Ile trwa Wasza psychoterapia?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ile trwa Wasza psychoterapia?

Avatar użytkownika
przez Helvetti 18 lut 2011, 22:14
Generalnie całe leczenie długo. A taka konkretna to od listopada dopiero.
got a date with suicide.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2478
Dołączył(a)
16 kwi 2009, 21:14
Lokalizacja
Warszawa.

Ile trwa Wasza psychoterapia?

przez Agnieszka_1988 18 lut 2011, 22:29
grand protestant napisał(a):Na nerwicę się nie umiera tylko skutecznie zatruwa się nią otoczenie.Cierpią nasi bliscy.Trzeba o nich też pomyśleć. :pirate:


Wyobraź sobie, że w moim przypadku na przykład bliscy to ostatnie osoby, które cierpią przez moją nerwicę... Ciągle słyszę, że nic po mnie nie widać, jak już zdecyduję się komuś do tego problemu przyznać.
Więc nie generalizuj i nie gadaj głupot.
Agnieszka_1988
Offline

Ile trwa Wasza psychoterapia?

Avatar użytkownika
przez marcja 18 lut 2011, 22:38
grand protestant napisał(a):.Każdy chce- ale są tacy którzy nad tym usilnie pracują:rozwijają zainteresowania,angażują się w wolontariat- bo przyjemniej nieść pomoc niż ją brać.


Niektorzy przy nerwicy nie wychodza z domu latami. Ciezko wtedy rozwijac zainteresowania. Tym bardziej, ze ta niemoznosc opuszczenia domu z powodu lękow, owocuje przewaznie depresja...

grand protestant napisał(a):Zakochaj się z wzajemnością


Bo to tak latwo niby;) Ze mowisz i masz ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ile trwa Wasza psychoterapia?

przez grand protestant 19 lut 2011, 14:19
Marcja,to nie takie trudne.Zakochanie to nie musi być amok,może to być lekki stan euforii który ustąpi po wypiciu szklanki zimnej wody.Miłość to uczucie które łączy jednocześnie zniewalając.Lepiej się zakochać.Natomiast jeśli chodzi o nerwice(czyt.pierdolca)to tak naprawdę musimy z nią sobie poradzić sobie sami.Ile można słuchać psychologa który mówi do ciebie te same wyuczone formuły?Ja wiem z autopsji,że niejednokrotnie rozmowa z przypadkowym człowiekiem może dać bardziej wymierny efekt.Rozmawiać,rozmawiać,rozmawiać...a najlepiej wyrobić w sobie dystans do wszystkiego co determinuje nasze poczynania.Tak naprawdę to wszystko jest gównem oprócz moczu. :pirate:
Posty
70
Dołączył(a)
17 lut 2011, 16:19

Ile trwa Wasza psychoterapia?

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 21 lut 2011, 11:05
Bo ja naprawdę jestem chory , moja terapia jest trudna i raczej nie wyzdrowieję . Wiem co mówię .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16576
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Ile trwa Wasza psychoterapia?

Avatar użytkownika
przez BladzacyAniolek 21 lut 2011, 18:04
detektywmonk napisał(a):Bo ja naprawdę jestem chory , moja terapia jest trudna i raczej nie wyzdrowieję . Wiem co mówię .


Z takim nastawieniem, to Ty na pewno nie wyzdrowiejesz...
F34.1, F43.2, F60.3

BladzacyAniolek = pssyche

http://samotnadusza-psyche.blogspot.com/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
418
Dołączył(a)
29 maja 2010, 20:20

Ile trwa Wasza psychoterapia?

Avatar użytkownika
przez bowie 21 lut 2011, 18:08
Zadałem pytanie o długość terapii, a niektórzy głoszą tutaj swoje poglądy zupełnie nie na temat. Ludzie, czytajcie pytanie zadanie w pierwszym poście, a później opisujcie swoje dywagacje!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
16 gru 2009, 09:50

Ile trwa Wasza psychoterapia?

Avatar użytkownika
przez lukasz1 21 lut 2011, 18:49
Ja chodzę na różne terapie ponad dwa lata. Była już znaczna poprawa, nie miałem lęków, ale za to pojawiła się depresja. Teraz koło się zatacza i od stycznia powróciły lęki i wciąż się nasilają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
386
Dołączył(a)
28 cze 2010, 21:39
Lokalizacja
Leszno

Ile trwa Wasza psychoterapia?

przez ania280 14 mar 2011, 13:54
Moja terapia trwa 3,5 roku. Mam wizyty co 3 miesiące. Zaczynałam co tydzień, później mi się to oddalało bo było lepiej no i doszło do co 3 miesiące. Ale jak mam nawrót a zdarzyły się już 3 to znów mam częściej. Dwa razy nawet poszłam do innej psycholożki w tej samej poradni zaleciła mi oddychanie ale to nic nie pomaga. Moja ze mną rozmawia ale nie wiem na ile to pomaga bo po jednym gorszym dniu w pracy ale tak naprawdę coś mnie zdenerwuje to znowu wraca. Każe mi wychodzić do ludzi a mnie się nie chce więc to też moja wina.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
06 lip 2010, 16:45

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do