Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Beata Murczek

Natręctwa. Myśli. Odchyły Seksualne. Kazirodztwo.

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

Jak sobie z tym radzić? Czy w ogóle jest to możliwe? Muszę coś z tym zrobić, bo to zniszczy mi życie. Pracuję na dość wysokim stanowisku i nie mogę sobie na takie texty pozwolić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może warto porozmawiać o tym z lekarzem? fakt, takie teksty mogą nieżle utrudnić życie i trzeba się tego jak najszybciej pozbyć , bo w innym przypadku będzie to jeszcze bardziej uciążliwsze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

oj dziewczyny,współczuję Wam na serio.chcialabym się Was zapytac,czy Wy też stałyście się w pewnym momencie jakies "skamieniałe"? tzn chodzi mi o to,ze przestalyscie odczuwac jakies glębsze emocje,nawet w stosunku do najblizszych? ja czuję się jakbym miala serce z lodu,w ogóle stałam się taka drażliwa,wszystko mnie denerwuje,łatwo wpadam w furie,ale nie to jest najgorsze,mam prawie 3 letniego siostrzenca,kocham go bardzo,ale od jakiegos czasu nie jestem w stanie czuc czegokolwiek do niego,on mnie uwielbia,caly czas okazuje mi milosc,jest wpatrzony jak w obrazek,taki miły i dobry i kochany,ale to wszystko od jakiegos czasu splywa po mnie jak woda! jest mi tak cholernie zle,kiedy daje mi buzi,przytula się lub uśmiecha, a ja nie po prostu NIC nie czuję,jestem obojętna,nieobecna,poirytowana,wiecznie zmęczona,ogólnie czuję wręcz agresję w stosunku do wszystkich,chcę byc znów szczęsliwa,tak jak kiedys,ale nie umiem sobie juz z tym radzic,mialyscie kiedys cos takiego?

a tak w ogóle,Samanta,naprawdę mieszkasz w San Diego,szczęściaro? :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Depresja - kochanie. Do lekarza!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

TAK! wszyscy mi mówią , że jestem jak z kamienia i oczywiscie podstawowy tekst "jestem wyplukana z uczuc", nie daję się dotknąć, wsciekam się i nie umiem ukazywac najblizszym milości.

 

Kinga87a za niedługo wyjezdzam na stałe.:)

pewne na 100%

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1.do Bethi: moja droga,ja nie mam ubezpieczenia,więc nie moge pójsc do lekarza,kilka razy bylam w urzędzie pracy,ale zawsze tej babie brakowalo jakiegos dokumentu,więc nie mogla mnie zarejestrowac,wk.......łam się lekko mowiąc i juz przestalam tam chodzic,ale teraz znowu musze sie wybrac,depresje podejrzewalam od dawna,ale mam tez chyba nerwice natręctw,tzn nie jestem lekarzem,ale czytałam tu o objawach i podciągam to pod siebie,bo mi wiele symptomów pasuje

2. do Samanty:jako nastolatka moim największym marzeniem bylo zamieszkac w S.D. :D czy to będzie zbyt osobiste jeśli zapytam jak Ci się udało?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O a czemu akurat San Diego?

powiem Ci, ze się uparłam i tyle. Od 3 lat chcę wyjechać tam. Zbieram kase na wyjazd, juz nie wiele zostało, pozalatwiac sprawy z wizą, a potem tam zostane.Aczkolwiek bedę musiała poczekać do matury ;/. No a potem wiadomo - obywatelstwo kalifornijskie i witaj nowe zycie!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

No Kinga, to masz niezłe doświadczenie z biurokracją, więc tym razem nie daj się spławić! Będzie dobrze.

A ja zawsze marzyłam o Brazylii - połódniowo-wschodnie wybrzeże Atlantyku - Rio de Janeiro!

Ale mieszkać tam bym na stałe nie chciała, bo za dużo jest pięknych miejsc na świecie :D Kwa, kiedyś mi się uda!

 

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 7:41 pm ]

Oj, wulgaryzm :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja sie jakos uparłam na San Diego,bo wydawało mi się,że tam się inaczej żyje,a w przeciwieństwie do np.: Los Angeles,nie ma tam takiego rozbestwienia i pustoty,no a poza tym interesowała mnie ta różnica między bogatym a dostojnym centrum i ubogimi przedmiesciami,szczególnie przy granicy z Meksykiem,widzialam tez kilka reportazy z tego miasta,bardzo mi sie spodobalo,w kazdym razie wszystkiego najlepszego w osiągnięciu celu i w walce z nerwami ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuje i tobie tego z całego serca również życzę:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bethi,ja to mialam ochote strzelic sobie w łeb,ale tym razem nie mam wyjscia,bo zamierzam (mam nadzieje,ze sie uda) pójsc w tym roku na studia i potrzebuję odpowiednich papierków. No a jak juz gadamy o geografii ,to powiem,że maaaaarzy mi się Skandynawia,najbardziej Finlandia,Norwegia,bardziej od obrzezy niz centrum,również Islandia no i Australia oczywiście,konkretnie Outback :D

