Skocz do zawartości
Nerwica.com

Z czego się utrzymujecie?


waleriana

Rekomendowane odpowiedzi

31 minut temu, Raccoon napisał(a):

 

Najlepiej się czułem jak chodziłem na oddział dzienny w zeszłym roku, nawet problemy z pęcherzem prawie znikły. Bardzo mi chodzenia tam brakuje, ale przecież nie mogę całego życia spędzić na oddziale, tym bardziej że czekają na miejsce osoby co pewnie są w gorszej sytuacji niż ja. 

No ja też sie super czułam na dziennym.

Tak naprawdę to chetnie bym wróciła na takie spotkania... tylko zeby byly po pracy. Ty jak nie pracyjesz to sie nie przejmuj i jak przepisy pozwalają to próbuj sie dostac znowu. A może sprobowalbyc znalesc jakas prace będąc na oddziale jak wtedy lepiej sie czujesz.

 

27 minut temu, Raccoon napisał(a):

Z mieszkania mnie przecież nie mogą wyrzucić, nie?

Nie wiem... nigdy nie bylam włascicielka mieszkania. Na pewno nie mozesz popaść w długi, bo wtedy komornik może się zainteresować. 

 

Ja nie uważam żeby będąc dorosłym nie można było korzystać z pomocy rodziców,  w końcu są rodzicami niezależnie od tego ile ma się lat. Ja nie mam dzieci, ale jakbym miała to chciałabym im pomóc w każdym wieku. 

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 minut temu, bei napisał(a):

Ja nie uważam żeby będąc dorosłym nie można było korzystać z pomocy rodziców,  w końcu są rodzicami niezależnie od tego ile ma się lat. Ja nie mam dzieci, ale jakbym miała to chciałabym im pomóc w każdym wieku. 

 

Oni sami zamożni nie są i żyją od 1 do 1, swojego czasu sam im wysyłałem pieniądze jak pracowałem regularnie (czyli przed 2023), mają jeszcze mieć na głowie bezrobotnego dorosłego pasożyta? 😆

 

Masakra. Wyprowadziłem się od razu po maturze z domu bo chciałem się usamodzielnić a w wieku 31 lat jestem bardziej nieporadny niż kiedykolwiek.

Edytowane przez Raccoon

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, Raccoon napisał(a):

 

Oni sami zamożni nie są i żyją od 1 do 1, swojego czasu sam im wysyłałem pieniądze jak pracowałem regularnie (czyli przed 2023), mają jeszcze mieć na głowie bezrobotnego dorosłego pasożyta? 😆

 

Masakra. Wyprowadziłem się od razu po maturze z domu bo chciałem się usamodzielnić a w wieku 31 lat jestem bardziej nieporadny niż kiedykolwiek.

Ja do rodziców wracałem 2x po tym jak były cięższe czasy w tym bankructwo. Jak masz tylko taką możliwość to warto z niej skorzystać. Poczytaj sobie o tym jak wygląda sytuacja mieszkania z rodzicami w krajach takich jak Włochy czy Hiszpania. My mamy inne podejście ale to raczej nie jest powód do wstydu, żeby poprosić o pomoc. A odwdzięczyć zawsze będziesz się mógł później

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, shadow_no napisał(a):

Ja do rodziców wracałem 2x po tym jak były cięższe czasy w tym bankructwo. Jak masz tylko taką możliwość to warto z niej skorzystać. Poczytaj sobie o tym jak wygląda sytuacja mieszkania z rodzicami w krajach takich jak Włochy czy Hiszpania. My mamy inne podejście ale to raczej nie jest powód do wstydu, żeby poprosić o pomoc. A odwdzięczyć zawsze będziesz się mógł później

 

Dla mnie osoba dorosła mieszkająca z rodzicami to red flag, to dla mnie uwłaczające. Chyba bym nie mógł tego przełknąć gdybym tak działał przeciw sobie i bym uciekł stamtąd po kilku dniach. No po prostu nie potrafię sobie tego wyobrazić. Oni nawet nie wiedzą że w ciągu ostatnich 3 lat byłem 3 razy w psychiatryku, w sumie niewiele o mnie wiedzą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

14 minut temu, Raccoon napisał(a):

Oni sami zamożni nie są i żyją od 1 do 1, swojego czasu sam im wysyłałem pieniądze jak pracowałem regularnie (czyli przed 2023), mają jeszcze mieć na głowie bezrobotnego dorosłego pasożyta? 😆

 

Możesz im dac jakąś cześć pieniedzy z wymajmu. Jeszcze wyjda na tym na plusie,  bo pewnie łóżko dla ciebie się znajdzie a jedzenie i tak gotują wiec dodatkowa porcja nie powinna stanowić problemu. Tylko żeby znaleźć bezproblemowego lokatora... . 

