Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

spinoza1988

Użytkownik
  • Zawartość

    117
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. sprawdz poziomy wapnia i magnezu oraz witaminy D. mozesz miec a raczej na pewno masz problemy z gospodarka elektrolitowa. badania pod katem tezyczki sobie zrob i tarczycy. jakie hormony badalas? jak sie odzywiasz? prowadzisz aktywny tryb zycia? pomijam juz fakt niskiej odpornosci na stres i przenoszenia problemow ze studiami doroslym zyciem itp na problemy zastepcze co ma wielu ludzi, ale nasilenie tego problemu wskazuje na zwiekszona labilnosc ukladu nerwowego. trzeba sie skupic na tym co jest powodem tego stanu.
  2. zgadza się. mój tata nie palił ponad pół roku, pozniej wrocil na kilka lat do nałogu, też od jednej niby fajki. ale nie pali już od ponad 15 lat. trzeba tu jednak dużo rozwagi, aby nie przesadzić w żadną stronę. wg mnie dużo zależy od człowieka. mam osobiście znajomych którzy potrafią zapalić na imprezie ale się nie uzależnili. mam też i takich którzy płaczą bo nie mogą wyjść z nałogu. charakter i geny chyba odgrywają tu dość istotną rolę. gdyby tak było że jedna fajka to 100% powrót do nałogu, wszyscy indianie byli by swego czasu uzależnieni i bili się o pola tytoniu, a tak nie było. po pierwsze myślę że jakieś inne substancje dodawane do papierosów / sieczki tytoniowej odpowiadają za inne, specyficzne uzależnienie. po drugie każda rzecz ktora czlowiek bierze daje mu pewne profity, cos z czego moze czerpac. nie należy tutaj poddawać się jakiejś drastycznej opinii. w pewnym stopniu tytoń może motywować, pobudzać koncentrację, i nie szkodzić. Tylko jakwszystko, wymaga to prawdziwej rozwagi. PS. nie wiem czy było to już gdzieś wspominane, ale miód zmniejsza uczucie tzw głodu nikotynowego.
  3. ehhh masakra czas mnie goni a na forum jakos zapomnialem wchodzic to byl ten zlot czy nie ? bo dla mnie idealna pora by sie spotkac pogadac, w sumie caly pazdziernik mi pasuje. przynajmniej teraz moge spokojnie isc jako wyleczony ;p normalnie niczym bohater narodowy Zwiazku Radzieckiego.
  4. derealizacja i depersonalizacja jest dość szeroko poznanym, zbadanym i udokumentowanym zjawiskiem. w anglii jest caly szpital zajmujacy sie i badajacy DD. jako osoba która miała DD, smialo moge powiedziec ze wiedza bardzo duzo i, przynajmniej w moim przypadku, okazalo sie to prawda.
  5. czy ja wiem ;p jeden papieros niekoniecznie oznacza powrót do nałogu, serio. nie popadajmy w skrajności. papierosy (mimo wszystko) to nie heroina. natomiast faktem jest ze linia jest cienka i trzeba naprawde wiedziec co sie robi. ja paliłem ponad 2 lata, nie pale juz od kilku jakichs 4 miesiecy. przez ten czas zdarzylo mi sie wypalic ze 2-4 papierosy w towarzystwie ale o dziwo nie wrocilem do nalogu. nie mam ochoty na kolejna fajke ;p smieszna sprawa ale jak czlowiek juz wyjdzie z tego tak na dobre, to po zapaleniu znowu czuje ten caly syf. ten bol palenia, bol glowy serca itd itp. ja tak mam i dlatego po prostu nie chce mi sie palic :) PS uwazam z doswiadczenia ze papierosy takie zwykle z paczek np marlboro uzaleniaja mocniej i szybciej niz cygara, cygaretki lub tyton z fajki. nie twierdze ze ten drugi nie uzaleznia ale wg mnie uzaleznia wolniej. pozdrawiam wszystkich niepalacych jak i rzucajacych nalog :)
  6. ja nadal czuje sie wysmienicie. co starsi userzy forum mnie kojarza. 2 lata meczylem sie z tym wszystkim. praktycznie 2 lata wyciete z zyciorysu. w dalszym ciagu nie mam absolutnie zadnych objawow i nie biore zadnych lekow. jezeli ktos chce pogadac czy o cos zapytac zapraszam na skype spinoza19881
  7. moje objawy zaczęły się w grudniu 2008 roku. obecnie od wielu miesięcy nie mam objawów nerwicy. czy ja wiem czy się z tego nie da wyjść... to tak samo jak z paleniem papierosów - klasyczna nerwica to nawyk. nawyk który jest ważniejszy od wszystkiego, bo stanowi swoisty "sposób na życie". myślę że mógłbym udzielić kilku cennych rad osobom które wciąż się z tym zmagają. rozumiem wszystkich chorujących nie widzących nadziei na polepszenie swojego stanu, ponieważ ja również takowej nie widziałem. a o takiej poprawie jaką mam obecnie nawet mi się nie śniło (obecnie twierdzę że jest nawet pod kilkoma względami lepiej niż przed chorobą).
  8. Przepraszam że się nie umiem bawić w zawracanie kijem Wisły ;( ok nie będę Wam psuł radochy w tworzeniu pseudoproblemów. wybaczcie że nikogo nie pocieszyłem.
  9. @mel a myślisz że co Ci tutaj powiedzą guzek to guzek. skoro jest wyczuwalny, to faktycznie jest jak ma Cię ktoś zdiagnozować przez forum i rysunek w paincie czy to rak, czy może jakaś zwykła cysta ludzie, ogar...
  10. w moim przypadku to było kluczowe. oprócz zmiany trybu życia okazało się że tłumiłem w sobie zbyt wiele rzeczy i spraw. nie mogłem się wyrwać z tej pułapki a cały w środku krzyczałem że coś jest nie tak. teraz to widzę, zacząłem robić to co lubię i czego naprawdę chcę, i to mi pomogło. wymaga to tylko odwagi. nerwica to tylko termin, tak jak dziś melancholikom stara się przypisać terminy depresja czy CHAD. To po prostu charakter, struktura materiału + jego powołanie. W moim przypadku od strony psychicznej wystarczyło dowiedzieć się, kim tak naprawdę jestem.
  11. spinoza1988

