Skocz do zawartości
Nerwica.com

Droga edukacji, wykształcenie, kursy. Pasje i zainteresowania. Opowiesz?


Gość Verinia

Rekomendowane odpowiedzi

Gość brum.brum
13 minut temu, Heledore napisał(a):

Inżynierka, magisterka i porzucony doktorat.

 

Góry, muzyka, robótki ręczne, gotowanie, wypieki i robienie przetworów. No tak vintage trochę ;)

Tak coś czułem że wykształcona z Ciebie Babeczka : )

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 godzin temu, KochamElcie napisał(a):

Ja się mówić nauczyłem bardzo dobrze, bo wyleciałem do Anglii jak miałem 19 lat, a po roku pobytu już zacząłem anglików poznawać i chodziliśmy na miasto codziennie i się nauczyłem dobrze gadać. :D 

Czasem jak miałem zły humor to gadałem do siebie po angielsku swoim akcentem to zaraz brecht i się śmiałem sam z siebie haha :D 

No i super. Teraz pewnie zgubiłeś akcent juz

5 godzin temu, KochamElcie napisał(a):

U mnie kiepsko z wykształceniem, bo w klasie maturalnej też wylądowałem u lekarza psychiatry, a uczyć się jakoś nigdy za bardzo nie lubiłem. Za to zawsze lubiłem grać w gry komputerowe ;d. 

Na perkusji też lubię grać, i szkoda, że nie trenuję dużo, bo byłbym niezły kozak, a tak to jestem dobry bębniarz i nic więcej, ale jakbym tak przysiedział i przy trenował, to byłbym kozak, ale mi się nie chce, może kiedyś mi się zachce, jak mi się będzie nudziło.

 

Dzisiaj wieczorem może sobie potrenuję, a potem czytanie książki przed snem. : P. 

Samo wykształcenie w życiu niewiele daje. Prędzej wyrwiesz niewiaste na bębny niż gry komp :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wykształcenie wyższe. 

Zawsze dobrze się uczyłam, miałam dobre oceny i zachowanie wzorowe. Uważałam, że nauka jest dla mnie szansą na lepsze życie.

Pasje... zawsze lubiłam tematykę kryminalną/detektywistyczną: książki, filmy seriale, podcasty.

W wolnej chwili zwykle siedzę na necie.

Jeśli chodzi o to co myślę na temat obecnej edukacji, to trudno powiedzieć. W sumie to minęło już trochę czasu od mojej matury czy skończenia studiów, wiec nie wiem do końca jak to wygląda.

Edytowane przez bei

Odkryłem, że odwaga to nie brak strachu, ale pokonanie go. Odważny człowiek to nie ten, kto nie czuje lęku, ale ten, kto przezwyciężył ten strach. 

 

Nelson Mandela

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie przez całą edukację pomieszanie z poplątaniem, z dziecka które poszło rok wcześniej do szkoły i bardzo dobrze się uczyło, w połowie gimnazjum stałam się dobrą uczennicą a w liceum dobrą, ale tylko z przedmiotów, które mi pasowały xD, z pozostałych przeciętną, a na studiach znowu na tyle dobrą, że nawet na stypendium prezydenta miasta dla uzdolnionych studentów się załapałam xD od początku pracuję w zawodzie zgodnie ze skończonymi studiami. Po drodze skończyłam kilka kursów i zrobiłam specjalizację.
Dodatkowo prawie  mam jeszcze drugi zawód ( prawie bo muszę jeszcze zdać egzamin końcowy- czekam na termin), zupełnie nie związany z pierwszym, bo jakiś czas temu stwierdziłam, że fajnie mieć alternatywę jakby pierwszy mi się znudził i zainwestowałam w kurs dający kwalifikacje do zupełnie innej  pracy.

Co do zainteresowań to głównie związane z moją pracą mniej lub bardziej, a oprócz tego to książki, aktywność fizyczna i ostatnio dość mocno siedzę w tematyce prawa pracy z różnych względów, ale nazwijmy to hobbystycznych ;) 


 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wykształcenie wyższe + kilka nikomu niepotrzebnych kwalifikacji zawodowych. 

Uczniem przez cały okres szkoły podstawowej następnie gimnazjum jak i liceum byłem przeciętnym. Średnia oscylowała w granicach 4,3 - 4,6. Z przedmiotów, które bardziej mi odpowiadały miałem 5, 6 natomiast z reszty 3,4. Od mniej więcej gimnazjum starałem się utrzymywać frekwencję na poziomie 50 procent, aby tylko zdać. 