 

2 minuty temu, Raccoon napisał(a):

 

Dla mnie osoba dorosła mieszkająca z rodzicami to red flag, to dla mnie uwłaczające. Chyba bym nie mógł tego przełknąć gdybym tak działał przeciw sobie i bym uciekł stamtąd po kilku dniach. No po prostu nie potrafię sobie tego wyobrazić. Oni nawet nie wiedzą że w ciągu ostatnich 3 lat byłem 3 razy w psychiatryku, w sumie niewiele o mnie wiedzą.

Jak nie dasz rady to moze faktycznie lepiej nie.

Widze, że masz bliską relacje z rodzicami niczym ja ... .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tu widzę inny problem. Ciężko mówić o skupieniu się na leczeniu jakimkolwiek jak człowiek zastanawia się czy za tydzień będzie miał za co jedzenie kupić lub rachunki zapłacić.
Owszem, można się na siłę unosić honorem i głodować tylko czy to pomoże w jakikolwiek sposób? Nie sądzę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

37 minut temu, bei napisał(a):

Na pewno nie mozesz popaść w długi, bo wtedy komornik może się zainteresować. 

Komornik może zlicytować mieszkanie jeśli dług wynosi minimum 10 albo 20% wartości mieszkania. Nie pamiętam dokładnie jak to jest, ale tak, jeśli nie ma innych możliwości egzekucji to w końcu zainteresuje się najpierw samochodem, a finalnie mieszkaniem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Raccoon napisał(a):

 

Nie, nie chcę nigdy mieszkać z rodzicami, to dla mnie poniżające. Jezcze mając jakiś dochód to ujdzie, ale tak być na ich utrzymaniu w wieku 31 lat to nigdy, nigdy w życiu. Nigdy nie chcę być zależny od nikogo finansowo. Wyprowadziłem się z domu od razu po maturze i to byłby największy krok w tył. Mieszkanie z rodzicami jest dziecinne.

Rozumiem jak się czujesz. Też miałem kiepski okres w życiu, 10 lat temu gdy odszedłem z roboty. 

Pamiętam, że miałem podobne myśli. Że za nic bym nie chciał wrócić do rodziców, że czułbym się przegrany. Bałem się, że mój bogaty brat będzie się ze mnie śmiał. 

Nie miałem dochodów, nie wyobrażałem sobie powrotu do pracy. Wynajmowałem mieszkanie. Miałem dużo oszczędności i z nich opłacałem rachunki. Ale i one się w końcu skończyły, zacząłem intensywnie myśleć o samobójstwie. 

 

Nic mądrego nie napiszę, poza tym, że nie tylko Ciebie to spotkało. Wiem, że łatwo się mówi, ale nie powinieneś sobie cisnąć za to, że mamy państwo które ma w dupie słabszych i potrzebujących pomocy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, MicMic napisał(a):

Rozumiem jak się czujesz. Też miałem kiepski okres w życiu, 10 lat temu gdy odszedłem z roboty. 

Pamiętam, że miałem podobne myśli. Że za nic bym nie chciał wrócić do rodziców, że czułbym się przegrany. Bałem się, że mój bogaty brat będzie się ze mnie śmiał. 

Nie miałem dochodów, nie wyobrażałem sobie powrotu do pracy. Wynajmowałem mieszkanie. Miałem dużo oszczędności i z nich opłacałem rachunki. Ale i one się w końcu skończyły, zacząłem intensywnie myśleć o samobójstwie. 

 

Nic mądrego nie napiszę, poza tym, że nie tylko Ciebie to spotkało. Wiem, że łatwo się mówi, ale nie powinieneś sobie cisnąć za to, że mamy państwo które ma w dupie słabszych i potrzebujących pomocy. 

