Psychoterapia

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez ela 21 lut 2006, 13:01
Soniu!
Moim zdaniem psychoterapia to jedyna droga do wyzdrowienia. !!!Jakiekolwiek tabletki to tylko srodki tymczasowe...
Brrrr.... :twisted: do tabletek...Tylko trzeba miec cholerne szczesie,zeby spotkac lekarza do ktorego mozesz miec faktycznie pelne zaufanie´i o tym tylko Ty decydujesz.Albo jest jakas wiez albo nic z tego.Wtedy trzeba szukac drugiego.Tylko to nie lekarz poda nam cudowna recepte na wyzdrowienie.To chyba przez te pranie,pranie,pranie brudow,"wyczyszcza"sie powoli nasza podswiadomosc albo przynajmnie usuwa te najwieksze,widoczne plamy.Pewne sprawy przestaja byc wogole nieistotne..nabieramy powoli,powoli pewnosci siebie.W tym lustrze te gebusia podaba nam sie coraz lepiej a opinie otoczenia o nas samych coraz mniej nas interesuja.Jakos wszystko troche sie zmienia....i to jest mozliwe do osigniecia.Tyle tylko,ze to nie 1,2,3,4,...miesiace. To troche "dluzszy zabieg"ALE WARTO.Wiem o czym mowie
No to tyle trzymajcie sie :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D
ela
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
10 lut 2006, 01:45

Avatar użytkownika
przez paula 21 lut 2006, 13:32
" Problem nerwicowy to problem, który powstaje i rozwija sie w dziedzinie emocji i uczuć. Do powstawania napięć prowadzą nie tyle bezpośrednie przyczyny zewnętrzne, co konflikty wewnętrzne. Dawno przeżyte urazy lub długotrwałe nie zaspokajane, podstawowe potrzeby psychiczne nabierają swej niszczycielskiej siły, ponieważ sa zepchnięte do nieświadomości. Pozostają jednak w konflikcie z tym, co świadome, czego pacjent aktualnie chce i potrzebuje a czego nie udaje mu sie zrealizować" (fr. z książki Pojedynek z nerwicą A Poleander, str.112)

Własnie rolą terapeuty jest to, abyśmy zagłębili sie w siebie, odnaleźli źródło naszego cierpienia, naszych lęków, bo my bardzo często zapominamy o pewnych przezyciach, pewnych zdarzeniach, które miały wpływ na nas, na nasze teraźniejsze zachowanie. Musimy je odkryć i przezyc na nowo, aby zacząć normalnie funkcjonować.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
228
Dołączył(a)
22 wrz 2005, 11:38
Lokalizacja
z krainy wiecznego lęku!

Psychoterapia jest potrzebna!

przez Minhoi 21 lut 2006, 13:47
Nikt nie urodził się chory na nerwicę.... Właśnie! I nikt nie nie jest na nią skazany... Przecież proces zapadania na tę przypadłość trwał, nerwica nie wzięła się z nikąd i od razu. Dlatego możliwy jest powrót, możliwe jest uzdrowienie. Tylko trzeba czasu i wytężonej pracy.
Jedną z dróg jest psychoterapia. Wywlekanie bólu i żalu od nowa, przeżywanie tych uczuć które odrzuciliśmy i wyzbycie się ich. Przeszłam przez to i stałam sie innycm człowiekiem.
I choć pewien dr psychologii, który powiedział mi, że psychoteriapia nie jest wiarygodna bo psychoanaliza nie jest nauką, to na własnym przykładzie stanowczo twierdzę, że psychoterapia była dokładnie tym, czego potrzebowałam. Pozdrawiam wszystkich! :twisted:
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
14 lut 2006, 13:35

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez BulletproofCupid 21 lut 2006, 13:55
Niektórzy się urodzili. Można mieć neurotyczną osobowość.
Out of order
Posty
128
Dołączył(a)
20 sty 2006, 18:41
Lokalizacja
Stamtąd

Re: Psychoterapia jest potrzebna!