Okres studiów to obowiązkowe ćwiczenia plus konserwatoria. Na wykłady chodziłem tylko do takich wykładowców, którzy sprawdzali obecność z wielkim bólem lub nie zasypiałem, bo lubiłem się zdrzemnąć. Tak oto przelazłem dwa fakultety z jakąś tam średnią 4,8 obrona i praca zawsze na 5 czysta formalność. Lubiłem jeszcze zarabiać na studiach tak się jakoś złożyło, że trzykrotnie dali mi stypendium rektora za dobre wyniki w nauce. Sam byłem pod wrażeniem jedyna instytucja doceniająca moje drzemki. Nigdy więcej nie otrzymałem dodatku za spanie, a szkoda.

W międzyczasie jak już wspomniałem powyżej udało mi się to pogodzić ze szkołami policealnymi i zdobyciem 4 kwalifikacji zawodowych. Tego to nie warto wspominać średnie od 5,7 do 6,0 podpisywałem listę i na tym się to kończyło. Egzaminy zawodowe na 90+ procent jednym słowem przepalony czas i nudy. Nic z tego nie wyniosłem oprócz bólu pleców i pośladków. 

Zainteresowania w sumie nic odkąd w wieku lat dwunastu odechciało mi się żyć. Pobieżnie sport w telewizji, numizmatyka w szczególności monety i banknoty z XIX i XX wieku plus falerystyka, strzelectwo, geopolityka, sowietologia i fascynacja strukturami organizacji przestępczych, muzyka klasyczna przede wszystkim barok i klasycyzm. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 minut temu, Prince of darkness napisał(a):

Wykształcenie wyższe + kilka nikomu niepotrzebnych kwalifikacji zawodowych. 

Uczniem przez cały okres szkoły podstawowej następnie gimnazjum jak i liceum byłem przeciętnym. Średnia oscylowała w granicach 4,3 - 4,6. Z przedmiotów, które bardziej mi odpowiadały miałem 5, 6 natomiast z reszty 3,4. Od mniej więcej gimnazjum starałem się utrzymywać frekwencję na poziomie 50 procent, aby tylko zdać. 

Okres studiów to obowiązkowe ćwiczenia plus konserwatoria. Na wykłady chodziłem tylko do takich wykładowców, którzy sprawdzali obecność z wielkim bólem lub nie zasypiałem, bo lubiłem się zdrzemnąć. Tak oto przelazłem dwa fakultety z jakąś tam średnią 4,8 obrona i praca zawsze na 5 czysta formalność. Lubiłem jeszcze zarabiać na studiach tak się jakoś złożyło, że trzykrotnie dali mi stypendium rektora za dobre wyniki w nauce. Sam byłem pod wrażeniem jedyna instytucja doceniająca moje drzemki. Nigdy więcej nie otrzymałem dodatku za spanie, a szkoda.

W międzyczasie jak już wspomniałem powyżej udało mi się to pogodzić ze szkołami policealnymi i zdobyciem 4 kwalifikacji zawodowych. Tego to nie warto wspominać średnie od 5,7 do 6,0 podpisywałem listę i na tym się to kończyło. Egzaminy zawodowe na 90+ procent jednym słowem przepalony czas i nudy. Nic z tego nie wyniosłem oprócz bólu pleców i pośladków. 

Zainteresowania w sumie nic odkąd w wieku lat dwunastu odechciało mi się żyć. Pobieżnie sport w telewizji, numizmatyka w szczególności monety i banknoty z XIX i XX wieku plus falerystyka, strzelectwo, geopolityka, sowietologia i fascynacja strukturami organizacji przestępczych, muzyka klasyczna przede wszystkim barok i klasycyzm. 

Co to jest falerystyka? 

Ja zapomniałam o pogodzie, burzach, zywiolach!

Generalnie wszystko prawie jest ciekawe! Świat jest ciekawym miejscem 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Dalila_ napisał(a):

Co to jest falerystyka? 

Nauka zajmująca się orderami, odznaczeniami. 

