Na czym polega leczenie nerwicy natręctw?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Na czym polega leczenie nerwicy natręctw?

przez ana 16 lip 2006, 23:57
Mam pytanie do wszystkich, ktorzy maja stycznosc z ta choroba. Na czym polega terapia podczas leczenia nerwicy tego typu? Co robi sie na takich spotkaniach?

NIE KRZYCZYMY W TEMACIE [dop. shadow_no]
ana
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
16 lip 2006, 23:49

przez Wera 17 lip 2006, 13:14
Ja leczę sie farmakologicznie niby lepiej ale daleko jeszce do momentu z przed choroby, pozdrawiam
Offline
Posty
236
Dołączył(a)
18 cze 2006, 19:35
Lokalizacja
Śląsk

przez madzia1978 18 lip 2006, 21:04
Jak długo trzeba leczyć nerwicę natręctw? Ja biorę lekarstwa 2 tydzień ale niewiele się poprawiło.( biorę cilon)
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
17 lip 2006, 22:16

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez poetanonclarus 03 sie 2006, 18:50
Trzeba się nastawić od razu, że leczenie trwa długo - zależy jeszcze od tego jak silna jest choroba, od predyspozycji organizmu i przede wszystkim od leków - niektórym zamuje to parę tygodni - innym - miesięcy. Ja lecze się od dwóch, trochę zelżało po fluoksetynie, którą biorę na depresję... pozdrawiam wszystkich leczących się!!!!!!!!!!! :D

nie krzyczymy ;] (dop. lith)
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
03 sie 2006, 18:24
Lokalizacja
Bielsko-Biała

przez edyta695 31 sie 2006, 12:11
Ja nie jestem chora ale mój chłopak. Interesuję się tym jak tylko mogę i kombinuję jak mu pomóc. Narazie nie wpadłm jeszcze na nic konkretnego. Mój chłopak leczy się już ok. 3 lat, ale niestety nieregularnie. Nie chcę Cię straszyć bo okres leczenia u każdego trwa inaczej i może być różnie. Powodzenia i cierpliwości.

Tu rowniez nie krzyczymy ;] (dop. lith)
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
14 sie 2006, 11:31

przez poetanonclarus 31 sie 2006, 18:11
Edytko, swojemu chłopakowi powiedz, że REGULARNOŚĆ w leczeniu to podstawa. I bądź przy nim, to bardzo ważne... Pozdr.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
03 sie 2006, 18:24
Lokalizacja
Bielsko-Biała

przez edyta695 01 wrz 2006, 09:45
Mówisz, że regularność to podstawa, ale on ciągle pracuje, bo ma dziecko na utrzymaniu (z inną kobietą, ale ona jest pozbawiona praw do dziecka).
Piszesz jeszcze, że muszę być przy nim, rozumiem, że jest mu to potrzebne, ale ja już czasami nie mam siły. Kiedy bierze leki, jest ok., ale kiedy przestaję, robi przerwę w ich braniu to poprostu nie można z nim wytrzymać. Mam nadzieję, że nie myślisz, że jestem jakąś wiedźmą, która jest z chłopakiem, tylko jak jest wszystko ok. bo to nie tak.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
14 sie 2006, 11:31

przez poetanonclarus 02 wrz 2006, 10:47
Rozumiem co czujesz, bo ja sam z sobą czasem nie mogę wytrzymać :-) Powiedz mu, że nie może odstawiać leków - musi je brać regularnie, to chyba nie problem dla kogoś kto pracuje żeby brać leki? Ja też studiuję i pracuję i jakoś sobie radzę - zapas leków mam zawsze przy sobie i biorę regularnie. To jest dla mnie prawie że świętość - jestem osobą obowiązkową i poważnie traktuje takie rzeczy, zwłaszcza, że chodzi o moje zdrowie. A on też powinien mieć na uwadze nie tylko siebie ale i Ciebie... To okropna choroba i zrobię wszystko, żeby się tego pozbyć - on też powinien... Trzymaj, się... Jeśli tylko będzie brał regularnie - będzie dobrze... Pozdrawiam!
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
03 sie 2006, 18:24
Lokalizacja
Bielsko-Biała

przez edyta695 06 wrz 2006, 10:07
Wielkie dzięki za pocieszenie. Nie wiem, czy to ja coś źle robie, czy to on jest bardzo uparty, ale jak czuje się lepiej, to nie bierze, wtedy zaczyna się znowu źle czuć i tak cały czas. Sory, że żale się Tobie, ale nie mam z kim o tym pogadać, nikt tego nie rozumie. Może doradzisz mi chociaż troszkę jak mu to wytłumaczyć. Ostatnio jest tak, że kiedy zaczynam o tym mówić, to rozpętuje się kłutnia, ale co ciekawe, na całkiem inny temat - jakieś to wszystko pokręcone. Już nie narzekam, jakoś to będzie. Zdrówka życzę.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
14 sie 2006, 11:31

