Co się ze mną dzieje? (Pain)

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: Co się ze mną dzieje? (Pain)

przez karolajna8891 16 lis 2009, 19:46
Mysle ze problemy z pamiecia mialo tu wiekszosc z nas, dlatego nie czuj sie w tej kwestii samotna! Sama wiem jak moze to uprzykrzyc zycie...kiedy np. rozmawiasz z kims a za chwile nie wiesz o czym byla ta rozmowa, kiedy idziesz do sklepu i nie wiesz po co tak naprawde do niego poszlas...Dzien jak codzien... :-|
karolajna8891
Offline

Re: Co się ze mną dzieje? (Pain)

przez Pain 16 lis 2009, 19:59
tet, nie mów mi, że problemy z równowagą też są od tego? :( Przecież ja nie od dziś kaleczę co drugi krok i ląduję na kolanach, albo nie trafiam w drzwi i uderzam w futryny :( Jutro lecę po magnez.

karolajna8891, te problemy z pamięcią są coraz większe, ale na szczęście w mało istotnych kwestiach. Wiem, że kiedyś miałam lepszą pamięć, bo pamiętałam wszystkie ważne daty, numery telefonów, czy też gg. A teraz co? Nie mogę spamiętać własnych numerów :( Masakrycznie się tego wstydzę, kiedy muszę podać swój numer i wyciągam telefon, aby go sprawdzić.

[Dodane po edycji:]

Super, dlaczego z dnia na dzień dowiaduję się coraz to nowych rzeczy? Przerażała mnie sama myśl o depresji, a teraz wygląda na to, że będzie nn i masa fobii do wyleczenia. Cholera, ciężko mi będzie, ale przecież muszę... Muszę to zrobić dla swojego i naszego dobra! Ech, lepiej się zamknę, bo jak zwykle gadam jak głupia :(

[Dodane po edycji:]

Minęło parę dni, więc wypadałoby napisać, co słychać. Chociaż i tak przecież nikt tu nie zagląda, więc po co się produkować? Hmm, niemniej jednak napiszę. Zaczęłam łykać magnez, aby zminimalizować stres. I niby faktycznie mniej płaczę, ale wydaje mi się, że to nie dlatego, że nie mam powodu. Po prostu...prawie wszystko mi zobojętniało. Ostatnio dowiedziałam się, że nie dostanę stypendium (zadecydowały setne), na które tak bardzo liczyłam. Pomarudziłam trochę i tyle, a wiem, że powinnam ryczeć i pokładać się po ziemi z żalu, że odebrano mi jedyną możliwość zdobycia własnych pieniędzy, których nikt mi nie zabierze. Muszę też dodać, że chodzę w jakimś amoku, czasami nie wiem, skąd się wzięłam w danym miejscu. Wczoraj straciłam poczucie własnego jestestwa (nie wiem jak to nazwać). Najprościej mówiąc miałam poczucie, że nie istnieję, że wokół mnie nic nie ma, jakbym była w próżni. A potem nagle do mnie dotarło, że przecież żyję, a po drugiej stronie słuchawki jest mój chłopak! Miałam też wrażenie, że pływam. Nie wiem, skąd się to wzięło, ale bardzo mnie niepokoi. Nawiasem mówiąc zaczynam miewać luki w pamięci. Pół biedy, że nie pamiętam własnego numeru, ale teraz zapominam mnóstwo innych rzeczy. Nie zapamiętuję tego, co się do mnie mówi. Strach pomyśleć, co ze mną będzie w czasie sesji. Już teraz przeraża mnie prezentowanie tematu na zajęciach, ale zamierzam poprosić wykładowcę, aby mi to darował ze względu na fobię społeczną (boję się występować publicznie). Zostając przy temacie innych ludzi, to nadal ich unikam i nadal się nimi brzydzę. W tej kwestii nie zmieniło się nic. Co z chłopakiem? On jak zwykle jest moją iskierką nadziei, dzięki niemu chce mi się żyć. Nasz związek doceniam jeszcze bardziej niż dotychczas.

Pozdrawiam,
Pain.

[Dodane po edycji:]

No i zapomniałam o najważniejszym... Jutro mam wizytę u psychiatry. Ale nie wiem, czy pójdę... Boję się.

[Dodane po edycji:]

Jestem po wizycie u psychiatry. Lekarka była bardzo miła, dlatego nie bałam się aż tak mówienia o sobie i swojej beznadziejności. Wstyd jednak pozostał... Wywiad trwał około 40 minut. Pierwsza diagnoza: depresja i lęk społeczny, przy czym dalsze diagnozy wyjdą w praniu, ponieważ lekarka chce mnie lepiej poznać, a poza tym nie ruszyłyśmy jeszcze natręctw i fobii. Przepisała mi dwa leki - ParoMerck (3-4 pierwsze dni po pół tabletki, czyli 10 mg, potem po całej, czyli 20 mg) oraz Ziperid (0,5 mg przez okres dwóch tygodni, czyli aż do następnej wizyty). Boję się skutków ubocznych...
Offline
Posty
128
Dołączył(a)
13 lis 2009, 18:23
Lokalizacja
Solec Kujawski

Re: Co się ze mną dzieje? (Pain)

przez solipsea 17 gru 2009, 21:41
Pain to dobrze, że masz kogoś takiego jak Twój chłopak... Ahhh miłość. Pamiętaj o naszym teamie wsparcia. Buziaki ;D
solipsea
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Co się ze mną dzieje? (Pain)

przez Pain 18 gru 2009, 06:31
Chyba niechcący wpędziłam się w kolejny chory dołek. Nie dość, że samopoczucie leci na łeb, na szyję, powróciły do mnie złe myśli, a pół godziny temu pojawiła się psychoza, o której jeszcze wczoraj mówiłam, że zniknęła w zupełności. Czy to jakaś ironia losu? Czy przyciągnęłam do siebie ten epizod przez to, że zaczęłam czuć się gorzej? Tak bardzo chciałam, żeby te omamy dotykowe i wzrokowe zniknęły... Gdyby nie mój chłopak, który natychmiast do mnie zadzwonił, żeby być przy mnie, pewnie zaczęłabym krzyczeć ze strachu i nastraszyła wszystkich domowników. Kładę się teraz do łóżka z myślą, że jutro (znaczy się już dzisiaj) mimo wszystko może być lepiej. Oby było...
Offline
Posty
128
Dołączył(a)
13 lis 2009, 18:23
Lokalizacja
Solec Kujawski

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do