Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
never1337

wyniszczajaca nerwica ;(

Rekomendowane odpowiedzi

choruje na ta przeklenta chorobe od 3 lat, czyli ciagle nerwy,biegunki przy jakis stresujacych wydarzeniach typu: wyjazd, sprawdzian w szkole, egzamin, spotkanie na randce itp idt, a teraz jest chyba najgorszy moment. totalnie mi sie juz wszystkiego odechcialo, przestaje widziec sens w czym kolwiek, w ogole nie chce mi sie juz nigdzie wychodzic z domu, oddalam sie od znajomych. nic nie sprawia mi przyjmenosci, nie ma tez rzeczy przy ktorej choc na chwile przestalbym myslec o syfie jaki mnie dotyka. ciagle przypatruje sie innym ludziom, zastanawiam sie tak, ze oni potrafia byc szczesliwi, robic wiele rzeczy,a ja nie robie doslownie nic. nie pojde do pracy bo sie boje, na prawko tez sie nie zapisze. oczyswiscie nie jestem jakims chorym paranoikiem co boi sie wyjsc z domu, zebyscie tego tak nie odebrali. stresuja mnie tylko sytuacje ciezkiego typu (dla wielu pewnie banalnie proste). Nie mam tez dziewczyny juz od dawna, bo boje sie zaangazowac w zwiazek, boje sie w ogole spotykac z dziewczynami. Mam wielkie wyrzutu co do swojego postepowania, wiem,ze moglbym robic wiele rzeczy bo tak naprawde moja nerwica nie ogranicza mnie do takich rzeczy jak spotkanie ze znajomymi czy robienie innych rzeczy (procz prawka i pracy :P ) ale NIE CHCE mi sie :S nie widze w tym sensu, bo i tak jestem chory. uczeszczam do psychoterapeuty i biore jakies lekarstwo przeciwlekowe Chloroprothixen, troche pomaga. zapiaslem sie tez na terapie DDA bo moj ojciec jest alkoholikiem. jestem tez jedynakiem ;C kiedy widze sie z ludzmi na w szkole itp. to jestem pogodny, duzomowny, gadamy itp, ale jak tylko wroce do tego domu to zamulam ;( nie wiem jak wyjsc z tego calego syfu, pewnie zaraz mi napiszecie cos typu 'wyjdz z domu, do znajomych to poczujesz sie lepiej' albo 'znajdz sobie zajecie do zapomnisz' mozecie to pisac, ale to nic nie da bo i tak nie bedzie mi sie chcialo ;< Jakbym cofnal czas kilka lat i popatrzyl co teraz pisze to nie uwierzlbym,ze to moge byc 'dzisiejszy ja' ehhhhh....nerwica, leki, fobia,nerwica nerwica i jeszcze raz nerwica...i pewnie zaczatki depresji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj

 

Jeżeli piszesz, że widzisz w niczym sensu i Ci się po prostu nic nie chce, to może być wina stanów depresyjnych.

W takiej sytuacji może pomógłby Ci antydepresant, aby znów "pokolorować" Ci życie.

A czy te twoje niechcenie przypadkiem nie idzie ze zwykłego lenistwa? Jeśli tak, to musisz sobie sam z tym poradzić. Za Ciebie nikt szukał sensu życia nie będzie. Można Ci tylko wytłumaczyć po co i jak się żyć powinno, a jeśli to nie pomoże, to znaczy że albo "nerwica", albo Ty sam tego nie chcesz.

Piszesz też, że w szkole jesteś rozmowny, pogodny i towarzyski. Jeśli tak naprawdę jest, to może sęk leży w tym "zamulaniu w domu"?

Zastanów się, czy aby przypadkiem nie dobija Cię typ domatorstwa i "samotność". W tym wypadku poszukanie dziewczyny mogłoby pomóc. I tak jak mówiłeś, że ktoś napisze zajęcia. I ja właśnie to robię. Nie masz żadnych pasji czy hobby?

Czy po prostu od kiedy "chorujesz" , to wszystko szlag trafił i cierpisz na brak zainteresowań?

