Proba ogarniecia zycia

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Proba ogarniecia zycia

przez Kris20 08 paź 2011, 15:51
Jestem 20-letnim imigrantem. Jest ktoś w stanie wskazać mi drogę, którą mam iść, bo mi już pomysły się skończyły.
Próbowałem otoczyć się ludźmi, ale na wszystkich znajomych się zawiodłem. No może nie na wszystkich, ale zauwazyłem jakie mają problemy, jak się zachowują, jak traktują swoją rodzinę i siebie na wzajem.
Próbowałem mieć dziewczynę, bo podobam się jednej, ale jak doszło do spodkania to dałem dupy. Jestem nieśmiały i to nieźle. Sam nie wiem od kiedy, chyba od kąd tu jestem.
Czytałem sporo poradników psychologicznych i one sprawiały wrażenie, że poradzę sobie w życiu. Ale samotność i nieśmiałość okazały się wrogiem nie do pokonania. Długo próbuję coś z tym zrobić, ale wszystko zawiodło.
Zacząłem interesować się Bogiem, zaufalem mu, modliłem się. Przez jakiś czas zacząłem czuć się lepiej, ale znowu w końcu mnie wszystko dobiło.
Próbowalem czytać książki, pisać teksty piosenek, ale to też pomogło na chwilę
Wiem, że to pewnie ma jakiś związek z dorastaniem, hormonami i wogóle. Rodzice zauważyli, że się zmieniłem i zacząłem się izolować od ludzi. Starają się mnie wyciągać z domu, ale przez to jeszcze bardziej się dołuję.
W pracy jest coraz gorzej. Ciągle podnoszą normy pracy, chociaż mało nam płacą. Wszędzie są kamery i dodatkowo przełożony chodzi nam za plecami. Pracuje po 11 godz. Ale nie zmienie pracy bo boje się, że nawet jak coś znajdę to na chwilę.
Kiedyś już tu pisałem.
Nie wiem, chyba nie chcę wracać do Polski. Tutaj też nie chcę być. Myślałem, żeby wyprowadzić się od rodzicow, ale to pogorszy sytuację. Coraz bardziej ciągnie mnie żeby to wszystko olać i isc sie przećpać i przepić, ale nie chcę robić takich rzeczy wszystkim na których mi zależy.
Może ktoś mądrzejszy mi coś doradzi, bo wydaje mi się, że zostało mi odkładanie pieniędzy na pogrzeb.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
21 sie 2011, 20:58

Proba ogarniecia zycia

przez makim 08 paź 2011, 17:20
w Polsce kobiety tylko myslą na jakie sposoby mogą byc uszczesliwione przez mezczyzn
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
08 paź 2011, 08:40

Proba ogarniecia zycia

przez mistipz 09 paź 2011, 01:46
Armagedon ze nieliczy sie miłosc zwiazek rodzina, ze liczy sie kariera i sexdoznania, ze dziwka mowi ze kocha mezczyzn, że jest dziewica, dziewczynka pokazuje paluszek fakju poczym go wkłada do ust i oblizuje, psychiczne intrygi manipulacje niedorzecznosci przewrotonosci feminizm pokretnosc wielolicowosc zamiatanie smieci pod dywan, ze kobieta i mezczyzna potrzebuje sie zmasturbowac przed tysiacem ludzi by dostac orgazm
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
09 paź 2011, 01:43

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Proba ogarniecia zycia

przez Noopii 09 paź 2011, 02:33
Kris20 może poszedłbyś na jakąś psychoterapie?zamiast na pogrzeb odkładać..ludzie zawodzą tak to już jest..nie wszyscy jednak są tacy sami pozwól sobie pomóc specjalistom.

-- 09 paź 2011, 02:39 --

Mistipz,i nic dobrego w życiu nie zauważasz?jest tu wiele zła,ale jest też dużo dobra,miłości,bezinteresowności..wiele zależy od sposobu patrzenia na świat.Życie nie jest tylko szare,smutne lecz także kolorowe..
Noopii
Offline

Proba ogarniecia zycia

przez Kris20 09 paź 2011, 13:34
No no specjalistom. To nie jest takie proste zagranica.
Wiem, ze ludzie zawodza i wiem, ze czasami sa przyjaciolmi.
Ale tu nie chodzi o to. Patrzac na moje zycie, to tak naprawde nic dobrego mnie nie spodkalo. Kiedys bylo mnustwo przyjaciol, byla dziewczyna. Ale tak naprawde to sie nie liczy, bo ich teraz nie ma.
I co to jest za zycie w ktorym pracuje sie od rana do nocy i tylko odklada kase. Na weekendzie mozna isc z jakimis pajacami do klubu, albo gdzies ogolnie schlac pyska i przepuscic troche kasy.
Mam duzo znajomych, ale nie chce z nimi utrzymywac kontaktu, nie chce pic i nie chce rozbijac sie po klubach. Chcialbym sobie ulozyc zycie, miec zone, dom i kota. Nigdy nie bylem niesmialy, a teraz mam problemy zeby normalnie pogadac z dziewczyna, ktora mi sie podoba. Sam nie wiem w sumie, moze to nie jest niesmialosc tylko samotnosc. Nie ogarniam juz tego.
To jest moje zycie..Nie widze zadnych pozytywow.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
21 sie 2011, 20:58

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do