 

4 minuty temu, Dalila_ napisał(a):

Noge oglądać lubiłam. Wciąż nie wiem czy Norwegia tak się polepszyla przez Haalanda

Na pewno Haaland jest jedną z czołowych postaci tej reprezentacji. Ponadto Orjan Nyland - bramkarz i świetnie grająca druga linia z wyróżniającym się Odegaardem czynią ten zespół obecnie jako jeden z najlepszych w Europie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 6.07.2026 o 08:10, Verinia napisał(a):

I ostatnie pytanie: co sądzisz o obecnej edukacji? 

czy dzisiaj czy 20 lat temu edukacja jest ta sama. do poziomu matury nauczyciele w polowie to przewaznie debile ktorzy przez x lat ucza sie lekcji na pamiec albo kaza uczniom przepisywac  ksiazki. zupelny bezesen rycia na pamiec w wiekszosci nieprzydatnych rzeczy. 

 

studia poza  kilkoma kierunkami ktore ucza zawodu i cos daja pod  warunkiem ze konczy sie je dziennie na panstwowej uczelni reszta to bez znaczenia co ktos konczy to taki punkt ktory trzeba zwykle miec zeby moc brac udzial w rekrutacji i tyle. liczy sie co ktos umie czy ktos skonczyl ekonomie, filozofie czy filologie nie ma zacnego znaczenie. jak nauczyl sie zawodu w jednym z tych kierunkow ktore czegos ucza jak lekarski, architektura, budownictwo, informatyka tylko nie na jakiejs akademii rolniczej  to zwykle wlasnie tam pracuje a reszta to juz bez znaczenia co ich uczyli wazne co potrafia, licza sie raczej umiejetnosci miekkie i nabyte doswiadczenie.  tak bylo zawsze i tak jest nadal kazdy z sentymentem wspomina swoja mlodosc i ma tendencje do pisania ze wszystko bylo lepsze czy inne. edukacja jaka byla taka jest nawet dziady z znp te same jak bylem dzieckkiem i ich widzialem tak teraz te same geby widze wiec jak ma sie cos zmiennic jak lobby nie pozwoli. 

 

wiekszosci prac mozna sie nauczyc po dniu, tygodniu czy miesiacu nauki w szkole tego nie ucza wiec jak ktos ma jakikolwiek dyplom czyli w oczach pracodawcy bedzie mial w glowie cokolwiek zeby go przez tenb tydzien czy miesiac nauczyc to sie nada, a pozniej zwykle robi to co przypadkiem w pierwszej pracy sie nauczyl :D tak to wyglada z mojej obserwacji ze zwykle decyduje przypadek i pierwsza praca determinuje duzo. jak ktos wyladowal w jakims sklepie czy szkole  i utknal tam na kilka lat to zwykle juz sie nie wydostanie.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, libed napisał(a):

czy dzisiaj czy 20 lat temu edukacja jest ta sama. do poziomu matury nauczyciele w polowie to przewaznie debile ktorzy przez x lat ucza sie lekcji na pamiec albo kaza uczniom przepisywac  ksiazki. zupelny bezesen rycia na pamiec w wiekszosci nieprzydatnych rzeczy. 

 

studia poza  kilkoma kierunkami ktore ucza zawodu i cos daja pod  warunkiem ze konczy sie je dziennie na panstwowej uczelni reszta to bez znaczenia co ktos konczy to taki punkt ktory trzeba zwykle miec zeby moc brac udzial w rekrutacji i tyle. liczy sie co ktos umie czy ktos skonczyl ekonomie, filozofie czy filologie nie ma zacnego znaczenie. jak nauczyl sie zawodu w jednym z tych kierunkow ktore czegos ucza jak lekarski, architektura, budownictwo, informatyka tylko nie na jakiejs akademii rolniczej  to zwykle wlasnie tam pracuje a reszta to juz bez znaczenia co ich uczyli wazne co potrafia, licza sie raczej umiejetnosci miekkie i nabyte doswiadczenie.  tak bylo zawsze i tak jest nadal kazdy z sentymentem wspomina swoja mlodosc i ma tendencje do pisania ze wszystko bylo lepsze czy inne. edukacja jaka byla taka jest nawet dziady z znp te same jak bylem dzieckkiem i ich widzialem tak teraz te same geby widze wiec jak ma sie cos zmiennic jak lobby nie pozwoli. 

 

wiekszosci prac mozna sie nauczyc po dniu, tygodniu czy miesiacu nauki w szkole tego nie ucza wiec jak ktos ma jakikolwiek dyplom czyli w oczach pracodawcy bedzie mial w glowie cokolwiek zeby go przez tenb tydzien czy miesiac nauczyc to sie nada, a pozniej zwykle robi to co przypadkiem w pierwszej pracy sie nauczyl :D tak to wyglada z mojej obserwacji ze zwykle decyduje przypadek i pierwsza praca determinuje duzo. jak ktos wyladowal w jakims sklepie czy szkole  i utknal tam na kilka lat to zwykle juz sie nie wydostanie.