przez Friday 21 lut 2006, 13:55
Minhoi napisał(a):I choć pewien dr psychologii, który powiedział mi, że psychoteriapia nie jest wiarygodna bo psychoanaliza nie jest nauką, to na własnym przykładzie stanowczo twierdzę, że psychoterapia była dokładnie tym, czego potrzebowałam. Pozdrawiam wszystkich! :twisted:

ALe psychoterapia to nie tylko psychoanaliza. Mój psychiatra też podważa zasadność psychoanalizy, jednak wierzy w inne metody psychoterapii.
Offline
Posty
71
Dołączył(a)
19 lut 2006, 00:55

Re: Psychoterapia jest potrzebna!

Avatar użytkownika
przez BulletproofCupid 21 lut 2006, 14:00
Friday napisał(a):ALe psychoterapia to nie tylko psychoanaliza.

Chwała bogu!!! (jeśli istnieje)
Posty
128
Dołączył(a)
20 sty 2006, 18:41
Lokalizacja
Stamtąd

przez Sonia 21 lut 2006, 15:03
Właśnie, powoli odchodzi się od psychoanalizy, stosuje sie inne metody doszukiwania się przyczyn.Psychoanaliza czasem jest bardzo bolesna, dlatego lepsza jest terapia poznawcza, tak mi powiedział psycholog.

[ Dodano: Wto Lut 21, 2006 3:14 pm ]
kiełbasa napisał(a): w moim życiorysie nie znajdziecie żadnych przyczyn, mogących wywołać nerwicę..

skąd wiesz? próbowałaś juz doszukiwać się tych przyczyn poprzez psychoterapie, czy z góry zakładasz, że tylko i wyłącznie przez taki start zyciowy jaki miałaś masz nerwicę?
Offline
Posty
117
Dołączył(a)
24 paź 2005, 10:50

Avatar użytkownika
przez roccola 21 lut 2006, 15:37
nie wierze ...co to za psycholog ze sie niczego nie doszukał u osoby z zaburzeniammi emocji
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

przez Sonia 21 lut 2006, 16:31
Zaburzenia osobowości też mozna poddać leczeniu za pomoca terapii.

[ Dodano: Wto Lut 21, 2006 4:34 pm ]
To nie muszą być przyczyny z dzieciństwa jeśli chodzi o nerwicę, nawet nie zdajemy sobie sprawy jak prozaiczne dla nas moga być przyczyny choroby.Dlatego warto współpracować z psychoterapeuta aby sie więcej os obie dowiedzieć i co ma na nas taki destrukcyjny wpływ.
Offline
Posty
117
Dołączył(a)
24 paź 2005, 10:50

przez Friday 21 lut 2006, 16:42
kiełbasa napisał(a):a psycholog to ja mam akurat bardzo dobrą (chociaż ona to akurat twierdzi, że nerwica, a nie może się doszukać dlaczego...) doszukała się ona wielu różnych rzeczy we mnie, ale akurat przyczyny nerwicy z dzieciństwa - nie.


Nie masz żadnych błędnych przekonań? Nie wierzę 8) Wcale nie musi być przyczyna z dzieciństwa.

Wg mojego psychiatry nr 1 (bo mam ich dwóch :lol: ), od psychoanalizy odchodzi się nie dlatego, że jest bolesna, tylko dlatego, że nie udowodniono jej skuteczności.

Terapia poznawczo-behawioralna zwraca uwagę właśnie na przekonania o sobie i rzeczywistości, a nie np. na traumatyczne przejścia z dzieciństwa.
Oczywiście przekonania te mogą się kształtować na skutek traumatycznych przeżyć, ale ich geneza nie jest aż tak istotna. Tzn, nie wystarczy odkrycie, że np. mama mnie zamykała w komórce i mam traumę. Trzeba zrozumieć, że utrwaliło się w nas przekonanie, że ciemność jest niebezpieczna i pracować nad tym przekonaniem.
To taki głupawy przykład, ale wiecie, o co chodzi, mam nadzieję...
Offline
Posty
71
Dołączył(a)
19 lut 2006, 00:55

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 29 gości

Przeskocz do