Skocz do zawartości
Nerwica.com

roznice w odbieraniu milosc


szarosc1489

Rekomendowane odpowiedzi

Witam! od 6 miesiecy jestem z facetem. prowadzimy w naszym zwiazku wiele szczerych rozmow gdyz uznajemy to za sukces do poznania siebie i bycia ze soba do konca zycia. podczas tych rozmow moj chlopak przynal mnie sie nieraz ze czasami mysli o tym ze moze nigdy nie pokochac kogos tak na zaboj. doszukujemy sie roznych zrodel tego stanu..przede mna mial dziewczyne co byl z nia ponad 2 lata mowil ze na poczatku bylo to szalenstwo i ze byl bardzo uczuciowy ale z czasem sam sie zmienil w "glaz".zaczal podchodzic do zycia milosc z wieksza rozwaga i zwiekszym wyluzowaniem. (nie przejmuje sie do konca problemami szuka we wszystkim pozytywnych cech i to ze np z kims sie rozstanie nie jest dla niego jakas tragedia jedynie drobnym smutkiem ktory zniknie) niby wedlug ksiazek to jest prawidlowa postawa wobec ciezkiego zycia ale przez to on sam ma obawy ze moze nigdy nie poczuc prawdziwej milosci tego co ja czuje do niego..ja jestem romantyczka mam miekkie serduszko potrzebuje wiele czulosci i uczucia a on przy mnie wyglada uczuciowo jak oschla istota choc pomimo tego iz jednak cos do mnie czuje..sam swterdza ze nie jest mi w stanie dac zapewnienia ze za 3 miesiace nagle znow nie poczuje tego braku uczucia w sobie tak jak do tamtej dziewczyny..z ktora zerwal..chcialabym jakos rozpalic w nim to uczucie bardziej sprowadzic go na ziemie bo widze ze dla niego to tez jest klopot ..ale niewiem jak to zrobic.moze nie jestem dla niego to wlasciwa kobieta i powinnam odejsc od niego ale ciezko mi podjac ta decyzje tym bardziej ze on sam mowi ze chce sprobowac..boje sie ze bede w tym trwac on przestanie kochac albo sie sam do reszty w sobie potraci i bede cierpiala...ja wiem ze sa rozne charaktery rozne podejscia do zycia ale jak zyc ze soba samym(i z kims takim) kto sam sie w sobie nie umie znalezc i siebie zrozumiec? jak moge mu pomoc..czeka nas za niedlugo wazna decyzja..on obecnie mieszka za granica i mam z nim zamieszkac a chcialabym byc pewna jego uczucia a po tym co wiem nie umiem zaryzykowac a na odleglosc nie damy rady..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Różnice między wami które dostrzegasz, są zrozumiałe. Mężczyźni inaczej podchodzą do różnych spraw również do uczuć. Żeby nauczyć się siebie potrzeba wiele czasu, wiele cierpliwości oraz wiele prób. Każdy związek przechodzi kryzys, czy to później czy szybciej trzeba się z tym liczyć. Raz się przetrwa a raz nie. Dodam jeszcze, że napisałaś o tym 6 miesięcznym związku jak o kilku latach małżenstwa w którym po mimo wielu starań, nie udaje się wykrzesać z faceta romantyzmu. Musisz dać sobie i jemu czas. Pół roku związku to kropla w morzu życia, miłości. Moim zdaniem zamieszkanie razem będzie początkiem pierwszego poważnego kryzysu, wszystko się zmieni. Sielanka będzie trwać na przemian z furiami. Wspólnie mieszkanie wykaże czy faktycznie tak bardzo się różnicie? Spotykanie się na "randkach" a życie z różnymi codziennymi problemami to co innego.

 

Podsumowując. Wyluzuj, niech się związek spokojnie rozwija. Jeśli nie masz alternatywy życia bez niego-nie pakuj się w mieszkanie. Resztę sama sobie dopowiedz. Powodzenia :great:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

agniesia01, no masz racje moze zabrzmialo to tak jakbym z nim byla po wielu latach malzenstwa bo czasami tak sie czuje..przed nim mialam nie udany bardzo zwiazek i niewiele roznilo sie stanem rzeczy ten obecny zwiazek i moze przez to mam nadal to uczucie ze dalej trwam w tym samym..

wiem ze wspolne mieszkanie moze cos i moge dostrzec w nim kogos innego.. niewiem tylko czy on tez do konca wie o tym ze o milosc uczucie trzeba sie starac..rozmawiamy tez na ten temat stwierdza ze tak no ale takich co mysleli ze wiedza tez juz mialam w swoim zyciu..masz racje poczekamy i zobaczymy...

paradoksy, zastanawiam sie tez nad tym ale jakos przez te pol roku pomimo takich roznic charakterow nie klocilismy sie mimo iz czestow rozmowie mamy inne zdanie..jakby ze mna nie byl szczery bymz nim nie byla nie chce byc z kims kogo kumple znaja lepiej niz ja.. szczerosc podstawa jest

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×