśli o przyszłości. Starałem się z nia rozmawiać jak przy sytuacji z gwałtem normalnym. Wiedząc, że obwinia siebie, starałem się jej ukazać, że jest niewinna i że jej ojciec to .... (tu lepiej nie mówić). Moim błedem było zapomnienie o fakcie, że wiekszość ofiar gwałtu nieświadomie wola o pomoc, ale też ani myśli o udaniu się do psychologa (co ja głupi jej zaproponowałem). Nie nalegałem jednak zeby udała sie z tą sprawą na policje, nie chce takze nalegać aby powiedziała prawdę rodzinie, bo moim zdaniem jest za wczesnie (ujawniła mi swoj sekret wczoraj). Bardzo proszę o pomoc (lektury, strony internetowe, poradniki i wasze doświadczenia). Teraz najważniejsze dla mnie jest jej zdrowie psychiczne. Bardzo prosze o szybką odezwe, bo dziewczyna sprawia pozory spokojnej, ale widać, że jest zagubiona i zbliża sie do depresji.
i`am
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
20 kwi 2008, 13:21

Avatar użytkownika
przez OneGirlRevolution 20 kwi 2008, 15:20
Bardzo trudna sytuacja.
Myśle że jakoś trzeba nakłonić dziewczyne do pójścia do psychologa/psychiatry bo innego wyjścia ja tu nie widze.
Nie ma sensu zgłaszać to na policje. Miała 5 lat. Ojciec kupi sobie dobrego adwokata i na 100% wygra sprawe... Chyba że dziewczyna zdecyduje sie pójść do pychiatry i on zaręczy że ewidentnie w młodości była molestowana przez 'tatusia.'
No pain, no game
Posty
33
Dołączył(a)
13 kwi 2008, 16:16

przez noswear 20 kwi 2008, 15:29
Problem właśnie w tym, że za wczesnie Jej to zaproponowałem, a u podstawy każdej ofiary gwałtu występuje niechęć do wszelkiego rodzaju terapeutów. Nakłonienie (jeszcze w takim przypadku) do udania sie do psychologa graniczy chyba z cudem. Potrzebuję pomocy w sprawie przywrócenia Jej odwagi. Jak na razie pracuje nad Jej obarczaniem się winą, co przyniesie efekty co najmniej za miesiąc. Czy ktoś wie w jaki sposob rozmawiać z taką osobą, bo ja nie do końca potrafię. Stosuje metodę pytań retorycznych, co widać pozwala się Jej otworzyć (nie potrafi przecież mówić o tym wprost, dlatego w swoich odpowiedziach posługuje się jezykiem niewerbalnym). Chce teraz Ją nakłonić do wyrażenia swoich uczuć, emocji (jak to bywa przy zwykłym gwałcie), ale w tej sytuacji nie wiem jak. Nie chcę też żeby Jej trauma (która cholera trwa pewnie od dawno) jeszcze bardziej się pogłębiła. Staram się Jej nie zostawiać w samotności i przebywać z Nią jak najwiecej czasu, aby pokazać, że ma w kimś wsparcie. Z drugiej strony nie wiem czy w ten sposób nie budzę Jej lęku do mężczyzn (na dodatek starszych) itp. Staram się nie dotykać Jej itp. Czy ktoś potrafi tu pomóc. Albo zna jakąś lekture o tym? Może jakieś wydanie charakterów (ktore kupuje sporadycznie, w nich nic nie znalazłem). błagam o pomoc
i`am
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
20 kwi 2008, 13:21

