Moja nerwica

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Moja nerwica

Avatar użytkownika
przez isj 22 lut 2009, 19:37
Częstomocz częstomoczem, ale ja tutaj osobiście nie znalazłem czynników patogennych, które mogłyby kryć za sobą nowotwór (laptop na jajach, zbyt długi czas spędzony w pozycji siedzącej, poddawanie narządów płciowych wysokiej temperaturze etc.) No i podstawa - bóle podbrzusza oraz zgrubienia jąder. Autor tematu niczego takiego nie stwierdził.

Ale jasne, zrobić PSA nie zaszkodzi, z tym że w NFZ może to trochę potrwać.
Samouczek neurologiczno-lekowy, ostatnia aktualizacja: 12.07.2009. Temat: SSRI-wstęp. Serdecznie zapraszam do lektury. Następna prezentacja: sertralina.

Yoyo, bring the condoms, I'm in room 203 50 Cent
Avatar użytkownika
isj
Offline
Posty
816
Dołączył(a)
18 gru 2008, 16:57
Lokalizacja
Z umywalki

Re: Moja nerwica

Avatar użytkownika
przez never1337 23 lut 2009, 00:13
Nie wiem czemu ludzie piszą żeby nie brać. Ja biorę od dawna i prawdę mówiąc tylko to jakoś trzyma mnie na powierzchni, bez nich z domu bym nie wyszedł

ze mna akurat tak nie jest i wychodze z domu normalnie, tylko rzeczy typu spotkanie ze znajomymi, albo jakis wyjazd i oczywiscie szkola mnie bardzo stresuja. jak jestem samemu to oprocz tego ze mam leki egzystencjonalne to czuje sie w porzadku.

Wyjść albo uciec - a jeżeli nie możesz, ale jest dostępna cały czas toaleta? Dla mnie to jest nawet lepsze od ucieczki. Jeżeli wiem że mogę tam siedzieć ile chcę i nikt nie będzie mnie poganiał, czekał w kolejce (bo np. jest kilka toalet), są zamki itd. Sama świadomość tego uspokaja.

tak mam dokladnie tak, ze jak mam swiadomosc ze moge wysjc i jest toaleta to uspokoja mnie to. albo przykladowo jak moj wyklad w szkole trwa 1h30min i wysiedze juz w leku z godzine to te ostatnie pol godz nie sprawia mi problemu , jakos uspokajam sie bo wiem,ze malo do konca.

Częstomocz częstomoczem, ale ja tutaj osobiście nie znalazłem czynników patogennych, które mogłyby kryć za sobą nowotwór (laptop na jajach, zbyt długi czas spędzony w pozycji siedzącej, poddawanie narządów płciowych wysokiej temperaturze etc.) No i podstawa - bóle podbrzusza oraz zgrubienia jąder. Autor tematu niczego takiego nie stwierdził.

Ale jasne, zrobić PSA nie zaszkodzi, z tym że w NFZ może to trochę potrwać.


bóli zadnych nie mam, poprostu jak sie czyms stresuje to momentalnie mam uczucie pelnego pecherze i musze sie odsikac. a jak siedze sam i sie nie stresuje to i tak czesto o tym mysle i czesto sprawdzam czy chce mi sie sikac i wtedy mi sie zachciewa, to tak schiza ;> a jak zagram dluzsza partyjke na kompie albo czyms sie zajmie to jakos mi sie nie chce...[/quote]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
19 lut 2009, 13:25
Lokalizacja
Kraków

Re: Moja nerwica

przez spinoza1988 23 lut 2009, 00:25
rak stercza dopiero po 30tce u murzynow, u rasy bialej po 40tce dopiero . wiec spokojnie.
zapalenie prostaty natomiast to bardzo czesto choroba mezczyzn w kazdym wieku. (praktycznie od dziecinstwa).
Offline
Posty
117
Dołączył(a)
25 gru 2008, 20:22
Lokalizacja
Częstochowa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Moja nerwica

Avatar użytkownika
przez scrat 23 lut 2009, 06:15
never1337 napisał(a):ze mna akurat tak nie jest i wychodze z domu normalnie, tylko rzeczy typu spotkanie ze znajomymi, albo jakis wyjazd i oczywiscie szkola mnie bardzo stresuja. jak jestem samemu to oprocz tego ze mam leki egzystencjonalne to czuje sie w porzadku.

