Skocz do zawartości
Nerwica.com

Ratunku czy ja umrę?


nieznany05

Rekomendowane odpowiedzi

Pomozcie mi, proszę was jestem tutaj nowy. Cierpie na NN, ale problem lezy w czymś innym. Wiem słyszałem duzo o róznych cudach, czy o Anelesie Michael która cierpiała za innych czy św. Ojca Pio, który równiez miał astygmaty, i boję się żebym ja tak nie miał poniewaz, dzisiaj dowiedziałem sie o chorobie goraczka nilowa, i tak sobie myslałem, i doszło do tego iż, miałem mysl, jezeli tak dam ślaczka, no to tak jak ojciec Pio otrzymam gorączkę nilową, jeżeli Jezus istnieje, i bardzo się boję ponieważ Jezus istnieje, a wiele osob cierpiało rowniez i boje sie ze jest to mozliwe. I to najgorsze : nie zmyslam, nie wiem nie wymyslam sobie, ale czuje ze mam goraczke, dreszcze, ale moze to byc spowodowane ze sie przeziebiłem, poniewaz mam katar. Boje sie ratujcie mnie, obym tego nie miał,ale naprawde czuje ze jestem chory, a szczegolne ta goraczka. Pomocy!!!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

i doszło do tego iż, miałem mysl, jezeli tak dam ślaczka,
Nie bardzo rozumiem to zdanie.

 

Witaj,

 

ponieważ najpierw był u Ciebie strach, lęk i myśli związane z tym lękiem, a dopiero później objawy, to prawdopodobnie jesteś zdrowy jak koń, tylko masz napad paniki.

 

Uspokój się. Wszystko będzie dobrze. Masa ludzi miała tutaj podobne przeżycia co Ty. Poczytaj tylko trochę forum, a zobaczysz. Przekonasz się sam, że dużo ludzi przechodziło przez to samo lub podobne stany. I nie byli chorzy na nic, tylko sobie różne choroby wmawiali (albo raczej ich lęk im to wmawiał).

 

Dobrze poprowadzona psychoterapia i/lub leczenie farmakologiczne powinny znacznie polepszyć Twoje samopoczucie. Czyli uspokoić Cię, zlikwidować lęki, napięcie, myśli o chorobie i cierpieniu jak Ojciec Pio. Dlatego namawiam Cię usilnie do wizyty u psychoterapeuty. Myślę, że nie będziesz żałował.

 

Im szybciej zwrócisz się o pomoc do psychoterapeuty, tym szybciej poczujesz się lepiej.

 

Wszystko będzie dobrze, zobaczysz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Aha, no dobra, ale przeciez są ludzie cuda itd. i jak sie to dzieje? np. taki sw. ojciec pio, on tez tak mogl sobie powiedziec i co? miał astygmaty. Ja sie w szczegolnosci boję, poniewaz mam do tego gorączke, ale chyba tak jak mowie jestem przeziebiony. Tylko jest dziwne to iz od tamtej pory sie zaczeła no ale... wezme leki i pojde spac, moze przejdzie, ale naprawde sie boje.... pomozcie mi cos. błagam. pozdrawiam

 

po przeczytaniu postu miki74 :

 

aha, mam jeszcze problemy z nauką typu, że nie mogę normalnie się uczyc. Denerwują mnie zagiecia w ksiazce, to ze jest poniszczona itd. bardzo mi to rowniez przeszkadza. A co do tych mysli troche ochłonąłem, chociaz nadal sie bardzo boję, a co do ślaczka, to jezeli tak go narysuje to jezeli jezus istnieje ( a istnieje ) i bez wstrzykniecia komarow do mnie, ,, i tak ta chorobe bede miał " tak jak np. św ojciec pio ,, astygmaty " Ide powoli bo naprawde jestem chyba przeziebiony, głowa mnie boli i jest mi zimno. Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

miał astygmaty

Astygmatyzm to taka wada wzroku zaś to o co ci chodzi zwie się stygmaty - tak na przyszłość ;)

 