 

Jak udało ci się z tego wygrzebać?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam to szczęscie, że dostaje wszystkie leki na ryczałt jak leci i straciłem od 19 roku życia do 31 roku życia tyle lat na skuteczne wyleczenie problemów psychicznych. Dzięi znajomościom rodziców szytsko refunduje mi NFZ i mam z importu docelowego najnowsze leki z refundacją. Jestem niby "geniuszem"  - członkiem MENSY, olimpijczyk w liceum itd. Zamierzam rozpocząć studia medyczne w październiku po wyleczeniu problemów psychicznych. Nie traćcie nigdy nadziei. Mnie się udało. Mam farta, że mam znajomosci i NFZ refunduje mi wszytsko jak leci, obślugują mnie bez kolejki. Rodzice to multimilionerzy. Gdyby nie to, pewnie straciłbym życie na psychiatryki i gnicie w kolejkach. Tym bardziej mnie to boli, bo jestem mega zdolny, znam 8 języków obcych a durne zaburzenia niszczyły mi życie. Troche mi głupio, że jak wejdę w e-zdrowie to NFZ wydał na mnie prawie 15 milionów złotych, a na import docelowy kolejne 15 milionów złotych. Nie rozumiałem pidejścia rodziców. Stać ich na taki wydatek, ale robią tak gdyż płacą rocznie wiele milionów podatków. W Polsce można leczyć się na świadomym poziomie. Chce się odwdzięczyć i jako psychiatra stosować najnowsze terapie rodem z USA :D Formalnie jestem w spółce ojca i jako geniusz umiem wszytsko, bardzo szybko się uczę. Mam nadzieję, że za miesiąc będę samodzielny finansowo, bo otworzyłem własną firmę ze wsparciem rodziców na start i zacznę medycynę od jesieni. Od tyogdnia mam remisję lekoopornej depresji i ADHD. :DDDD

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

43 minuty temu, kukuruzu napisał(a):

Mam to szczęscie, że dostaje wszystkie leki na ryczałt jak leci i straciłem od 19 roku życia do 31 roku życia tyle lat na skuteczne wyleczenie problemów psychicznych. Dzięi znajomościom rodziców szytsko refunduje mi NFZ i mam z importu docelowego najnowsze leki z refundacją. Jestem niby "geniuszem"  - członkiem MENSY, olimpijczyk w liceum itd. Zamierzam rozpocząć studia medyczne w październiku po wyleczeniu problemów psychicznych. Nie traćcie nigdy nadziei. Mnie się udało. Mam farta, że mam znajomosci i NFZ refunduje mi wszytsko jak leci, obślugują mnie bez kolejki. Rodzice to multimilionerzy. Gdyby nie to, pewnie straciłbym życie na psychiatryki i gnicie w kolejkach. Tym bardziej mnie to boli, bo jestem mega zdolny, znam 8 języków obcych a durne zaburzenia niszczyły mi życie. Troche mi głupio, że jak wejdę w e-zdrowie to NFZ wydał na mnie prawie 15 milionów złotych, a na import docelowy kolejne 15 milionów złotych. Nie rozumiałem pidejścia rodziców. Stać ich na taki wydatek, ale robią tak gdyż płacą rocznie wiele milionów podatków. W Polsce można leczyć się na świadomym poziomie. Chce się odwdzięczyć i jako psychiatra stosować najnowsze terapie rodem z USA :D Formalnie jestem w spółce ojca i jako geniusz umiem wszytsko, bardzo szybko się uczę. Mam nadzieję, że za miesiąc będę samodzielny finansowo, bo otworzyłem własną firmę ze wsparciem rodziców na start i zacznę medycynę od jesieni. Od tyogdnia mam remisję lekoopornej depresji i ADHD. :DDDD

Moi to nie multimilonerzy, ale milionerzy tak. Co ułatwia sprawę. No ale mniejsza.

 

To że jesteś zamożny, wiele ułatwia. Bogaci nie zawsze mają bajkowe życie. To jest stereotyp, gówniane przekonania. Ale hajs pomaga, zdecydowanie.

 

Fajnie też, że jesteś zdolny. No ale... róznie to jest. Mam kuzynkę geniuszkę i cierpi na cyklotomię. Okropność. Jest przecudowną sobą, za co płąci ogromną cenę - jest szykanowana w szkole. Młodziutka, piękna i niezwykle inteligentna. Ma ponadprzeciętną, zweryfikowaną inteligencję. Jeździ na olimpiady, no ale cóż. Życie bywa brutalne.