 

 

Zgadzam się ale kiedyś edukacja była bardziej przydatna mówię o pokoleniu moich rodziców ponieważ iż raz że patrz do matury czy końca średniej musieli się uczyć wszystkich przedmiotów do końca. I widzę że oni wiedzą jakies rzeczy z fizyki co ja nie wiem. A dwa że były te przedmioty praktyczne że wiesz jak sobie coś przyszyc chlopak młotkiem umie gwoździe wbić itd. Nie pamiętam nazwy. No i mieli PO z minimalną wiedzą. A ja miałam za to przedsiębiorczość uczona przez psychologa albo wfiste ahahah. No i co do studiów mało osób się tam nadawało trzeba było mieć łeb i były egzaminy wstępne przede wszystkim. I przez to że malo to studia były czymś A teraz są niczym. Więc nie edukacja dziś bardzo poleciała wg mnie łeb na szyję 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

56 minut temu, Dalila_ napisał(a):

I widzę że oni wiedzą jakies rzeczy z fizyki co ja nie wiem.

po prostu oni chodzili do lepszej szkoly no i kiedys mniej osob chodzilo do szkoly wiec sila rzeczy byli lepsi wiec i poziom byl wyzszy

57 minut temu, Dalila_ napisał(a):

Nie pamiętam nazwy.

zpt mialem cos takiego na pocaatku podstawowki formalnie to sie inaczej nazywalo ale kazdy mowil zpt w 4 klasie to chyba bylo, pozniej to jakis zlikwidowali.  ja pamietam ze pieklem jakies ciastka i wyszywalem cos wiec srednio przydatne moim zdaniem ale lepsze to niz religia

 

a po co komu wiedza z po ? kolejny bezuzyteczny przedmiot. 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

36 minut temu, libed napisał(a):

po prostu oni chodzili do lepszej szkoly no i kiedys mniej osob chodzilo do szkoly wiec sila rzeczy byli lepsi wiec i poziom byl wyzszy

zpt mialem cos takiego na pocaatku podstawowki formalnie to sie inaczej nazywalo ale kazdy mowil zpt w 4 klasie to chyba bylo, pozniej to jakis zlikwidowali.  ja pamietam ze pieklem jakies ciastka i wyszywalem cos wiec srednio przydatne moim zdaniem ale lepsze to niz religia

 

a po co komu wiedza z po ? kolejny bezuzyteczny przedmiot. 

 

 

Ta rakiety i drobny latają nam po niebie ale bezużyteczny przedmiot. Nie żyjcie w bance że zawsze będzie super... szycie gotowanie i wbijanie młotkiem gwoździ bardzo przydatne. Potem takie olamy faceci że kranu nie rozkręci i musi hydraulika wołać od razu xd Masz rację zpt to Ty jesteś przygotowany. Mniej do szkoły chodziło to po wojnie, później już wszyscy i wszyscy te fizykę umieli nawet w zawodowej rolniczej  

:D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

11 minut temu, Dalila_ napisał(a):

Ta rakiety i drobny latają nam po niebie ale bezużyteczny przedmiot. Nie żyjcie w bance że zawsze będzie super... szycie gotowanie i wbijanie młotkiem gwoździ bardzo przydatne. Potem takie olamy faceci że kranu nie rozkręci i musi hydraulika wołać od razu xd Masz rację zpt to Ty jesteś przygotowany. Mniej do szkoły chodziło to po wojnie, później już wszyscy i wszyscy te fizykę umieli nawet w zawodowej rolniczej  

:D

no i co to po wniesie ? bedziesz lapac te rakiety w siatke na motyle czy szukac w lesie jak leza przez pol roku ?
z 5% pkb idzie na ludzi w koszarach to niech biegaja za rakietami nie dosc ze tyle sie wydaje na nich a wliczajac je3szcze te wczesniejsze emerytury to znacznei wiecej to jak przyjdzie co do czego to oni sie chowaja a ja mam byc miesem armatnim ? niech sie wlasciciele lidli i biedronek przejmuje jak im rakieta spadnie oni maja kilka tysiecy wiecej zmartwien niz ja. jak przestana chlać i zbijac baki to sie moze czegos naucza i wylapia te rakiety zamiast spuszczac na domy pociski. 

