Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

witam ;]

 

na początku chciałabym zaznaczyć,że szanuję każdego,który ma problemy nerwicowe i pisze o nich na tym forum.sama mam dość duży problem w tym zakresie,ogólnie teraz jest lepiej (przerwa od szkoły),ale i tak męczą mnie różne jej objawy,lęk,depresja(choć nadal nie wiem,czy tak to można nazwać),strach przed ludzmi i całe to gówno.jednak nie o tym chciałam tu pisać,choć wiadomo,że przyjemnie jest rozpisywać się na temat jaka ja jestem biedna i nieszczęśliwa.

 

chciałam się z wami podzielić pewną myślą,która niedawno zaświtała mi w głowie.

mianowicie:zastanawia mnie,dlaczego potrafimy godzinami siedzieć przed komputerem,analizować swoje problemy,porównywać je z innymi,szukać informacji na temat leków i ich działania, a nie potrafimy odejść od klawiatury i porozmawiać ze swoimi bliskimi,rodziną czy znajomymi(o ile się ich oczywiście ma).oczywiście,w głowie od razu snują się obawy,że nas wyśmieją,że spojrzą na nas jak na czubka,że odsuną się od nas,ale...jeśli się do nich odezwiemy,jeśli oni dowiedzą się o naszych absurdalnych jakby nie było lękach,to może zrobi się całkiem jasno,może wrócimy w końcu do rzeczywistego świata i przestaniemy się zajmować tylko sobą.

 

czy ktokolwiek oprócz was i waszych psychologów na prawdę zdaje sobie sprawę z waszych problemów?

 

bo u mnie z tym jest kiepsko. ale mam tego świadomość, a to już coś. może w końcu coś z tym zrobię, zanim do końca zwariuję sama, samiutka ze sobą,zamknięta w pokoju i gadająca do komputera.

;]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Powiem tylko tyle, od kiedy spędzam mniej czasu przed kompem czytając i pisząc o nerwicy i mniej analizuję swój stan psychiczny, czuję się o niebo lepiej. Skupiam się na świecie i ludziach wokół mnie, wyszłam poza zaklęty (przeklęty) krąg własnych strachów i nerwicowych stanów i nie mam zamiaru do tego wracać. Także - słuszna uwaga!

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pewnie i słuszna uwaga, ale ja podejmowałam rozmowę z moimi bliskimi o moich problemach.

Jednak niestety w zamian otrzymałam pretensje, obwinianie mnie.

Nie potrafię też wyjść do ludzi, nie potrafię przełamać moich lęków.

Tyle chciałabym robić, ale wciąż uwiązuje mnie lęk. Powoli zaczynam uczyć się z tym "żyć".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Korba ma świętą rację. Najważniejsze to jest się zająć czymś. Owszem, można samemu spróbować analizować, jak do tego wszystkiego doszło i co wpłynęło na to, że ma się nerwicę, ale nie może to trwać cały czas czy też po kilka godzin dziennie. Najważniejsze, żeby zająć się czymkolwiek, mieć zajęcie, a na "wolne rozmyślania" mieć czas jedynie na psychoterapii ; )

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja powiedziałem o swoich problemach i rozmawiam o nich otwarcie zarówno z rodziną, jak również z częścią znajomych. Gdyby to było leczące już dawno byłbym zdrowy. Niestety lepiej nie jest - wręcz przeciwnie (niestety też nie mam pojęcia skąd to pogorszenie). Wydaje mi się, że z czasem jest coraz gorzej i coraz dziwniej (w znaczeniu mniej normalnie).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powiem za poprzednikiem ,,gdyby to było leczące juz dawno byłbym zdrowy,, Dokladnie u mnie sprawa wygląda-niestety.Ktos kto nie przezył tego co my,nie jest w stanie nam pomoc ani zrozumiec:( Moj terapeuta powiedzial mi jeszcze jedna bardzo ważną rzecz; Jesli trafiamy na ludzi ktorzy nam nie wierzą ,sądzą ze udajemy lub przesadzamy (a tak wlasnie reagują na nas ludzie bez nerwicy) To nasz organizm,nieswiadomie ,zwiększa nasilenie objawow aby nijako ,,udowodnic,,tym niedowiarkom jak cierpimy !!! Więc strzezmy sie takich obnażen,bo na dobre nam to nie wyjdzie!

A na pytanie dlaczego spędzamy czas przed kompem ,czytając i dołując się ? Ja odpowiem tak ;szukamy pomocy !

Często slyszalam od rodziny ,,po co czytasz,wkręcasz sobie choroby,, itp.zawsze odpowiadalam ze szukam rady,moze pocieszenia od kogos kto to przezwycięzył lub po prostu wie o czym ja mowie .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×