choroba a brak wsparcia..

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

choroba a brak wsparcia..

Avatar użytkownika
przez martuchna 17 lut 2014, 21:06
W tym roku kończę 20 lat, od 9 lat choruję zaburzenia lękowe oraz depresyjne. Mam za sobą takze anoreksję. Od 7 miesiecy uczęszczam na terapię i dzisiaj powiedzialam o tym mamie. Duzo mnie to kosztowało, bo w domu nazywają mnie hipochondryczka. Liczylam na slowa wsparcia a spotkalam się z obojętnością. Uslyszalam tylko; aha, jesli uwazasz ze w jakis sposób cie skrzywdzilismy to chodz sobie na ta terapię. Najważniejsze, ze nie jest platna. Na terapii wylalam moze łez z tego powodu,jednak wcale nie jest mi lepiej. Bo jak zyc nie majac w nikim wsparcia? To koszmar. Tak bardzo chcialabym byc zdrowa ale sama nie daje rady dźwigać takiego ciezaru... tak bardzo brakuje mi mamy w moim życiu a ona zachowuje się jakbym nie byla kims dla niej znaczacym. Mówię jej co mnie boli a ona twierdzi, ze przesadzam. Czasem żałuję, ze nie zaliczylam jakiejs proby samobojczej w gimnazjum bo moze wtedy ktos zwróciłby na mnie uwagę . W dodatku czuje sie bardzo samotna i niezrozumiana przez rowiesnikow. Co zrobic by zycie nabrało barw? Poki co biorę lamitrin ale chcialabym móc cieszyc się życiem bez tabletek.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
17 lut 2014, 20:51

choroba a brak wsparcia..

przez zaczarowana 18 lut 2014, 16:55
Najlepiej byłoby wyjść do ludzi i się na nich otworzyć. Znaleźć sobie jakieś hobby na "wolną" chwilę. A mama być może nie potrafi inaczej reagować, może boi się własnej reakcji, bądź okazywania emocji. Może uważa, że jak zareaguje zbyt emocjonalnie to Cię rozpieszcza. Może sama ma jakieś problemy emocjonalne, z którymi się ukrywa lub była wychowywana właśnie w podobny sposób i uważa, że jej to na dobre wyszło. Może ma jakieś stereotypy na temat psychologa/psychiatry etc - generalnie możliwości dla których się tak zachowuje jest co najmniej kilka. Jest też taka możliwość (jest to tylko jedna z możliwości), że to Ty tak to odbierasz - bo prócz mamy, uważasz, że równy brak zrozumienia w stosunku do Ciebie jest też u Twoich znajomych.
Jeśli większość jest o czymś przekonana, to wcale nie znaczy, iż ma rację.

całkowicie wolna od psychotropów od 24.04.2014r - NIGDY WIĘCEJ!
Offline
Posty
847
Dołączył(a)
12 sty 2014, 13:14
Lokalizacja
kraina teletubisiów

choroba a brak wsparcia..

Avatar użytkownika
przez martuchna 19 lut 2014, 23:31
Chciałabym móc się szczerze otworzyć przed ludźmi ale dla mnie to takie trudne.. Po prostu czuję jakąś okrutną barierę, czuję się jak taki odludek którego i tak nikt nie zrozumie. Zawsze się staram być życzliwa, wspieram ludzi a i tak wychodzi na to, że jestem zwykłą zabawką, którą łatwo porzucić i o niej zapomnieć. Nie rozumiem więc co robię nie tak? Kiedy jestem chamska, wredna, przebojowa to ludzie to kupują, zapraszają mnie na różne imprezy ale to wszystko takie powierzchowne, nie żyję wtedy w zgodzie z samą sobą. A kiedy jestem sobą ludzie ode mnie wręcz uciekają... Z moją mamą to ciężka sprawa, ponieważ przez jakiś czas przebywała w szpitalu psychiatrycznym. Nigdy nikt nie wytłumaczył mi co tak na prawdę się wydarzyło (raz tylko próbowali mi wmówić, że miała niby guza mózgu i to dlatego ale przecież guz sam nie znika :/). Nie pamiętam kiedy ostatni raz mnie przytuliła albo powiedziała po prostu, że mnie kocha. Zawsze bagatelizowała moje problemy i nigdy nie było jej przy mnie kiedy tego potrzebowałam. Jak to powiedział terapeuta: twoja relacja z matką to seria rozczarowań. Mimo to podejmujesz kolejną próbę ale i tak nic z tego nie wychodzi. Chciałabym po prostu odciąć ten dołujący ogon przeszłości i z uśmiechem iść dalej...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
17 lut 2014, 20:51

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

choroba a brak wsparcia..

przez zaczarowana 21 lut 2014, 15:42
Pewnie nie znalazłaś jeszcze odpowiednich znajomych, aby móc się przy nich czuć naturalnie. Może cały czas chcesz się w pewnym sensie dostosować pod innych, przez co tak naprawdę te najwłaściwsze znajomości, Ci zwyczajnie uciekają.


Zawsze się staram być życzliwa, wspieram ludzi a i tak wychodzi na to, że jestem zwykłą zabawką, którą łatwo porzucić i o niej zapomnieć.


Może to zabrzmi brutalnie ale moim zdaniem, do tego trzeba się przyzwyczaić, żadna znajomość nie jest wieczna.
Jeśli większość jest o czymś przekonana, to wcale nie znaczy, iż ma rację.

całkowicie wolna od psychotropów od 24.04.2014r - NIGDY WIĘCEJ!
Offline
Posty
847
Dołączył(a)
12 sty 2014, 13:14
Lokalizacja
kraina teletubisiów

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do