Próba samobójcza w rodzinie-jak to znieśliście????

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Próba samobójcza w rodzinie-jak to znieśliście????

Avatar użytkownika
przez alusia 02 sty 2007, 19:55
Witam. Mam do Was pytanko. Czy mieliście kogoś w rodzinie lub ze znajomych kto chciał popełnić samobójstwo. Ja niestety mam w rodzinie taki klimat ale naszczęście wszystko już jest oki. Mam wujka który ma problemy psychiczne(ma depresje i teraz podobno jest psychichicznie chory) i niestety podciął sobie żyły-tak mnie to przeraziło że nie mogłam dojść do siebie i najgorsze jest to że cierpie na nerwice natręctw i lękową i co się z tym wiąże oczywiście wczułam się w jego rolę :( kurde nie dość że mam takie powalone myśli to jeszcze taki autentyczny przypadek. Nie wiem czemu identyfikuje się z nim a tak naprawdę jestem inna. Staram się jakoś pozbierać ale przerażenie w oczach zostało- to takie przykre :( Chciałabym żeby ten horror się skończył, czasami wydaje mi sie że wysiadam że nie daje rady. Nie biorę leków bo wiem że ona na dłuższą metę nie pomogą-zresztą psycholog mówi że najważniejsza jest tutaj rozmowa. Proszę o kilka słów otuchy........
Dopóki walczysz-jesteś zwycięzcą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
28 lis 2006, 18:19

przez Lena 04 sty 2007, 02:08
Moj partner rok temu probowal sie zabic... cudem udalo sie go odratowac, teraz sie tnie. Boje sie o niego za kazdym razem kiedy wychodzi gdzies z domu... kiedy nie pisze/dzwoni za dlugo... Do tego sama mam problemy i rowniez probowalam sie zabic... bez skutecznie, po prostu nie potrafie.
Lena
Offline

Avatar użytkownika
przez alusia 05 sty 2007, 19:36
Dziękuję za odpowiedź. A czy Twoj partner ma postawioną jakąś diagnoze??? Kurcze ale to trudne żyć w takiej niepewności jak Ty :( Bardzo Ci współczuję.... A Ty jakie masz problemy zdrowotne jeśli można wiedzieć??? U mnie jakoś te klimaty nerwów, lęków przeszły ale myśl o tym co zrobił wujek poprostu mnie przeraża ale muszę dać radę bo wiem że tak bardzo tego chce.
Dopóki walczysz-jesteś zwycięzcą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
28 lis 2006, 18:19

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez ryba13 18 sty 2007, 15:31
witam cię alusiu

u mnie w rodzinie była podobna sytuacja a mianowicie moja kuzynka tez próbowała popełnic samobójstwo, straszne ...ja też czasem mam takie natrętne myśli jak ty.......Oczywiście nie chcę popełniać żadnego samobójstwa ale obawiam sie tego strasznie. boję sie że mogę wpaść kiedyś w jakis stan i zrobić sobie coś tak strasznego. koszmar....w pwenym okresie "bałam sie" noży i wszelkich ostrych przyrządów( zupełnie tak jakby to one same miały by mi zropbić krzywdę) myśle ze to tylko nasze natręctwa i ze nasza wyobraźnia płata nam figle...bo przeciez my chcemy żyć. mam nadzieję że to kiedyś minie całkowicie. nozy już sie nie boję :D :D :D :D :D :D mam czasem tylko jakiś dziwny lęk o wewnętrzną stronę nadgarstka, dziwne uczucie tak jakby coś mówiło że mam na nie uważać zeby coś w nie nie zrobić i żeby nie uszkodzić żył .... no jakos nawet nie potrafie tego opisać
pozdrowionka

[
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
18 sty 2007, 14:09

Avatar użytkownika
przez alusia 18 sty 2007, 18:00
Współczuję bo wiem jak to jest :( też tak samo jak Ty utożsamiam się z wujkiem i wyobrażam sobie co mogę sobie zrobić własnie żyletką tak jak on........ To takie trudne i męczące-czasami już nie daje rady i strasznie się dołuje, że nie wytrzymam, że sobie coś zrobie itd, a potem nasilają się lęki i czuje się jeszcze gorzej ale po jakimś czasie mija
Dopóki walczysz-jesteś zwycięzcą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
28 lis 2006, 18:19

Avatar użytkownika
przez ryba13 19 sty 2007, 10:16
uszy do góry........wszystko to minie, ja w to wierze. u mnie jest juz co raz lepiej. przeciez chcemy zyć, cieszyc sie, więc jak tylko nachodzą cie takie mysli to staraj sie nie nakrecać nimi tylko powtarzaj ze to nie ty to zrobiłaś i ty tego nie chcesz i nie bój sie tego że to zrobisz (wiem ze cieżko) ale poczytaj w innych p-ostach ze takie wyobrażenia nie są realizowane. jak bedzie ci długo doskwierał ten lęk to radzę ci udać się do lekarza napeweno ci pomoze i pozbędziesz sie lęków, ja na początku też takie miałam jak ty. ale teraz już wszystko mija już nie pamietam kiedy miałam ostatnio. :D :D :D i oby tak dalej. kurde stwierdzam ze szkoda życia na przejmowanie sie życiem innych. walczmy z tym. starajmy nie wczuwać sie w ich zdarzenia życiowe............a wierze że z czasem zapomnimy o wszystkim. pozdrowionka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
18 sty 2007, 14:09

