Witam. Po wyjściu ze szpitala bez zmian.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Witam. Po wyjściu ze szpitala bez zmian.

przez Pedzel 19 mar 2010, 16:14
Witam i pozdrawiam.

Nigdy nie przyszło mi do głowy, że tutaj wyląduję ale cóż, różne są koleje losu.

Początkowo nie wierzyłem w takie schorzenia jak nerwice depresje itd. ale od pół roku po prostu nie potrafię normalnie funkcjonować. Miewam ataki duszności, drętwienia twarzy lewej dłoni. Przez ostatni miesiąc mam wrażenie ucisku czubka nosa i czegoś co jakby zatyka mi gardło przez prawie cały dzień. W nocy budzę się co 2 lub 3 godziny. O nudnościach nie wspomnę. Nie mogę uwolnić myśli od tego że coś mi dolega poważnego. Miewałem kołatania serca ale te objawy ustąpiły . Byłem dwa razy u lekarza na ekg i oczywiście wychodziło czyste. Ale w robiony było w tych momentach kiedy ataków nie było. Zdesperowany pojechałem na izbę przyjęć w niedzielę w nocy z atakiem szybkiego bicia serca. Zrobiono mi ekg, zmierzono ciśnienie (150/90), EKG w normie, ale zostawiono mnie na obserwacji przez kilka dni. Miałem robione echo serca (idealne), holter (ponoć bdb,czekam na jeszcze na wypis), badania krwi wszystkie w normie (mięsień serca nie uszkodzony, tarczyca w normie, OB bez zastrzeżeń). Podczas pobytu w szpitalu przebudziłem się o północy zalany potem, wezwałem pielęgniarki tętno bardzo niskie (już traciłem przytomność), drętwienie warg, języka i lewej dłoni, po podaniu pół litra kroplówki (nie wiem jakiej pewnie sole) wszystko wróciło do normy. Po jeszcze jednym dniu obserwacji wypuszczono mnie i powiedziano, że to na tle nerwowym (mam nadzieję, że jakiś guz mózgu czy tym podobne zostało w szpitalu wykluczone). Teraz cały czas czuję ucisk między oczami na czubku nosa promieniujący czasami w dół nosa oraz ucisk w klatce, który po prostu nie daje żyć. Porada lekarza brzmiała wyluzować się. Sam nie wiem co robić. Ciężko z tym żyć. Na razie mam L4 przez 2 tyg. żeby sobie te nerwy poukładać ale boję się, że to może nie minąć.

Proszę o jakąś poradę, czy jest się czego bać pomimo pobytu w szpitalu?

Dzięki z góry
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
19 mar 2010, 15:59

Re: Witam. Po wyjściu ze szpitala bez zmian.

przez dogomaniaczka 19 mar 2010, 16:21
Myślę że większość osób stąd ma te objawy co Ty. Ja miałam podobnie łącznie z pobytem w szpitalu. Tyle że ja jeszcze mdleję a mimo to badania są w normie. Radzę jak najszybciej udać się do psychologa który na pewno lepiej Cię uświadomi niż my tutaj , ja poszłam za późno ale mimo to pierwsza terapia bardzo mi pomogła gdy psycholog wytłumaczył mi co się ze mną dzieje i jak z tym walczyć. Może poszukaj gdzieś prywatnie badania SPECT mózgu to ci pomoże uświadomić że jest to związane z nad aktywnością jakiś struktur w mózgu a nie że to Twoja wina. Polecam książkę D. Amen " Zmień swój mózg, zmień swoje życie" Naprawdę warto. Aż żałuję, że mieszkam w Polsce, ale ta książka bardzo mnie uświadomiła, mimo że u mnie trwa to już długo.
Trzymaj się :)
dogomaniaczka
Offline

Re: Witam. Po wyjściu ze szpitala bez zmian.

przez Pedzel 19 mar 2010, 16:29
Dziękuję bardzo za szybką odpowiedź. Nie zamierzam opuszczać tego forum szybko ;) Może też będę mógł komuś pomóc. Teraz gdy to piszę czuję się świetnie, ale wiem, że znów mnie złapie pod wieczór :/. A co do tego guza (wypluć) to nie wiesz cz oni standardowo robią w szpitalu takie badania? Nie miałem okazji zapytać doktora (polska służba zdrowia, jeden lekarz na 100 pacjentów (szkoda mi ich)). Jeśli mogę spytać to dlaczego żałujesz ?

