Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
ania8

witam i prosze o pilna porade

Rekomendowane odpowiedzi

dobr wieczor wszystkim

pisze ze sprawa dosc pilna

 

otoz wlasnie dowiedzialam sie ze wbrew woli i wiedzy mojego ojca zamkneli go na oddziale psychiatrycznym

 

tato nigdy nie mial problemow psychiatrycznych, jest stabilnym, lubianym czlowiekiem, pracuje na samodzielnym, odpowiedzialnymm stanowisku.

 

przebywal w szpitalu na oddziale neurologicznym od srody - skierowano go tam natychmiast jak zobaczono wyniki rezonansu glowy z rozpoznaniem stanu okolo udarowego. w szpitalu nie pozwalano mu wstawac z lozka nawet do toalety, chociaz mowil ze nie czuje sie wcale zle. dostal tam lek: memotropil (usprawnia metabolizm komorek nerwowych)

 

dzisiaj zaproponowano mu konsultacje psychologiczna, na ktora zgodzil sie bez wahania. po poludniu karetka przewieziono go do innego szpitala na rzekoma konsultacje.

 

Dopiero na oddziale dowiedzial sie, ze nie zostal przywieziony na konsultacje, a na leczenie i to przymusowe. Wsadzajac go do karetki dali sanitariuszom jego wypis, nie informujac go o tym.

 

zabrali mu dzinsy i pasek od spodni, na szczescie zostawili komorke.

 

dowiedzialam sie o wszystkim jakas godzine temu. co moge zrobic??

 

rozmawialam z nim przez telefon, jest totalnie zdezorientowany, nie moze do konca uwierzyc co oni zrobili, mowi ze czuje sie jak w matrixie, sceny jak z lotu nad kukulczym gniazdem, na jego sali (8os) 2 mezczyzn jest przywiazanych do lozek. na pewno nie bedzie spal tej nocy.

powiedziano mu, ze w poniedzialek (jest piatek wieczor - idealny termin wybrali!) zobaczy sie z sedzia, ktory zadecyduje czy ma tam pozostac i czy jego zatrzymanie mialo podstawy.

 

podobno w szpitalu przyznal sie lekarzowi prowadzacemu do mysli samobojczych, ostatnio mial rzeczywiscie jakis kryzys, probowal przeprowadzac rachunek sumienia itd.

 

czy przyznanie sie do mysli samobojczych, ale poza tym spokojne, normalne zachowanie moze byc podstawa do zamkniecia kogos w psychiatryku?

 

bardzo prosze o porady do kogo zwrocic sie o pomoc, przed tym nieszczesnym poniedzialkiem.

 

z gory dziekuje za odpowiedzi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Smutna sytuacja ale niestety nie pomogę wiele - może zapytaj na jakimś forum prawniczym, może tam podpowiedzą jak to ugryźć od strony prawnej?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co za koszmar :(.

Jejku gdybym tylko mogła pomóc :(

Ale faktycznie - tu chyba porada prawna jest potrzebna.

Trzymaj sie!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ania8 to jakas paranoja twuj tato nie jest ubezwlasnowolniony nie moga trzymac go na sile w szpitalu ic do szpitala i zazadaj wypisu taty lub zglos sie o pomoc na policje on jest przetczymywany w bref swojej woli zycze tobie i tacie duzo powodzenia i daj znac jak to sie zakonczylo pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dlatego generalnie odradzam mówić lekarzom o przejawach autoagresji, samookaleczaniu się, cięciu, myślach samobójczych... Niestety :(

 

Mam nadzieję że jak najszybciej się ta sprawa rozwiąże...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dzwonilam na policje - powiedzieli mi ze oni w tej sprawie nic nie moga zrobic.

 

przyjmujacy zgloszenie powiedzial ze nic nie moze zrobic i ze trzeba czekac do poniedzialku i sad rodzinny.

 

najbardziej irytujace jest to ze ma spedzic tam 2 noce. w takich warunkach to trudno nie zwariowac.

