Skocz do zawartości
Nerwica.com

Nerwica w UK - Lancashire Gdzie się udać po pomoc?


JustMe87

Rekomendowane odpowiedzi

Długo czytałam różne fora i szukałam ludzi którzy mają podobne objawy do moich, w końcu odważyłam się napisać... Ciężko mi zaakceptować nerwicę ponieważ zawsze byłam odważna, zrównoważona, pewna siebie i dzielne realizowałam cele. Tymczasem dziś problem sprawia mi wyjście na zakupy. O nerwicy dowiedziałam się z internetu, zważywszy że mieszkam na stałe w UK, kiedy dostawałam ataku paniki i nie wiedząc co się ze mna dzieje wzywałam ambulans - lekarze spokojnie odsyłali mnie do domu po badaniu EKG bez słowa wyjaśnienia. Na pytanie co robić jeśli sytuacja się powtórzy stwierdzili żeby starać się spokojnie oddychać. Więc wracałam do domu przerażona że pewnie mam jakąś ukrytą poważną chorobę a oni się nie zainteresowali... Wpisałam w wyszukiwarce wszystkie moje objawy i proszę - nerwica. Poleciałam do Polski na wszystkie niezbędne badania ponieważ tutaj nie mogłam się doprosić badania krwii. Usg jamy brzusznej, tarczycy, gastroskopia, krew, mocz, wizyta u endokrynologa i wkońcu się udało! Babka po obejrzeniu moich wyników z usg tarczycy i wyniku z badań krwi (oczywiście jak wszystkie inne te również były bez zarzutu) długo się nie zastanawiając przeprowadziła krótki test : ręce przed siebie, liczba uderzeń serca na min, itd. Bez zawahania stwierdziła ze to nerwica i przepisała mi Pramolan. Niestety ta choroba ma to do siebie ze człowiek nikomu nie ufa i mnie też się wydawało że to na pewno nie to że to poważna choroba której nikt nie potrafi zdiagnozować. Doszło do tego że zaczęłam się bać brać leki na nerwwicę, ponieważ byłam przekonana że po nich pewnie dostanę jakiegoś wstrząsu albo zzemdleję albo serce mi stanie.... Szkoda gadać... Przemogłąm się i zaczęłam brać Pramolan totalnie bez przekonania i wiary że to pomoże.... Parę dni później zaczęłam wstawać jakaś mniej wewnętrznie roztrzęsiona, nie czułąm już tak bardzo niepokoju ręce mi się już tak nie trzęsły itd... Minął miesiąc jak biorę ten lek i widzę znaczną poprawę, niestety sam nie zdziała cudów i co jakiś czas w najbardziej zaskakującej sytuacji zdażają się jeszcze ataki( np. jak ogladam wieczorem jakiś film w tv). Zastanawiam się jak mogę sobie pomoc żeby w końcu było normalnie... Nie bardzo wiem gdzie się kierować tutaj po pomoc. Może ktoś z Was mieszka w UK (Manchester) i mógłby mi coś poradzić? Walczę każdego dnia i nawet już mężowi nie mówię że się "źle czuję"...

Czekam z niecierpliwością na jakieś odpowiedzi zarazem z góry za każdą dziękuję!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

JustMe87, szkoda, ze nie Londyn, udzielilbym Ci konkretnej rady, no szkoda. Tu na miejscu musisz przede wszystkim jak najszybciej znalezc swojego GP (odpowiednik lekarza rodzinnego). To nietrudne, wystarczy wygooglac prywatnych lekarzy praktykujacych w Twoim miescie. Dzwonisz, umawiasz sie na wizyte (najlepiej taki, zebys nie musiala jechac przez pol miasta, ja mam swojego 5 minut od domu) i juz masz praktycznie wszystkie problemy z glowy, poniewaz GP po pierwsze przepisze Ci jakies lepsze leki po wysluchaniu Twoich objawow, po drugie wysle Cie do psychiatry, pod ktorego stala opieka juz pozostaniesz. Jak wyglada Twoja sytuacja? Masz ubezpieczenie i karte medyczna? Jesli nie, GP skasuje Cie na ok. 50 F, psychiatre bedziesz miala darmo, no a za leki bedziesz musiala niestety zaplacic. Jesli masz karte, wszystko bedzie za darmo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hehe widze ze Wam wesolo :)

 

Mam swojego GP, z jezykiem nie mam problemow ale chodziło mi raczej o bagatelizowanie problemu i patrzenie na czlowieka jak na wariata doslownie. teraz co bym nie powiedziala ze mnie cos boli to juz uwazaja ze wymyslam, masakra. teraz nie chodze juz do lekarza bo po co ;/ dla tego chodzilo mi raczej o poszukanie ludzi ktorzy mnie rozumieja, bo umowmy sie ze wiekszosc patrzy na ciebie jak na wariata kiedy wydaje ci sie ze umierasz czyz nie?

 

Brak zrozumienia i moze wsparcia w walce, tyle...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdybym dostawał złotówkę za każdego chorego który boi się iść do lekarza żeby nie wyjść głupio...

Moim zdaniemi jest to "normalna" nerwica jaką statystyczny psychiatra widział już wiele razy. Bardziej głupio byłoby tego nie leczyć, dlatego nie daj się zeżreć przez wstyd i idź. Niestety zwykli lekarze często trafiają na przewrażliwione osoby, stąd pewnie reagują z lekceważeniem. U ciebie jednak to nerwica. Nie wymyśliłaś sobie ataków paniki. Nie widzę nic czego mogłabyś się wstydzić w tym że pójdziesz i powiesz co ci jest.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja Cie rozumiem mam podobny problem tez mieszkam w uk a na nieszczescie nie jestem expertem od angielskiego . Bądz silna!Ja sie staram..

 

Autorka już tu nie zagląda, ale czuje się już całkiem dobrze, tak od października, dziękuje też za wsparcie i pozdrawia serdecznie.

Jestem kuzynem z hrabstwa Cheshire.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×