Pozdrawiam

PS I co z tym uciskiem między oczami ? :/ Nie daje mi to żyć.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
19 mar 2010, 15:59

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Witam. Po wyjściu ze szpitala bez zmian.

przez dogomaniaczka 19 mar 2010, 16:58
Ja też jestem tu od niedawna a już mi to forum w jakiś sposób pomogło :) Tylko czuję, że się uzależniam od niego :) Daj spokój nie masz żadnego guza. A o które badania dokładnie Ci chodzi?
Żałuję ponieważ tak to z pewnością udałabym się do autora książki której tytuł Ci podałam. A w Polsce póki co spotkałam się z podejściem że " ale to badanie nie ma sensu, to nic nie wniesie" a wnosi bardzo dużo. Tak samo psychiatra mój wszystkim przepisuje lek asentrę. Tylko gdzie tu jakieś uzasadnienie? Jak to opisuje ten lekarz w książce wpierw wypadałoby zrobić badanie SPECT żeby odpowiednio dopasować leki, wiedzieć w której części mózgu jest coś nie tak co powoduje problemy. A nie tak na chybił trafił. Póki co jak próbowałam zorientować się u nas o SPECT to polscy lekarze twierdzą że to nic nie zmieni. Taak, moje omdlenia też miały minąć z wiekiem. Minęła kupa czasu - one nie.
Też mam często uciski i bóle w skroniach okropne. To pewnie jedna z milionowych reakcji na stres. Wieczorem u większości jest gorzej, ale póki co słoneczko świeci wiosna idzie cieszmy się!
dogomaniaczka
Offline

Re: Witam. Po wyjściu ze szpitala bez zmian.

przez Pedzel 19 mar 2010, 20:22
No dziś już myślałem, że cały dzień będzie pięknie ale.. Byłem w sklepie kupić parę rzeczy. W ogóle nie myślałem o serduchu o dolegliwościach i tu nagle tak jakby skurcz dodatkowy znów.. Znów te same myśli... . Ale trza żyć dalej 3 piwka na wieczór zobaczymy :)

Trzymaj się
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
19 mar 2010, 15:59

Re: Witam. Po wyjściu ze szpitala bez zmian.

przez VasqueS 20 mar 2010, 00:31
Pedzel, Słuchaj, zrób sobie podstawowe badania, może jakiś rezonans ?
Pójdź do lekarza psychiatry i on określi, co to jest, może przypisze jakieś leki.
One powinny pomóc.!
Pozdrawiam
VasqueS
Offline

Re: Witam. Po wyjściu ze szpitala bez zmian.

Avatar użytkownika
przez Molko 20 mar 2010, 01:40
Ja też przez nerwicę wylądowałam w szpitalu.Tzn ja tam poszłam bo źle się czułam a lekarz rodiznny skierował mnie ze względu na biąłkomocz.I ja bym an to nie szła na diagniostykę.Ja myslałam że mi tam pomoga na te moje "mdlenia" "bóle" i "udary".A tu guzik.Cały czas miałam wpsiane w karcie "stan pacjenta na oddziale dobry"Ja się pytam jaki dobry?Skoro ja tam po ścianach do wc chodziłam?Cała sparaliżowana??Masakra nie miałam sił chodzić a w ekg itd wszystko było ok b/z jak to oni określają.Powysyłali mnie do każdego możliwego lekarza znaleźli mi że mam chora tarczycę i wypuścili do domu w takim samym stanie w jakim byłam....Wahever teraz wiem że wcale nie miał nikt zamiaru zajmować się tam moją nerwicą...moja ówczesna pani doktor z ośrodka też niezbyt się tym przejmowała dlatego jestem zadowolona że sama znalazłam pomoc.Czyli terapię grupową w ośrodku leczenia nerwic i depresji.Nie jeste ze mna teraz super ale , nie mierze już ciśnienia co pół godziny..nie mam udaru ...ani zawału (bo to ciągle myślalam ze mam)..teraz naprawde nie jest najgorzej.A nie zaden szpital tylko oddechy i terapia grupowa mi pomogły.Leki?Hm brałam andepin (prozac) przez pół roku ale niezbyt widze jakiekolwiek zmainy po nim a po terapi owszem.Na nerwy pomaga mi ruch.Pamiętam jak panikowałam ze mam za mały puls to wsiadałam na rowerek treningowy i pedałowałam az podniósł sie do bezpiecznej granicy...to pomaga...ruch duzo owocow i warzyw,,mówienie tego co lezy na sercu i tego co sie mysli.. oddychanie rozmowa ze soba... i jakoś powoli daje rade ...i kazdemu tego zycze!!
“Be yourself, don't take anyone's shit, and never let them take you alive.”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
08 mar 2009, 22:42
Lokalizacja
Gdynia-Delmenhorst

Re: Witam. Po wyjściu ze szpitala bez zmian.

przez Pedzel 20 mar 2010, 15:24
Hejka,

Vasquez, badania miałem w szpitalu (pisałem w pierwszym poście). Myślę o rezonansie ale dziś jest ok narazie mam nadzieję, że przejdzie i dożyję jakiejś starości :).