Avatar użytkownika
przez alusia 19 sty 2007, 17:03
dzięki wielkie za rady i słowa otuchy.Właśnie dziś mam jakiś ciężki dzień chyba przez te wiatry które doprowadzają mnie do szału. W nocy zbudziłam się oczywiście z lękiem bo myślałam że zaraz wyrwie mi okna w pokoju :(:( i kurde tego cholernego wiatru też się boje....
Wydaje mi się właśnie że po takim głupim obudzeniu się z nerwami to dzień cały zmarnowany bo ciągle czuje wewnętrzne napięcie i boję się znowu swoich myśli ale musze je czymś zastąpić i chyba wezmę cieplutką kąpiel :) odpowiedzi mile widziane
Dopóki walczysz-jesteś zwycięzcą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
28 lis 2006, 18:19

Avatar użytkownika
przez ryba13 02 lut 2007, 13:07
cześć
no ja właśnie wczraj i przedwczoraj miałam złe dni. zaczeło sie od tego ze przyszła do mnie jedna panna, która była w szpitaku i zaczęła mnie tak nakręcać ze szok. kurde ja oczywiscie zaczęłam sie utozsamiać z nią. ona strasznie kłamie i tak naprawde to nie wiem na co sie leczy i jaką chorobę u niej stwierdzono. ja byłam wczoraj u mojego lekarza i powierdził ze mam nerwicę lekowa. i ze takie utozsamianie sie z sytuacjami życiowymi innych ludzi jest normalne, ze nawet ludzie nie cierpiacy na nerwicę często tak mają tyle ze oni po takich myślach nie wpadają w panikę jak my.... :(
kurde ja zawsze sie bałam tego ze jak wpadam w taka panikę to właśnie wtedy moge sobie coś zrobić, nieświadomie... ale stwierdzam ze tak nie jest :!: :!: :D :D MUSIMY DAĆ RADĘ
MUSIMY WYGRAC Z TYM CHOLERSTWEM
:!: :!: :!: WYGRAMY :!: :!: :!:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
18 sty 2007, 14:09

Avatar użytkownika
przez alusia 02 lut 2007, 15:34
Dokładnie mam to samo co Ty... Wiem jak łatwo można wpaść w panike i ciągle się tym przejmować :( inni po usłyszeniu czegoś takiego np. że ktoś tam ma chorobę psychiczną pewno by współczuł i tyle a my???!!!! Poprostu wpadamy w panikę że my też pewno jesteśmy odjechani i jesteśmy tak samo chorzy :( choć tak naprawdę jest inaczej. I właśnie wydaje mi się że z nn jest tak samo pojawiają się nam myśli które wywołują w nas lęki, panikę, strach są to myśli których się boimy i myślimy o nich i wciąż się nakręcamy a tak naprawdę chcemy żyć, chcemy być sobą ale te cholerne myśli zatruwają nam życie. U mnie jest narazie wporządku, od czasu do czasu pojawiają się negatywne myśli i jakoś je lekceważe ale boję się kolejnego ataku lęku i tego oszołomienia :( Wiesz czuję się jak bomba która niewiadomo kiedy wybuchnie :(
Dopóki walczysz-jesteś zwycięzcą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
28 lis 2006, 18:19

Avatar użytkownika
przez ryba13 02 lut 2007, 17:36
no ja też czuję sie jak bomba ale mam nadzieję że kiedyś sie będzoemy z tego śmiać. ja niekiedy mam takie momenty ze jak sobie przypomnę czego sie tak strasznie przestraszyłam to leje z siebie a znów innym razem to wielki koszmar.
wiesz co alusiu
musimy to olać
dzieki że odpisałaś pozdrowionka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
18 sty 2007, 14:09

Avatar użytkownika
przez alusia 02 lut 2007, 21:40
Wiesz staram się to olewać ale kurcze nie daje rady. Boję się siebie, swoich myśli :( to takie trudne żyć z dnia na dzień z lękiem. Choć są dni kiedy jest naprawdę kolorowo a potem znowu myśli, myśli i jeszcze raz myśli....
Dopóki walczysz-jesteś zwycięzcą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
28 lis 2006, 18:19

Avatar użytkownika
przez ryba13 05 lut 2007, 11:14
alusia u mnie zaczyna sie kolorowy tydzień...mam nadzieje ze tobie też
pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
18 sty 2007, 14:09

Avatar użytkownika
przez alusia 05 lut 2007, 23:11
Rybko u mnie kończy się dzień i to naprawdę fatalny ale czuję że napad lęku, fala myśli przechodzi-trwało to z 3 dni a było naprawdę ciężko :(:(:(
Dopóki walczysz-jesteś zwycięzcą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
28 lis 2006, 18:19

Avatar użytkownika
przez ryba13 06 lut 2007, 16:26
alusia uszy do góry...pamietaj że zawsze po takich jazdach nastepuje przełom i jest znów dobrze :D :D :D
zrelaksuj sie ... pomyśl o jakiejs miłej sytuacji i w myślach powtarzaj ze bedzie dobrze i ze wyzdrowiejesz :D :D :D
pozdrowionka
trzymaj sie

[ Dodano: Wto Lut 06, 2007 3:26 pm ]
alusia
wejdz na te strone i poczytaj sobie ... fajnych informacji można tam sie doszukać
http://www.astraldynamics.pl/artykul-17,,.html
popatrz na rozdział III punkt 11


"Lecz kiedy już podejmiesz decyzję, aby przestać sobie grozić, poczujesz się lepiej, a także będziesz w stanie stawić czoło wszystkim problemom i poradzić sobie z nimi. "
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
18 sty 2007, 14:09

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do