U mnie też tak było, najpierw konkretny przedmiot w szkole, potem niestety się pogłębiło. Zresztą teraz już sam nie wiem gdzie kończę się ja a zaczyna działanie leków... Ale funkcjonuję, to jest najważniejsze.

Spotkanie ze znajomymi - kiedy jest najgorzej? U mnie wtedy, kiedy muszę na kogoś czekać, choćby chwilę, kiedy wiem że nie mogę się ruszyć bo zawiodę tą osobę. Ogólnie wszystko kręci się wokół chęci spełniania oczekiwań, które (tak mi się w środku wydaje) mają wobec mnie inni.

Ktoś na forum polecał metodę Lindena: post162851.html - jeżeli znasz angielski to możesz spróbować. Ja sobie ściągnąłem audiobooka i zamierzam słuchać, zobaczymy czy chociaż trochę pomoże.

bóli zadnych nie mam, poprostu jak sie czyms stresuje to momentalnie mam uczucie pelnego pecherze i musze sie odsikac.

Z ciekawości - jak jest z sikaniem przy innych? Np. pisuar, ktoś obok się kręci, albo nawet jak jesteś gdzieś z kumplami. Nie jest ci trudno zacząć (i włączają się myśli że jak nie zaczniesz to ktoś pomyśli że masz coś tam nie tak)?
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: Moja nerwica

Avatar użytkownika
przez never1337 23 lut 2009, 14:05
U mnie też tak było, najpierw konkretny przedmiot w szkole, potem niestety się pogłębiło. Zresztą teraz już sam nie wiem gdzie kończę się ja a zaczyna działanie leków... Ale funkcjonuję, to jest najważniejsze.
ja tez funkcjonuje, a zaczynalo sie tez przed problemy ze szkola i powoli przed spotkaniem z dziewczyna. a jak twoje sprawy z plcia przeciwna ? jak leki i odczucia?

Spotkanie ze znajomymi - kiedy jest najgorzej? U mnie wtedy, kiedy muszę na kogoś czekać, choćby chwilę, kiedy wiem że nie mogę się ruszyć bo zawiodę tą osobę. Ogólnie wszystko kręci się wokół chęci spełniania oczekiwań, które (tak mi się w środku wydaje) mają wobec mnie inni.

chyba mamy podobnie, najgorzej jest kiedy oczekuje i wiem,ze juz nie moge sie wycofac. ogolnie mam tak przed wszystkim, przykladowo kiedy oczekuje na sprawdzian, jak juz zaczne pisac to jest lepiej, jak oczekuje az ktos do mnie przyjdzie etc.

Z ciekawości - jak jest z sikaniem przy innych? Np. pisuar, ktoś obok się kręci, albo nawet jak jesteś gdzieś z kumplami. Nie jest ci trudno zacząć

hah z tym to jest tragedia, jak sie krecil duzo osob obok to nie potrafie sie odsikac, albo nie moge zaczac... a na jakiejs imprezie domowce to jak ide do WC to tez jest ciezko bo wydaje mi sie ze wszyscy sluch skupiaja na mnie.. to jest powiazane z ta fobia, tak mi sie wydaje. Kiedys jak zaczynalem chorowac to w ogole krepowalem sie komus powiedziec,ze potrzebuje isc do WC zrobic to i tamto, nie wiem dlaczego :< teraz juz oswoilem moich znajomych z tym i mowie prosto z mostu i nie przejmuje sie. gorzej jest z osobami, ktorych nie znam, albo plcia przeciwna... ;/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
19 lut 2009, 13:25
Lokalizacja
Kraków

Re: Moja nerwica

Avatar użytkownika
przez scrat 25 lut 2009, 02:26
never1337 napisał(a):a jak twoje sprawy z plcia przeciwna ? jak leki i odczucia?

Z tym raczej nie mam problemów większych niż przed spotkaniem np. z kumplem. Pierwszy kontakt w sieci albo przez znajomych, a potem leci samo. To ja kontroluję sytuację. Mimo że często mam lęki i muszę brać coś na uspokojenie, nawet teraz, kiedy jestem z dziewczyną rok, bardzo się kochamy, ufamy sobie a ona o wszystkim wie...

