Strach przed prawdą

Inne zaburzenia.

Strach przed prawdą

Avatar użytkownika
przez niemozliwy 12 sty 2012, 02:11
Są w życiu pewne fakty, których się wstydzimy. Ja jednego z nich wstydzę i brzydzę się do tego stopnia, że wmawiam sobie różnego rodzaju zaburzenia, byle tylko uniknąć myśli o tym, co jest prawdziwym powodem moich problemów.
Nie mam na tyle odwagi, żeby napisać Wam o co dokładnie chodzi, więc będę pisał bardzo ogólnikowo.
Fakt ten dotyczy bardzo prywatnej strefy życia. Pogodzenie się z nim zaburzyłoby mój obraz samego siebie. To jak siebie "wykreowałem", kim jestem, zostałoby zniszczone. O ile samo wypieranie się jest jeszcze znośne, to rozmowa z ludźmi o tym, jest dla mnie bardzo męcząca.
Czy ktoś z Was też próbuje wyprzeć się prawdy o czymś, co ma duży wpływ na życie? Czy może ktoś wykazał się taką odwagą, żeby zaakceptować to i żyć dalej, kreując nowy obraz siebie, oparty na nawet niewygodnej prawdzie?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
02 sty 2012, 01:26
Lokalizacja
Wlkp

Strach przed prawdą

Avatar użytkownika
przez Midas 15 sty 2012, 13:07
Pozwolę sobie wkleić cytat tego pana M.Seligman:
"Niektóre doktryny psychologiczne poważnie zaszkodziły naszemu społeczeństwu, doprowadzając do erozji poczucie osobistej odpowiedzialności. Wyznawcy tych doktryn zamiast nazwać zło po imieniu, uważają je za chorobę, a niewłaściwe zachowanie się określają mianem nerwicy. Ich "skutecznie wyleczeni" pacjenci zrzucają swoje obowiązki i powinności na swe rodziny, bowiem przeszkadzają im one w samorealizacji. Problem polega na tym, czy zmiana nastawienia wobec z wewnętrznego na zewnętrzne nie podkopie poczucia odpowiedzialności
Natomiast dalej już pisze, że w depresji i złym stanie człowieka, nie ma innego wyjścia jak taki zabieg psychologiczny.

Osobiście mam sporo takich usterek, których się wstydzę i przed sobą, i przed innymi, ale właśnie staram się znaleźć złoty środek między zrzucaniem winy na czynniki zewnętrzne, a tym że taki po prostu jestem...Najlepiej chyba być świadomym swoich ułomności i pracować jakoś nad nimi :?
Padłeś?! Powstań!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1284
Dołączył(a)
22 lis 2011, 23:15
Lokalizacja
51°07′39″N 20°24′44″E

Strach przed prawdą

przez nextMatii 15 sty 2012, 13:50
Witaj...chyba w jakimś stopniu Cie rozumiem...wyparcie..tłumienie..w obawie aby prawda nie zniszczyła
nas...jest na chwile i do pewnego stopnia sie udaje...ale przychodzi taki moment kiedy nie idzie..brnac
w to dalej.Bo cos peka i emocje tłumione predzej czy pozniej znajda jakies ujscie......To niszczy rujnuje od srodka,a przed soba nie uciekniesz....moze porozmawialbys o swoim problemie z psychologiem?Obowiazuje go tajemnica i jest osoba postronna,ma mozliwosc obiektywnego wgladu w Twoje problemy...a samemu bez pomocy
bedzie ciezko....
nextMatii
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Strach przed prawdą

przez aimx 15 sty 2012, 14:28
Mi się wydaje, że niestety trzeba się przed sobą przyznać. Zaakceptować to, co się przeżyło. Wiem, że to trudne i wymaga czasu, ale bez tego nigdy nie będziemy kompletni. Wypieranie nie jest zdrowe.
Offline
Posty
124
Dołączył(a)
16 gru 2011, 22:42

Strach przed prawdą

przez Zołzik 18 lis 2012, 20:36
niemozliwy napisał(a):Są w życiu pewne fakty, których się wstydzimy. Ja jednego z nich wstydzę i brzydzę się do tego stopnia, że wmawiam sobie różnego rodzaju zaburzenia, byle tylko uniknąć myśli o tym, co jest prawdziwym powodem moich problemów.
Nie mam na tyle odwagi, żeby napisać Wam o co dokładnie chodzi, więc będę pisał bardzo ogólnikowo.
Fakt ten dotyczy bardzo prywatnej strefy życia. Pogodzenie się z nim zaburzyłoby mój obraz samego siebie. To jak siebie "wykreowałem", kim jestem, zostałoby zniszczone. O ile samo wypieranie się jest jeszcze znośne, to rozmowa z ludźmi o tym, jest dla mnie bardzo męcząca.
Czy ktoś z Was też próbuje wyprzeć się prawdy o czymś, co ma duży wpływ na życie? Czy może ktoś wykazał się taką odwagą, żeby zaakceptować to i żyć dalej, kreując nowy obraz siebie, oparty na nawet niewygodnej prawdzie?