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mamy farta, że wywodzimy się z zamożnych rodzin :D Wyobraź sobie, gdybyśmy nie mieli takich środków finansowych. Nawet nie jestem sobie w stanie wyobrazić leczenia na NFZ starymi lekami, kolejek do psychoterapeuty, korzystania z pomocy społecznej... Niestety wysoka inteligencja jest dodatnio skorelowana z częstotliwością występowania zaburzeń psychicznych. No i dodatkowo, to że pochodzimy z zamożnych rodzin korzystnie wpływa na nasze rokowanie :D Nie wiem jaki masz światopogląd, ale ja jestem anarchoegoistą i ultraliberałem - elastycznośc myślenia bez zasad moralnych korzytsnie wpływa na neuroadaptację do trudnych sytuacji. Nie znam osobiście żadnego przypadku z otoczenia znajomych, żeby "konserwa" osiągnęła remisję przez swoistą sztywnośc myślenia. Mam trzech prywatnych psychoterapeutów i 12 sesji tygodniowo - kązdy w innym evidence based nurcie i wyobraź sobie, że też udało mi się to załatwić "dla zasady", pomimo że mnie stać na NFZ. Paradoksalnie czym lepsza sytuacja finansowa, tym łatwiej o import z refundacją czy "wyjątki" od NFZ. Nie dziwię się, bo zamożny pacjent ma komfort psychiczny, szczególnie jeśłi tak jak ja jest geniuszem. Ładnie wyglądasz. Miałem kiedyś kolczyki, ale niestety dostałem silnej reakcji uczuleniowej pomimo że były one z platyny z brylantami :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, kukuruzu napisał(a):

Mamy farta, że wywodzimy się z zamożnych rodzin :D Wyobraź sobie, gdybyśmy nie mieli takich środków finansowych. Nawet nie jestem sobie w stanie wyobrazić leczenia na NFZ starymi lekami, kolejek do psychoterapeuty, korzystania z pomocy społecznej... Niestety wysoka inteligencja jest dodatnio skorelowana z częstotliwością występowania zaburzeń psychicznych. No i dodatkowo, to że pochodzimy z zamożnych rodzin korzystnie wpływa na nasze rokowanie :D Nie wiem jaki masz światopogląd, ale ja jestem anarchoegoistą i ultraliberałem - elastycznośc myślenia bez zasad moralnych korzytsnie wpływa na neuroadaptację do trudnych sytuacji. Nie znam osobiście żadnego przypadku z otoczenia znajomych, żeby "konserwa" osiągnęła remisję przez swoistą sztywnośc myślenia. Mam trzech prywatnych psychoterapeutów i 12 sesji tygodniowo - kązdy w innym evidence based nurcie i wyobraź sobie, że też udało mi się to załatwić "dla zasady", pomimo że mnie stać na NFZ. Paradoksalnie czym lepsza sytuacja finansowa, tym łatwiej o import z refundacją czy "wyjątki" od NFZ. Nie dziwię się, bo zamożny pacjent ma komfort psychiczny, szczególnie jeśłi tak jak ja jest geniuszem. Ładnie wyglądasz. Miałem kiedyś kolczyki, ale niestety dostałem silnej reakcji uczuleniowej pomimo że były one z platyny z brylantami :D

 

