brak bratniej duszy

Inne zaburzenia.

brak bratniej duszy

przez kobieta wlkp 30 gru 2014, 19:55
Niektórzy ludzie sami decydują o tym,że chcą być samotni,nie potrzebują bliższych relacji z innymi osobami.Czasami jest tak,że chcemy komuś się zwierzyć,porozmawiać na różne tematy.Chodzi mi tu o samotność w takim sensie,że nie mamy przyjaciela na którym zawsze możemy polegać.Mając rodzine,rodzeństwo,itp.. można czuć się samotnym na tym świecie.Człowiek sobie z tym radzi,ale czy da sobie dalej z tym rade? bardzo zle to się odbija na ludzkiej psychice.

-- 30 gru 2014, 19:19 --

Nie należę do osób,które komuś się narzucają. Zwracam najbardziej uwage na to,jak ktoś się stara,czy drugiej osobie zależy.
To cenię najbardziej
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
20 gru 2014, 23:47

brak bratniej duszy

przez Victorius17 01 sty 2015, 02:13
Ja czuję się zupełnie samotny. Nie mam nikogo kto powiedziałby: "chodź przyjacielu, usiądź, pogadajmy"
Wszystko duszę w sobie. Jedynym wsparciem jest sieć. Gry komputerowe pozwalają zabić złe myśli na krótki czas, jak alkohol czy narkotyk. Nie potrafię ruszyć z miejsca. Myślę że jestem pieprzonym egoistą bo nie interesują mnie zbytnio problemy innych ludzi. Nienawidzę siebie.
Victorius17
Offline

brak bratniej duszy

przez szrama 01 sty 2015, 05:17
Chciałbym coś napisać, ale za bardzo mnie serce boli pisząc to. Bardzo kogoś potrzebuję, ale tak bardzo boje się, że zostanę odrzucony z powodu moich problemów, fizyczych, "psychinczyhc -wcudzysłowiu. Za bardzo mnie ktoś zranił kiedyś, a ja za bardzo się tym przejął bo ta osoba nie była mnie warta, a potem miał miejsce ciąg fatalnych zdarzeń co mnie wykonczył prawie. Bardzo chciałbym poznać osobę z problemami, nie bój się nie ważne na co jesteś chora ja wszystko zrozumiem bo tak bardzo pragnę komuś pomóc, to będzie duża przyjemność dla mnie za krzywdy, które otrzymałem, ale nie mam jak. Muszę jakoś siiię pozbieać z tego wszystkiego, bo narazie nie mam pracy, troszkę piniędzy potrzebuję, w sumie to dużo.
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
30 kwi 2014, 03:49
Lokalizacja
lubuskie

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

brak bratniej duszy

Avatar użytkownika
przez carmen.s 01 sty 2015, 13:21
Myślę że jestem pieprzonym egoistą bo nie interesują mnie zbytnio problemy innych ludzi.

Nic dziwnego, że Cię nie interesują, jeśli jak mówisz, nie masz bliskich osób. Trudniej poczuć współczucie dla kogoś kto jest dla nas tylko jakimś tam znajomym, takie problemy wygladają jak wyjęte z ksiąki/filmu więc normalne że się mniej nimi przejmujesz.
A w ogóle to nie powiedziałabym, że to taka straszna wada i egoizm, bo z kolei ludzie którzy interesują się problemami innych zazwyczaj nie kierują się jakąś wzniosłą empatią, tylko zwykłą zaściankową wścibskością i plotkarstwem i/lub to zwykłe ciepłe kluchy nie potrafiące zająć myśli czymś bardziej konstruktywnym niż inni ludzie.
Yeah, blowfishing this up.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
314
Dołączył(a)
16 mar 2014, 23:20
Lokalizacja
Dolny Śląsk

brak bratniej duszy

przez kobieta wlkp 01 sty 2015, 16:15
Trudno poznać ludzi,którym można zaufać...Z drugiej strony, krępowałabym się mówić komuś o tym co mi dolega,doradzać się odnośnie pewnych spraw. Najlepiej pójść do specjalisty,ale się zastanawiam,czy pomógłby mi odmienić moje życie.Spróbować zawsze można.
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
20 gru 2014, 23:47

brak bratniej duszy

przez Introwertyczka 01 sty 2015, 22:31
Zawsze mi się wydawało, że jak ktoś siedzi na forach, to znaczy, że tak naprawdę brak mu bratniej duszy, inaczej po co by na nie wchodził? Dziwne czasy nastały, że ludzie poznani w sztucznym wirtualnym świecie niekiedy są nam bliżsi aniżeli rodzina, sąsiedzi, znajomi...
Introwertyczka
Offline

brak bratniej duszy

przez Victorius17 01 sty 2015, 23:14
Introwertyczka napisał(a):Zawsze mi się wydawało, że jak ktoś siedzi na forach, to znaczy, że tak naprawdę brak mu bratniej duszy, inaczej po co by na nie wchodził? Dziwne czasy nastały, że ludzie poznani w sztucznym wirtualnym świecie niekiedy są nam bliżsi aniżeli rodzina, sąsiedzi, znajomi...

