Problemy? Depresja? jest szansa. :)

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Problemy? Depresja? jest szansa. :)

przez sloy 21 wrz 2009, 02:23
Witam, sam nie wiem od czego zacząć czy od złej strony czy jednak już od lepszej, :)
Może chciał bym zacząć od podziękowań pewnej sympatycznej osóbki "Ewy" z Kanału irc o ile pamiętam, :) Wybacz ale nicku nie pamiętam, :) Ale go znajdę i tu umieszczę, :)
Więc dobrze. Zacznę od początku.
Miałem ciężki stan depresyjny. Dość życia, dość wszystkiego, problemy od kiedy sięgam pamięcią, Życie porostu mi się nie układało. na koniec doszły problemy z panna, już naprawę nie wiedziałem jak sobie z tym poradzić. Miałem myśli samobójcze i poważnie nie życzę nikomu takiego stanu, Parę dni wcześniej zdałem sobie sprawę ze mam problem i ze muszę udać się do psychologa, problem w tym ze nie umiałem, nie mogłem. Po prostu nadal nie umiem się otworzyć przed innymi (ale postaram się to zmienić), Wiec Dzisiejszego wieczora miałem skończyć z sobą, miałem zamiar przedawkować, napić się, zrobić coś złego. Stojak na krawędzi dachu po tabletach + alkohol i naprawdę podłym nastrojem przemyślałem wszystko. Wtedy się myśli całkiem inaczej powiem szczerze. tysiące myśli przechodzą przez umysł ze nie wiadomo na której się zatrzymać i o czym myśleć. Trafiłem widać na te dobra z postanowieniem zmiany CAŁEGO swojego życia, Taka lekcja daje mi sporo do myślenia. porostu tak samo jak wmówiłem sobie ze nie ma wyjścia tak samo wmówiłem sobie ze to trzeba zmienić. wiem możne ciężko to zrozumieć. :) mam nadzieje ze mi się uda. będę tego pilnował. Nawet postanowienia z podpunktami ostawiłem sobie na tapetę w laptopie. :) wiec naprawdę widać zawsze jest inne wyjście. bo skoro myśląc ze jest nam wszystko obojętne to tak samo można sobie myśleć ze skoro tak jest to dlaczego by nie spróbować? co szkodzi skoro i tak się ma ze tak powiem ze wszystko wyjj~~ ;) teraz widzę ze to nie było rozwiązaniem. teraz na dniach udam się prywatnie do psychologa. mimo ze czuje się lepiej to jednak przełamię się i dam rade :) do ludzi szukających pomocy. naprawdę zawsze jest inne wyjście. Ja miałem o tyle trudniej ze bylem sam, kompletnie sam. nikt mi nie mógł pomoc i nie dopuszczałem do siebie pomocy bo nie wiedziałem ja czego zacząć. balem się tego. :) teraz mam nadzieje ze mi się uda to opanować i ułożyć jakoś. Każde zmiany będę starał się notować ze względu ze znam siebie i wiem ze nie osiągnę wszystkiego od razu.
Więc teraz jak widać największe wyzwanie przedemną to żeby przełamać siebie i wieżyc ze mi się uda :)
Czasem trzeba naprawdę mocno stanąć na ziemi żeby to poczuć.

Dziękuję i pozdrawiam
Pozytywnie nastawiony Sloy :)
Btw, do to ex panny, postanowiłem to pozostawić losowi. możne kiedyś i to się ułoży, :)
Ewelina <3 :))
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
21 wrz 2009, 01:46

Re: Problemy? Depresja? jest szansa. :)

przez sebcio 21 wrz 2009, 08:44
bardzo sie ciesze sloy, tez z Toba gadalem jesli pamietasz :P
Naprawde sie martwilismy, bowiem zalezny nam na kazdym, na kazdym kto zostal odrzucony przez tzw. normalne spoleczenstwo :!: cokolwiek mialoby to oznaczac :?:
sebcio
Offline

Re: Problemy? Depresja? jest szansa. :)

przez sloy 21 wrz 2009, 11:41
I dzis na sam początek dnia nowy nie udany krok. : /

Nie wyszło z nowa praca.
Gratulacje dla mnie :o
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
21 wrz 2009, 01:46

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Problemy? Depresja? jest szansa. :)

przez sebcio 21 wrz 2009, 15:05
Z tym tez sie trzeba pogodzic, chetnych na prace jest wielu wiec jesli ktos zostanie zatrudniony, raczej to nie bedziesz Ty
sebcio
Offline

Re: Problemy? Depresja? jest szansa. :)

Avatar użytkownika
przez agusiaww 21 wrz 2009, 16:24
Ale poztywne nastawienie nie zaszkodzi :)
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Problemy? Depresja? jest szansa. :)

przez sloy 21 wrz 2009, 17:00
Póki co narazie staram się czymś zająć żeby oderwać sie od swobodnych myśli.

Zobaczę jak długo mi sie tak uda.
btw, Jutro idę znowu na rozmowę o prace :)
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
21 wrz 2009, 01:46

Re: Problemy? Depresja? jest szansa. :)

przez wciacia 21 wrz 2009, 21:38
aż się popłakałam
normalnie Wojtek nawet nie wiesz jak się martwiłam o ciebie i modliłam bardzo gorąco,żebyś nie zrobił tego co chciałeś.bardzo się cieszę bardzo bardzo bardzo.
wciacia
Offline

Re: Problemy? Depresja? jest szansa. :)

przez sloy 21 wrz 2009, 23:27
Dziękuję wciacia dałaś mi wiele do myślenia, :)

Narazie staram się powoli to poukładać.