 nie jestem konserwatywna, bliżej mi do liberała, ale bardziej tak po środku. Jestem totalnie tolerancyjna, o czym niedawno pisałam, ale jakoś nikt nie podjął tego tematu. Nie mówię tego już w domu, bo rodzina się wścieka. Czekam jeszcze rok, i idę na swoje nowe mieszkanko. Kocham rodzinę, pracujemy razem. Jest ok. Ale potrzebuję się wyrwać czasem, bo mamy skrajnie inne zainteresowania. Ja jestem duszą artystyczną, kolorowy ptak, jednak mogę rozmawiać o wsystkim. Jeszcze nie mam czasu, ani głowy, by na poważnie zastanowić się nad swoimi przekonaniami religijno - politycznymi. Ostatnio się trochę ustabilizowałam, ale muszę zrobić jakieś testy w końcu. CO MI KURNA JEST?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czytam bardzo szybkoo i pozwoliłem osbie przejrzeć Twoje posty. Moim zdaniem ADHD i depresja z objawami lękowymi to właściwy trop. Do wykluczenia test ADOS i spektrum autyzmu. Neuroleptyki i stablizatory nastroju to błąd, jak u mnie. Przez rok przez te leki stałem w miejscu i byłem ograniczonym warzywem w chemicznym kaftanie bezpieczeństwa. Radyjko ADHD i rozchwiany przez brak dopaminy mózg z ADHD zachowuje się zaskakująco podobnie do tego z psychozą. Tylko my mamy tego wszystkiego świadomośc i lubimy drążyć, szukać przycyzny tego stanu rzeczy, co naturalnie jako nagroda odroczona podbija poziom dopaminy. Nie wiem czy zażywałaś już leczniczo silne stymulanty, jak metylofenidat czy amfetamina. To właściwa droga. Ja wolę metylofenidat, bo działa krócej i sam sobie reguluję stan psychiczny szybkim medikinetem- kosztuje odatkowo 3.20 za paczkę a concerta tyle samo. Refundacja jest niby dla dzieci, ale lekarz moze ja przepisac doroslym . Kilka razy w apteca idiotka robiła mi probme o ryczałt, ale miała pecha, bo ją nagrałem dyktafonem (Polecam. Zawsze mam schowany dyktafon i ukrytą minikamerę , jak załatwiam coś, gdzie może być ostro i tak zyskuję materiał dowodowy na idiotę/idiotkę). Podpieprzyłem ich gdzie się da z pomocą mojego adwokata :D Plus komentarze - po co panu kilka recept po kilka opakowań - podatnik na tym traci.  Co do opioidów, to mam wskazanie do ich zażywania, bo mam neuralgię popółpaścową, ale tez wolałem zacisnac zeby i znosic ogromny bol, bo balem sie uzaleznienia. Teraz biore Oxycontin 2 x 80 mg. Brak bólu korzytsnie wpływa na psychikę plus lek wyrwał mnie z epizodu depresji w kilka dni. Nie ćpam i nie piję. Leki zażywam "jak trza". Przełamałem lęk przed lekami narkotycznymi, które uratowały mi życie i własciwie stosowane nie stanowią zagrożenia. Mój lekarz wyciągnął z lekoopornej depresji kobietę po 40 latach bezskutecznej terapii małymi dawkami oksykodonu. :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

26 minut temu, kukuruzu napisał(a):

Nie wiem jaki masz światopogląd, ale ja jestem anarchoegoistą i ultraliberałem - elastycznośc myślenia bez zasad moralnych korzytsnie wpływa na neuroadaptację do trudnych sytuacji.

Nie wiem czy jest się czym chwalić. Szczególnie w tym wątku. Idź sobie do jakiegoś offtopu, tu ludzie mają prawdziwe problemy. 

9 godzin temu, Raccoon napisał(a):

 

Jak udało ci się z tego wygrzebać?

Ciągle się wygrzebuję. Nie jest różowo. 

Edytowane przez MicMic

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miałem ektremalnie nasilone OCD, gdzie byłem praktycznie kaleką. Gdyby nie import docelowy pewnego leku za 250000 PLN - na szczęscie pan NFZ dał ryczałt, bo szkoda mi kasy i tak płącę na darmozjadów z rodzicami pełno podatków. psychoterapia nie wyszedłbym z tego. Nie oceniaj książki po okładce, bo jeszcze miesiąc temu wegetowałem z tą róznica, że płakałemw Porsche i luksusowym domu...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zamierzam założyc fundację dla dorosłych z ADHD. Finansowanie leków, terapii, diagnostyki. To chore, że bachory mają refundowane jakieś terapie genowe SMA za grube miliony, gdzie o ironio jest tańszy lek Spinraza,a dorośli muszą płacić po kilkaset złotych za leki na ADHd. Nienawidzę tej faworyzacji dzieci. Osobiście gdyym miał wybierać, to zainwestowałbym w "pewnego" dosorsłego z wykształceniem i pozycją, a nie dziecko z milionem chorób, z którego nie wiadomo co wyrośnie :D Mam dwóch znajomych fundatorów do spółki. Moi rodzice mają mała fundację, która finansuje leczenie depresji u dorosłych i co chwile dostają listy od roszczeniowych matek dzieci w stylu "dej mam chorą córkę". Pomagają kilkunastu osobom, które kwalifikują się do takiego programu lekowego z USA. Jest on dla osób powyżej 14 roku życia i jako jedyni finansują to, ale namówiłem ich, żeby nie pomgali dzieciom, bo itak są faworyzowane. Zgodzili się. Przykre to, że jako fundatorzy dostają pełno hejtu...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, kukuruzu napisał(a):