 

szukam po forach prawniczych, na razie nic. dziekuje za wsparcie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Musi jakoś te dwie noce przetrzymać... Może potem wywalczycie od szpitala jakieś odszkodowanie albo coś? Trudno powiedzieć bo nigdy nie miałem z czymś takim do czynienia, w każdym razie trzymajcie się, szczególnie tata.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

jeśli nie podpisał kwitka ,że podaje się leczeniu a i to nie warunkuje przetrzymywaniem na siłę .niech się zgłosi do ordynatora oddziału lub lekarza dyżurnego z wnioskiem o wyjście na własne rządnie jeśli odmówią mu tego to niech to zrobią na piśmie po wezwaniu Policji powiedzieć ,że jest przetrzymywany siłą i zgłaszasz sprawę do prokuratury musi Policja zareagować po prostu Cie spławili

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmm a nie ma cienia możliwości, ze faktycznie coś jest nie tak i może to dla jego dobra - leczeni itd.....

Z drugiej strony takie trzymanie na siłę w takim miejscu szkód w psychice może narobić bardziej.

 

Jeśli pacjent zagraża sam sobie to szpital ma prawo wystąpić do sadu o przymusowe leczenie, wtedy takie wyroki wydaje się natychmiastowo.......tak mis ię wydaje.....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ogolnie sprawy te normuje ustawa o ochronie zdrowia psychicznego i to wczle nie jest tak ze lekarze sa wszechwladni

tu masz ustawe:

http://isap.sejm.gov.pl/Download?id=WDU19941110535&type=3

jest tam o przymusowym leczeniu.

Ja wogole jestem przeciwnym przymusowemu leczeniu ludzi ktorzy chca sie zabic

Uwazam ze tak jak kazdy ma prawo do zycia, tak ma prawo do decydowania kiedy odejdzie i jak odejdzie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zadzwonilam znowu i podobno jest lepiej. przeniesli go do sali 3 osobowej. tato sie troche uspokoil, porozmawial ze znajoma lekarka, ktora poradzila mu, zeby takich ruchów jak wzywanie policji czy awantury unikac, bo moze tylko sobie zaszkodzic. pielegniarki traktuja go jak 'normalnego' clzowieka, pozwolily podladowac telefon (ale ladowarke zabraly), nie faszeruja go tez zadnymi lekami (zaproponowali cos nasennego, ale odmówił i nikt nie nalegał).

ojciec pogodzil sie chyba z mysla, ze do poniedzialku nic nie zrobi i stara sie to jakos przeczekac.

 

jutro tam pojade i spróbuje sie czegos dowiedziec.

 

rozumiem koniecznosc istnienia takiego przepisu, ze czasem trzeba kogos wbrew jego woli zatrzymac. ale taka sytuacja, gdzie pacjent ufa swojemu lekarzowi prowadzacemu (neurologowi) opowiada o tym ze z wystapieniem objawow neurologicznych zbieglo sie to ze mial doła i dodatkowy stres w pracy, a zbliza sie weekend, a wiec mniej personelu na oddziale i lekarz chcac pozbyc sie ryzyka (tj 'niestabilnego' pacjenta z podejrzeniem depresji na swoim oddziale) wysyla go do psychiatryka to przegiecie juz. wniosek? nie zwierzaj sie lekarzowi. lepiej zataić takie rzeczy.

 

o decyzji sadu co do zatrzymania juz poczytalam. i zgadza sie, wydaje sie takie decyzje od reki, ale jak sie okazuje od poniedzialku do piatku od 8 do 16. i sedzia przyjdzie w poniedzialek. i to nie zeby wydac taka decyzje, ale zeby ocenic czy slusznie go zatrzymali.

 

poza tym brak poinformowania o tym gdzie i po co jedzie.

 

nie mam w tym momencie pretensji do oddzialu psychiatrycznego, ale do lekarza prowadzacego, ktory umyl rece i pozbyl sie problemu.

 

no i oczywiscie nakaz leżenia, mierzenie cisnienia co 2 godziny i ogólne odpoczywanie nagle przestaly obowiazywac. cudowne ozdrowienie.

 

dziekuje wszystkim za rady

 

[Dodane po edycji:]

 

ufff. dzisiaj na szczescie wszystko odbylo sie bez niespodzianek. sad zadecydowal, ze zatrzymanie bylo niezasadne i o 15 tato odzyskal dowod osobisty i wolnosc :)

 

teraz zastanowimy sie nad pozwem.

dzieki wszystkim za wsparcie.

pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×