Skocz do zawartości
Nerwica.com

take

Rekomendowane odpowiedzi

Od czasu napisania mojego ostatniego posta siostra gnębiła mnie nawet bardziej. Zezłościła się, jakby chciała mnie uderzyć i weszła do mojego pokoju. Straszyła mnie ojcem. Niemal codziennie mnie "gnębi" od kilku lat.

 

Jeżeli jeszcze raz przyjedzie karetka do siostry w związku z jej stanem psychicznym, to ja byłbym za tym, żeby nawet do zamkniętego szpitala ją jak najszybciej zawieźli, bo to jej żałosne funkcjonowanie za daleko zaszło. Nie dość, że osoba "hikikomori", to jeszcze "wrednie" się zachowująca. Mam dosyć ustawicznego dręczenia przez siostrę. 

F21, F42.2, F84.5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, take napisał(a):

Od czasu napisania mojego ostatniego posta siostra gnębiła mnie nawet bardziej. Zezłościła się, jakby chciała mnie uderzyć i weszła do mojego pokoju. Straszyła mnie ojcem. Niemal codziennie mnie "gnębi" od kilku lat.

 

Jeżeli jeszcze raz przyjedzie karetka do siostry w związku z jej stanem psychicznym, to ja byłbym za tym, żeby nawet do zamkniętego szpitala ją jak najszybciej zawieźli, bo to jej żałosne funkcjonowanie za daleko zaszło. Nie dość, że osoba "hikikomori", to jeszcze "wrednie" się zachowująca. Mam dosyć ustawicznego dręczenia przez siostrę. 

To jej wkoncu przy.....😜 I się skonczy twa udręka 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ona nawet diagnozy nie ma, a spędza tygodnie "w domu" mimo tego, że pandemia już dawno się skończyła, czy to wakacje, czy nie, tak jak ja, żyje bardziej jak przedszkolak, chociaż ja i wiele więcej jeżdżę, na przykład dziś i wczoraj byłem w mieście wojewódzkim, skąd dojeżdżałem z przesiadką z jednego środka komunikacji zbiorowej w inny ze swojej wsi.

 

Jestem mężczyzną, ale fizycznie mogę być słabszy od przeciętnej kobiety mimo mojej otyłości, której chcę się pozbyć, ale jest to dla mnie bardzo trudne, bo jedzenie to dla mnie ważna przyjemność.

 

Rodzice zachowują się w dysfunkcyjny sposób wobec swojej córki. W niedzielę tata miał nazwać naszego brata "idiotą" za to, że nasz brat zasugerował, aby siostra poszła do specjalisty (miał uznać, że wystarczy z jego córką porozmawiać), a w tygodniu tata stwierdził, że nasz brat też jest jakiś "psychicznie narwany" i też powinien się leczyć.

 

Siostra niepotrzebnie zwraca uwagę, niepotrzebnie odzywa się do mnie słowami typu: "zamykaj drzwi", "chodź tutaj", "nie kop" itp.

F21, F42.2, F84.5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@take czy ty wgl czytasz co dziewczyny do ciebie piszą? Daj jej w ryj i po sprawie, a jak nie to nastrasz, krzynij, może poczuje w końcu odrobinę respekt. Nie można dawać sobą pomiatać. WYślij ją do psychiatry, razem z bratem to powiedzcie. A szkoda, ze rodzina jakas też nieoagrnięta. Wasza rodzina to cała jakaś "słabo widząca", albo nie chcąca widzieć, bo może im tak łatwiej. I prosiłabym o odnoszenie do komentarzy skierowanych do ciebie.

"W XIX wieku problemem było to, że Bóg umarł: w XX wieku problemem jest to, że człowiek umarł." ~ Erich Fromm

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Niewkopomonowana napisał(a):

@take czy ty wgl czytasz co dziewczyny do ciebie piszą? Daj jej w ryj i po sprawie, a jak nie to nastrasz, krzynij, może poczuje w końcu odrobinę respekt. Nie można dawać sobą pomiatać. WYślij ją do psychiatry, razem z bratem to powiedzcie. A szkoda, ze rodzina jakas też nieoagrnięta. Wasza rodzina to cała jakaś "słabo widząca", albo nie chcąca widzieć, bo może im tak łatwiej. I prosiłabym o odnoszenie do komentarzy skierowanych do ciebie.