powinni ich odplatnie wysylac np. na ukraine by sie mogli czegos nauczyc i od razy by sie zweryfikowalo kto sie nadaje a kto nie bo polowa by nagle zmienila prace jakby przyszlo jechac na konflikt zbrojny wiec nie trzeba by im placic emerytur przez 40 lat. 

reasumujac rakiety to nie moj problem. tak samo by mozna powiedziec ze w szkole powinni uczyc hydrauliki po cieknacy kran czy spłuczka dotkna kazdego a wojna raczej nie. 

trzeba robic to w czym sie jest dobrym jak ktos chce i rury naprawiac i gwozdzie wbijac i rakiety lapac i w polu pracowac i jeszcze 10 zajec to zwykle nic nie umie dobrze. 

po jeden z najglupszych przedmiotow jakie sie mialo. mialem strzelnice w szkole i kazdy kto dobrze strzelal mial 5 cos jak religia nikomu niepotrzebny przedmitow jak ktos chce sobei maske gazowa zalozyc to moze w domu. poza tym jak przyjdzie potrzeba to kazdy sie nauczy w 5 minut jak maske zakladac i jak alarm dziala. 

 

 

 

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, libed napisał(a):

no i co to po wniesie ? bedziesz lapac te rakiety w siatke na motyle czy szukac w lesie jak leza przez pol roku ?
z 5% pkb idzie na ludzi w koszarach to niech biegaja za rakietami nie dosc ze tyle sie wydaje na nich a wliczajac je3szcze te wczesniejsze emerytury to znacznei wiecej to jak przyjdzie co do czego to oni sie chowaja a ja mam byc miesem armatnim ? niech sie wlasciciele lidli i biedronek przejmuje jak im rakieta spadnie oni maja kilka tysiecy wiecej zmartwien niz ja. jak przestana chlać i zbijac baki to sie moze czegos naucza i wylapia te rakiety zamiast spuszczac na domy pociski. 

powinni ich odplatnie wysylac np. na ukraine by sie mogli czegos nauczyc i od razy by sie zweryfikowalo kto sie nadaje a kto nie bo polowa by nagle zmienila prace jakby przyszlo jechac na konflikt zbrojny wiec nie trzeba by im placic emerytur przez 40 lat. 

reasumujac rakiety to nie moj problem. tak samo by mozna powiedziec ze w szkole powinni uczyc hydrauliki po cieknacy kran czy spłuczka dotkna kazdego a wojna raczej nie. 

trzeba robic to w czym sie jest dobrym jak ktos chce i rury naprawiac i gwozdzie wbijac i rakiety lapac i w polu pracowac i jeszcze 10 zajec to zwykle nic nie umie dobrze. 

po jeden z najglupszych przedmiotow jakie sie mialo. mialem strzelnice w szkole i kazdy kto dobrze strzelal mial 5 cos jak religia nikomu niepotrzebny przedmitow jak ktos chce sobei maske gazowa zalozyc to moze w domu. poza tym jak przyjdzie potrzeba to kazdy sie nauczy w 5 minut jak maske zakladac i jak alarm dziala. 

 

 

 

 

 

 

Tak się każdy nauczy że od 5 lat nie mogą nas nauczyć ani schronów nie robią 😂😂😂 to właśnie nie rozumiesz dlaczego po jest potrzebne bo to nie po to żebyś był żołnierzem tylko jako cywil umiał się zachować i mogl pomóc ludziom, sąsiadom. To chyba oczywiste. I właśnie takie potrzebne przedmioty powinny być w szkole, tak samo zpt. Szkoła wcale nie uczy życia. Tak ja uważam Że jak facet nie umie w młotek albo klucz to siara straszna :D dlatego fajnie jakby było w szkole i przydatne. Hydraulika jak hajs też możesz zamówić. Ale weźmy na to że będzie sytuacja kryzysowa czy cokolwiek i jesteś facetem to nawet swojej rodzinie nie pomożesz bo po co komu po w szkole. Pilnie trzeba gdzies autem i coś się z nim dzieje to zamawiasz na miejsce mechanika? W stanie wojennym albo wojny :D wtedy usługi nie będą działać jak jest panika czy kryzys hello

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

13 minut temu, Dalila_ napisał(a):