Co do tego, że są cuda itd - to zależy dla kogo....bo zdajesz sobie np. sprawę, ze wszystkie "cuda" z Biblii da się wytłumaczyć naukowo :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co do tego, że są cuda itd - to zależy dla kogo....bo zdajesz sobie np. sprawę, ze wszystkie "cuda" z Biblii da się wytłumaczyć naukowo :mrgreen:
Moze On sobie zdaje a moze i nie zdaje .. Tak po mojemu dla niego bedzie cudem jesli benzyna sie na kaluzy fikuśnie rozleje, lub gdy na scianie domu grzyb wyrosnie wielgachny, okrągły z kolkiem na gorze, albo gdy fotke pod slonce zrobi cyfrówką i refleks swietlny sie potem objawi .. Tak wlasnie to dziala niestety :( Naczytal sie o świętych, cudach, stygmatach (a moze i astygmatach), cierpieniach za wiare i paskudnych chorobach i teraz to wszystko mu sie somatyzuje :( A ja mam taka wizje: widze psychiatre i terapie w oddali, i tego chorego czlowieka jak zmierza w ich strone, i lico jego jasniejące i humor powracający, twarz pogodna i usmiechnieta.. To tyle z proroczych widzen, bo niestety nie widze przy tym kalendarza i nie wiem kiedy to nastapi jesli on sam nic z tym nie zrobi ..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ojciec Pio świadomie się zgodził na swoje cierpienie i wiedział co się z nim dzieje i dlaczego. Czy pan Jezus pytał się Ciebie o zgodę na cokolwiek? Podejrzewam, że nie :-). To chyba nie ten przypadek :-).

Polecam psychologów chrześcijańskich np. na Bednarskiej. Unikniesz wielu rozdarć, i dodatkowych wątpliwości. Wygląda na to, że zdecydowanie potrzebujesz fachowej pomocy. Trzymaj się.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pojawia się niewielka gorączka, ból głowy, zmęczenie mięśni, apatia i ból gardła.

 

źródło : http://archiwum.wiz.pl/2000/00010400.asp

 

Już myslałem ze bedzie wszystko w porzadku, a to dziwne jest. Dlaczego wszystko sie tak zgrywa powiedzcie mi? Dlaczego od tej mysli, zaczeła sie goraczka? I dlaczego od wczoraj boli mnie gardło, a wogole mnie nie dusi kaszel? Czy to zwykły zbieg okolicznosci? Jedynie pocieszajace jest to że mam katar a w objawach jest to iż tam go nie ma :(( Bardzo sie tego boję, i dlaczego sie to tak wszystko zgrywa? W sobote sie lekko przeziebiłem bo duzo chodziłem po polu i sniegu, no ale czy to az tak by wplyneło? Znam cud eucharystyczny, co pewien kapłan nie wierzył iz w komunii sw jest Jezus Chrystus i ta Hostia która trzymał ten kapłan zaczeła krawic, a w mojej mysli było nizeli Jezus istnieje to dostane tej goraczki nilowej. Nie wiem, nie wiem czego mnie to akurat spotkało. Dzisiaj juz chyba nie wejde, jak cos to wam jutro opisze czy jest lepiej pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

JEstem na tym formum nowa. Chcialam sie zapytac co mam zrobic bo mam pewien problem i zastanawiam sie czy to jest NN.

Wczoraj zaczełam miec naterntne mysli , że ma ochote wyskoczyc przez okno. Dostałam jakiegos ataku paniki i zaczłem ryczec i nie wiedziałam co mam zrobic bo te mysli mi cały czas chodzila po głowie i nie chciały sie oderwac.( blam się że to zrobie) Siedizlam pzeraznona i do dzisaj mi to nie przeszlo cały czas mam te myli i nie wiem co ja mam zrobic :( ( nie pierwszy raz to mam) czy to jest jakies natrectwo?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