Wiesz to faktycznie mogą być początki deprechy. Jak chodzisz do psychiatry to powiedz o tym! Możliwe, że naprawdę w tej sytuacji pomoże Ci jakiś antydepresant. ;]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zgadzam sie z Carlosem. Powinienes znalezc jakies zajecie, ktore Cie odseparuje od niechciejstwa i zamulania. To najlepsze wyjscie w kazdej chorobie. Skoro jestes w DDA (tez mi to proponowano) to mysle, ze tu jest "pies pogrzebany". Po prostu dom zle Ci sie kojarzy (choc mozesz mowic cos innego, ale wewnetrznie to dla Ciebie cos w rodzaju wiezienia). Postaraj sie z kims o tym porozmawiac. Jak nie na terapii to z psychiatra, bedzie dobrze ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zawsze bylem dosc leniwy, wiec to moze tylko pogarszac sytuacje w polaczeniu z tymi stanami i nerwica. Racja, najbardziej dobija mnie fakt, kiedy wlasnie siedze sam w domu, wtedy najbardziej zamulam, a z drugiej strony nie chce mi sie nigdzie ruszac. bardzo chcialbym znalezc sobie dziewczyne, choc glupio brzmi to slowo 'znalezc', jest zbyt proste, no ale zaangazowac sie w jakis zwiazek, z ktorego wynikneloby cos dluzszego i prawdziwego, ale niestety w calej chorobie wlasnie najbardziej boje sie takiego zaangazowania, dlatego w tym kierunku to juz zupelni nic nie robie. w sumie uprawiam dosc czynnie sport, kilka razy w tyg, ale procz tego to nie mam hobby i pasji, co jest bolesne. wlasnie od kiedy zaczela sie ta nerwica 3-4 lata temu to wszystko szlag trafil. ehh

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Stąd może u Ciebie to okropne samopoczucie. Po prostu dobija Cię to wszystko czego Ci brakuje, a "choroba" jeszcze Cię do tego zniechęca. Pora chyba jednak złapać byka za rogi i odwrócić ten proces. ;)

Sam jestem na etapie pracy nad sobą. Chcę zrobić prawko, iść do pracy, kupić auto i znaleźć dziewczynę, jednak mnie również nerwica od tego oddala, bo jak tylko pomyślę o tych rzeczach, to zaczynam się bać.

Nie polega to jednak na tym, by się tego bać czy do tego zniechęcać, tylko by żyć z tym na siłę. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Chcę zrobić prawko, iść do pracy, kupić auto i znaleźć dziewczynę, jednak mnie również nerwica od tego oddala, bo jak tylko pomyślę o tych rzeczach, to zaczynam się bać.

 

mam dokladnie te priorytety co Ty, no moze procz kupienia auta, bo na to nie mialbym kasy, jednak nerwica oddala mnie od tego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I właśnie my sami musimy na siłę mimo choroby się do tego przybliżyć. Tak wiem, że to jest trudne, ale warte wysiłku. ;)

Dobrze o tym wiesz.

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cześć,ja mam wszystkie objawy jakie tu wymieniłeś never 1337,do lekarza nigdy nie chodziłam,mam szczęście że trafiłam na cudownego męża z którym jestem 19 lat i 2 córki,wspaniale je wychowałam,mąż całe życie mnie dowartościowuje ,wiem że to dzięki niemu stoję jakoś na nogach,myślę że najważniejsze to mieć dobrą rodzinę.Mam mase różnych lęków ograniczeń ,boję się wszystkiego chyba co możliwe kiedyś szkoły,zawsze spotkań towarzyskich,pójść do pracy,jestem strasznym odludkiem ,nie lubię spotykać się ze swoją rodziną,,nie lubię nawet imienin,wszystkich znajomych poodsuwałam.Zawsze dbałam o wygląd zewnętrzny,kondycję fizyczną gimnastykowałam się ,dlatego żeby nie dać po sobie poznać że mi coś dolega.Czasem po 4 tygodnie potrafie wpadać w ten okropny stan kiedy totalnie nic się nie chce,trudno się zmobilizować do czegokolwiek,nawet zmycie naczyń jest problemem,albo włożenie rzeczy do pralki i wypranie.Taki stan potrafi trwać wiele tygodni,ale w końcu jakoś przechodzi.Może też bardzej nauczyłam się akceptować siebie jak kiedyś,

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

oka22u mnie taki stan jak opisalem trwa juz kilka miesiecy, wczesniej mial zaczatki. a cala nerwica trwa juz okolo 3 lata. Masz meza, wiec masz to szczescie i zyjesz w rodzinie ;) a ja nawet dziewczyny nie mam bo nic nie robie w tym kierunku i zyje zupelnie samotnie. w sumie mam tam 1-2 przyjaciol ktorym moge sie zwiezyc, ale to i tak nie to samo co osoba ktora mozna kochac. a dzisiaj mialem wizyte u mojego psychiatry i mialem sie juz isc zapisac na prawko, ale jednak tego nie zrobilem. przegralem dzis walke z nerwica ;( nie poszedlem, nawkrecalem sobie roznych chorych faz, ze bede musial im powiedziec na badaniach,ze biore leki, albo,ze wyjade autem i odrazu zrobie stluczke, albo sklamie,ze nie biore lekow, bo inaczej mnie nie dopuszcza do prawka i wiele innych chorych mysli. a obecnie biore lek przeciwlekowy o nazwie, chloroprothixen. uspokoja wewnetrzenie, zdecydowanie, ael nie pomaga w takich bardziej stresujacych sytuacjach, niestety ;/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×