Skocz do zawartości
Nerwica.com

Sam nie wiem, moze depresja


SeRu

Rekomendowane odpowiedzi

Jak nie pracuje, to calymi dniami przesiaduje na kompie. Od rana do nocy. Nie mam co robic ale i tak siedze. Leze z laptopem i ogladam jakies zrabane filmiki na youtube. Nuda mnie dobija, ale nie nie mam ochoty na nic. Takie bledne kolo. Nie mam nikogo z kim moglbym sobie pogadac. Przez cale zycie mialem jednego przyjaciela takiego naprawde od serca. Kontakt sie urwal bo wyjechalem do innego miasta. Wszyscy koledzy tez powoli sie powykruszali. Samotnosc mnie dobija. Wlaze na gadu gadu chociaz i tak nikt sie nie odzywa. Mam paru znajomych, nawet nie kolegow. Czasami wychodzilem na impreze, potanczyc na domowce, albo do klubu. Ale jestem taki zamkniety w sobie, nie potrafie sie wyluzowac. Jest tak od jakiegos czasu, moze od roku. Nie lubie tych ludzi bo sa falszywi i zawsze staram sie miec dystans. Nie jestem niesmialy. Po prostu nie mam zadnych tematow do rozmowy, nawet nie staram sie miec. Jestem taki obojetny na wszystko. Jak juz jest konsternacja i trzeba cos wymyslec do gadania, to czasami sam sie sobie dziwie jak glupio gadam. Taki bezsens, az mi sie odechciewa podejmowac jakiej kolwiek rozmowy. Wysysam energie z tych ludzi, zdaje sobie sprawe. Pewnie mysla ze jestem wredny, nieatrakcyny napewno. Jak juz nikt nawet nie stara sie mnie jakos nakrecic i stoje sam, to zaczynam pic. Podejmuje jedna probe, zeby uratowac swoja sytuacje.

Jezeli ktos do mnie zadzwoni i uda mu sie mnie wyciagnac to tak jest, ale z regoly siedze prawie non stop w domu. Nie wiem co mam robic ze swoim zyciem. mam juz 22 lata i trzeba zaczac myslec jak dorosly facet. Mialem pare pomyslow, odlozyc pieniadze kupic sprzet do pracy, sprobowac cos zrobic samemu, ale nie moge sie zmobilizowac. Pieniadze odkladam, bo niby na co mialbym je wydac ;] Wiem ze gadam jak nieudacznik i zdaje sobie z tego sprawe. Ale ja sie wypalilem nie potrafie juz nic z siebie wykrzesac. Zmienilem sie nie bylem taki. Staralem sie idealizowac sprawy ktorymi sie zajmowalem, staralem sie widziec pozytywy. Na poczatku tej samotnosci, postawilem sobie cel duzo czytac, zdobywac wiedze. Duzo czytalem o wszystkim co moglo mi sie kiedys tam przydac. Pozniej byla muzyka. Pozniej sport, silownia i boks. Na silowni cwicze juz dobrych pare lat. Ale moja alienacja spowodowala, ze mam silownie w domu. I na tym sie skonczylem w sumie. Myslalem, nad znalezieniem dziewczyny, moze jakos bym ruszyl z miejsca, ale z moim brakiem energii nie da rady. Poza tym nie potrafie sobie wyobrazic bycia z dziewczyna, nie umial bym pokochac, a chodzic tylko po to zeby sie przespac to nie w moim stylu. Jakies bajerki itp. tak samo. Jak jakis zwiazek, to tylko szczery. Ale nawet jak bym startowal do dziewczyny to szybko bym odpuscil. Nie mam zadnych emocji, energii, zero entuzjazmu. Raz w zyciu sie zakochalem, zaangarzowalem i do teraz mnie to boli. Po kilku latach codziennie mysle o niej, jak mnie potraktowala. Nawet nie bede tego opisywal. Czytajac obiawy depresji ktore sa na stronie moge sie podpiac pod kazdy z punktow. Ciezko ze snem, wogole brak apetytu, mam dola, czasami mysle o smierci itp..Nie wiem juz sam co ze soba zrobic. Wogole smieszna sprawa moze sie wydawac, ale drzwi od mojego pokoju jakby oddzielaja mnie od planety. Inny wymiar. To miejsce jest codziennie takie samo, przygnebiajace szare, nudne.