przez poetanonclarus 06 wrz 2006, 10:35
Nie ma w tym nic złego że mi się żalisz... Czasem warto z kimś pogadać... A to co robi twój chłopak to największa głupota na świecie - każdy psychiatra Ci powie, że nie wolno odstawiać leku jak ktoś się lepiej czuje - nawet na niektórych ulotkach to jest napisane! Musisz mu to wytłumaczyć, bez względu na to czy dochodzi między Wami do kłótni, czy nie... Jeżeli mu na Tobie zależy powinien Cię posłuchać (chociaż z tym to czasem jest ciężko - moja koleżanka rozwodzi się z powodu tego, że prosi męża o różne rzeczy, a ten jej nie słucha... :-/ tak, że czasem jest ciężko). Jeśli nie dla Ciebie, to powinien to zrobić dla siebie. Chyba że na swoim zdrowiu mu nie zależy to będzie bardzo ciężko... Nie wiem co Ci napisać... Postaraj się z nim szczerze porozmawiać i przedstaw mu moje argumenty, że regularność do podstawa - musi brać leki ciągle - na wszystkich stronach i ulotkach od leków tak piszą. Pozdrawiam!
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
03 sie 2006, 18:24
Lokalizacja
Bielsko-Biała

przez edyta695 06 wrz 2006, 12:28
Dzięki za rady. Co powiesz na to aby postawić na jedną kartę i powiedzieć mu, że jak przestanie brać leki to z nim zerwę i będzie albo w jedną stronę albo w drugą. Zastanawiam się nad tym od jakiegoś czasu i wydaje mi się, że to jedyne wyjście. Zrobię to z nadzieją, że jednak wybierze wersję z braniem. Co myślisz o moim pomyśle? Ma on jakiś sens, czy Twoim zdaniem to przegrana sprawa?
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
14 sie 2006, 11:31

przez poetanonclarus 06 wrz 2006, 14:25
Trudno mi cokolwiek powiedzieć, bo nie znam ani jego ani Ciebie... Różni ludzie reagują różnie na takie coś - nie mam pojęcia jak on zareaguje. Może to być reakcja pozytywna lub - odwrotnie, może się załamać. Chociaż w sumie od samej groźby chyba nikt nigdy się nie załamał - gdybyś z nim zerwała to co innego, mógłby się załamać... To delikatna sprawa i musisz sama wybadać jak on zareaguje. Może się zmotywuje? Nie mogę Ci nic otwarcie poradzić, bo - tak jak mówię - nie znam ani Ciebie ani jego. Ale chyba mała groźba nie zaszkodzi - tylko na mnie nie przeklinaj jak coś pójdzie nie tak :-) Porozmawiaj z nim szczerze, powiedz mu że Ci na nim zależy, ale nie potrafisz dłużej w ten sposób i że on MUSI regularnie zażywać leki - jego psychiatra powie mu to samo... (a czy jego lekarz wie, że on tak bierze na raty? pewnie nie, bo jakby wiedział to by go porządnie opieprzył...)
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
03 sie 2006, 18:24
Lokalizacja
Bielsko-Biała

przez edyta695 16 wrz 2006, 10:24
Dzięki za rady. Napweno nie będę na Ciebie przeklinać, fajnie, że jest ktoś kto mnie rozumie. Mineło już trochę czasu a ja nadal nie mam odwgi mu tak powiedzieć. Ostatnio nie bierze leków już prawie wcale, czuje się dobrze, jest ok. Zaczynam wątpić w sens ich brania, bo skoro nie bierze i czuje się dobrze, to po co ma się nimi faszerować. Naprawdę nie wiem, czy dobrze myślę. Co Ty na to? Pewnie masz sporo własnych problemów a tu jeszcze ja zawracam Ci głowę swoimi. Jak masz jakiś kłopot i chciałbyś pogadać albo potrzebujesz rady, to pisz śmiało. Możesz nawet na moją pocztę.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
14 sie 2006, 11:31

przez poetanonclarus 20 wrz 2006, 10:40
U mnie jest na razie OK! Poznałem świetną dziewczynę, tylko że ona nie wie, że ja się leczę i sam nie wiem jak jej o tym powiedzieć... Nie jestem wariatem, ale w polskim społeczeństwie jest taki stereotyp, że jak ktoś się leczy psychiatrycznie to musi być walnięty i to porządnie... boję się, że ona nie będzie chciała kontynuować tej znajomości....
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
03 sie 2006, 18:24
Lokalizacja
Bielsko-Biała

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do