Cały wachlarz zaburzeń a diagnostyka

Inne zaburzenia.

Cały wachlarz zaburzeń a diagnostyka

przez sideffect2 11 mar 2015, 14:19
Cześć. To że mam jakis problem wiem od dawna, z tym że teraz jest o wiele gorzej niż było i tak sobie szperam po internecie, czytam o różnych zaburzeniach szukając jakiegoś punktu zaczepienia, ale nic nie pasuje do mnie. Mam 20 lat i odkąd pamietam czułam się w jakis sposób inna, niepotrzebna, sama nie wiem. Miewałam okresy lęków, chorobliwej nieśmiałości w niektorych sytuacjach, uporczywego milczenia itd. Ok. Dwóch lat temu nieśmiałość i lęki przeszły, jakieś tam gorsze dni miewałam ,ale wszystko było względnie w normie. Aż tu nagle ŁUP. Kilka miesięcy jakiś nagły zjazd, a nawet nie zjazd tylko spadanie głową w dół. Zaczęło się od nieodpowiedzialnych zachowań, nadmiernego imprezowania, przypadkowego seksu itd. Przez jakiś czas czułam się jakby otumaniona, tak beztrosko, krótko mówiąc wszystko miałam w dupie. Później przyszła depresja - uczucie beznadziei, analizowanie i wracanie do problemow, poczucie winy. No a żeby te uczucia zagłuszyć - znów imprezy i alkohol. Wszystko zaczęło mi sie walić, a im było gorzej tym bardziej od tego uciekałam. Postanowiłam zrobić cos ze swoim zyciem i przestałam robic to co robiłam do tej pory bo samą mnie to przeraziło. Z tym ze emocji jest teraz we mnie całe multum. W przeciagu kilku godzin ze zobojętnienia, zmęczenia, smutku potrafię przejść w gniew, złość, a później w nadzieję i impuls do działania - dam radę, zmienię coś. Później znow rezygnacja, depresja i tak w kołko. Z miłości przechodzę w nienawisc. Z roli ofiary w oprawcę.Złość siedzi we mnie praktycznie cały czas, irytuje mnie nawet ze ktokolwiek czegokolwiek ode mnie chce. Im wieksza zlość, tym większa chęć zrobienia sobie krzywdy - mam na myśli samookaleczenia - cięcie, przypalanie, wbijanie paznokci. Dodam do tego natrętne myśli samobójcze , natretne myślenie o seksie, masochizm seksualny. Czasem mówie i robie rzeczy których sie po sobie nie spodziewam i w ktore ciezko mi później uwierzyć. Bywają tez chwile kiedy wszystko jest w porządku i cały ten bałagan wydaje mi się nierealnym snem, ale pozniej wszystko zaczyna się od nowa.
Jak takie poplątanie w ogole można zdiagnozować czy leczyć?
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
11 mar 2015, 12:57

Cały wachlarz zaburzeń a diagnostyka

przez essprit 11 mar 2015, 15:01
Najrozsądniej - udaj się do psychiatry, a on dalej Tobą pokieruje. Nie musisz mieć skierowania.
Być może leki, a być może terapia. Albo i to i to ;)
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

Cały wachlarz zaburzeń a diagnostyka

przez sideffect2 11 mar 2015, 15:25
Problem tylko w tym, że wiem, że pojdę do psychiatry i mnie zatka. Nawet to co napisalam tutaj nie oddaje w całości mojego problemu,bo po pierwsze rozpisałabym sie tak, że chyba nikt nie pokusiłby się o przebrnięcie przez ten tekst, a po drugie sama nawet nie wiem jak niektóre rzeczy opisać. Mówić o nich jest jeszcze ciężej, nawet komuś bliskiemu, a co dopiero obcej osobie. Nie to że nie chciałabym , po prostu wiem że obiecam sobie, zacisnę zęby, usiądę w gabinecie a i tak tego nie zrobię. Wiec jaki sens ma wizyta u psychiatry, skoro psychiatra nie będzie wiedział o co chodzi, albo usłyszy ode mnie problem tak okrojony że ciężko go będzie potraktować poważnie.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
11 mar 2015, 12:57

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Cały wachlarz zaburzeń a diagnostyka

przez essprit 11 mar 2015, 15:52
Poradzi sobie ;)
A w najgorszym razie, spisz na kartce to co tutaj napisałaś i mu wręcz do ręki.