 

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 7:49 pm ]

dzięki,Kochana,bardzo mi sie przyda :*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie ma za co:*

Mi się marzy dużo pięknych miejsc..chciałabym zwiedzić chociaż kawałek tego świata;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no wlasnie ja chcialabym dostac sie na anglistyke,ewentualnie na romanistyke,zeby nauczyć się perfekcyjnie języka,bo zamierzam (jesli sie da) związac swoją przyszlosc z podrózowaniem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dziewczyny ..juz was kocham :twisted:

 

A tak na poważnie.

 

Jeżeli coś sie dobija do nas drzwiami a my je zamykamy, to wiadomo ze zapuka w okienko... zabij okno deskami a wciśnie sie przez komin !

 

Nie walcz z czymś co jest częścią ciebie... zrozum...zamień na co innego... "przepracuj to...daj upust :twisted:

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja także proponuje psychoterapię i to jak najszybciej....psycholog...Polecam w Lublinie (dla Kingi87) wspaniałą psycholog Krystyna Kotowa. Poszukaj...a dla Beaty Murczek polecam takze jak najszybciej terapie i nie ma sie co bać... Nic a nic!...naprawdę...ps. Sam mam myśli o tle seksualnym i kontrastowie i duzo innych...

 

Będzie dobrze...zobaczycie...tylko spokojnie...i cierpliwie..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kurde, ostatnimi czasy u mnie też widać powrót natrętnych

myśli. Włącza mi się wówczas niepokój. Łażę z konta w kąt

zatopiona w "mieleniu" tych sytuacji, które z reguły wywoływały

te przykre emocje...

 

....to pływanie we własnym sosie albo jak jazda autem przez miasto,

które pozbawiono znaków drogowych.

 

Spoko - staram się ćwiczyć swoją silna wolę. Tylko

czasem nie wychodzi.

 

Behi - jeżeli chodzi o samo rzucanie "mięchem", spróbuj sobie

wymyśleć słowo zastępcze - lżejsze. Np. Zamiast "qrwa" mówisz "kurde".

Brzmi już zawsze lepiej. :smile:

 

~*~

Moja przestrzeń

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam Was kobietki :)

Ufff widzę że nie jestem sama ale do tego mam masę natręctw a przede wszystkim (mam nadzieję że to natręctwo) że sobie coś zrobię.... Jak widzę nóż mam jazdy nieziemski a nie wspomnę jak usłyszę że ktoś chciał lub popełnił samobójstwo mam całkowity wymięk :(:(:( tak bardzo się boję wtedy o siebie :( ciągle bym tylko ryczała. Najgorsze jest to że utożsamiam się z tą osobą :( Chodzę na psychoterapie i jest wporządku ale do kńca boję się otworzyć choć chodzę już rok ale postanowiłam to zmienić-ważne jest aby mówić wszystko co się czuje, myśli bo w ten sposób druga osoba będzie chciała Ci pomóc pod tym kątem ale jeżeli tego nie mówimy to ona przcież nie wyczyta w naszych myślach co nam jest. Od roku walczę z takimi myślami i wydaje mi się że to są tylko natręty bo jesli chciałabym sobie coś zrobić to już dawno bym to zrobiła a ja nie chcę!!!!!!!!!!!!!!!!!! Ja się tego boję. Wiecie ja mam tak że po jakimś silnym przeżyciu lęki powracają i znów od nowa cholera jak to oswoić bo walczyć nie warto bo to na nic!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hehehehe no wiecie kochane kobitki podobno mezczyzni mysla tylko o jednym to tez nn:P?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej wszystkim!

wlasnie dokanczam jedzenie tabliczki gorzkiej czekolady bo wyczytalem ze wyzwala serotonine w mozgu a ona potrafi pomoc w depresjach i nerwicach..

pare dni temu znow zaczeluy mnie nawiedzac natretne mysli z ktorymi, myslalem, ze juz sie pozegnalem na zawsze, to dobija jeszcze bardziej kiedy czlowiek zaczyna wierzyc ze to go@#no juz nie wroci

mnie tez nawiedzaja roznego rodzaju agresywne mysli, czesto pojawiaja sie wyobrazenia czyjejs smierci, ataki myslowe na wlasna osobe (np obrazanie siebie w myslach, przeklinanie, dolowanie), wieczne poddawane w watpliwosc poprzednich mysli itp, na poczatku gdy pojawilo to sie po raz pierwszy byl.em totalnie przerazony, myslalem ze zostalem opetany czy cos takiego, pozniej znalazlem podobne do tego forum, ludzi ktorzy cierpia podobnie i zrozumialem ze to tzw natrectwa, poszedlem do lekarza, dostalem tabletki - powoli minelo

i nagle znowu z niewiadomych przyczyn pojawiaja sie znow, jak tu sie nie zalamac?