: ((


:)


Ha ! nawet udało mi się znaleźć nowa prace, :)
Zobaczę jak będzie jeśli się uda, następny krok to zmienić miejsce zamieszkania i zerwać wszystkie trudne kontakty :)
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
21 wrz 2009, 01:46

Re: Problemy? Depresja? jest szansa. :)

przez żadna 22 wrz 2009, 00:30
zycze Ci powodzenia, z calego serca.
jedyna rada, jaka mi sie nasuwa, dotyczaca tego co znam z autopsji: zeby nie probowac zmienic WSZYSTKIEGO TU I TERAZ. bo to jest niemozliwe.
nie chce Ci gasis entuzjazmu, i baardzo sie ciesze, ze sie opanowales i robisz male kroczki w dobrym kierunku, tylko wlasnie chcialam ostrzec przed takim slomianym zapalem, kiedy sie mysli: ok, od teraz wszystko zmieniam.
mi sie to czesto zdarza, kiedy konczy sie okres depresjii, i zaczynam ni stad, ni zowad czuc sie dobrze, (czasem az podejrzanie dobrze!) czuje, ze moge przenosic gory. a to bywa zdradliwe.
wiec zycze wytrwalosci i stopniowego umacniania sie.
pozdrawiam goraco i gratuluje :)
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
03 lis 2007, 23:03

Re: Problemy? Depresja? jest szansa. :)

przez sloy 22 wrz 2009, 02:02
Wiem wiem, tak samo wiem ze nadal mam swój problem.
Na razie staram się jakoś przełamać żeby iść do psychologa, porostu szukam jakiego kolwiek sposobu żeby się na sile do tego zmusić.
Tak samo boje sie ze np teraz jak pójdę spać to ze jutro obudzę się z wczorajszym nastrojem.
wiem i jestem tego pewien ze kiedyś tak będzie i wiem ze wtedy tez już zbraknie mi sil, i właśnie myśli o tym ze wtedy naprawdę to się kończy naprawdę dziś rozpogodziły mi dzień.

Poprostu z tego co sam po sobie widzę to wczorajsza lekcja z życia uświadomiła mi tylko ze to kwestia czasu. (ostatni posiłek skazanego?)

Sam siebie dziś nie rozumiem i tez wiem ze to nie jest normalne, Życie tylko po to żeby kiedyś z tym skończyć? : o

Dziś sam chodzę jak "nacpany" ze tak powiem. 0 mysli w glowie. myślę zbyt spontanicznie i chaotycznie. na każdą myśl mam 3 inne myśli.
Czuje jak by pod presja paradoksu miedzy 1 a 2 a ja jestem półtora po środku, bujam się na krawędzi i czekam tylko aż wypadnę gdzieś za barierke 1 lub 2 lub poprostu nagle wskocze na 3 gdzie to znowu inna decyzja. inne myśli inne zachowanie.
Sam nie umiem siebie tłumaczyć i wiem ze nadal mam ten problem a mimo tego pisze tego posta z uśmiechem na twarzy, :)

Tak szczerze nie oszukuje siebie i wiem ze sam z tego nie wyjdę ale nie umiem tego sobie przetłumaczyć,
i proszę, nie piszcie mi ze muszę iść do lekarza. bo ja BARDZO dobrze o tym wiem, Narazie decyzja o psychologu balansuje znowu pomiędzy 1 a 2 :/ a co wypadnie to sam nie wiem, Sam nie umiem sobie nic wyjaśnić. Pustka w głowie a zarazem miliony myśli.

Dziś w nocy spróbuje się zmusić co jest dzisiejszym sensem dnia. Zobaczę co mi się ułoży.

[Dodane po edycji:]

Ha dziś kolejny dzień ale już tym razem z tej gorszej partii, :(
Tak samo jak wczoraj bylem "ZA" bardzo Happy to dziś chyba odreagowywałem za wczoraj, :(
Chodziłem nerwowy i zły cały dzień, :(
Do tego wszystkiego (bo ja tu nie kochać życia?) na wieczór po prostu przesadzałem i nie kontrolowałem tego jak kłóciłem się właśnie z Ewelina (ex panna <3 ) na której nadal mi zależy, Hmm. szczerze? sam nie wiem czy mi zależny lub czy chce żeby wróciła czy jednak lepiej nie, to jest ten paradoks nadal. Sam w sobie wiem ze ja kocham i zależy mi na niej, Ale sam nie wiem czy tego chce, nie umiem sie tego pozbyć. Do tego pewna osoba naprawdę mi uświadomiła ze muszę się z nią spotkać zęby wiedzieć wtedy co dalej robić mam z sobą mimo że chce się z nią spotkać tylko po to żeby się spokój sam w sobie, Bo jednak przekonałem się ze nie mogę liczyć na jej pomoc. (mimo ze /cenzura/ mac ze tak powiem, nadal na niej zależny i nie wiem co dalej, jak dalej)
Jednak tutaj nie chodzi o trefna mości tylko wybory których nie umiem dokonać mimo ze jestem ich w pełni świadom, znam konsekwencje i co będzie dalej znam swoja każda myśl.
Jednak nie wiem jak je zinterpretować.
:(
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
21 wrz 2009, 01:46

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do