Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Adaś2222

Natręctwa NON STOP boję się bardzo

Rekomendowane odpowiedzi

Cały czas mam natręctwa na temat ludzi na których kocham. Bardzo męczy mnie to, że mama pali papierosy, aż sam się zacząłem tym truć bo chce też się truć! Jak tylko mama kaszle to tak się boję :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie pal. Papierosy zabijają. Porozmawiaj z mamą aby przestała palić. Powiedz że ją kochasz i poproś aby przestała palić, sam też przestań palić. Lepiej iść pobiegać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja już nic nie wiem, ale mam nerwice przez to, że moja mama pali!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

domniewam ze jestes mloda osoba chyba ze sie myle.

 

jesli nie dajesz sobie z tym rady to idz do specjalisty z tym tzn. psychologa pozniej ewentualnie do psychiatry jesli bedzie taka potrzeba.

Jesli sadzisz ze sobie poradzisz to pogadaj z mamą aby nie palila ze martwisz sie o jej zdrowie, i sam zacznij uprawiac jakies sporty ktore lubisz. To cie podniesie psychicznie. pozdro

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To że Twoja mama pali papierosy, to jest niezdrowe i oczywiste jest, że masz prawo martwić się o jej zdrowie. Tylko, że te myśli przybrały u Ciebie formę typowych natręctw i musisz zdać sobie z tego sprawę. Moja mama np. pali bardzo dużo papierosów, wiele razy mówiłam, aby je rzuciła, ale nałóg nikotynowy jest bardzo silny i nie da się zrobić tego z dnia na dzień.

Spróbuj namówić mame do rzucenia, ale też nierób nic na siłę. Wydaje mi się, że to jest kolejne natręctwo, musisz sobie to uświadomić, jak róniez to, że jedna obsesja goni następną.

Taki jest mechanizm naszej nerwicy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak byłem mały, to miałem natrętne myśli, że moja mama kiedyś będzie musiała umrzeć. I bardzo płakałem, że ludzie muszą umierać. Nie wiem, czy to była wina nerwicy, czy po prostu dziecięcy brak zrozumienia kwestii śmierci... ale wydaje mi się, że to było nerwicowe.

 

Miałem też natręctwa, że choroba zmuszała mnie, do wyobrażania sobie brutalnych scen z bliskimi osobami. Albo jakiś erotycznych, ohydnych scen, z udziałem bliskich mi osób.

 

Potem przeszło, na szczęście

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie martw się, ta choroba powałkuje temat tak długo, aż Ci to zupełnie zobojętnieje. Ja to zaobserwowałem u siebie, że np. jak przez dwa tygodnie mnie mordował jeden temat, to potem zaczynał się następny.

 

Przykładowo - męczyły mnie myśli, że wyobrażałem sobie sceny erotyczne z bliską osobą. Po dwóch tygodniach zacząłem wyobrażać sobie to samo z inną osobą. Potem z inną, albo z wszystkimi naraz hehe ;-) a na końcu już tak totalnie to miałem w dupie za przeproszeniem, że przestałem to sobie w ogóle wyobrażać, bo przestałem się tego bać.

 

[Dodane po edycji:]

 

I jak już miałem to w dupie, to wtedy zaczynało się coś zupełnie innego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie tak ta choroba działa, jak jedno przechodzi to pojawia się coś nowego. Nie ma tu przerw, nasze mózgi są nastawione na całodobową analizę, jak nie ma problemu to on go szuka , żeby cały czas myśleć tylko o co tu chodzi? jestesmy geniuszami i mozg musi cały czas pracowac? ;) Cały czas stara się zebysmy sie na czyms skupiali i to rozkladali na czynniki pierwsze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, ale przeszedłem już najobrzydliwsze z możliwych myśli. Niczego się już chyba nie boję. Mam teraz innego rodzaju problem, ale nie jest to już aż takie straszne i upiorne.

 

[Dodane po edycji:]

 

Dlatego moich lekarzy (i leki które biorę), uznaję za bardzo skutecznych :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mózg cały czas szuka problemu jak ktos wspomnial wyzej... dlatego zajmijcie sie czyms, jakąs pasją, sportem itp. tak zeby jak najmniej myslec o glupotach. Do tego jakies witaminy dla wzmocnia + magnez, Malo alkoholu i oczywiscie caly czas brac leki ale w rozsądnych dawkach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Strasznie się boję o mame, teraz miałem zjazd i czułem, że jak przyjade to będzie coś nie tak, mama jest przeziębiona strasznie się boję w dodatku miałem straszne sny

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też mam natręctwa myślowe non stop. Nawet ja się budzę to juz kiełkują w mojej głowie.Eh, paskudne to jest. I faktycznie jest tak, że jeśli przestanę sie bać jednych myśli, to zaraz na ich miejsce wskakują nowe, takie które wywołują u mnie ogromne napięcie. Od czerwca borykam się z myślami o treści wulgarnej, kiedy mniej mnie ruszają, to wymyślam nowe. Dzis gotując zupę dla siebie i męża pomyślałam sobie, że może przez chwilę byłam w jakiś spsób nieprzytomna i do tej zupy dodałam Kreta- udrażniacza do rur :roll: . Dlaczego akurat Kreta?- bo zawsze obawiałam się tych oparów podczas udrażniania odpływu w brodziku:) Normalnie chore to wszystko. Oczywiście zupę sama najpierw skosztowalam, a wyszła super (fasolowa:)). Niby sobie wytłumaczyłam, że to tylko te głupie myśli, ale mimo wszystko patrzyłam uważnie jak mój mąż tą zupę wcinał :mrgreen: Głupie to wszystko i ogromnie upierdliwe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Honey nerwicowcy mają podobne cechy ja też nie lubię tych oparów z Kreta zawsze jak wlewałem go do brodzika to uciekałem z łazienki i nie wchodziłem pare godzin :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ja też mam natręctwa myślowe non stop. Nawet ja się budzę to juz kiełkują w mojej głowie.Eh, paskudne to jest. I faktycznie jest tak, że jeśli przestanę sie bać jednych myśli, to zaraz na ich miejsce wskakują nowe, takie które wywołują u mnie ogromne napięcie. Od czerwca borykam się z myślami o treści wulgarnej, kiedy mniej mnie ruszają, to wymyślam nowe. Dzis gotując zupę dla siebie i męża pomyślałam sobie, że może przez chwilę byłam w jakiś spsób nieprzytomna i do tej zupy dodałam Kreta- udrażniacza do rur :roll: . Dlaczego akurat Kreta?- bo zawsze obawiałam się tych oparów podczas udrażniania odpływu w brodziku:) Normalnie chore to wszystko. Oczywiście zupę sama najpierw skosztowalam, a wyszła super (fasolowa:)). Niby sobie wytłumaczyłam, że to tylko te głupie myśli, ale mimo wszystko patrzyłam uważnie jak mój mąż tą zupę wcinał :mrgreen: Głupie to wszystko i ogromnie upierdliwe.

Też miałam takie natręctwo, że kogoś otruję. Czasami powraca... Twój mąż chyba po zapachu zorientowałby się, że zupa nie nadaje się do jedzenia. Te nasze myśli to bezsens... najlepiej by było sobie mózg wymienić. Zamieniłabym się nawet z jakimś drobnoustrojem. Pozdrawiam :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

... najlepiej by było sobie mózg wymienić. Zamieniłabym się nawet z jakimś drobnoustrojem. Pozdrawiam :)

 

hehe też miewam tego typu mysli czasami ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×