Poza tym doszedłem do wniosku że jeżeli mam z kimś być na serio, znamy się już trochę, to nie mogę ukrywać swoich problemów - bo co, mam się męczyć cały czas? Dlatego moja dziewczyna wie o wszystkim, na początku powiedziałem sobie - jeżeli ma mnie przez to zostawić, przez to, że mam jakieśtam problemy, to lepiej żeby to się stało jak najszybciej niż później. A teraz wiem że ona nie jest taka żeby mnie przez to zostawić.

To też jest jakieśtam wyobrażenie o tym co myślą o nas inni. A skąd my to możemy wiedzieć... Możemy się tylko domyślać. I często domyślamy się niesłusznie. Często związki rozpadają się dlatego że próbujemy być tacy jak myślimy, że komuś będzie pasowało, a okazuje się że tej osobie pasowaliśmy prawdziwi i zniszczyliśmy wszystko zakładając maskę. Dziewczyny nie są głupie, widzą kiedy ktoś udaje.

chyba mamy podobnie, najgorzej jest kiedy oczekuje i wiem,ze juz nie moge sie wycofac. ogolnie mam tak przed wszystkim, przykladowo kiedy oczekuje na sprawdzian, jak juz zaczne pisac to jest lepiej, jak oczekuje az ktos do mnie przyjdzie etc.

Dokładnie...

Na sprawdzianie (nie wiem czy o tym już pisałem) jest tak, że najgorsze jest czekanie na możliwość przeczytania pytań. Przynajmniej u mnie. Bo wtedy wiem że nie mogę wyjść, a jak już przeczytam pytania to mogę - mówiąc że nic nie umiem. Usprawiedliwiając się w ten sposób przed grupą, żeby nie uznała mnie za świra.

Mimo że zawsze można zasłonić się zatruciem - to się zdarza każdemu.

Z ciekawości - jak jest z sikaniem przy innych? Np. pisuar, ktoś obok się kręci, albo nawet jak jesteś gdzieś z kumplami. Nie jest ci trudno zacząć

hah z tym to jest tragedia, jak sie krecil duzo osob obok to nie potrafie sie odsikac, albo nie moge zaczac... a na jakiejs imprezie domowce to jak ide do WC to tez jest ciezko bo wydaje mi sie ze wszyscy sluch skupiaja na mnie.. to jest powiazane z ta fobia, tak mi sie wydaje.

No u mnie tak samo :) Ale zwykle się udaje... Po jakimś czasie zacząć. Do pisuaru. Na żaglach to była tragedia, wszyscy szli na dziób się odlać a ja... No jak już się przemogłem i zmusiłem to stałem tam z minutę i czekałem tylko aż zaczną pytać co jest. Ale nie zaczęli.

Prawda jest taka że ludzi kompletnie nie obchodzi co my robimy w kiblu ani w jaki sposób sikamy - ciebie przecież też nie obchodzi jak robią to inni. A jednak tak sobie wkodowaliśmy i wyjście do toalety jest czymś wstydliwym...

Kiedys jak zaczynalem chorowac to w ogole krepowalem sie komus powiedziec,ze potrzebuje isc do WC zrobic to i tamto, nie wiem dlaczego :<

Może dlatego że w toalecie czujesz się bezsilny? Ktoś ma nad tobą przewagę, może nagle otworzyć drzwi, albo zacząć się dobijać, i co wtedy... Ja wtedy czuję się zagrożony.

teraz juz oswoilem moich znajomych z tym i mowie prosto z mostu i nie przejmuje sie. gorzej jest z osobami, ktorych nie znam, albo plcia przeciwna... ;/

Znajomym po prostu mówię "zaraz wracam" albo wstaję i idę nie mówiąc nic... Nieznajomym w sumie też. Dziewczyny... Od początku raczej mówiłem że sorry ale muszę iść się załatwić... No one też to przecież robią :) Chociaż i tak czułem że zrobiłem coś źle, że nie powinienem, miałem wyrzuty sumienia z powodu tego że musiałem iść do kibla. I często wstrzymywałem, i było jeszcze gorzej, bo zamiast iść i szybko zrobić co miałem do zrobienia, siedziałem tylko z cierpiącą miną i kompletnie bez nastroju...