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez OneGirlRevolution 20 kwi 2008, 15:45
Ah... Więc daj jej z tym tematem spokój... Rozmawiaj z nią o wszystkim byle nie o tym.
Powiedziała Ci... Pierwszy krok zrobiła... Daj jej czas i wykona kolejny.
No pain, no game
Posty
33
Dołączył(a)
13 kwi 2008, 16:16

przez fifek 21 kwi 2008, 00:19
Wydaje mi się, że najpewniejszy sposób, by poczuła więcej siły, to jej konfrontacja z ojcem. I nie chodzi tutaj o sądy, policję.. Rozmowa wystarczy, chociaż w takich wypadkach jest to zawsze niezwykle trudne. Mi się wydaje, że powinna powiedzieć prawdę rodzinie. Jej ojciec powinien się poczuć zgnojony, bynajmniej nie w celach jakiegoś zadośćuczynienia, ale wydaje mi się, że inaczej ona nie odzyska poczucia własnej wartości. Napewno będzie to dużo szumu, krzyku i płaczu, ale jak już burza opadnie, to wyjdzie z tego doświadczenia znacznie silniejsza. Często takie osoby potrzebują impulsu - pomocy z zewnątrz, ona sama nic nie zrobi, nie odważy się. Ludzie potrafią tak żyć bardzo długo, pogrążając się w apatii.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
14 kwi 2008, 12:11

Avatar użytkownika
przez yoyo 21 kwi 2008, 10:11
OneGirlRevolution wydaje mi się, ża masz sporo racji. noswear robisz napewno dobrą robotę, ale teraz przystopuj. Niech ona oswoi się z tym , że wyjawniła tak okrutną tajemnice. Niech się przyzwyczai do faktu, że ktoś wie. Przecież Wasze spotkania nie muszą odbywać się tylko i wyłącznie na zasadzie "przesłuchanie - terapia". Ona musi zacząć dostrzegac piękno świata, sens życia.
A mimo wszystko - jest na dobrej drodze. Musi mieć do Ciebie dużo zaufania skoro się otworzyła, uszanuj to, jej lęk, jej emocje są zrozumiałe.

Ma 17 lat, więc już za niedługo będzie mieć możliwość zaprzestania mieszkania z ojcem - i myślę, że powinno się to stać jak najszybciej.
I nie chcę płakać, Panie mój
Uczyń bym była z kamienia
I pozwól mi, pozwól mi spróbować jeszcze raz
Jeszcze raz....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
22 paź 2006, 20:00

przez noswear 21 kwi 2008, 15:11
Własnie jest ten plus ze z nim nie mieszka od roku. mieszka na stancji. zapomniałem napisać że jej ojciec do degenerat i alkoholik. matka jest we włoszech.
i`am
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
20 kwi 2008, 13:21

przez szatz 21 kwi 2008, 17:19
noswear dobra robota :!: yoyo ma rację,daj jej teraz czas.Obserwuj i trzymaj rękę na pulsie.Jeżeli upewni się,że po wyjawieniu prawdy nie odsuwasz się od niej,da jej to siłę otworzenia się też przed rodziną i psychiatrą/psycholog.
yoyo napisał(a):Ona musi zacząć dostrzegac piękno świata, sens życia.
to wymaga czasu,więc bądz cierpliwy i czekaj na jej kolejny krok.Ona ma szczęście,że trafiła na Ciebie.
Niektóre ofiary gwałtu w rodzinie zabierają swą tajemnicę do grobu,więc to i tak już ogromny sukces,że wyrzuciła to z siebie.Życzę Ci powodzenia i wytrwałości.
jeszcze będzie normalnie...
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
30 sty 2008, 09:40
Lokalizacja
Niemcy

Avatar użytkownika
przez yoyo 21 kwi 2008, 19:26
noswear mam nadzieję, że dziewczyna nie jest dla Ciebie tylko rodzajem zagdaki, którą próbujesz rozwikłać, z racji Twoich psychologicznych zainteresowań.
Bardzo ją to zrani, gdy zacznie o Twojej pomocy tak myśleć.

Dlatego daj jej złapać oddech, terapia już zaczęta ;) teraz nie spłosz jej, bo być może (mimo wszystko) to jej najlepsze chwile, spadł jej kamyczek z serca, choć co prawda jest tam jeszcze na pewno kilka głazów.

