Skocz do zawartości
Nerwica.com

Zaburzenia psychiczne i leki a wygląd zewnętrzny


Gość

Rekomendowane odpowiedzi

Napiszcie czy ktoś kto ma depresję lub inny psychiczne shitowie, to będzie wolniej się rozwijać fizycznie i będzie wyglądać niezbyt atrakcyjnie?

Nie chodzi mi o chudnięcie i tycie tylko czy cera, wyraz twarzy, mimika, głos itd. będzie inaczej wyglądać gdy ta osoba będzie chora lub zdrowa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jantarek, sama depresja czy nerwica nie są w stanie sprawić, że ktoś będzie gorzej albo "inaczej" wyglądał, gorzejs ię rozwijał.

Niestety konsekwencje choroby już tak, te choroby mają to do siebie że człowiek pod ich wpływem często:

-nie wychodzi z domu

-nie dba o siebie

-nie dba o ubiór

- je zbyt dużo lub nie je wcale

Na skutek tego można być:bladym, zapryszczonym, niezadbanym, niechlujnie ubranym, z nadwagą lub bardzo wychudzonym człowiekiem - ale to wszystko da się szybko zniwelować w trakcie konkretnego leczenia.

Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak mialem nawroty deprechy to wyrastaly mi wlosy w uszach i nosie, psuly mi sie przednie zeby. Na czole wyskakiwala mi lysina i dostawalem garba. Zaczynalem sie skradac po miescie tak aby mnie nikt nie widzial: chowalem sie za latarnie, za drzewa i w krzakach na przystankach. Mialem nieswiezy oddech i brud za paznokciami. Co ja mówie ?! Przeciez ja mialem szpony jak krogulec! Gulgotalem i sapalem, swiszczalem i puszczalem bąki przy ludziach, plulem na chodnik i palilem fajki bez filtra, od których zolkly mi palce wskazujace. Pilem piwo w parku i zbieralem kapsle do kieszeni. W domu spalem w ubraniu w przedpokoju, czasem w wannie, czasem na balkonie. Pisalem na scianach brzydkie wyrazy, rzucalem kamieniami w koty i psy. Znosilem do domu wszelkie robactwo i trzymalem w sloiku po ogorkach...

 

Jakie pytanie taka odpowiedz.

Idzze Ty wreszcie do psychiatry i on Ci potwierdzi, ze nie masz schizy ani deprechy. Moze cos tam masz, moze on to wskaze, ale my Ci tego nie wywrozymy, zreszta pewnie sam bys nie chcial :P

K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wydaje mi się, żeby był to temat to żartów ;) Potwierdzam taką tezę, depresja ma ogromny wpływ na nasz wygląd zewnętrzy, popieram ją na własnych doświadczeniach. Bardzo często łączy sie to z przeświadczeniem złudnego widzenia - lustro symbolika odbicia własnej duszy. Jak się czujemy tak wygladamy, ma to odbicie w codziennym życiu. Przyznaję, że miałam problemy z wypadającymi włosami, cerą, głosem, czułam się wiecznie chora i zmęczona. Na zmiany w chemii mózgu odpowiadają zmiany warunków naszego organizmu, spłycenie snu np., kiedy to sen jest regeneracją komórek, regulują się wtedy hormony i inne niezbędne dla zdrowego funkcjonowania procesy. I jak tu nie wyglądać koszmarnie kiedy depresja rozwala podstawowe procesy odnowy i regeneracji? Proszę się nie smiać i nie komentować złośliwie, bo to jest bardzo częsta przypadłość. ;)

 

Mimika twarzy także, i ten ciagły smutny wyraz, kąciki ust opadają same, albo wygląd jakby się chiało komuś krzywde zrobić, tak było....

idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

 

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niewiem jak jest z depresją, ale nerwica zmobilizowała mnie do tego aby dbać o siebie. Nie chcę myśleć o nerwicy więc zajmuję się sportem i wyglądem ogólnie, zawsze to jakieś zajęcie myśli... Zresztą jeśli ktoś całe życie dba o siebie to mając nerwicę nie przestanie, najwyżej nie będzie sie uśmiechać. A jeśli chodzi o samoczynne zmiany- w nerwicy włosy mi zmatowiały, paznokcie sie łamią, ogólnie tak jakoś bardziej trzeba dbać o to wszystko aby jakoś wyglądać...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zresztą jeśli ktoś całe życie dba o siebie to mając nerwicę nie przestanie

Nie zgodziłabym sie z tym twierdzeniem.......niestety :-|

Cięzko o soiebie dbać jak człowiek boi się własnego cienia, nie wychodzi z domu, nie jest w stanie wysiedzieć u fryzjera, iść na basen czy wejść do sklepu.......

Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dlatego zakupy robię przez Allegro, włosy farbuję sama itd ;) Ale faktycznie są dni że wszystko mam gdzieś, także to jak wyglądam. Jednakże tak mam już wpojone że jak wychodzę z domu to musżę wyglądać schludnie, i nerwica tego nie zmieniła, nawet jak było tragicznie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zresztą jeśli ktoś całe życie dba o siebie to mając nerwicę nie przestanie

Nie zgodziłabym sie z tym twierdzeniem.......niestety :-|

Cięzko o soiebie dbać jak człowiek boi się własnego cienia, nie wychodzi z domu, nie jest w stanie wysiedzieć u fryzjera, iść na basen czy wejść do sklepu.......

 

Sama prawda. Linka jak zwykle trafiasz w samo sedno

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może depresja a nerwica różnią się postrzeganiem samego siebie. Dobrze jeśli dbasz o siebie widać, że zależy Ci na Twoim wizerunku, masz do siebie szacunek i do swojego ciała. Inaczej kiedy ta chęć zanika, jest to niepokojący sygnał, póżniej już tylka stagnacja i wegetacja. Nie ma to jak przez kilka dni nie mycie się i jedyne co jest się w stanie zrobić to wyjść z łóżka na siku, choć i to czasami staje się problemem, wrócić do niego i spac ;]

idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

 

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie ma to jak przez kilka dni nie mycie się i jedyne co jest się w stanie zrobić to wyjść z łóżka na siku, choć i to czasami staje się problemem, wrócić do niego i spac ;]

Nie chciałam o tym pisać....ale taka prawda...ja przeszłam taki etap....tyle, że nawet nie spałam a leżałam i sobie tępo patrzyłam w sufit, w ścianę....:-| kwintesencja depresji......

Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też nie chciałam. Może nie bedę się rozpisywać o tym ...;)

idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

 

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiedy mnie pare lat temu dopadła deprecha to myłam się wtedy, kiedy już było widać, że jestem brudna.A mycie to wyglądało tak, ze napuszczałam wodę do wanny i siedziałam w niej gapiąc się przed siebie nawet do dwóch godzin- mycie jakoś strasznie mnie męczyło.

Niepodcinane włosy zmieniły się w rozdwajające się strąki. Nie mówiąc już o zmobilizowaniu się do jakiegokolwiek kupna ubrań. Chodziłam więc w starych ciuchach i ogólnie wyglądałam jak zmora.

Kiedy już musiałam wyjść z domu to bardzo starałam się nikogo nie spotkać, żeby tylko nikt do mnie nie zagadał- bo i o czym tu było gadać :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hmm, mi np. zaczęły strasznie rozdwajać paznokcie i łamać (nic nie pomaga!), włosy mi się przerzedziły, cera jest szara, wory pod oczami większe niż zwykle i teraz doszły zajady... które ostatni raz miałam chyba w podstawówce, może z raz w życiu

jednak organizm równiez fizycznie reaguje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jantarek, sama depresja czy nerwica nie są w stanie sprawić, że ktoś będzie gorzej albo "inaczej" wyglądał

 

absolutne weto....ja w tej chwili wygladam jak wrak czlowieka i to widac golym okiem, mowi mi to niemal kazdy, potwierdza matka. Juz same oczy mowia wiele o czlowieku (mowi wam cos spojrzenie wariata?) Mam niewyobrazalnie zmeczona twarz, skora zwiotczala, pod oczami since i wory, oczy i zrenice zdecydowanie zmniejszone (to moze byc tez efekt leku, w moim przypadku tianeptyny), "bez blysku", szare bialka, rysy twarzy wczesniej wyostrzone teraz wszystko opuchniete i luzne, blada cera i widoczniejsze zmarszczki. Takze mozna próbowac grac przed innymi, ze jest ok, ale niektorzy tak jak ja od razu wysylaja sygnaly na zewnatrz i jak sie tlumaczyc? Nie spalem przez miesiac? Jest to realny, niewatpliwy problem, kiedy czlowiek wyglada jak pijany lub odurzony. Nie dosc, ze chory cierpi psychicznie to jeszcze dobija go jego wyglad, ktory dla mnie neurotyka jest bardzo wazny

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Napiszcie czy ktoś kto ma depresję lub inny psychiczne shitowie, to będzie wolniej się rozwijać fizycznie i będzie wyglądać niezbyt atrakcyjnie?