JEstem na tym formum nowa.
No to witamy na forum :smile:
czy to jest jakies natrectwo?
Prawdopodobnie tak. Więc zrelaksuj się, odpręż i uspokój. Nigdzie nie polecisz, znikąd nie wyskoczysz. To prawdopodobnie tylko lęk. Ponieważ panicznie BOISZ się wyskoczenia, absolutnie NIE CHCESZ tego zrobić, to jest to najprawdopodobniej "zwykłe" natręctwo. I żadnej krzywdy sobie nie zrobisz. Więc zupełnie się nie przejmuj, nie przywiązuj żadnej wagi do tych myśli. Nigdzie nie polecisz, bo orłem nie jesteś. ;)

 

Gorąco namawiam do pójścia na psychoterapię. A gdybyś bardzo cierpiała, to psychiatra może Ci przypisać leki, które prawdopodobnie zlikwidują te strachy na lachy.

 

Głowa do góry. Nic się nie bój. Wszystko będzie dobrze. Trzymaj się ciepło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale nieraz juz nie daje sobie rady i trudno mi o tym nie myślec probuje sie czymś zajac i nie wychodzi. Juz kkiedyss prawie skoczyłam przez te myśli :(

 

[Dodane po edycji:]

 

Własnie mi to nie przechodzi wraca co jakis czas.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pojawia się niewielka gorączka, ból głowy, zmęczenie mięśni, apatia i ból gardła.

 

źródło : http://archiwum.wiz.pl/2000/00010400.asp

 

Już myslałem ze bedzie wszystko w porzadku, a to dziwne jest. Dlaczego wszystko sie tak zgrywa powiedzcie mi? Dlaczego od tej mysli, zaczeła sie goraczka? I dlaczego od wczoraj boli mnie gardło, a wogole mnie nie dusi kaszel? Czy to zwykły zbieg okolicznosci? Jedynie pocieszajace jest to że mam katar a w objawach jest to iż tam go nie ma :(( Bardzo sie tego boję, i dlaczego sie to tak wszystko zgrywa? W sobote sie lekko przeziebiłem bo duzo chodziłem po polu i sniegu, no ale czy to az tak by wplyneło? Znam cud eucharystyczny, co pewien kapłan nie wierzył iz w komunii sw jest Jezus Chrystus i ta Hostia która trzymał ten kapłan zaczeła krawic, a w mojej mysli było nizeli Jezus istnieje to dostane tej goraczki nilowej. Nie wiem, nie wiem czego mnie to akurat spotkało. Dzisiaj juz chyba nie wejde, jak cos to wam jutro opisze czy jest lepiej pozdrawiam!

To tylko najzwyklejsza panika przed chorobą. Nie masz żadnej gorączki nilowej, do jasnej ..... Byłeś w Egipcie, tarzałeś się w błocie nilowym czy co? :D Pisałem już Ci wyżej, że się nakręcasz w lęku, panikarzu. Uspokój się. Przeczytaj swój post i moją pierwszą odpowiedź na niego. Akurat lęk u Ciebie "przyczepił się" do choroby. Inni się boją, że balkon się pod nimi zawali, tylko dlatego, że balkon znajduje się na 20 piętrze. I tak samo się mylą co do zawalenia balkonu, jak Ty się mylisz co do swojej choroby.

 

Zbyt wiele paniki wyczytuję w Twych postach byś był chory na cokolwiek. Ludzie chorzy są zmęczeni, osowiali, zamykają się w sobie. Ty swoją energią i pomysłami religijnymi mógłbyś spowodować czwartą krucjatę do Ziemi Świętej. Poza tym ludzie chorzy nie wiążą swojej choroby z istnieniem Jezusa, lecz z rozprzestrzenianiem się nośników gorączki nilowej!!! Prawdopodobnie jesteś zdrowy jak koń, tylko chorujesz na nerwicę. To tylko lęk. Więc się zrelaksuj, odpręż i napij piwka. Będziesz jeszcze długo żył i nie jeden raz jeszcze niejedną chorobę sobie uroisz w głowie. I niejeden jeszcze raz nas będziesz błagał o ratunek :). Czekamy tylko wszyscy na Twój post z kolejnymi pomysłami. Ja osobiście obstawiam hmmm.... że będziesz się skarżył, że ból w żebrach oznacza, że Ci rośnie trzecia ręka. :lol:

 

Męcz ronaldinho o panikę związaną z chorobą. On to przeżywał, wie o co chodzi, niech teraz cierpi. :)

 

Głowa do góry. Wszystko będzie dobrze.

