Skocz do zawartości
Nerwica.com

Witam


interiaPL11

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich.z gory przepraszam,ze nie pisze polskich znakow ale taki urok mojej klawiatury w pracy.

Zarejestrowalem sie na tym forum z pewnego,waznego powodu.Zostalem sam i nie moge sobie z tym poradzic.Nie jadam i nie sypiam,mam czarne mysli,ktore cisna mi sie nieustannie do glowy.Moze znajde na forum kogos,jakies porady,sugestie co mam ze soba zrobic?Nie moge isc na leczenie choc byloby to najlepsze rozwiazanie,mam ogromne dlugi,musze pracowac.

To tak w skrocie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zostalem sam czyli...moja najukochansza osoba na swiecie,moja zona,zabrala dzieci i mnie zostawila.Zeby bylo jasne nie jestem jakims terrorystom itp.po dlugiej rozmowie z zona powiedziala mi,ze juz nic do mnie nie czuje,ze jej uczucia do mnie wygasly i chce sprobowac ulozyc sobie zycie od nowa.Faktem jest,ze to moja wina.Mam taka prace,ze jestem w domu ok.3 dni tygodniowo.I te dni marnowalem na odpoczynek od pracy a nie na czas dla rodziny.Zona czula sie kura domowa i miala dosc takiego zycia.Nie moge sobie teraz darowac ze doprowadzilem do takiej sytuacji.Bardzo ja kocham ale nie dala mi zadnych nadzieji.Znamy sie 17 lat,po slubie 13.Dzieci maja 13 lat i 3 latka.

Mam nienormowany czas pracy,dostaje telefon i 2h pozniej musze wyjezdzac na 2 dni dlatego mam nikle szanse na umowienie sie z psychologiem czy psychiatra(wiadomo,ze ustala sie termin a ja nie wiem czy bede)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dlugi mam.Przez kolejne 6 miesiecy po ok.3000 zlotych miesiecznie,pozniej polowe tej sumy chyba do konca zycia.Moja zona ma polise,w razie czegos moje dlugi nie przejda na nia a wspolne dalaby rade pokryc i zaczac zyc z czystym rachunkiem.Zadluzylem sie mocno na rozbudowe domu,zeby corka miala swoj pokoj,na wyposazenie,zebysmy mogli jezdzic lepszym samochodem itd.chcialem dobrze,wyszlo jak w PL,zarobki spadly,zaczely sie opoznienia,komornik itd..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem,nie widze sensu pracowac,nie mam juz dla kogo.Pracowac dla samej pracy nic nie znaczy.Tak jak pisalem(gdzies wcielo)Ona ma juz mojego kolege,ma z czego zyc.Do czego ja jestem jeszcze potrzebny?

 

-- 07 lis 2012, 15:05 --

 

Przez moja prace zatracilem wszelkie stare znajomosci.Najgorsze jest to,ze nie mam teraz nawet do kogo sie wygadac,wyzalic...wracam do domu a tam cztery sciany a ja sam.czuje sie jak wiezien czekajacy na kata:(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie jestesmy po rozwodzie,to wszystko dopiero przede mna,przeraza mnie sama mysl o tym.Tylko ze od zawsze moim celem byla rodzina,jej dobro i przyszlosc.Nic innego nigdy nie mialem w priorytetach.Tylko tak sie zatracilem w pracy,ze nie zauwazylem,ze ktos sie blizej zainteresowal zyciem mojej rodziny i zabral je do siebie.Teraz nie mam zadnego celu,wytycznej,marzen i planow.Nie mam punktu do ktorego mialbym cel i chec podazac.Zona definitywnie ode mnie sie odseperowala,znam ja na tyle dobrze,ze wiem ze juz nie mam nawet promila nadzieji.I teraz pytam siebie co dalej?w jakim celu i po co?

 

-- 07 lis 2012, 15:19 --

 

interiaPL11, a może warto poszukać innej pracy? Wiem, że z tym ciężko, ale wydaje mi się, że próbować zawsze można.

 

nie znajde nigdzie pracy z podobnym dochodem,a z mniejszym nie podolam dlugom.Ta praca to tez dla mnie teraz jak wiezienie.Musze robic to co robie bo z innej pracy braknie funduszy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

interiaPL11, skup się na zdrowiu to podstawa bez niego nie zrobisz nic,czas pokaże co będzie dalej nigdy nie wiesz co niesie jutro ,utrzymuj dobry kontakt z dziećmi to ważne one w tej sytuacji najbardziej ucierpią.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I to mnie bardzo boli.starsza corka ma 13 lat,rozumie wszystko.ale co z malutka? jak to ma wygladac?ze mieszka z jednym tatusiem czy wujkiem a drugi tatus pojawia sie od czasu do czasu?przeciez to okropnie wplynie na jej psychike.Boli mnie okropnie to co teraz powiem i powiedzialem zonie.Dla dobra malej byloby lepiej gdyby nie miala ze mna kontaktu,ma dopiero 3 latka i napewno mnie zapomni i wychowa sie lepiej z jednym tatusiem w zyciu.Przynajmniej przez kilka,kilkanascie lat jak bedzie w stanie zrozumiec cala te sytuacje.moze zle mysle.Poza tym nie widze sie psychicznie podczas pozegnan po widzeniach.Dla mnie to okropny bol.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

interiaPL11, nie bardzo to rozumiem ?potrafiłbyś nie widywać swojego dziecka?

bo uważasz Ty że tak będzie najlepiej dla kogo?ojciec to ojciec dziecko jest póki co małe,ale przyjdzie czas w którym zapyta ''gdzie byłeś tatusiu?''nie jesteś jasnowidzem nie możesz przewidzieć co będzie więc jedna córka bedzie miała ojca druga nie?pomyśl nad tym racjonalnie córki masz dwie i obie w pełni zasługują na taką samą miłość ojcowską.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zgadzam się z Svafa. Uważam, że większą krzywdę wyrządzisz dziecku nie widując się z Nim. Co będzie gdy później zapyta dlaczego Ją zostawiłeś? Przecież to może tak wyglądać, że z jedną córką miałeś kontakt, a z drugą nie. To co? Tak druga gorsza?Tak nie można...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×