Tak się każdy nauczy że od 5 lat nie mogą nas nauczyć ani schronów nie robią 😂😂😂 to właśnie nie rozumiesz dlaczego po jest potrzebne bo to nie po to żebyś był żołnierzem tylko jako cywil umiał się zachować i mogl pomóc ludziom, sąsiadom. To chyba oczywiste. I właśnie takie potrzebne przedmioty powinny być w szkole, tak samo zpt. Szkoła wcale nie uczy życia. Tak ja uważam Że jak facet nie umie w młotek albo klucz to siara straszna :D dlatego fajnie jakby było w szkole i przydatne. Hydraulika jak hajs też możesz zamówić. Ale weźmy na to że będzie sytuacja kryzysowa czy cokolwiek i jesteś facetem to nawet swojej rodzinie nie pomożesz bo po co komu po w szkole. Pilnie trzeba gdzies autem i coś się z nim dzieje to zamawiasz na miejsce mechanika? W stanie wojennym albo wojny :D wtedy usługi nie będą działać jak jest panika czy kryzys hello

teraz jest moda na straszenie naiwnych ludzi wojna politycy na tym zyskuja wiec wam opowiadaja rozne bzdury a naiwni ludzie kupuja jakies plecaki ewakuacyjne i mape schronow. tych ludzi powinno sie tez na obserwacje bo taka latwowiernosc w wieku innym niz mocno starczy moze byc objawem jakichs chorob. to dobra gruba docelowa oszustw na wnuczka jakby mieli jakas baze tych ludzi ktorzy kupuje z obawy te plecaki i inne gadzety to jakis cygan by im konta ladnie wyczyscil. 

 

wiele osob ma tez elementarne braki, putin ma postep 12 metrow  na dobe a ludzie w pl boja sie ze za miesiac tu wjedzie czolgiem oni kompletnie nie kumaja odleglosci. pomijam juz inne aspekty. najpierw by musial wybudowac tory i rurociagi a na razie to on nie ma paliwa nawet w moskwie a co dopiero myslec o linii frontu w rpzemyslu. nie dozyjecie tego jak tu dojdzie w tym tempie wiec spokojnie mozecie sie nie przejmowac gdzie uciekac. nikt tez nie bedzie bombardowal domów w szczerym polu a ajk jakas rakieta spadnie na niego rpzypadkiem to jest nie do unikniecia bo nikt nie bedzie wydawal 6 milionow dolarow zeby strzelac w rakiete ktora zmierza w szczere pole a nawet jak polski zolnierz sprobuje to wieksze szkody wyrzadzi jak mu rakieta na dom spadnie niz ten dron z tektury gdyby spadl. takie to zolnierze wyszkolone ktorzy nigdy w walce nie brali udzialu pozniej im rakieta spada na dom. 

 

a czego cie na tym po ucza w tej szkole bez czego nie pomozesz rodzinie ? jakies bzdury piszesz. 

a tak no to jak wojna to trzeba na tym po i hydrauliki i mechaniki etc. w czasie wojny nie bede mial czym jechac bo mi jakis zolnierz samochod zgodnie z prawem ukradnie wiec nie bede mial co naprawiac to pokazuje kuriozum. niektorym co lepsze samochody zolnierze juz na cwieczenia pozyczaja bo se chca menele w koszarach po pijaku pojedzic a na zakup ich nie stac. tak tak zgodnie z prawem zolnierz ci moze zajac samochod np., na dwa tygodnie. 

 

 

 

 

 

 

 

Edytowane przez libed

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, libed napisał(a):

teraz jest moda na straszenie naiwnych ludzi wojna politycy na tym zyskuja wiec wam opowiadaja rozne bzdury a naiwni ludzie kupuja jakies plecaki ewakuacyjne i mape schronow. tych ludzi powinno sie tez na obserwacje bo taka latwowiernosc w wieku innym niz mocno starczy moze byc objawem jakichs chorob. to dobra gruba docelowa oszustw na wnuczka jakby mieli jakas baze tych ludzi ktorzy kupuje z obawy te plecaki i inne gadzety to jakis cygan by im konta ladnie wyczyscil. 

 

wiele osob ma tez elementarne braki, putin ma postep 12 metrow  na dobe a ludzie w pl boja sie ze za miesiac tu wjedzie czolgiem oni kompletnie nie kumaja odleglosci. pomijam juz inne aspekty. najpierw by musial wybudowac tory i rurociagi a na razie to on nie ma paliwa nawet w moskwie a co dopiero myslec o linii frontu w rpzemyslu. nie dozyjecie tego jak tu dojdzie w tym tempie wiec spokojnie mozecie sie nie przejmowac gdzie uciekac. nikt tez nie bedzie bombardowal domów w szczerym polu a ajk jakas rakieta spadnie na niego rpzypadkiem to jest nie do unikniecia bo nikt nie bedzie wydawal 6 milionow dolarow zeby strzelac w rakiete ktora zmierza w szczere pole a nawet jak polski zolnierz sprobuje to wieksze szkody wyrzadzi jak mu rakieta na dom spadnie niz ten dron z tektury gdyby spadl. takie to zolnierze wyszkolone ktorzy nigdy w walce nie brali udzialu pozniej im rakieta spada na dom. 

