Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Pojebek

Płacz

Rekomendowane odpowiedzi

Czy zdaża sie wam czasem płakać? Czy płacz nad sobą, może być pozytywny? Bo coś mi sie zaczyna robić dziwnego :) Chodze na psychoterapie już dość długo i często sie zdaża, że kobieta po drugiej stronie zaczyna płakac. Troche mnie to dziwiło, zastanawiało, przerażało. Zapytałem o ta sytuacje i ona zapytała, czy mi sie zdaża płakać nad sobą i oczywiście inne pierdoły związane z tematem. Mnie to dziwiło i jakoś nie wiem nad czym miałem płakać, ale coś sie zaczeło dziwnego dziać. Zdażyło mi sie juz dwa razy, że zacząłem nagle ryczeć. Raz jak przypomniałem sobie dzieciństwo(pozytywne, zresztą tak je widze ogolnie), drugi raz jak pomyślałem o czymś co mnie dotyczy, mianowicie o konflikcie intrapsychicznym. Za pierwszym byłem zdziwiony i płakałem jednocześnie sie z siebie śmiejąc, momentami poprostu rycząc. Drugi raz to troche bezsilnośc i zmęczenie. Czy takie coś nie jest objawem depresji? Dodam że moim problemem są uczucia i emocje, raczej staram sie je kontrolować w bardzo drastyczny sposub, wręcz z nienawiścią.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może jestem jakiś dziwny, ale mnie się zdarza... I to dużo częściej niż Pojebkowi... Są chwile, że już nie mogę sam ze sobą wytrzymać i się kompletnie rozklejam... Wtedy muszę się wypłakać... I po paru minutach przechodzi wszystko... Czy to jest normalne :?: Bo przecież przyjęło się, że mężczyźni nie płaczą... :oops::oops::oops:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Duran każdy ma prawo do płaczu. Ja wam zazdroszczę,bo też chciałabym się wypłakać,ale nie potrafię. A to na pewno przyniosłoby ulgę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nad takim gownem jak "przyjęło sie" to wogóle nie ma sensu rozprawiać. Chodzi mi o :smile: ... no właśnie o mnie czy w moim przypadku(którego znac nie możecie) to dobrze żle, średnio? Płacz może być różny i w zależności od osoby też można oceniać jego znaczenie.

Widziałem dokumenty kiedy to mordercy zaczynali płakać, a jednak nie przychodziło na myśl nic związanego z powiedzeniem facet nie płacze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Wiecie co, nie rozumie wstydliwego podejścia do łez - Wy, nerwicowcy jeszcze się dziwicie, że czasem sobie popłaczecie :?::?::?: Po pierwsze - to pozytywny objaw zmian zachodzących w Was. Po drugie - to przynosi ulgę. Po trzecie - płacz nie dotyczy wyłącznie przykrych wydarzeń :!: Można płakać na przykre wspomnienie ale można także zapłakać ze szczęścia, sentymentu. Pojebek nie masz się czym martwić - wszystko z Tobą Ok. Być może pogoda nastraja Cię odrobinę melancholijnie [w przypadku pierwszego Twojego 'płakania'] a już całkiem dobrze, jeśli płacz jest objawem zmiany nastawienia do swojej własnej osoby [drugi przypadek]. Dolegliwości Ci towarzyszące mają prawo wytrącić Cię z równowagi, wkurzyć ale i zasmucić :!:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie jestem nerwicowcem. Też uważam takie coś za pozytywny przejaw. Z psychoterapi mogłoby wynikać, że zabijam sam siebie. Prubuje zniszczyć i odciąć sie od najsłabszej i jednocześniej najbardziej pokrzywdzonej części mnie, od uczuć jakie są utożsamiane z tą częścią, więc ten pierwszy wyskok jest wpożądku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a mi mój płacz nie przynosi ulgi, raczej złość że nie umiem panować nad emocjami i nad tym wielkim smutkiem i żalem który mnie pochłania całkowicie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mi placz zazwyczaj troche pomaga... nawet jak placze ze zlosci to potem czuje sie spokojniejsza. nie wiedze powodu do wstydu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Pojebek, odcinanie się od części siebie [tu: Twojej przeszłości] nie pomoże. Być może płacz pojawia w chwilach bezsilności, gdy tak bardzo chcesz zapomnieć ale nie potrafisz. To również naturalne. Ale także to sygnał, że nie tędy droga.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja wszystko pamiętam, od niczego sie nie odcinam. Jednak mówie o sobie jakbym relacjonował film, lub jakbym mówił o kimś obcym i zdażeniu które spotkało kogos innego, jest taki mechaniz obronny, nie wiem jak sie nazywa. Można też odciąć sie od uczucia bezradności i strachu. Czujesz potrzebe uczucia, a jednocześnie sie tego bardzo wstydzisz, zgrywaz, lub prubujesz zgrywać twardziela maskując samego siebie i zakładając przeróżne maski. Biorąc to pod uwage traktuje swój płacz jako coś pozytywnego

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×