Czy ludzie widzą Wasze cierpienie?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Czy ludzie widzą Wasze cierpienie?

Avatar użytkownika
przez Sorrow 31 maja 2011, 20:36
Ostatnio dowiedziałem się, że jestem powszechnie uważany za "luzaka" O_o .
Zastanawiam się czy nie mam coś nie tak z mimiką twarzy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Czy ludzie widzą Wasze cierpienie?

przez Agasaya 31 maja 2011, 20:42
Też tak miałam bardzo długo. Dusza towarzystwa. Ale jak padłam na gębę to już się nie pozbierałam do tej pory. Myślę że ludzie to widzą od dawna... ale dopiero niedawno zaczęli mnie pytać co się dzieje...
Ludzie raczej nie chcą wiedzieć że komuś coś jest bo boją się że będą się czuli zobowiązani pomóc...
Agasaya
Offline

Czy ludzie widzą Wasze cierpienie?

Avatar użytkownika
przez Raffuss 31 maja 2011, 20:45
Standard bardzo często.. ja z kolei słyszę że jestem dobrym psychologiem i doskonale poprawiam nastrój w każdych okolicznościach.. jassne.. Mało kto daje po sobie poznać że dostrzega, bo tak jak napisała @Lady_Beznadzieja czują że będą zobowiązani do pomocy.. a jak nie pomogą że zostaną odtrąceni np..
Codzienna walka o lepsze jutro nerwoblog.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
331
Dołączył(a)
14 lip 2010, 21:04
Lokalizacja
Gdańsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy ludzie widzą Wasze cierpienie?

przez Agasaya 31 maja 2011, 21:05
Raffuss, o kolega z 3City :mrgreen:
Agasaya
Offline

Czy ludzie widzą Wasze cierpienie?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 31 maja 2011, 21:10
Sorrow, Myślę,że mimika twarzy niewiele ma wspólnego z tzw. luzakiem. Bardziej sposób bycia.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Czy ludzie widzą Wasze cierpienie?

Avatar użytkownika
przez sebastian86 31 maja 2011, 21:12
ja zajebiscie maskowalem swoja depresje i stany lękowe ale chyba sobie tym szkodzilem tak naprawde
We Are The Champions 2016(L)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2251
Dołączył(a)
11 gru 2008, 12:15
Lokalizacja
gdzies pod wawą

Czy ludzie widzą Wasze cierpienie?

przez betty_boo 31 maja 2011, 21:15
haha wlasnie przed chwilą napisalam to co sebastian... ale mnie wyprzedził i moj post nie wszedl:)

ja równiez mysle ze osoby z nerwica swietnie sie maskuja i doskonale odgrywaja przypisane im role.

tak bylo w moim przypadku.

mówiłam tylko bliskim osobom jak sie czuje, ale nie chcialam ich obciążać. moj mąż uważał moje złe samopoczucie za fanaberie.
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Czy ludzie widzą Wasze cierpienie?

Avatar użytkownika
przez Raffuss 31 maja 2011, 21:24
Lady_Beznadzieja napisał(a):Raffuss, o kolega z 3City :mrgreen:

W rzeczy samej.. ;) aktualnie przebywający "przymusowo" w Gdyni na ul Powstania Styczniowego :p

//Generalnie bywamy bardziej pogodni z racji takiego a nie innego odbioru bodźców zewnętrznych.. częśc także się maskuje, bo uważa takie postępowanie za słuszne..
Codzienna walka o lepsze jutro nerwoblog.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
331
Dołączył(a)
14 lip 2010, 21:04
Lokalizacja
Gdańsk

Czy ludzie widzą Wasze cierpienie?

Avatar użytkownika
przez sebastian86 31 maja 2011, 21:55
sadzilem ze poprzez maskowanie mojego stanu unikam klopotów ze strony znajomych i czesci rodziny
We Are The Champions 2016(L)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2251
Dołączył(a)
11 gru 2008, 12:15
Lokalizacja
gdzies pod wawą

Czy ludzie widzą Wasze cierpienie?

przez betty_boo 31 maja 2011, 21:59
a ja mysle ze przez maskowanie udajemy tez sami przed soba, stwarzamy sobie jakąś rownoleglą rzeczywistość w ktorej moemntami nawet udaje nam się zstracić.

tak jakbyśmy sami chceli trochę "nie widzieć" ze jest z nami zle. że sami siebie krzywdzimy
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Czy ludzie widzą Wasze cierpienie?

Avatar użytkownika
przez sebastian86 31 maja 2011, 22:03
betty_boo, no tak , jest to pewna forma oszukiwania siebie , stwarzania pozoru normalnosci , nie dowierzam czasem ze taka swietna role gralem mimo ze w srodku bylo zniszczenie i pustka
We Are The Champions 2016(L)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2251
Dołączył(a)
11 gru 2008, 12:15
Lokalizacja
gdzies pod wawą

Czy ludzie widzą Wasze cierpienie?

przez betty_boo 31 maja 2011, 22:10
a dlaczego w koncu przestałes ja grac?
myslę ze to jest inteesujace. co i dlaczego skłania nas do porzucenia tych "nie-naszych" ról?
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Czy ludzie widzą Wasze cierpienie?

przez malibu 31 maja 2011, 22:17
betty_boo napisał(a):a dlaczego w koncu przestałes ja grac?
myslę ze to jest inteesujace. co i dlaczego skłania nas do porzucenia tych "nie-naszych" ról?
wydaje mi sie że "grać" można do pewnego momentu, do tzw. "zmęczenia materiału" ...potem wszystko buuuuch i nie mamy poprostu juz siły ani fizycznej ani psychicznej , ba nawet nie chce nam się udawać :?
Offline
Posty
414
Dołączył(a)
09 maja 2011, 12:29

Czy ludzie widzą Wasze cierpienie?

Avatar użytkownika
przez sebastian86 31 maja 2011, 22:21
gralem nadal tylko ze potem mniej jakby , oczywiscie mialo to swoje konsekwencje , no i trudno potem bylo niektorych przekonac ze przechodzilem taki koszmar
We Are The Champions 2016(L)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2251
Dołączył(a)
11 gru 2008, 12:15
Lokalizacja
gdzies pod wawą

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 20 gości

Przeskocz do