nigdy nie bylem na psychoterapii ale teraz gdy znowy to sie pojawia chyba sprobuje, bo tak sobie mysle ze to sie musi z czegos brac, moze tlamsze w sobie jakies rzeczy, o ktorych nie wiem, a one mszcza sie pod postacia natrectw? tyle by czlowiek dal zeby po prostu poczuc sie normalnie, osiganac jako taka rownowage wew.

chcialem sie was zapytac czy macie mysli natretne polegajace na tym ze sami siebie atakujecie w glowie np. mysle sobie :pojde poszuakc tej ksiazki to salonu. zaraz po tym pojawia sie natretna niedorzeczna mysl: i tak ci sie nie uda jej znalezc , do tego ochota wyzywania siebie. to straszne to wprowdza od razu lek i poczucie zalamania.

Przeciez jestem normalnym wartosciowym facetem, czemu sam w myslach siebie atakuje!?czemu nie mgoe miec spokoju w glowie tylko ciagla wojne??

poza tym zauwzylem ze gdy nei czuje sie dobrze mam taki dziwny ucisk w oklicy czola, znacie to??

bardzo nie chcial bym brac znow lekow, odczuwalem ze zabijaly one w jakims stopniu moja wrazliwosc. niestety obawiam sie ze jak to nie przejdzie bede do tego zmuszony.

trzymajcie sie wszyscy mocno i pamietajcie ze to tylko wredne chorobsko a nie koniec swiata! jeszcze piekne rzeczy beda sie wydarzac w naszym zyciu!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co do tematu posta:

:cry: znam to, to bardzo bolesne i bardzo przykre. gdy natręctwa dotyczą najdelikatniejszym sfer życia... u mnie zdarzają się takie o jakich tu piszecie; najbardziej obrzydliwe, kiedy "sama" o tym pomyślę, to aż się kulę tak mnie to boli. A inna "tematyka" takich myśli to kolejna sprawa bardzo ważna dla mnie.. natręctwa dotyczące Boga... :cry:

Ah.. najważniejsze to spokojnie do tego podchodzić...

 

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 7:28 pm ]

lukassindo poczytaj trochę forum :smile:

 

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 7:30 pm ]

Terapia się skończyła, a myśli sprzed wielu lat wróciły... ale miną :mrgreen: muszą minąć :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Beato ja mam dokładnie takie same myśli, o gwałtach o pedofilii.

Wkleję swój post który założyłam w nowym wątku - tamtej już skasowałam.

To są jedne z moich gorszych myśli: że może kimś jestem, ale o tym nie wiem, np. jak myślałam że jestem lesbijką to szukałam u siebie wszystkich cech i objawów. Zastanawiałam się czy czuję pociąg do kobiet (no bo przecież te w filmach mnie podniecają), jak to się dzieje że kobieta ma męża, a potem się z nim rozwodzi i staje się homo? Może ze mną będzie tak samo, przecież świadomość seksualna kształtuje się podobno całe życie? A jak odkryję to nagle, mając już męża i dzieci? I już myślę że oszukuję siebie, męża i bliskich. To jest jak jakiś obłęd, ciągle obserwuję swoje zachowanie, jak tylko wykonam sympatyczniejszy gest wobec koleżanki od razu wydaje mi się że jestem homo, tak samo jak koleżanka uśmiechnie się do mnie, czy nachyli się by coś mi powiedzieć to zastanawiam się czy może mnie ona podnieca, czy nie chciałabym jej pocałować. To jest jak jakiś koszmar. I za każdy razem gdy sobie myślę że mogłabym być homo (czy którąkolwiek z innych postaci z moich myśli) chce mi się płakać, robi mi się niedobrze, mam ataki paniki, czuję że gdyby się to okazało na prawdę to zawiodłabym wszystkich moich bliskich, że musiałabym umrzeć, to jest tak jakbym bała się być kimś takim, mimo że akurat do homoseksualistów nic nie mam, choć gdybym pewnie jakiegoś znała ciągle bym się zastanawiała czy nie mam może wewnętrznego pragnienia by stworzyć nią związek.