W sumie to nawet nie wiem po co to pisze. Nic nie trzyma sie kupy ale co tam, chyba chcialem sie tylko wygadac. Jesli ktos przeczytal do konca to dziekuje. I pozdrawiam

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

SeRu, Witaj na forum!

Ja przeczytałam :D

 

Na pierwszy rzut oka jak dla mnie możesz mieć zaniżoną samoocenę.

W ogóle ważny wątek-rozstanie z dziewczyną wydostaje się jak dla mnie na pierwszy plan.

No i ciekawość w związku z relacjami , Twoimi relacjami z rodzicami. Jakie one są, jakie były?

Gdybyś mógł je opisać, ustosunkowałabym się :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

*Monika*, Witam ;)

Sorki ze tak pozno odpisuje.

 

Mam takie momenty, ze w towarzystwie jestem bardzo otepialy. Staram sie ogarnac, ale zaczynam wygadywac coraz glupsze rzeczy. Wszyscy wydaja sie lepsi i madrzejsi ode mnie. I zaczynaja mnie obgadywac za plecami. Tak mi sie wydaje, ze cos gadaja, podsmiewaja sie. Nie potrafie nad tym zapanowac. Radze sobie z tym tak, ze jak zaczyna mnie to przerastac, to wylanczam sie na wszystko. Zero emocji, przejmowania sie, nie patrze w oczy itp. Po jakims czasie zauwazylem ze jest coraz gorzej. Wszystko sie jakby poglebilo.

Rozstalem sie z dziewczyna, bo mnie zdradzala. Mlody bylem i bardzo ja lubilem. Dlugo dawalem sie robic w balona. Ja tez nie bylem swiety wiadomo. Czasami bez skrupolow powiedzialem jej wszystko co o niej mysle, a pozniej jak kretyn przepraszalem. Takie bledne kolo. Jak sie rozstalismy to probowala do mnie wrocic. Pare razy sie znow zeszlismy, ale znowu nie bylo dobrze. Jakies klamstewka, umawiala sie i spozniala, ktos z moich znajomych ja zobaczyl jak szla z innym za reke itp. Najgorsze bylo to jak mi to pozniej powiedziala w oczy, ze sypiala z tym chlopakiem. Zwiazek trwal w sumie z 4 lata. Do teraz jak sobie przypomne niektore sprawy to az mnie sciska w zoladku. Ale juz jest lepiej niz kiedys.

Z rodzicami mam dobre relacje. Z ojcem od kad pamietam, sprzeczalem sie w domu. Bywalo tak, ze mnie czyms podlamywal, ale jak podroslem to nauczylem sie mu jakos odgryzac. Teraz jestesmy raczej jak koledzy.

 

Co to moze byc ? Depresja ? Chcialbym sie jakos do tego ustosunkowac.

Z gory dzieki za odpowiedz

 

-- 07 cze 2012, 05:25 --

 

Znowu nie moge spac.

 

Zaczalem czytac z nudow i natknalem sie na opis fobii spolecznej. Czuje sie jakbym mial wlasnie fobie spoleczna, ale znowu nie az tak bardzo. Czuje leki ale z czasem nauczylem sie oszukiwac samego siebie. Nauczylem sie jakby wylanczac w stresujacych sytuacjach i zakladac maske, jak naprawde sie postaram. Moge miec lekka depresje albo jej poczatki. Sa takie momenty, ze jakby mnie ona opuszcza, na kilka tygodni. Czuje sie lepiej i nagle zly humor powraca. Fobia spoleczna wiaze sie z niska samoocena, a sami fobicy zastepuja kontakty towarzystkie przesiadywaniem przed komputerem. Normalnie jakbym czytal o sobie ;] Ale dobrze bylo by byc pewnym na 100%

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×