I idź.
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

Cały wachlarz zaburzeń a diagnostyka

przez sideffect2 11 mar 2015, 16:20
Wiem że to moze głupie pytanie, ale czy jesli powiem o myślach samobójczych i samookaleczeniach to nie grozi mi hospitalizacja ? Chce się leczyć, ale nie chcę na dzień dobry wylądować w wariatkowie.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
11 mar 2015, 12:57

Cały wachlarz zaburzeń a diagnostyka

Avatar użytkownika
przez Bub 11 mar 2015, 16:44
essprit napisał(a):Poradzi sobie ;)

Masz takie pozytywne doświadczenia z psychiatrami? Bo moje są takie, że oni mają w czterech literach to co się do nich mówi.
Avatar użytkownika
Bub
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
23 maja 2014, 16:35

Cały wachlarz zaburzeń a diagnostyka

przez sideffect2 11 mar 2015, 21:21
Nikt Ci nie pomógł?
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
11 mar 2015, 12:57

Cały wachlarz zaburzeń a diagnostyka

przez essprit 11 mar 2015, 21:48
Jakby mieli zamykać każdego z m.samobójczymi/okaleczeniami to do szpitala czekałoby się z 10 lat ;)

Fakt, pewnie psychiatrzy są różni - jedni lepsi, drudzy gorsi.
Ale idź. Twój stan sam nie minie, a może być tylko gorzej.
A jeżeli uznasz, że dany lek. ci nie odpowiada to możesz go zmienić.
Najpewniej da Ci leki, a ty sama popytaj też o możliwość terapii.
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

Cały wachlarz zaburzeń a diagnostyka

Avatar użytkownika
przez Bub 11 mar 2015, 21:49
Jeszcze nikt i powoli tracę nadzieję, że to się zmieni. Może jestem tzw. "przypadkiem beznadziejnym" :)
Avatar użytkownika
Bub
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
23 maja 2014, 16:35

Cały wachlarz zaburzeń a diagnostyka

przez sideffect2 11 mar 2015, 22:51
Może jeszcze nie znalazles nikogo odpowiedniego. Trudno teraz wierzyć w chęć niesinia pomocy, kiedy wszystko kręci się wokół kasy...
Powiedz mi, jak to jest ? Ja o wizytach u psychiatry wiem tyle ile udało mi się zobaczyć na filmach haha. A myślę że realia nie są tak piękne jak pokazują je amerykańskie produkcje. Chodziłes do prywatnych gabinetów czy na nfz? Jak szukałeś, czym się kierowałeś? I jak w ogóle wygląda taka rozmowa?
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
11 mar 2015, 12:57

Cały wachlarz zaburzeń a diagnostyka

Avatar użytkownika
przez Bub 11 mar 2015, 23:21
Moje doświadczenia z psychiatrami były takie, że oni zadają pytania, ale nie słuchają odpowiedzi. Wyłapują tylko pojedyncze słowa, żeby na tej podstawie przepisać leki. Widać, że pomóc chcą tylko doraźnie. Dodatkowo spotkałem się kilkukrotnie z postawą: "Chce pan leki? Nie? Pana sprawa.".

Inaczej jest z psychologami, oni zwykle słuchają, choć czasem ziewają :D Lepsze doświadczenia mam z tymi prywatnymi, bo u nich naprawdę da się odczuć zaangażowanie. Kompetencje są zwykle podobne, czyli z mojego doświadczenia nie najlepsze. W przeciwnym wypadku już dawno by mnie nie było na tym forum. Myślę, że większość psychologów jest w stanie naprawdę pomóc tylko osobom, u których struktura problemu jest prosta, a najlepiej jeszcze jak osobowość sama w sobie nie jest zbyt złożona. Mam wrażenie, że więcej im się nie chce lub nie potrafią. W moim przypadku nawet nie zapamiętywali informacji, które im przekazywałem, gubili się w tym. A mówiłem tylko o najważniejszych rzeczach.
Avatar użytkownika
Bub
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
23 maja 2014, 16:35

Cały wachlarz zaburzeń a diagnostyka

przez sideffect2 11 mar 2015, 23:37
No Nie brzmi to zachęcajaco, ale mimo wszystko trzeba spróbować. Jak długo trwa taka wizyta? I leki, choć trochę Ci pomagały ? Trochę przerażające te całe psychotropy...
Jako dziecko chodziłam do psychologa ale te wizyty bardziej mnie irytowały niż pomagały.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
11 mar 2015, 12:57

Cały wachlarz zaburzeń a diagnostyka

Avatar użytkownika
przez Bub 11 mar 2015, 23:49
Wizyty różnie trwają, z psychiatrą są raczej krótkie, np. półgodzinne. Leki mi pomagały, bardzo dobrze wpływały na moje stany lękowe.

Jeśli chodzi o wizyty u psychologów, to ja je z kolei lubię. Zawsze czuję się jakbym zrzucił jakiś ciężar z siebie, nawet gdy psycholog nie ogarnia tematu :)
Avatar użytkownika
Bub
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
23 maja 2014, 16:35

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do