Jak czytam takie coś, to przypominają mi się sytuacje, kiedy ludzie długo zwlekali z wyznaniem jakiejś tajemnicy. Inni często wiedzieli, że coś jest nie tak, pojawiały się różne domysły (w jednym wypadku nawet, że może chodzić o zbrodnię). No a kiedy wreszcie ta osoba wyznaje prawdę, klasyczna reakcją jest: "To tylko o to chodziło?" :shock: albo kompletna obojętność.
Z pewnością jest Ci ciężko. Istnieje jednak duże prawdopodobieństwo, że patrząc z boku Twój problem nie będzie odbierany jako coś wstydliwego, ani nie zmieni Twojego obrazu wśród otoczenia. Może tylko inni będą Ci współczuć, że długo się z tym męczyłeś. Choć zdaję sobie sprawę, że dla Ciebie pewnie to tak nie wygląda i trudno Ci w to uwierzyć.
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
27 lip 2010, 13:33

Strach przed prawdą

Avatar użytkownika
przez Pasman 18 lis 2012, 21:01
Generalnie rozważanie prawdy powoduje przyjemne uczucia. Jeśli pojawia się strach to tylko ze wspomnień, kiedy prawda była zakazana.
Wszystkie wymienione tutaj porady moga byc nieprawidłowe. Stosujesz na własne ryzyko !
Avatar użytkownika
Offline
Posty
762
Dołączył(a)
18 sty 2010, 05:32
Lokalizacja
Łódź

Strach przed prawdą

Avatar użytkownika
przez diatas 18 lis 2012, 21:21
niemozliwy napisał(a):Czy ktoś z Was też próbuje wyprzeć się prawdy o czymś, co ma duży wpływ na życie?
ja próbuje wyprzeć wszystko co ze mną związane - no może poza moim językiem :lol:
Jest tylko jedna rzecz której chcę - dobrze się czuć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
888
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 08:46
Lokalizacja
Krajna

Strach przed prawdą

przez MidoriShe 20 lis 2012, 12:02
niemozliwy napisał(a):
Czy ktoś z Was też próbuje wyprzeć się prawdy o czymś, co ma duży wpływ na życie? Czy może ktoś wykazał się taką odwagą, żeby zaakceptować to i żyć dalej, kreując nowy obraz siebie, oparty na nawet niewygodnej prawdzie?


Ja znalazłam ( chociaż to trudne ) w tych złych rzeczach które się wydarzyły, coś pozytywnego..
Ludzie przyjęli niektóre rzeczy za dobre a inne są niemoralne i złe.
Gdyby wszyscy zaczęli np. na plaży kąpać się i opalać nago, zostało by to przyjęte jako norma społeczna, bo wszyscy to robią przecież tzn. to normalne.
Dlatego moim zdaniem, każdy powinien robić to , co chce i co sam uważa za słuszne, a nie zwracać uwagę na przyjęte standardy.

Myśląc w ten sposób, rzeczy które się wydarzyły i są dla nas upokarzające czy chociażby wstydliwe, przestają być uciążliwe, bo dlaczego właściwie akurat to co zrobiłam/em
jest postrzegane w ten sposób ?
Nie muszę o tym nikomu mówić, bo ludzie mogą to źle odebrać, ale sama mam czyste sumienie :)
MidoriShe
Offline

Strach przed prawdą

przez klarunia 20 lis 2012, 12:11
Ja nie rozumiem. Moim zdaniem takie podejście ("nie będę się przed sobą przyznawał") jest bez sensu i takie...głupiutkie. Niby co Ci to da? Cokolwiek by to nie było , skoro nie możesz tego zmienić to przecież i tak musisz to przyjąć, nie masz wyboru. Wmawianie i tak nie zadziała, bo wiesz o tym i kropka. Więc nie rozumiem łer is de point ??? Sama miałam kiedyś pewien problem, który był bardzo wstydliwy i nie dało się tego rozwiązać i często musieli się o tym dowiadywać wszyscy naokoło. No i po prostu się z tym pogodziłam, no bo co miałam zrobić?
Offline
Posty
353
Dołączył(a)
15 cze 2012, 17:53

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do