Miałem ektremalnie nasilone OCD, gdzie byłem praktycznie kaleką. Gdyby nie import docelowy pewnego leku za 250000 PLN - na szczęscie pan NFZ dał ryczałt, bo szkoda mi kasy i tak płącę na darmozjadów z rodzicami pełno podatków. psychoterapia nie wyszedłbym z tego. Nie oceniaj książki po okładce, bo jeszcze miesiąc temu wegetowałem z tą róznica, że płakałemw Porsche i luksusowym domu...

Co nie zmienia faktu, że też płakałes.Przestań juz się przechwalać.Platynowe kolczyki...z brylantami🤣Porsche.A wyłudza  kase od NFZ i refundacje.

 

I co ?Czujesz sie lepszy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wyłudzam refundacji, bo to wina ustawodawcy, że zostawił lukę prawną. Płakałem 12 lat i nie czułem żadnej przyjemności z życia. Wysztko co robie jest zgodne z prawem. Mam opinie prawne od adwokata i radcy prawnego. To wina dziurawego prawa. Mądry człowiek wykorzystuje kruczki prawne na swoją korzyść.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chore w tym kraju jest też to, że muszę nosić dokumentację medyczną na co uczulam innych jeśli zażywacie leki z wykazu N czy P. Zgodnie z prawem policjnt nie ma prawa, gdy posiadamy oryginalne leki dimniemywać, że są z nielegalnego źródła i żadać dokumentów, które wskazują na ich legalne posiadanie. Niestety tępe krawęzniki po szkółce policyjnej i dostaniu pistoletu zaczynają szeryfować, gdzie intelekt pana z prewencji nie pozwala mu zrozumieć prawa. Dwa razy trafiłem na dołek, bo wyszedłem z apteki i miałem kilkadziesiąt opakowań legalnie nabytych na kilka recept leków narkotycznych jak. oksykodon, metylofenidat, klonazepam. Pewnie służby wezwała kasjerka z tytułem magisra z apteki oburzona ilością i ryczałtem. Na szczęście sprawiedliwości stało się zadość i funkcjonariusze ponieśłi konsekwencje. Udowodniłem, że pobyt na dołu zrujnowałmi zdrowie psychiczne. Jednego wydalono ze służby, drugiego zawieszono na rok i dostałęm 25000 odszkodowania. Oczywiście szkoda na psychice była naciągna w zgodzie z prawem jako strategia zprawnikiem, żeby ukarać policjantów przez których straciłem dwa dni, ale teraz znają mnie na pewnym wrocławskim komisariacie i boją się nawet spojrzeć w moją stronę xDDDDD 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@kukuruzu po raz kolejny zwracam Ci uwagę - jesteś nowym użytkownikiem, więc jeszcze tylko słownie. Ton Twojego postu jest nie do przyjęcia: wyzwiska, przechwałki i opisy „strategii” naciągania szkody psychicznej, żeby kogoś ukarać. Forum nie jest miejscem na takie treści ani na rozgrywki z policją czy „porady” okołoprawne. Twój sposób pisania wyraźnie odbiega od standardów rozmowy przyjętych na naszym Forum (wulgaryzmy, agresja, przechwałki, „szeryfowanie”). Jeśli nie zmienisz tonu i nie zaczniesz pisać normalnie, to nie wróżę Ci długiej kariery w tym miejscu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobra postaram się jako mega impulsywny człowiek z ADHD pisać nieco bardziej defensywnie. Ogólnie kocham pomagać innym, ale nie toleruję łamania prawa i naruszania zasad współzycia społecznego. Dzięki za zwróćenie mi uwagi, bo jestem społecznikiem i wolontariuszem, ale działam ostro i bezwzględnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×