 

a czego cie na tym po ucza w tej szkole bez czego nie pomozesz rodzinie ? jakies bzdury piszesz. 

a tak no to jak wojna to trzeba na tym po i hydrauliki i mechaniki etc. w czasie wojny nie bede mial czym jechac bo mi jakis zolnierz samochod zgodnie z prawem ukradnie wiec nie bede mial co naprawiac to pokazuje kuriozum. niektorym co lepsze samochody zolnierze juz na cwieczenia pozyczaja bo se chca menele w koszarach po pijaku pojedzic a na zakup ich nie stac. tak tak zgodnie z prawem zolnierz ci moze zajac samochod np., na dwa tygodnie. 

 

 

 

 

 

 

 

Ale jak córka mała ci złamie kulosa to chociaz umiesz jej zrobić opatrunek właściwy. Serio nie widzisz tu przydatności? Haha

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zreszta zeby zostac zolnierzem wystarczy 16 lat i nie trzeba nawet plynnie umiec czytac,miec dwie rece i dwie nogi, wiec jak oni sie maja do czegokolwiek nadawac. jakby zolnierzy przekwalifikowac na hydraulikow to bysmy wszyscy mieli cieknace rury  :D

 

 

Edytowane przez libed

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

6 minut temu, Dalila_ napisał(a):

Ale jak córka mała ci złamie kulosa to chociaz umiesz jej zrobić opatrunek właściwy. Serio nie widzisz tu przydatności? Haha

nie ma corki wiec nie widze. 

poza tym lepiej nie skladac samemu kosci i poczekac na pogotowie to lepiej dla córki jak jej nie będzie ruszać tego złamania bo zwykle tylko pogorszysz jej stan. w zyciu bym nie pozwolil komus kto na zajeciach PO widzial jak opatrywac rany zeby opatrywał zlamanie mojej nieistniejacej corki. na linii frontu te umijetnosci pewnie sie moga przydac bo tam lekarz bedzie za 2 dni ale w cywilizowanym swiecie zlamania sie nie usztywnia na chlopski rozum chyba ze to jakies niegrozne zlamanie i nie trzeba do tego zadnych zajec zeby wiedziec ze trzeba sasiednie stawy usztywnic. pies na po nie chodzi a wie jak postepowac jak sobie cos zlamie. 

 

pzoa tym juz z 10 razy sie uczylem do czego jaka gasnica i w rpacy na jakims kursie i na po i jeszcze gdzies i myslisz ze ja takei zbedne rzeczy pamietam ? logika wskazuje ze jak elektryczne to nie gasic niczym co ma wode i tyle wiem. takei cos pamieta sie zwykle nie dluzej niz 3 dni czyli do czasu az sie zda. 

 

 

Edytowane przez libed

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 minut temu, Dalila_ napisał(a):

Ale jak córka mała ci złamie kulosa to chociaz umiesz jej zrobić opatrunek właściwy. Serio nie widzisz tu przydatności? Haha

Serio na PO takim jak teraz istnieje nauczą Cię robić opatrunek? Nie przypominam sobie, żebym się na swoim PO w 1 klasie liceum tego uczył. Co najwyżej pokazywali, już trochę więcej na tym szkoleniu w Łasku było ale tylko raz. Moim zdaniem od podstawówki powinny być regularne zajęcia  z 1 pomocy i zachowani w sytuacjach kryzysowych ale traktowane poważnie np. jak w Japonii uczą się reagować w przypadku trzęsienia ziemi.

Edytowane przez Grouchy

Chicken-hearted

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

te wszystkie zajecia i kursy sa chyba tylko po to zeby rzeszy bezrobotnych po kierunkach jak bezpieczenstwo narodowe zapewnic jakie zajecie. kiedys byla moda na resocjalizacje to moze dokwaterujmy im po dwoch skazancow zeby mieli co robic. co pare lat jest jakis kierunek z gatunku fabryka bezrobotnych a pozniej im sie wydaje ze sa potrzebni i narzekaja ze dla ludzi z ich wyksztalceniem nie ma pracy. 

zawsze mozna zostac hydraulikiem to i kasa lepsza i pozyteczniejszy zawod. 