Nie chodzi mi o chudnięcie i tycie tylko czy cera, wyraz twarzy, mimika, głos itd. będzie inaczej wyglądać gdy ta osoba będzie chora lub zdrowa.

 

jak mam nawrót choroby to wyglądam źle bo nie mam siły o siebie dbać,

nie wiem jak z głosem ale mówią mi że mam bardziej przymulony i zrezygnowany

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mio85, dokładnie! To ciągłe uczucie napięcia i stres związany z nerwicą bardzo się u mnie odbiły na wyglądzie. Choruję od ośmiu lat i bardzo się postarzałam przez ten czas. Mam 24 lata, ale moja skóra jest o wiele starsza. Jest mi z tego powodu okropnie przykro, bo dla mnie też wygląd jest ważny. Boję się tego, jak będę wyglądać za parę lat...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dlaczego u mnie wszelkie zmiany w samopoczuciu są widoczne na twarzy? Dlaczego inni mogą mieć dosyć ciężkie depresje czy nerwice i po nich nic nie widać?

 

U mnie byle pogorszenie samopoczucia i od razu to widać. Jednym razem mam smutne oczy, innym razem wręcz przećpane. Innym razem mam spojrzenie jakby coś mnie bolało.

 

Nie służą mi też leki, które większość zmienia mi rysy twarzy. Bez leków mam dojrzalsze i bardziej męskie rysy twarzy, a jak tylko właduję się w nie, to rysy twarzy wyraźnie łagodnieją, stają się chłopięce. Bez leków dużo bardziej sobie podobam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pytanie jest zasadnicze - czy te zmiany widzisz Ty czy te zmiany widzą inni ? 

 

Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

6 minut temu, linka napisał(a):

Pytanie jest zasadnicze - czy te zmiany widzisz Ty czy te zmiany widzą inni ? 

 

Czasami zwracają mi uwagę ludzie, że niezbyt zdrowo wyglądam, choć wcale nie czuję się jakoś tragicznie. Wystarczy, że mam trochę gorsze samopoczucie, choć nastrój jest całkiem ok. 

 

No i dosyć często robię sobie zdjęcia i tam najbardziej widoczne są moje zmiany na twarzy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miałem zakładać taki temat a tu proszę 🙂

No więc, patrząc na siebie i swoje doświadczenie z lekami śmiało mogę powiedzieć, że biorąc na przestrzeni lat antydepresanty, moja twarz się postarzała , nabrała wody, „opuchła”. 
 

46 minut temu, MiśDuży napisał(a):

No i dosyć często robię sobie zdjęcia i tam najbardziej widoczne są moje zmiany na twarzy.

Podobnie jak Ty, robię sobie kontrolne zdjęcia twarzy żeby sprawdzić jak wyglądam na twarzy i widzę że farmakologia jednak odciska swoje piętno na moim fejsie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

20 minut temu, brum.brum napisał(a):

Miałem zakładać taki temat a tu proszę 🙂

No więc, patrząc na siebie i swoje doświadczenie z lekami śmiało mogę powiedzieć, że biorąc na przestrzeni lat antydepresanty, moja twarz się postarzała , nabrała wody, „opuchła”. 
 

Podobnie jak Ty, robię sobie kontrolne zdjęcia twarzy żeby sprawdzić jak wyglądam na twarzy i widzę że farmakologia jednak odciska swoje piętno na moim fejsie

Mnie leki wyłącznie odmładzają i dosłownie odmężniają.

 

Na wszystkich fotkach na lekach mam delikatne i ugrzecznione rysy twarzy. Gdy minie te dwa miesiące po odstawieniu leków, to, zanika ta chłopięcość i wraca męskość. 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, MiśDuży napisał(a):

Mnie leki wyłącznie odmładzają i dosłownie odmężniają.

 

Na wszystkich fotkach na lekach mam delikatne i ugrzecznione rysy twarzy. Gdy minie te dwa miesiące po odstawieniu leków, to, zanika ta chłopięcość i wraca męskość. 

 

 

Coś jak „Ciekawy przypadek Benjamina Buttona”?

 

Mi mówią że odwrotnie. Wyglądam starzej niż bez leków. Ale nie wiem w sumie jak to teraz wygląda bo leki biorę kupe lat, bez przerwy w sumie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×