Oprócz lesbijki wydawało mi się że mogę być różnymi innymi osobami, np. facetem w ciele kobiety, pedofilem, zoofilem, dewotką, seksoholoczką, schizofreniczką, czasem śmieję się, że niedługo będzie mi się zdawało że jestem murzynką

Niemniej to dość męczące, tym bardziej że zawsze jak pojawia się taka myśl, to szukam u siebie zachowań i objawów bycia jakąś z tych postaci, zaczynam siebie obserwować, sprawdzam co mnie ekscytuje, podnieca, analizuję każdy swój ruch, słowo, spojrzenie, znajduję dziwne wytłumacznie na swoje zachowanie, oczywiście wytłumaczenia podchodzące pod zachowania tych osób które wyżej wymieniłam.

Zastanawiam się skąd to się bierze, czy walczyć z tym, czy bać się że naprawdę mogę być kimś innym niż jestem?

 

Tak samo jak kinga stałam się też drażliwa, jakby bez uczuć, boję się okazać uczucia, zaczynam się wogóle zastanawiać czy kocham moją rodzinę :( Wszystko wzbudza moją agresję, ciągle jestem poddenerwowana.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To żadne pocieszenie ale mi lepiej jak czytam wasze posty.

Wtedy bardziej utwierdzam się w przekonaniu że moje lęki przed tym że są we mnie wszelkie zboczenia seksualne (takie jak pisze Ane23)- to tylko lęki i nie będę się ich bać, to nerwicowe. Ataki paniki też miewałam. Obecnie nie są nasilone ale czasem wracają. Co do tych kobiet w filmach to ja też tak mam :cry: kiedyś moja psychoterapeutka powiedziała, że ciało kobiece pobudza. Jak sobie to przypominam to czuje się normalniejsza ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
To żadne pocieszenie ale mi lepiej jak czytam wasze posty.

Wtedy bardziej utwierdzam się w przekonaniu że moje lęki przed tym że są we mnie wszelkie zboczenia seksualne (takie jak pisze Ane23)- to tylko lęki i nie będę się ich bać, to nerwicowe. Ataki paniki też miewałam. Obecnie nie są nasilone ale czasem wracają. Co do tych kobiet w filmach to ja też tak mam :cry: kiedyś moja psychoterapeutka powiedziała, że ciało kobiece pobudza. Jak sobie to przypominam to czuje się normalniejsza ;)

dla mnie to też pocieszenie że nie jestem z tym sama, czuję się jakby raźniej, bo myślałam już że jakąś dewiantką jestem. Ja się np. brzydziłam siebie bo pobudzają mnie nie dość że kobitki, to i bywa że transwestyci, a nawet zwierzęta w czasie kopulacji i myślę że wiele innych tego typu dziwactw, może nawet dwóch facetów choć gdy o tym myśle to raczej odbieram to negatywnie - oczywiście nie wyszukuję na siłę tych obrazów. Dowiedziałam sie ze u mnie prawdopodobnie ma to skojarzenie z aktem seksualnym, te ruchy, sam widok nagiego ciała, i że nie ma w tym nic złego, że jest to normalne, i wielu ludzi to ma, tylko nie wyolbrzymia tego problemu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

...cieszy i mnie fakt,ze czytam o Waszych seksualnych myslach,czy jak to tam nazwać.Mnie też kręcą na swoj sposob kopulujące sie zwierzeta.Ale to chyba zakrawa na zboczenie.Albo mam jakas obsesje na punkcie gazet dla gejów.Im wiecej pieprznych fotek tym lepiej.A najdziwniejsze jest to,ze w jakis dziwny sposob podniecaja mnie starsze panie,im grubsze tym lepiej.Ale w rzeczywistosci mialabym awersje do w/w akcji.Chociaz nie moge tego stwierdzic w 100%,bo jeszcze nie probowalam.

Kiedys tez myslalam,ze jestem lesbijka,ale wiem,ze nie...,bo po ostatnich ekscesach z kobietami wyleczylam sie chyba na dobre.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"...cieszy i mnie fakt,ze czytam o Waszych seksualnych myslach,czy jak to tam nazwać.Mnie też kręcą na swoj sposob kopulujące sie zwierzeta"

 

wiesz ale mnie nie kręcą, po prostu moje cialo reaguje tak a nie inaczej na takie obrazy. Myślę że takie próbowanie o jakim piszesz nie ma sensu, bo i tak nic ci to nie da, jak sobie coś wmówisz to nawet to że spróbujesz nie udowodni ci że jest inaczej niż myślisz. Pozostaną tylko wyrzuty sumienia.

 

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:10 pm ]

dziś od bliskiej osoby dowiedziałam się że z powodu moich myśli nie powinnam mieć dzieci, zwierząt, partnera ani nawet koleżanek, bo jeszcze kiedyś zechcę wcielić myśli w życie. niezwykle to pocieszające i budujące, po praz pierwszy miałam myśl że chyba jednak mogłabym popełnić samobójstwo :cry:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×