 

Edytowane przez libed

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, libed napisał(a):

teraz jest moda na straszenie naiwnych ludzi wojna politycy na tym zyskuja wiec wam opowiadaja rozne bzdury a naiwni ludzie kupuja jakies plecaki ewakuacyjne i mape schronow. tych ludzi powinno sie tez na obserwacje bo taka latwowiernosc w wieku innym niz mocno starczy moze byc objawem jakichs chorob. to dobra gruba docelowa oszustw na wnuczka jakby mieli jakas baze tych ludzi ktorzy kupuje z obawy te plecaki i inne gadzety to jakis cygan by im konta ladnie wyczyscil. 

Od dawna nikt już nie straszy wojną gdzie ty to teraz widzisz? Wręcz przeciwnie wszyscy mówią że wojny nie będzie xd dlaczego od razu wchodzisz w polemikę czy będzie wojna. Gadamy o po i wiedzy posiadanej co się przydaje na przyszłość 

 

3 minuty temu, libed napisał(a):

 

wiele osob ma tez elementarne braki, putin ma postep 12 metrow  na dobe a ludzie w pl boja sie ze za miesiac tu wjedzie czolgiem oni kompletnie nie kumaja odleglosci. pomijam juz inne aspekty.

Gdzie są ci ludzie? 

 

3 minuty temu, libed napisał(a):

najpierw by musial wybudowac tory i rurociagi a na razie to on nie ma paliwa nawet w moskwie a co dopiero myslec o linii frontu w rpzemyslu. nie dozyjecie tego jak tu dojdzie w tym tempie wiec spokojnie mozecie sie nie przejmowac gdzie uciekac. nikt tez nie bedzie bombardowal domów w szczerym polu a ajk jakas rakieta spadnie na niego rpzypadkiem to jest nie do unikniecia bo nikt nie bedzie wydawal 6 milionow dolarow zeby strzelac w rakiete ktora zmierza w szczere pole

Hej co gdzie ty tak pędzisz. Ile km się posuwa to wiedza jawna kto gada że będą w Przemyślu czolgiem? Poza tym jak rakieta spadnie w szczere pole to jaka szkodę wyrzadzi tobie i bliskim? Najprędzej drony lub odłamki mogą w blok trafić, choć rakiety też trafiają ale głównie dlatego że spadają z jakaś niedokładnością

 

3 minuty temu, libed napisał(a):

 

a nawet jak polski zolnierz sprobuje to wieksze szkody wyrzadzi jak mu rakieta na dom spadnie niz ten dron z tektury gdyby spadl. takie to zolnierze wyszkolone ktorzy nigdy w walce nie brali udzialu pozniej im rakieta spada na dom. 

Drony z tekstury były bez ładunków. Są też takie z ladunkami, i są wysyłane serią zwykle po kilkaset sztuk w taka przestrzeń powietrzną. Akurat rzekomo robią obronę przeciwdronową ale wiadomo jak przedsięwzięcia w naszym kraju postępują, wolniej niż Putin w donbasie :D

 

 

3 minuty temu, libed napisał(a):

a czego cie na tym po ucza w tej szkole bez czego nie pomozesz rodzinie ? jakies bzdury piszesz

Nie bzdury. Nawet zwykle rko. Nawet powiedzieć gdzie i jak się schronić, gdzie najlepiej w mieszkaniu jakby był alarm

 

3 minuty temu, libed napisał(a):

a tak no to jak wojna to trzeba na tym po i hydrauliki i mechaniki etc. w czasie wojny nie bede mial czym jechac bo mi jakis zolnierz samochod zgodnie z prawem ukradnie

XD od razu ci nie ukradnie. W czasie wojny właśnie będziesz musiał mieć czym jechać żeby za granicę wywieźć żonę i dziecko, przykladowo 

 

 

3 minuty temu, libed napisał(a):

 

wiec nie bede mial co naprawiac to pokazuje kuriozum. niektorym co lepsze samochody zolnierze juz na cwieczenia pozyczaja bo se chca menele w koszarach po pijaku pojedzic a na zakup ich nie stac

Tak zabierają auta żeby na poligonie pojeździć sobie 🤣🤣🤣 czasem piszesz jak po ziole jakims

 

3 minuty temu, libed napisał(a):

 

tak tak zgodnie z prawem zolnierz ci moze zajac samochod np., na dwa tygodnie

No i co w związku z tym. Dlatego po jest niepotrzebne bo mogą ci zabrać samochód?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×