Skocz do zawartości
Nerwica.com

Witam


Tess6

Rekomendowane odpowiedzi

Mam 29 lat i z każdym dniem coraz mniejszą chęć do życia. Nigdy nie byłam zdiagnozowana z żadnym problemem psychologicznym.

Jestem otwartą osobą i nie mam problemu z nawiązywaniem kontaktu ale niestety na chwilę obecną nie mam przy sobie żadnej bliskiej osoby. Po kilku nieudanych związkach, w których byłam zastraszana, upokarzana i bita postanowiłam zacząć życie od początku. Wyjechałam do innego miasta z planem, że teraz zacznę tworzyć życie tak jak ja chcę i nikomu nie pozwolę się traktować jak wycieraczkę (nawet jeżeli by to oznaczało bycie samą). Otrząśnięcie się z ostatniego związku zajęło mi trochę czasu ale dałam radę. Zaczęłam szukać pracę ale niestety do tej pory zero rezultatu. Z każdym dniem czuję się coraz gorzej. Nie widzę sensu życia. Nie mam przyjaciół, pracy a na rodzinę nie mogę liczyć. Na początku było ok. Cieszyłam się, że w końcu wzięłam odpowiedzialność za swoje życie. Ale nie mając żadnego celu, każdy dzień zlewa się z następnym. Staram się wychodzić z domu, na spacer, zakupy ale przebywając wśród ludzi widzę, że coś ze mną jest nie tak. Mimo moich starań nic mi się w życiu nie udaje. Patrzę na innych jacy są szczęśliwi i nie mogę zrozumieć co robię nie tak jak trzeba. Coraz trudniej jest mi się zmotywować do wykonywania podstawowych czynności. Każdy dzień udowadnia mi, że jestem śmieciem i zawszę będę traktowana tak jak byłam traktowana przez moich byłych partnerów. Boję się powrotu do tego w jaki sposób żyłam bo wiem że nie znalazłabym już siły żeby się wyrwać z takiego terroru. Myślałam o treningach i szkoleniach oferowanych przez coachów w celu podniesienia poczucia własnej wartości. Jestem zmęczona szarpaniną i "wydzieraniem pazurami" szczęścia. Co jest ze mną nie tak, dlaczego nie mogę być szczęśliwa jak inni ludzie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tess6,

Co jest ze mną nie tak, dlaczego nie mogę być szczęśliwa jak inni ludzie?

Ja również często zadaję sobie to pytanie... Myślę że możesz być szczęśliwa tylko trzeba Ci troszkę pomóc. Na początek spróbuj udać się do lekarza ze swoimi problemami. Uczestnictwo w zajęciach podnoszących poczucie własnej wartości moim zdaniem jest jak najbardziej wskazane ale należy uważać przy wyborze żeby nie trafić na naciągaczy albo co gorsza sekciarzy.

Główka do góry

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

PTSD? Depresja? To że jesteś osobą otwartą, nie miałaś problemu z nawiązywaniem kontaktów interpersonalnych i dotychczas nie cierpiałaś z powodu żadnej poważniejszej dolegliwości psychosomatycznej - nie stoi w sprzeczności z faktem, który napotkałaś na swojej drodze. Błędnie założyłaś, że zaburzenia psychologiczne Ciebie nie dotyczą i ominą szerokim łukiem. A prawda jest taka, że mogą one dotknąć każdego z nas i nie ma się czego wstydzić. To w jakiej relacji stawiałaś się w związkach może w dużej mierze wynikać z doświadczeń z dzieciństwa (w szczególności więzi z ojcem). Do przepracowania na terapii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, wiem, że to nie wstyd. Jakiś czas temu będąc u internisty rozmawiałam o moich problemach i lekarz doszedł do wniosku, że mi żadna pomoc nie jest potrzebna bo każdy kto od dłuższego czasu szuka pracy ma górki i dołki, wahania nastroju i momenty totalnego załamania.

 

Według mnie brakuje mi osoby, z którą mogłabym szczerze porozmawiać bez bycia ocenianą, krytykowaną. Wiem, że z punktu widzenia drugiej osoby moje problemy mogą okazać się błahe i łatwiej jest znaleźć rozwiązanie. Niestety jak wcześniej zaznaczyłam nie mogę liczyć na pomoc rodziny. Z domu rodzinnego wyprowadziłam się 10 lat temu, moi rodzice i rodzeństwo mają inne podejście do życia(akceptowanie sytuacji, krytykowanie, ośmieszanie i narzekanie) a ja jestem buntownikiem z wyboru, który zawsze chodzi własnymi ścieżkami.

 

Dzisiaj czuję się o wiele lepiej. Myślę o podjęciu pracy w charakterze wolontariusza to odciągnie mnie od skupiania się na negatywach i pozwoli przetrwać ten trudny czas bez robienia sobie jeszcze większej krzywdy ( myślę tutaj o mówieniu ustami moich rodziców: jaka to beznadziejna jestem i że nigdy w życiu nic mi się nie uda). Takie zajęcie da mi również możliwość poznania ludzi, wreszcie będę mogła z kimś porozmawiać, w mieście, w którym nikogo nie znam( myślę, że to jest dla mnie najbardziej frustrujące-brak kontaktów z ludźmi).

 

Tak Lady-B, obawiam się, że osoba, do której trafię będzie bardziej zainteresowana nabijaniem kabzy niż rzeczywistą pomocą ale nie ryzykując nigdy się o tym nie dowiem. Może ktoś z obecnych na forum może polecić coacha z Wrocławia.

 

na jakiej terapii? Kiedyś rozmawiałam z kobietą, która brała udział w Ustawieniach Hellingerowskich- czy ktoś ma jakieś doświadczenia z tym rodzajem terapii?

 

Myślałam też o udziale w tym szkoleniu http://www.zycienamaxa.pl/index.php?idp=11

 

Będę wdzięczna jeżeli ktoś będzie w stanie mi coś doradzić

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×