Tak to już niestety jest. Moja rodzina nawet nie wie jakie mam problemy. Nie wiedzą że leczę się psychiatrycznie.
Victorius17
Offline

brak bratniej duszy

przez kobieta wlkp 01 sty 2015, 23:17
Czsami są takie przypadki,że rodzina nawet nie wie,że ktoś z ich rodziny ma bardzo duży problem,np silną depresje,której nie widać.A potem się dziwią,jak ktoś mógł popełnić samobójstwo.Kiedy człowiek widzi,że nie ma zrozumienia,wsparcia ze strony rodziny,to komu ma zaufać?

-- 01 sty 2015, 22:18 --

podaje tu tylko przykłady,jak jest w rzeczywistości
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
20 gru 2014, 23:47

brak bratniej duszy

Avatar użytkownika
przez Arasha 01 sty 2015, 23:21
Introwertyczka napisał(a): Dziwne czasy nastały, że ludzie poznani w sztucznym wirtualnym świecie niekiedy są nam bliżsi aniżeli rodzina, sąsiedzi, znajomi...

Ale bardzo często to prawda ;) Fajnie byłoby móc te wirtualne znajomości przenieść potem na grunt realny, ale nie zawsze się da ( chociażby ze względu na odległość ) :bezradny:
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

brak bratniej duszy

przez szrama 01 sty 2015, 23:24
Jeśli ma się możliwości i w miarę rozwiązanie problemy, jeśli masz pewność, że ta osoba cię zaakceptuje to odległość nie ma znaczenia. Znajomi internetowi to najgorsze co może być dla człowieka samotnego bo wywołuję dodatkową tęsknotę za kimś kogo się na oczy nie widziało, a gdy dochodzi do tego pocieszanie przez telefon to jest to masakra.
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
30 kwi 2014, 03:49
Lokalizacja
lubuskie

brak bratniej duszy

Avatar użytkownika
przez Arasha 01 sty 2015, 23:56
szrama, ale jak się ma lęki komunikacyjne, to się trzeba cieszyć z tego, co się ma :bezradny:
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

brak bratniej duszy

przez LadyMarmolade 02 sty 2015, 00:03
mi się łatwiej rozmawia przez internet i to mnie niszczy bo potem wychodzę do ludzi i mam problem z odpowiedzeniem na proste pytania a co dopiero zacząć jakiś temat
Lgnę do ludzi, ale im nie otwieram.

mam 19 lat i całe życie za sobą.
Offline
Posty
334
Dołączył(a)
28 gru 2014, 20:46
Lokalizacja
Poznań

brak bratniej duszy

przez szrama 02 sty 2015, 00:03
Może masz rację. W mojej ocenie lęk komunikacyjny jest lękiem, który pokonać można, ale powtarzam, że w mojej ocenie bo nigdy nie cierpiałem na tego typu formę lęku, więc co ja mogę wiedzieć. Zresztą to Ty oczekujesz by ktoś przyjechał do Ciebie i słusznie, jedynie ja mam marzenia by było na odwrót, w sumie to chyba nie. Chciałbym kogoś z mojego miasta, zresztą to mam w głowie wyimaginowaną osobowość, która była by w stanie mnie zaakceptować.
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
30 kwi 2014, 03:49
Lokalizacja
lubuskie

brak bratniej duszy

Avatar użytkownika
przez Arasha 02 sty 2015, 00:42
szrama, wiesz co, ja nie mam tego lęku od zawsze ... tak mi się jakoś porobiło, bo wcześniej bardzo lubiłam podróżować ( zwł. pociągiem ) ... i nic nie napisałam, że oczekuję, żeby ktoś do mnie przyjechał ... gdybym była w stanie, to chyba ja wolałbym do kogoś pojechać ... ale jest jak jest ... myślę, że byłabym Cię w stanie zaakceptować ( bo jestem tolerancyjna zwł. w stosunku do osób z problemami, bardziej mnie wkurzają normalsi :pirate: ), ale Twoja lokalizacja to kompletnie nie moje tereny :bezradny:
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do