 

[Dodane po edycji:]

 

Juz kkiedyss prawie skoczyłam przez te myśli :(
Jak to dokładnie wyglądało? Chodzi mi oczywiście o warstwę realną, a nie jak to wyglądało w Twoich myślach...

 

Zamiast się męczyć, wyświadcz sama sobie przysługę. Idź do psychiatry i do psychoterapeuty. Prawdopodobnie lęki pod postacią męczących Cię myśli znikną, wróci spokój, odprężenie i radość życia.

Gorąco namawiam do wizyty u psychiatry i psychoterapeuty.

 

Wszystkiego dobrego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Opsize wam moje rozne natrectwa: (niekture to sa male pierdoły):

-Mam ochote zabic kogos z bliskich osób ale toalnie nie chce tego zrobic.

-Lubie wszystko ustwiac prosto, nie zasne jak jakies tam danej czynosci nie zrobie np. Jak nie pójde na klatke, nie poprawie fierany i takie rózne pierdoły.

- Nie ejstem pewna zrobienia danej czynosci i sprawdzam po kilka razy czy to zrobilam.

-Mysle o śmierci i zaczynam panikowac i meic glupie mysli ktore nie cha odemnie odejśc.

Ogolnie mam pełno takich natrczywych myśli z ktorym nie moge sobie poradzic.

- zawsze sprawdzam po 1000 razy czy zamknelam dom i potem sie jeszcze zastanawiam czy na bank zamknelam.

No to chyba wszystko To jest Nerwica natrectw czy jakaś inna ? Powinnam cos z tym zrobi czy samo przejdzie?

 

Pozdrawiam.

 

[Dodane po edycji:]

 

No wyglkadało to tak. Miałam juz dosyc tych mysli nie dawalam sobie z nimi rady wiec stwierdizła ze to zrobie. Uratowla mnie mam ktora mnie powstrzymla.Gdyby nie ona to nie wiem co by sie mogło stac.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja mam taka wizje: widze psychiatre i terapie w oddali, i tego chorego czlowieka jak zmierza w ich strone, i lico jego jasniejące i humor powracający, twarz pogodna i usmiechnieta..

Haha :D

 

Wiem słyszałem duzo o róznych cudach, czy o Anelesie Michael która cierpiała za innych czy św. Ojca Pio, który równiez miał astygmaty, i boję się żebym ja tak nie miał poniewaz, dzisiaj dowiedziałem sie o chorobie goraczka nilowa, i tak sobie myslałem, i doszło do tego iż, miałem mysl, jezeli tak dam ślaczka, no to tak jak ojciec Pio otrzymam gorączkę nilową, jeżeli Jezus istnieje, i bardzo się boję ponieważ Jezus istnieje, a wiele osob cierpiało rowniez i boje sie ze jest to mozliwe.

Czytalem artykul na temat stygmatow ojca Pio, w ktorym bylo napisane na podstawie "zeznan" ludzi bezposrednio znajacych Pio, ze te stygmaty to on sam sobie robil (jezdzil co jakis czas do znajomego aptekarza, czy tez chemika i kupowal lekki kwas, nie pamietam juz jaki, nie pamietam tez gdzie to czytalem), a te wszystkie cuda ktore sie wiaza z jego osoba, mysle, ze to nadinterpretacja jego zwolennikow (fanatykow), ktorzy cud widza w tym, co widziec chca. Co chce przez to powiedziec, to to, ze tak naprawde, to nie wiesz, czy te cuda, o ktorych piszesz rzeczywiscie mialy miejce, a co jesli zostaly zmyslone, ze ich po prostu nie bylo. Skad wiesz, ze to w co wierzysz, to prawda? Rownie dobrze to moga byc tylko twoje mysli, twoja wyobraznia, uwierzyles w to, co ktos Tobie powiedzial, lub gdziesz przeczytales.