Słuchaj - wyobraź sobie dwie sytuacje. Umówiłeś się z kimś i nie przyjechałeś, zawiodłeś. Ale raz z powodu biegunki nerwicowej a drugi raz uciekł ci autobus. Wstydzisz się bardziej tej pierwszej sytuacji przed samym sobą? Ja tak. Jak nawalę bo np. zachoruję na coś albo ucieknie autobus, czy mam coś załatwić a nie załatwię bo np. urząd jest zamknięty, to jest spoko, trudno, zdarza się. Jeżeli nie zrobię tego z powodu biegunki z nerwów, nienawidzę siebie, wstydzę się tego przed sobą, mam ogromne poczucie winy, że kogoś zawiodłem... Siebie? Nie zdarza się, moje potrzeby nie mają wtedy żadnego znaczenia. Ten egzamin który obleję z powodu ucieczki też - chodzi tylko o reakcję grupy, ludzi, to że ja obleję i będę miał problemy kompletnie traci znaczenie.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: Moja nerwica

Avatar użytkownika
przez never1337 25 lut 2009, 21:39
dziewczyna wszystko wie, a jak czujesz sie przed spotkaniami z nia, wiedzac,ze akceptuje to wszystko i mozesz skoczyc w krzaczki w razie czego ;) mimo wszystko czujesz sie zagrozony?


Poza tym doszedłem do wniosku że jeżeli mam z kimś być na serio, znamy się już trochę, to nie mogę ukrywać swoich problemów

dokladnie, jak bede w zwiazku to na pewno zrobie to samo..

Usprawiedliwiając się w ten sposób przed grupą, żeby nie uznała mnie za świra.
i tu wlasnie ujawnia sie ta fobia... ;(

dokladnie to nie chodzi nawet o to, jak siedze na wykladzie i mialbym wyjsc czy spytac czy moge wyjsc do wc, to nie wyobrazam sobie zeby to zrobic...


Chociaż i tak czułem że zrobiłem coś źle, że nie powinienem, miałem wyrzuty sumienia z powodu tego że musiałem iść do kibla. I często wstrzymywałem, i było jeszcze gorzej, bo zamiast iść i szybko zrobić co miałem do zrobienia, siedziałem tylko z cierpiącą miną i kompletnie bez nastroju..

ja zawsze wyobrazam sobie sytuacje,ze np. siedze z kobieta w parku i nagle mi sie zachciewa )nie pamietam, ale chyba cos takiego nie mialo miejsca) zachciewa potrzebe, i co wtedy? a w poblizu nie ma WC..

łuchaj - wyobraź sobie dwie sytuacje. Umówiłeś się z kimś i nie przyjechałeś, zawiodłeś. Ale raz z powodu biegunki nerwicowej a drugi raz uciekł ci autobus. Wstydzisz się bardziej tej pierwszej sytuacji przed samym sobą?

rowniez wybieram 1 opcje... wstydze sie strasznie przed samym soba. przykladowa sytuacja moze byc to,ze odmowilem wyjazdu z kumplami na kilka dni bo sie balem, a pozniej mialem wyrzuty do samego siebie, a przeciez oni znaja moje problemy, jednak mimo wszystko odmowilem... jestem zly na siebie w takich sytuacjach
Avatar użytkownika
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
19 lut 2009, 13:25
Lokalizacja
Kraków

Re: Moja nerwica

Avatar użytkownika
przez scrat 26 lut 2009, 00:13
never1337 napisał(a):dziewczyna wszystko wie, a jak czujesz sie przed spotkaniami z nia, wiedzac,ze akceptuje to wszystko i mozesz skoczyc w krzaczki w razie czego ;) mimo wszystko czujesz sie zagrozony?

Tak. Bo mimo wszystko wstydzę się tego...

ja zawsze wyobrazam sobie sytuacje,ze np. siedze z kobieta w parku i nagle mi sie zachciewa )nie pamietam, ale chyba cos takiego nie mialo miejsca) zachciewa potrzebe, i co wtedy? a w poblizu nie ma WC..

No u mnie tak było - ale akurat jej się zachciało płynnie :) Pobiegliśmy gdzieś do jakiejś szkoły i tyle...

z wybieram 1 opcje... wstydze sie strasznie przed samym soba. przykladowa sytuacja moze byc to,ze odmowilem wyjazdu z kumplami na kilka dni bo sie balem, a pozniej mialem wyrzuty do samego siebie, a przeciez oni znaja moje problemy, jednak mimo wszystko odmowilem... jestem zly na siebie w takich sytuacjach

No właśnie... Tak to jest :(
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do