Akurat brat dziś powiedział, że "wyprowadza się z domu" i że powrót do domu rodzinnego był jego największym błędem w życiu. "Narzekał", że nikt nie chce do niego przychodzić, że nie układa mu się w życiu osobistym. Mniej więcej tak zrozumiałem jego wypowiedzi. Sprawa robi się poważna.

 

Brat ma prawo jazdy, potrafi pracować i zarabiać, a ja i siostra mamy z tym wielkie problemy. 

 

Dzisiaj też siostra mnie "gnębiła". Kiedy brata nie ma z nami, siostra prędzej mnie gnębi niż gdy brat z nami jest. 

 

Ona może nie czuć respektu, tylko wypominać moje i innych domowników gorsze zachowania i jeszcze grozić, że opowie o nich innym.

F21, F42.2, F84.5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie każdy mówi szczerze, co mu się nie podoba w jego zachowaniu. Dzięki temu zaczynamy się inaczej zachowywać. U nas są czasem kłótnie, ale to głównie między mną, a tatą - szybko sie jednak godzimy. Z bratem nigdy się nie kłocę. Mama jest osobą, która najszczęściej mnie wysłucha i nie zacznie mnie oceniać, choć potrafi sprowadzić na lepszą drogę - czasem krytyką, czasem zwykłą rozmową. Uwielbiam moją rodzinę. Uwielbiamy ze sobą siedzieć, gadać i się śmiać. Zacieśniamy więzi. Dla mnie jest to bardzo ważne, by w domu było jak najlepiej między nami.

"W XIX wieku problemem było to, że Bóg umarł: w XX wieku problemem jest to, że człowiek umarł." ~ Erich Fromm

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

12 godzin temu, Niewkopomonowana napisał(a):

@take To co, każdy się tam w tym domu jej boi? Nie czaję. To pewnie jakiś pasożyt.

Może być tak, że każdy (może poza mną) boi się ruszyć problemu słabego funkcjonowania siostry w dorosłym życiu. Tata czy brat raczej nie boją się mojej siostry fizycznie, bo są silniejsi od niej. Z mamą siostra czasem kłóci się "na równym poziomie" (obie używają wulgaryzmów i obelg na siebie, niekiedy dochodziło do pewnej przemocy fizycznej) :( Ja nie odpowiem wulgarnie, jestem słaby fizycznie i często zostaję na piętrze sam z siostrą - ona w swoim pokoju, ja w moim pokoju.

 

Jak ktoś (np. nasz brat) w jakiejś kłótni uderzy siostrę, to ona może to potem wypominać może i po wielu miesiącach jako dowód na to, że jest ofiarą przemocy w domu, bo została uderzona. 

 

Pasożytem bym siostry nie nazwał. Pewnie nie ma diagnozy, orzeczenia i pieniędzy spoza bliskiej rodziny, ale wykonuje prace kuchenne i sprząta. Zamiast nazywać ją "pasożytem", widzę w niej osobę potrzebującą wsparcia, bo życie dorosłe ją przerasta.

F21, F42.2, F84.5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, take napisał(a):

Może być tak, że każdy (może poza mną) boi się ruszyć problemu słabego funkcjonowania siostry w dorosłym życiu. Tata czy brat raczej nie boją się mojej siostry fizycznie, bo są silniejsi od niej. Z mamą siostra czasem kłóci się "na równym poziomie" (obie używają wulgaryzmów i obelg na siebie, niekiedy dochodziło do pewnej przemocy fizycznej) :( Ja nie odpowiem wulgarnie, jestem słaby fizycznie i często zostaję na piętrze sam z siostrą - ona w swoim pokoju, ja w moim pokoju.

 

Jak ktoś (np. nasz brat) w jakiejś kłótni uderzy siostrę, to ona może to potem wypominać może i po wielu miesiącach jako dowód na to, że jest ofiarą przemocy w domu, bo została uderzona. 

 

Pasożytem bym siostry nie nazwał. Pewnie nie ma diagnozy, orzeczenia i pieniędzy spoza bliskiej rodziny, ale wykonuje prace kuchenne i sprząta. Zamiast nazywać ją "pasożytem", widzę w niej osobę potrzebującą wsparcia, bo życie dorosłe ją przerasta.

