Skocz do zawartości
Nerwica.com

Nie chce się mi żyć


szmal

Rekomendowane odpowiedzi

Wydaje się mi że mam depresję endogenną , gdyż do połowy grudnia wszystko było bardzo dobrze, od tego okresu w ciągu kilku dni bez jakiś znanych i świadomych powodów zewnętrznych dosłownie przykułem się do łóżka. Praktycznie nic nie robię, nic mi się nie chce, to co wcześniej rozwijałem i czym się interesowałem przestało mieć całkowicie znaczenie, sypiam nawet po 16 godzin dziennie a jak wstanę to też leżę, nie chce mi się wstawać a zmęczony jestem bardziej niż przed snem. Zmieniła się też moja osobowość, jestem słaby psychicznie tzn moja wolna wola lub inaczej słaba wola praktycznie nie działa, nic mnie nie motywuje a jeżeli już za coś się biorę , to myślę by jak najszybciej skończyć bo wszystko bardzo mnie męczy. Podstawowe czynności dnia codziennego jak mycie się, mycie zębów a nawet pójście do toalety to wyzwanie dla mnie jak dla Ameryki lot na księżyc.

Psychiatra przepisał mi początkowo połowę dawki a od półtora miesiąca całą dawkę Lexapro 10mg, niby to najskuteczniejszy inhibitor wychwytu zwrotnego serotoniny ale na mnie chyba nie działa, tzn wydaje się mi że zimą mało co na mnie działa, spodziewam się że od wiosny, gdy będzie więcej słońca, będzie cieplej to to się zmieni, jednak teraz to dla mnie dosłownie tragedia. Nie jestem w stanie zarabiać, nie jestem w stanie rozwijać z zainteresowań , praktycznie wszystko mnie przerasta. Ostatnio zaczynam pić alkohol, chyba psychicznie się uzależniam gdyż to jedynie daje mi kilka godzin lepszego samopoczucia.

Nie wiem co mam robić, ogólnie jestem ambitną, zorganizowaną, pomysłową osobą ale ostatnio to całkowite przeciwieństwo. Możliwe że brakuje mi serotoniny i noradrenaliny, czy ktoś wie czy są jakieś leki bez recepty które zwiększają ich poziomy , może jakieś preparaty dla sportowców ?

Bardzo proszę o wypowiedzi osoby które miały podobny problem i jakoś udało się im go rozwiązać, tak że są w stanie zimą normalnie funkcjonować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam,

 

Każdy czasem chyba miewa takie chwile,raz krótsze, raz dłuższe(u Ciebie niestety przedłużyło się to już niemiłosiernie). Mi pomaga wtedy wypełnianie całego dnia dzień wcześniej przygotowanym planem dnia. Wówczas, gdy widzę cel łatwiej jest mi przejść jest przez poszczególne punkty by go osiągnąć. Zawsze dziwiło mnie picie alkoholu w takich sytuacjach - fakt, także próbowałem, ale już po pierwszym razie zrozumiałem że picie w takich sytuacjach jest zupełnie bezsensowne i nieprzynosi żadnych korzyści. Wolę w takich okresach sięgać raczej po jakieś stymulanty np. kofeinę, która pozwala mi wówczas zrobić coś, cokolwiek konsktruktywnego, co niekoniecznie podczas wykonywania musi sprawiać mi przyjemność(cytuję: "to co wcześniej rozwijałem i czym się interesowałem przestało mieć całkowicie znaczenie"), ale dopiero po widocznym progresie/efekcie finalnym(cokolwiek robisz, czym się zajmujesz) - wtedy, widząc zadowalające efekty swojej pracy powinieneś automatycznie złapać ponownie 'zajawkę'. Czasem trzeba się ruszyć i zrobić coś mimo woli, nawet jeżeli niewidzi się w tym żadnego sensu(ale to tylko złudny efekt stanu w którym się znajdujesz), inaczej tylko czekać aż to przeminie, ale po co tracić cenny czas?

 

Pozdrawiam.

 

Ps. Zadbaj o witaminy i minerały!

Ps2. Wypij mocne(4/5 łyżeczek), prawdziwe kakao - zawiera fenyloetyloaminę, co prawda w niewielkich ilościach, ale często ten właśnie napój(koniecznie mocny) był właśnie w stanie poprawić mi humor, i przede wszytkim, w taki sposób że; mam humor i ochotę do działania, a nie; mam humor, a resztę w dupie(dalej nierozumiem tego fenomenu alko ;) ).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×