Kwestia samooceny

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Kwestia samooceny

przez sorensen 15 maja 2011, 17:26
Co to właściwie znaczy zaniżona samoocena? Dlaczego np. psycholodzy wmawiają komuś że ma zaniżoną samoocenę? Czemu ona nie jest adekwatna? Bo jeśli ktoś jest np. ewidentnie do dupy i ma tego świadomość to czy pojęcie adekwatności nie jest tutaj aby jak najbardziej stosowne?
Offline
Posty
271
Dołączył(a)
28 lis 2007, 01:02

Kwestia samooceny

przez paradoksy 15 maja 2011, 17:30
sorensen, a gdzie komuś wmawiają?
nie słyszałam jeszcze, żeby osobie o wysokiej samoocenie psycholog powiedział, że ma niską
paradoksy
Offline

Kwestia samooceny

przez sorensen 15 maja 2011, 17:33
paradoksy napisał(a):sorensen, a gdzie komuś wmawiają?
nie słyszałam jeszcze, żeby osobie o wysokiej samoocenie psycholog powiedział, że ma niską


Mi wmawiali że mam zaniżoną. Tak po prostu, bez jakiejkolwiek oceny możliwości. Dlatego tak się nad tym zastanawiam co to właściwie znaczy.
Offline
Posty
271
Dołączył(a)
28 lis 2007, 01:02

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Kwestia samooceny

Avatar użytkownika
przez Margolka 15 maja 2011, 17:37
Zaniżona znaczy widzisz siebie w złym świetle, w krzywym zwierciadle. A skąd wiesz, że jesteś całkowicie do dupy? Kiedy psycholog tak mówi to ocenia obiektywnie jako osoba z zewnątrz, a w dodatku wykształcona w tym dokładnie kierunku a nie jak Ty subiektywnie. Wiadomo, osoby z problemami psychicznymi zazwyczaj mają zaburzone postrzegania świata. A skoro znalazłeś się u psychologa znaczy, że nie jest z Tobą wszystko w porządku.
och życie czemu tak pędzisz?
nie dajesz sercu oddechu
czy kiedyś za tobą nadążę?
czy umrę nawet w pośpiechu?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1068
Dołączył(a)
29 mar 2011, 16:25
Lokalizacja
Kraków

Kwestia samooceny

przez sorensen 15 maja 2011, 17:41
Margolka napisał(a):Zaniżona znaczy widzisz siebie w złym świetle, w krzywym zwierciadle. A skąd wiesz, że jesteś całkowicie do dupy? Kiedy psycholog tak mówi to ocenia obiektywnie jako osoba z zewnątrz, a w dodatku wykształcona w tym dokładnie kierunku a nie jak Ty subiektywnie. Wiadomo, osoby z problemami psychicznymi zazwyczaj mają zaburzone postrzegania świata. A skoro znalazłeś się u psychologa znaczy, że nie jest z Tobą wszystko w porządku.


To mnie właśnie nurtuje. Dlaczego jeśli ktoś uważa że jest ogólnie średnio udany to od razu stwierdza się zaniżoną samoocenę? Dlaczego nie jest ona adekwatna do możliwości?
Psycholog wcale nie ocenia subiektywnie, jeśli bazuje na......no właśnie na niczym nie bazuje. To dany osobnik lepiej zna swoje osiągnięcia i na ich podstawie można dopiero coś stwierdzić. Ale jaki jest sens wyrokowania zaniżonej samooceny jeśli tak naprawdę nic nie wiemy o danej osobie, o tym co osiągnęła, jak sobie radziła, jakie ma zdolności, iloraz inteligencji i co tam jeszcze może być:)
Offline
Posty
271
Dołączył(a)
28 lis 2007, 01:02

Kwestia samooceny

Avatar użytkownika
przez Denial 15 maja 2011, 17:42
Jak w tym kawale.

- Panie doktorze, mam kompleks niższości.
- Och nie, Pan jest po prostu gorszy.


Nie ma ludzi ewidentnie do dupy. Co to w ogóle znaczy, że ktoś jest do dupy?
To krzywdzące. Poniżające.
I sing the body electric...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
23 lut 2011, 13:56

Kwestia samooceny

Avatar użytkownika
przez Margolka 15 maja 2011, 17:45
A w dodatku każdy jest dobry w danej dziedzinie a nie we wszystkim i nie ma się co porównywać.
och życie czemu tak pędzisz?
nie dajesz sercu oddechu
czy kiedyś za tobą nadążę?
czy umrę nawet w pośpiechu?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1068
Dołączył(a)
29 mar 2011, 16:25
Lokalizacja
Kraków

Kwestia samooceny

przez sorensen 15 maja 2011, 17:48
Denial napisał(a):Nie ma ludzi ewidentnie do dupy. Co to w ogóle znaczy, że ktoś jest do dupy?
To krzywdzące. Poniżające.

Dlaczego? Załóżmy że jest jakiś osobnik osobnik, nazwijmy go Panem A. Nie ma on żadnych osiągnięć, wszystko przychodziło mu z wielkim trudem, różne szkoły kończył z problemami (albo nie kończył), nie ma żadnych uzdolnień a jego poziom inteligencji jest co najwyżej przeciętny. I ów Pan A analizuje swoje dotychczasowe życie i stwierdza - "No tak, chyba nie jestem zbyt udanym egzemplarzem".
Czy można tutaj mówić o zaniżonej samoocenie? Bo ja mam wrażenie że jest chyba dość adekwatna.