Okay. Czyli pomaga w domu, to zmienia wszystko. Szkoda, że jak widać nie radzi sobie ze sobą. Co robi w wolnym czasie zwykle?

 

Jeżeli widzisz problem,.który widzę imja i Twój brat, to przemyslcie, co powiecie rodzicom o jej problemach, że to.wymaga leczenia lub jakiejś pomocy.np..terapeuty..jednak najpierw psychiatra. Może rodzice wszystko widzą, ale.boją się przyznania, że potrzeba lekarza, że może jest jakiś głębszy problem

 Nie wiem jaki,ale rodzice powinni się tym zająć, bo od tego są. Życzę Ci, żeby zareagowali odpowiednio,.a siostra zaczęła dostrzegać swoje nieadekwatne reakcje i może lepiej, gdyby ktoś z nią się wybrał do tego specjalisty. Tak czuję..nie znam was przecież. Sporo piszesz o siostrze..pamiętam.sytuację, że prawie trafila do psychiatryka.. szczerze mówiąc, w tamtej chwili chciałam, żeby trafila, ale nie musi tam trafić

Leczenie zdecydowanie

Musicie to.jakos.rezgrac

 

Wasza rodzina chyba nie rozmawia ze sobą o problemach..Może.zacznijcie wszyscy.czesciej ze sobą siedzieć.bsz TV i internetu. Miejsce do cholery jakieś wspólne wspomnienia..życzę tego.szczerze, ale rodziny są różne, więc jestem ostatnią osobą, która może was oceniać

. luźna obserwacja,.pozdrawiam

 

 

 

 

"W XIX wieku problemem było to, że Bóg umarł: w XX wieku problemem jest to, że człowiek umarł." ~ Erich Fromm

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Niewkopomonowana Dziękuję za tę wiadomość. Bałbym się terapii farmakologicznej dla siostry, ponieważ ona już od przynajmniej ponad jedenastu lat jest otyła i leki psychiatryczne mogłyby pogłębić jej problem z nadmierną masą ciała, co wyglądałoby jeszcze niebezpieczniej dla jej zdrowia fizycznego.

 

W czerwcu pytałem, na kiedy jest termin do psychiatry dla nowego pacjenta na NFZ w moim mieście powiatowym i usłyszałem odpowiedź, że w grudniu, czyli za około pół roku. 

 

Dobrze, że stwierdziłaś, że siostrę trzeba skontaktować z psychiatrą. Może rzeczywiście być tak, że reszta rodziny boi się lub wstydzi tego faktu. Ale tak mam co mam - po zakończeniu stażu z urzędu pracy trwającego pół roku siostra przez około dziewięć miesięcy znowu żyła jak hikikomori, niemalże codziennie mnie "dręcząc" powtarzalnymi i uciążliwymi uwagami mimo tego, że nie chciałem jej przeszkadzać czy jej denerwować.

F21, F42.2, F84.5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Niewkopomonowana napisał(a):

Okay. Czyli pomaga w domu, to zmienia wszystko. Szkoda, że jak widać nie radzi sobie ze sobą. Co robi w wolnym czasie zwykle?

Siostra w wolnym czasie siedzi zamknięta na zamek w swoim pokoju i zapewne albo śpi, albo siedzi przy komputerze lub smartfonie, albo ewentualnie nawet rozmawia sama ze sobą (może udając, że rozmawia z kimś na odległość, żeby zamaskować swoją, podejrzewaną przeze mnie, niepełnosprawność). Twierdzenie o tym, że siostra rozmawia sama ze sobą, to tylko hipoteza, ale i brat coś takiego podejrzewał. Z pokoju siostry niekiedy słychać wulgaryzmy, także po angielsku. Nie wiem, o czym siostra rozmawia w swoim pokoju. Okna ma cały czas zasłonięte. Bardzo często w szparze między podłogą a drzwiami kładzie spodnie (może po to, aby w jej pokoju było jeszcze ciemniej czy raczej po to, aby nikt nie mógł podejrzeć, co ona robi w swoim pokoju). 

F21, F42.2, F84.5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×