    Znowu?? ale jaka petarda

    chcialem odpisac tu trzy razy ale za kazdym wywala to stawiane na serwerach yoyo forum... @Pomianowska no nie do konca dwa, zmiescilem sie w 1.5. a szczerze to nie zwrocilem uwagi na date, tylko pojechalem po swoich postach aby sprawdzic dyskusje w ktorych zabieralem glos, i wrzucilem z przypalu odpowiedz. moja wina
  12. @songovu, to na 100% niestety ale schiza pierwsze objawy obłędu, niedlugo zaczniesz napier***ac zdrowo, juz niebawem odlecisz i wyk*** w kosmos w kawalkach. przykro mi, ale z objawow wynika jasno ze to schizofrenia rozk***woidalna, niesamowicie brutalny przebieg, degradacja myslenia, mozg zamienia sie w p****e i niestety nie da sie z tym nic zrobic...
  13. jak w banku rak pachy. pakuj szczoteczke, najwyzszy czas do piachu
  14. ja muszę potwierdzić słowa Remigiusza. Też się z tego wyleczyłem chociaż myślałem że to niemożliwe. Faktycznie jest to pewna podróż wewnątrz siebie, ale nie należy też jej na siłę komplikować, naprawdę. Niektórzy sobie ją tak komplikują że nie wiedzą od czego zacząć. Poza tym wyjście z nerwicy bynajmniej nie oznacza całkowitego pozbycia się reakcji na pewne zdarzenia, strachu, lęku, złości, rozżalenia, rozpaczy, śmiechu, radości itp itd. Oznacza to raczej to, że te reakcje będą gdzieś w granicy możliwego, a nie nierealnego, tak uważam. I że będą takie zwyczajne, prowadzące do refleksji i zmian, a nie paraliżujące i pozbawiające możliwości reakcji.
  15. wyobrażanie sobie różnych rzeczy ludzka rzecz !!! na Boga dajcie spokój. poza tym schizofrenia nie jest taka straszna jak o niej myslicie. a co do świata to jest w spisku patrzac na to co sie dzieje to tak mysle ;p
×