Skocz do zawartości
Nerwica.com

Nadwrażliwość na światło, dźwięk, zapach i dotyk.


_asia_

Rekomendowane odpowiedzi

_asia_, Asiu...przykro czytać. Co się mogło stać? Może jakieś problemy Cię spotkały w ostatnim czasie i tak reagujesz?

 

Moniko, nie wiem. :( Ja po prostu tak mam, gdy przychodzi słoneczna pogoda, ciepło, jest tak jasno... :shock: Wtedy przestaję jeść, nie odczuwam potrzeby jedzenia, mam jeszcze większą derealizację i depersonalizację, permanentne stany migrenowe, ciągle mi się wydaje, że jest mnie za dużo, i tak co roku tylko się pilnuję... Zauważyłam też, że to nasila się w mieście, na wiejskim powietrzu tak tego nie odczuwam. :shock:

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

_asia_, Asiu...przykro czytać. Co się mogło stać? Może jakieś problemy Cię spotkały w ostatnim czasie i tak reagujesz?

 

Moniko, nie wiem. :( Ja po prostu tak mam, gdy przychodzi słoneczna pogoda, ciepło, jest tak jasno... :shock: Wtedy przestaję jeść, nie odczuwam potrzeby jedzenia, mam jeszcze większą derealizację i depersonalizację, permanentne stany migrenowe, ciągle mi się wydaje, że jest mnie za dużo, i tak co roku tylko się pilnuję... Zauważyłam też, że to nasila się w mieście, na wiejskim powietrzu tak tego nie odczuwam. :shock:

Asiu? Ale zawsze tak miałaś? Od zawsze słońce negatywnie wpływało na Twoje samopoczuce?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moniko, tak! Zawsze co roku dziwnie się wtedy czułam, z roku na rok coraz gorzej, zwłaszcza w mieście. A od dwóch lat przez całe lato jestem już kompletnie jak naćpana, mam non stop derealizację od ciągłych stanów migrenowych, budzę się razem ze słońcem i ono powoduje, że jestem tak nakręcona jak na jakiejś amfetaminie chociaż przy tym jestem zmęczona i osłabiona. Uspokajam się dopiero jak ono zajdzie i wtedy czuję ogromne zmęczenie po całym dniu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

podobnie jak Asia, dopiero gdy słońce zachodzi lepiej się czuję i niepokój trochę odpuszcza.

 

co do lata i blizn, to po raz kolejny - tak jak Asia - smaruję NoScarem, mam z kolei problem z lewą ręką aż do połowy ramienia, lewa kostka, prawa łydka i udo. niestety te najstarsze blizny najtrudniej znikają. ciągle mi się to wydaje odległe, ale przecież krótki rękawek już spokojnie można nosić, a jak ja się tak pojawię w biurze?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

_asia_, Asiu, dokładnie. Mieszkam przy hałaśliwej ulicy. Więc aby mieć ciszę, muszę ograniczać sobie powietrze, a jak chcę mieć przewiew, to niestety muszę godzić się na hałas. Najgorzej jak słyszę jakieś ciężarówy, motory, czy karetki... brrr. A dotyk... dobieram tak ubrania, aby mnie jak najmniej drażniły. Nawet jak jestem w domu, to się czasem kilka razy przebieram, bo niektóre rzeczy po prostu drażnią moją skórę... Zapachy może najlepiej znoszę, ale chyba dlatego, że ciągle mam jakby zatkany nos.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kurcze, Kasiu, to dokładnie tak jak ja (z wyjątkiem zapachów, na które jestem po prostu MEGAwrażliwa pomimo przytkanego nosa, z którym radzę sobie tak, że przepłukuję go kilka razy dziennie ciepłą wodą z solą). z ubraniami mam dokładnie tak samo, nawet pościel muszę mieć satynową, gładką, bo jak śpię np. pod taką z kory to mnie jakby boli skóra, pali, takie nieprzyjemne uczucie. ta nadwrażliwość u mnie wynika z boreliozy, podrażnienia zakończeń nerwowych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

w korze też nie mogę spać, bo ona jest taka "ostra"

 

a przy tych moich nocnych potach, to drażni mnie każde nakrycie, jest mi zimno, jak się nakryję, to z kolei wszystko mi się wydaje takie ciężkie, nawet lekki koc, i z kolei robi mi się gorąco... wykańcza mnie to spanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ta nadwrażliwość u mnie wynika z boreliozy, podrażnienia zakończeń nerwowych.
U mnie z nerwicy. To naprawdę dziwne, jak bardzo organizm może się bać tych wszystkich doznań zmysłowych. Kilka dni temu wszystkie nadwrażliwości mnie opuściły i było normalnie, w końcu mogłem obserwować co się dzieje naokoło, patrzeć na ludzi i nie być skupionym tylko na sobie, ale przeszło, nie mam pojęcia jak to wszystko działa, bo to nie może być sprawka organizmu, tylko jakiejś blokady nerwowej, inaczej nie mogłoby być tak, że 4 dni jestem zdrowy, potem zaczynam "chorować" od nowa. Tęsknię za tym komfortem, ludzie w ogóle nie mają pojęcia w jakim luksusie żyją, choćby i byli biedni, to mają zdrowie, tylko nie mają porównania z chorobą i dlatego tego nie doceniają. :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tęsknię za tym komfortem, ludzie w ogóle nie mają pojęcia w jakim luksusie żyją, choćby i byli biedni, to mają zdrowie, tylko nie mają porównania z chorobą i dlatego tego nie doceniają. :?

 

Zgadzam się w stu procentach... Ale przyznaję, że dopóki nie posypało mi się całkiem zdrowie to i ja tego luksusu nie doceniałam. Teraz cieszę się drobiazgami, że np. mogę wyjść na krótki spacer.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×