leki i depresja a uczucie

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

leki i depresja a uczucie

przez Magnezja 22 lut 2009, 00:14
Jem antydepresanty od 7 lat.Jadłam 1 seroxat dziennie.Mam chłopaka...było nam cudownie przez ponad pół roku...bylam PEWNA, że to ten jeden jedyny, że Go kocham. Potem lekarka zmieniła mi lek na citabax.Potem wyprowadziłam się z domu, bo już nie mogłam ścierpieć wiecznego w nim napięcia. Zamieszkałam z chłopakiem. Miałam doła z powodu tęsknoty za domem. Potem byłam wiecznie zmęczona dbaniem o mieszkanie, jeżdzeniem do psychiatry, do psychologa, do jeszcze innego lekarza.Byłam ciągle zmęczona i przygnębiona. Lekarka zmieniła mi dawkę na 2 citabaxy. Nie wiem czy to było powodem, ale zupełnie straciłam libido (chęć przytulania się, całowania itd. - nie uprawiamy sexu z powodów światopoglądowych). Potem w fazie wielkiego doła chłopak wyznał mi, że mnie kocha, a ja wpadłam w jeszcze większy lęk, bo tak jakby nie umiem tego odwzajemnić, powiedziałam, że Go kocham, ale czułam jakbym kłamała. Wpadłam w straszliwy lęk. Lekarka zmieniła mi lek na 2 seroxaty. Czulam się akoś sztucznie. Poza tym one bardzo obniżają libido. Czuję, że chyba przestałam Go kochać?
Co o tym sądzicie? Ja czuję się tak jakbym kochała mojego chłopaka miłością bliźniego, przyjacielską. Jakby całe uczucie minęło. Nie czuję strachu ani przerażenia na myśl o rozstaniu czy jego śmierci. Nie wiem co o tym myśleć. Lekarka twierdzi, że te leki obniżają
libido, seroxat chyba najbardziej, ale że nie zmieniają uczuć wyższych. Nie wiem co o tym myśleć, jestem załamana. Miałam wielkie nadzieje w związku z tym związkiem, a teraz jakby mi wszystko zobojętniało.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
17 gru 2007, 19:08

Re: leki i depresja a uczucie

przez miko84 22 lut 2009, 00:41
Witaj!

Wydaje mi się, że te leki mogły częściowo wpłynąć na Twoją wrażliwość. Troche osób zażywających SSRI skarży ( albo cieszy się z tego ), że te leki powodują u nich większy dystans, zmniejszenie wrażliwości. O ile jest to dobre gdy odnosi się do problemów życiowych ( większy do nich dystans i zobojętnienie, oraz możliwość spojrzenia z dystansu są raczej pozytywne ), to tak jak w Twoim przypadku może być to problem. Związek chłopaka i dziewczyny opiera się też w pewnej części na seksie i obniżenie libido ( na które skarży się wiele osób zażywających ssri ) może także wpłynąć na Twoje uczucia. Nie wiem czy ktoś Ci coś poradzi, ale może jakimś rozwiązaniem mogłaby być zamiana leków z ssri na inny rodzaj antydepresanta ( chociaż dużego wyboru nie ma... ) i sprawdzenie jakie wtedy będą Twoje uczucia. Może Wasza miłość trochę osłabła i musicie przeprowadzić ze sobą poważną rozmowę, coś zmienić w swoim związku i postarać się na nowo rozpalić uczucie. Mi osobiście taki "luz" jaki dają mi leki z grupy ssri ( chociaż różnie z tym bywa ) , się podoba - pozwala spojrzeć na życie z większego dystansu.
miko84
Offline

Re: leki i depresja a uczucie

Avatar użytkownika
przez hyte 25 mar 2009, 23:30
ja mam to samo po serotax,kiedys sie cieszylem ze ze moje libido spadlo i wrazliwosc ale teraz czuje sie jak by mi nie zalezalo na niczym !
THE ONLY WAY IS UP!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
14 lis 2006, 21:39
Lokalizacja
londyn

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: leki i depresja a uczucie

przez Katarzynka35 25 mar 2009, 23:43
Witam!
Ja jestem na efectinie, to grupa SNRI, biorę na nerwice lekową... jestem z leku zadowolona, ale przeszkadza mi tzw. zamrożenie emocji... byc może masz cos podobnego... mam po efectinie rodzaj "tumiwisizmu", czyli znieczulenie emocji negatywnych, nie przejmuję się tak jak kiedyś, nie uprawiam czarnowidztwa, nie denerwuje i nie panikuję, ale jest taka większa obojetnośc... to jest ok, bo bylam nadwrazliwa.. ale zauwazyłam, ze efectin spowodował także zamrożenie czy znieczulenie emocji pozytywnych, więc mniej jakoś wszytsko cieszy.... jakiś wypad do kafejki ze znajomymi, czy prozaiczna bieganina do sklepów na zakupki itp.... rzeczy, ktore kiedys mnie odpręzała i ktore wywoływały u mnie radośc teraz sa takie prawie obojetne - może przesadziłam, ale ta radośc jest zdecydowanie mniejsza... dr mówił, że tak może być, ze przy okazji zmniejszenia tych negatywnych emocji - strach, panika, zlośc, może zamrozić też czy zmniejszyć odczuwanie pozytywnych emocji...
to mnie wlasnie denerwuje, bo tak troche jakbym nie umiała się cieszyć...
niektorzy sie cieszą, ze przynajmniej moga nabrać trochę dysnansu, ale mnie to meczy jednak...
NO nie wspomne już o libido... ochota zerowa, seks i orgazm płytki... taki inny:( i nie mam na to w ogóle ochoty...

tyle ode mnie...

PS> Wydaje mi się, ze niekoniecznie przestalaś kochac chłopaka, ile masz owo zamrożenie, znieczulenie emocji - także tych wyższych uczuc....
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
12 lip 2008, 19:13

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do