-- N maja 15, 2011 4:49 pm --

Margolka napisał(a):A w dodatku każdy jest dobry w danej dziedzinie a nie we wszystkim i nie ma się co porównywać.


Ja mam raczej na myśli kogoś kto nie jest dobry w żadnej. I nie mów że to niemożliwe:)
Offline
Posty
271
Dołączył(a)
28 lis 2007, 01:02

Kwestia samooceny

Avatar użytkownika
przez Denial 15 maja 2011, 17:52
Ja mam raczej na myśli kogoś kto nie jest dobry w żadnej. I nie mów że to niemożliwe:)


To ja to powiem: TO NIEMOŻLIWE.

Każdy się do czegoś nadaje. Jeśli twierdzi, że nie to znaczy, że jeszcze nie znalazł swojego miejsca.
I sing the body electric...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
23 lut 2011, 13:56

Kwestia samooceny

przez sorensen 15 maja 2011, 17:57
Denial napisał(a):
To ja to powiem: TO NIEMOŻLIWE.

Każdy się do czegoś nadaje. Jeśli twierdzi, że nie to znaczy, że jeszcze nie znalazł swojego miejsca.


A ja się z tym nie zgadzam. Nie każdy ma zdolności. Są ludzie którzy zwyczajnie ich nie posiadają. Nie ma dziedziny w których są dobrzy, w niektórych są słabi, a większości co najwyżej przeciętni.

Z tym szukaniem miejsca to masz rację, ale w stosunku do bardzo młodych osób. Jeśli ktoś powiedzmy jest na półmetku życia i niczego takiego nie znalazł, to jest dość mało prawdopodobne że to jeszcze znajdzie (zwłaszcza jeśli próbował wielu rzeczy)
Offline
Posty
271
Dołączył(a)
28 lis 2007, 01:02

Kwestia samooceny

Avatar użytkownika
przez Denial 15 maja 2011, 18:03
A ja się z tym nie zgadzam.


Nie musisz. Nie każdy też musi być w czymś wybitny, ale stwierdzenie, że ktoś się zupełnie do niczego nie nadaje to przesada. I co wtedy? Ma stwierdzić radośnie "jestem kompletnie do dupy i wszystko co robię, wszystko co mnie spotyka jest do dupy - czyżby długo oczekiwana stabilizacja"?

Co dalej?

Jeśli ktoś jest już na półmetku życia i niczego nie znalazł to ja mu współczuję, bo widocznie szukał nie tam gdzie trzeba.
I sing the body electric...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
23 lut 2011, 13:56

Kwestia samooceny

przez sorensen 15 maja 2011, 18:15
Denial napisał(a):
Nie musisz. Nie każdy też musi być w czymś wybitny, ale stwierdzenie, że ktoś się zupełnie do niczego nie nadaje to przesada. I co wtedy? Ma stwierdzić radośnie "jestem kompletnie do dupy i wszystko co robię, wszystko co mnie spotyka jest do dupy - czyżby długo oczekiwana stabilizacja"?

Co dalej?

Jeśli ktoś jest już na półmetku życia i niczego nie znalazł to ja mu współczuję, bo widocznie szukał nie tam gdzie trzeba.


Oczywiście że nie muszę:) Dlaczego używasz określenia "wybitny"? To już spora przesada, pisałem tylko o byciu "dobrym". Sądzę że to niemała różnica.
A pisząc o nienadawaniu się do niczego właśnie miałem na myśli brak dziedziny w której jest się dobrym.

Może szukał nie tam gdzie trzeba. Ale możliwe że sprawdził większość dostępnych dla niego opcji. Łatwo bowiem się przekonać czy ma się np. zdolności artystyczne, wokalne, pisarskie, sportowe, analityczne, językowe itp itd
Ale oczywiście nie możemy kategorycznie wykluczyć że taka osoba byłaby doskonałym stroicielem fortepianów :mrgreen:
Offline
Posty
271
Dołączył(a)
28 lis 2007, 01:02

Kwestia samooceny

Avatar użytkownika
przez carmen1988 15 maja 2011, 18:15
Jest coś takiego jak zaniżona samoocena. Każdy ma jakieś umiejętności, albo chociaż zainteresowania. Albo po prostu ich nie znalazł. Nie oznacza to,że ma ocenę adekwatną do prawdy. Zaniżona samoocena może się też wiązać z wyglądem zewnętrznym. Ktoś jest ładny bądź przeciętny, a uważa się za osobę ewidentnie nieatrakcyjną- to jest też zaniżona samoocena.
nerwica wegetatywna
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3473
Dołączył(a)
07 lut 2011, 20:50
Lokalizacja
Poznań

Kwestia samooceny

Avatar użytkownika
przez Margolka 15 maja 2011, 18:15
Zawsze możesz powiedzieć jestem świetny w byciu do dupy :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: Ta dyskusja chyba do niczego nie prowadzi :evil:
och życie czemu tak pędzisz?
nie dajesz sercu oddechu
czy kiedyś za tobą nadążę?
czy umrę nawet w pośpiechu?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1068
Dołączył(a)
29 mar 2011, 16:25
Lokalizacja
Kraków

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do