Trzymam za Was kciuki.
I nie chcę płakać, Panie mój
Uczyń bym była z kamienia
I pozwól mi, pozwól mi spróbować jeszcze raz
Jeszcze raz....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
22 paź 2006, 20:00

przez noswear 22 kwi 2008, 11:21
Powiedziałem Jej że jestem z Nią bardzo zżyty i chce Jej ulżyć/pomóc. Zgodziła się. wiec teraz bede czekał i jeszcze bardziej pokazywał że Ją lubie. Dziękuje wam wszsytkim! Jesteście wielcy!
i`am
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
20 kwi 2008, 13:21

przez Pstryk 22 kwi 2008, 17:50
To potrwa, ale najważniejsze co powinieneś zrobić to uświadamiać ją i utwierdzać w przekonaniu, że to co się stało nie jest jej winą, że to ona jest ofiarą i że ma prawo czuć się skrzywdzona, czuć złość - ba, wściekłość i ma prawo zrobić z tym co uzna za stosowne bez względu na konsekwencje dla osoby krzywdzącej.
Pstryk
Offline

przez Akin 22 kwi 2008, 22:31
Jak bym prawie czytała moją sytuację. Tylko u mnie nie był ojciec, lecz wujek.Tylko u mnie nie był gwałt ( mogę to tak nazwać ) , lecz molestowanie. Oczywiście na początku zerwałam z nim kontakt, ale ja nie potrafiłam nic więcej z tym zrobić. Zapomniałam o tym, lecz do dzisiaj są skutki tego. Na początku też obwiniałam siebie, ze to moja wina, jak mogłam do tego dopuścić itp. Nikomu o tym nie mówiłam, nawet najbliższym osobom, boję się ich reakcji. A takie tajemnice lepiej zostawić głęboko schowane, ale czy aby dobrze robię chowając je ?
Akin
Offline

Avatar użytkownika
przez yoyo 23 kwi 2008, 09:02
Akin szczeście w nieszęściu, dobrze, że nie posunął się dalej, ale mimo wszystko sytuacja nie powinna zaistnieć i kropka.
Chory człowiek ma chore zachowania, a taki jest Twój "wujek". Żadne to oczywiście wytłumaczenie :evil: . Za to Twoje milczenie jest jak najbardziej zrozumiałe.
Wiesz, powinni się zastanawiać ludzie bliscy (gdyby wiedzieli)- jak mogli do tego dopuścić, nie Ty. Gdzie byli wtedy Twoi rodzice, ciotka...dlaczego nikt nie zauwazył Ciebie - bojącej się, zamyślonej, być może odsuniętej od reszty...

czy lepiej zostawić w spokoju wspomnienia, wiesz najdokłądniej Ty sama. jeśli czujesz, że "pochowałaś" je raz na zawsze, nie przeszkadzają Ci w życiu codziennym - to niech tak będzie. Ale jeśli czujesz, że nadal jakaś ich cząstka wychodzi ponad powierzchnię, to zrób z nią porządek - kazdy z nas musi plewić ten swój ogródek ;)
Życzę Ci tego z całego serca, żeby okropna przeszłość pozwalała Ci iść do przodu.
I nie chcę płakać, Panie mój
Uczyń bym była z kamienia
I pozwól mi, pozwól mi spróbować jeszcze raz
Jeszcze raz....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
22 paź 2006, 20:00

przez Akin 23 kwi 2008, 17:04
Yoyo- dałaś mi do myślenia i raczej ogródek jest przekopany, więc będę musiała go uporządkować. Wiesz ja byłam mała, nie wiedziałam co mi robią itp. ale gdy zaczęłam dorastać sobie uświadomiłam. No nic ja już na to nie mogę poradzić. Jakoś muszę walczyć dalej :smile:
Akin
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do