Wracajac do Jezusa :) i twojego problemu, to sprobujmy podejsc do sprawy naukowo ;-), skoro boisz sie, ze mysl "Jesli Jezus istnieje, to zlapie goraczke nilowa" moze spowodowac goraczke z tego powodu, ze Jezus istnieje, to sprobuj czegos takiego. Pomysl na przyklad tak: "Jesli Jezus istnieje, to dzis wygram w totolotka glowna nagrode" i idz kupic los, albo: "Jesli Jezus istnieje, to za 15 minut przyjedzie dostawca z pizza", poeksperymentuj :P, jesli te rzeczy sie nie spelnia, to bedziesz mial namacalny dowod, ze chocbys pomyslal: "Jesli Jezus istnieje, to ksiezyc spadnie zaraz na ziemie" to i tak to sie nie stanie. Dziekuje za uwage. Aaa, jeszcze jedno, na pewno umrzesz, kazdy umrze lecz nie koniecznie dzis.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pinaks, tak powinnaś coś z tym zrobić. Czym prędzej idź na psychoterapię. Im szybciej ją zaczniesz , tym prawdopodobnie szybciej zmniejszą się te wszystkie lęki, myśli o wyskoczeniu i inne objawy, które wypisałaś. Gorąco namawiam do psychoterapii. Myślę, że nie będziesz żałować. Powodzenia!

 

[Dodane po edycji:]

 

Wracajac do Jezusa :) i twojego problemu, to sprobujmy podejsc do sprawy naukowo ;-), skoro boisz sie, ze mysl "Jesli Jezus istnieje, to zlapie goraczke nilowa" moze spowodowac goraczke z tego powodu, ze Jezus istnieje, to sprobuj czegos takiego. Pomysl na przyklad tak: "Jesli Jezus istnieje, to dzis wygram w totolotka glowna nagrode" i idz kupic los, albo: "Jesli Jezus istnieje, to za 15 minut przyjedzie dostawca z pizza", poeksperymentuj :P, jesli te rzeczy sie nie spelnia, to bedziesz mial namacalny dowod, ze chocbys pomyslal: "Jesli Jezus istnieje, to ksiezyc spadnie zaraz na ziemie" to i tak to sie nie stanie.
Błyskotliwa uwaga. :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzieki juz mi chyba przeszło z tym co do tej goraczki nilowej :)) A co do pinaks, no to ja mam takie same objawy : przed pojsciem spac musze zawsze wybic herbate, albo podotykac klamek od okien czy drzwi, ale do tego sie juz dawno przyzwyczaiłem, gorsze a zarazem jest to iz, bardzo przeszkadza mi to w nauce a co z tym idzie mam przez to wiele problemow i nie wiem jak sobie zaradzic na mnie. Mój problem najwiekszy tkwi w tym iz mnie najbardziej denerwuja podreczniki, a szczegolnie gdy maja osle usze, rogi itd. - naprawde wydaje sie wam iz jest to błahostka, ale przy tym nie da sie normalnie uczyc!! nigdy prawie nie mam ksiazek w reku, poniewaz tak mnie to denerwuje itd. A drugi problem to to iż wydawałoby mi sie iz ,, moja nerwica natrectw " wpadła teraz na naukę. Normalnie rozwiazac kartki nie umiem, mam wiele mysli niespojnych, i takie tam i jak temu zaradzic? Jezeli masz to krotko to sie przygotuj : Powiem Ci jedno : czekaja cie ustabilizowane momenty, a rowniez takie iz ci zycia nie daja. A co do moich problemow : miał moze ktos takie lub cos w tym stylu? Bo nie wiem jak z tym wygrac ;/ Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Idź na psychoterapię i przestań się męczyć. Dużo ludzi tu na forum ma takie jazdy, a nawet gorsze. Rozejrzyj się tylko w postach, na pewno znajdziesz coś interesującego dla siebie.