Pozdrawiam znerwicowanych
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
19 mar 2010, 15:59

Re: Witam. Po wyjściu ze szpitala bez zmian.

przez gregory21 20 mar 2010, 16:20
Pedzel, wyluzuj to tylko albo az jak w moim przypadku nerwica, mialem juz te dolegliwosci co ty , sa chwile ze czuje sie jakbym mial padaczke, czasem nie musisz swiadomie myslec o objawach przyjda... niestety... na 1 szy raz nie psycholog a psychiatra bo tylko on moze postawic dokladna diagnoze i dac leki, jedna dobra rada odstaw alkohol.,to zwykle nastepnego dnia nasila objawy, w moim przypadku ewouluje wszystko do przodu...terapia dziala , a niestety musi byc gorzej zeby bylo lepiej,... nie zwlekaj z tym samo nie minie , szkoda zycia powodzenia
gregory21
Offline

Re: Witam. Po wyjściu ze szpitala bez zmian.

przez Pedzel 20 mar 2010, 19:15
Dzięki za rady.

Dziś cały dzień jakiś taki niemrawy. Niby aktywny restauracja, znajomi ale ciągle uczucie nieobecności i te uczucie ucisku w żołądku.
Chyba jednak wybiorę się do tego psychiatry. Porażka ...

Pozdrawiam
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
19 mar 2010, 15:59

Re: Witam. Po wyjściu ze szpitala bez zmian.

przez gregory21 21 mar 2010, 18:29
Pedzel napisał(a):Dzięki za rady.

Dziś cały dzień jakiś taki niemrawy. Niby aktywny restauracja, znajomi ale ciągle uczucie nieobecności i te uczucie ucisku w żołądku.
Chyba jednak wybiorę się do tego psychiatry. Porażka ...

Pozdrawiam

porazka?? mysle ze mozesz byc z siebie dumny..meska decyzja tak trzymaj
gregory21
Offline

Re: Witam. Po wyjściu ze szpitala bez zmian.

przez polakita 22 mar 2010, 14:47
dominika92 napisał(a):Może poszukaj gdzieś prywatnie badania SPECT mózgu to ci pomoże uświadomić że jest to związane z nad aktywnością jakiś struktur w mózgu a nie że to Twoja wina. Polecam książkę D. Amen " Zmień swój mózg, zmień swoje życie" Naprawdę warto.

Hmm właśnie gugluję o tym SPECT wygląda to na jakieś bardzo nowoczesne i ciekawe badanie, nigdy wcześniej o nim nie słyszałam... takie dane znalazłam http://www.joemonster.org/phorum/read.p ... &t=1417141
na razie się trzymam więc nie będę sobie robić, ale gdybym miała pogorszenie to może pójdę sobie zrobić...
polakita
Offline

Re: Witam. Po wyjściu ze szpitala bez zmian.

przez dogomaniaczka 22 mar 2010, 16:25
Ja też się tym badaniem interesuję :) I już jestem na tyle zdesperowana że będę szukać gdzie by je zrobić. Póki co czekają mnie zwykłe badania na padaczkę :O
dogomaniaczka
Offline

Re: Witam. Po wyjściu ze szpitala bez zmian.

przez polakita 22 mar 2010, 16:57
Bardzo dobrze dominika92 bo takie mdlenie jak ci się zdarza to trzeba przebadać. Jak będziesz miała jakieś pozytywne doświadczenia z tym SPECT to daj znać. Ja się na nauce nie znam ale jest coś napisane o medycynie nuklearnej, brzmi bardzo ciekawie.

Pedzel, zwolnienie lekarskie nie załatwi sprawy, na jaką chorobę ci wydali takie zwolnienie? szczęściarzem jesteś ;) musisz się po prostu wybrać do lekarza o przerażającej nazwie "psychiatra" ;) trzeba przełamać strach i opory, lepiej postawić sprawę jasno jeśli masz nerwicę to trzeba ją leczyć. Wiadomo leczenie się u psychiatry brzmi jak stygmatyzacja ale te nasze zaburzenia to są zaburzenia a nie choroba umysłowa, ja obecnie czuję się lepiej i nie jest to wszystko takie straszne. To co jest straszne to jest nerwica nieleczona, która zaczyna nami rządzić...

Nerwica to jest jakiś sygnał, że organizm nie może znieść już nagromadzonego stresu, napięcia - i system nerwowy odmawia posłuszeństwa - ja tak to widzę. Jest takim sygnałem że coś się dzieje nie tak w naszym życiu i może trzeba coś naprawić, naprostować. Może nawet dobrze że się pojawia, ja dzięki niej zaczęłam bardziej o siebie dbać, o to żeby iść własną drogą a nie tą którą mi wskazują inni... bardziej ufać swojemu wnętrzu, bo to ono wie co dla nas najlepsze, a nie współczesna cywilizacja, tak to widzę.
polakita
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 51 gości

Przeskocz do