 

Polecam psychoterapię, a jak będziesz się już naprawdę bardzo męczył - to psychiatrę i leki. Będzie dobrze, tylko idź na psychoterapię. Powodzenia. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cholerna jest ta nerwica!!! Juz nie moge tego wytrzymac, od zwykłych ,, potrzeb zaspokojenia " dotkniecia rekami klamki, po mycie rak, po nieznosne mysli, po całą moją duszę, juz nie obsesyjne mysli lecz wszystko!!! Cały mój charakter! Dlaczego Bog mnie wogole stworzył. Przez to g**** nie moge sie normalnie uczyc. Byłem jednym z najlepszych , a teraz jestem jednym z najgorszych. Znow dostałem pałe oraz 2+ przez to dziadostwo! I nie gadajcie mi, a że bo nauka to, bo tamto... Nie wiecie gdybyscie byli w moim wieku, to rozumieli, to rozumiem. Co mi pozostaje z takim życiem, ciekawe czy przez całe zycie bede sie meczył tak. Ale dlaczego to akurat na naukę przeszło? Dlaczego wszystko tak, ale na pewno nie NAUKA!!! Pomozcie mi prosze jakos! Co do psychologa jest to niemozliwe, nie powiem z jakich powodow. A pod gdybyscie mieli tak rodzicow jak ja to zapewne tez byscie nie poszli ( i nie chodzi tu o alkoholików ) ale to wogole nie wchodzi w role. ;( do bani z tym

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ronaldinho, Twoja nerwica dotyczy nauki pewnie dlatego, że tak Ci na niej zależy. Natręctwa lubią niszczyć to, co jest dla nas bardzo ważne. Nie chcesz iść do psychologa... No cóż, to Twój wybór. Ja mogę Ci tylko poradzić: może spróbuj sobie wmówić, że wcale nie zależy Ci na nauce, że masz gdzieś, jakie będziesz dostawać oceny itd., zachowując jednocześnie świadomość, jak jest naprawdę. Z tego co wiem, trochę to pomaga.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Juz nie moge tego zniesc. Mam tego dosyc. Chodzi o nerwice natrectw lub jakies inne cholerstwo. Po za głupimi urojeniami, które zaswiadczam codziennie, mam jeden najwiekszy problem. Chodzi o naukę. Pewna osoba na tym forum pisała mi o tym, że ,, bo byc moze za bardzo duza wage przywiazuje do nauki i sie przejmuje i przez to " - ja mowie na to STANOWCZO NIE. Wogole prawie o niej nie mysle, ani baaaaardzo tak sie nie przejmuje, a i tak mi to nie daje zyc. A moje problemy polegaja na tym że :

 

- denerwuja mnie bardzo rogi, osle uszy, poniszczenia ksiazek ( duzo takich mam ) i to mi bardzo przeszkadza w nauce

 

- mam takie cos ze np. w podreczniku do fizyki pisze tak : ,, Wyrózniamy takie sposoby przekazywania cieplnego takie jak : konkwekcja, przewodnictwo cieplne oraz promieniowanie. " a znowu dalej pisze ze ,, promieniowanie cieplne jest to .... " i mam takie mysli ze nie wiem wkoncu jak napisac ,, promieniowanie " czy ,, promieniowanie cieplne " i wiele, wiele tego typu mysli itd.

 

- nie moge normalnie pisac, czytac np. na jezyku polskim , z ktorego bylem kiedys prawie najlepszy w klasie a wszystko przez te mysli itd.

 

- przez tą nerwice, mam srednia 4.30 przy czym kiedys mialem 4.90

 

 

WNIOSEK : I co tu robic? Juz sam nie wiem. Dobrze ze mam narazie ferie, wiec mam wolne od nauki. Ale powoli trzeba sie juz brac, bo wiecie na feriach tez sie uczy troche. I własnie, przez to swinstwo jak sie wziasc teraz do nauki, skoro sie nie da przy tym? Wiem, że na tym forum mogę znalesc wiele wskazowek, i moze niektorzy nawet mieli takie problemy jak ja. Licze na wasza pomoc. pozdrawiam

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×