Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

czy czujecie się wyczerpani???? Czy nawet najmiejsza czynność was wyczerpuje?///

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

przypuszczam u siebie depresje i nie tylko ja. ja czuje wyczerpanie przez caly czas chociaz wstaje sama z siebie nikt mnie niebudzi.. raczej mam problemy z zasypianiem czasem sie budze w nocy ale jak mam spokojna noc tz taka podczas ktorej sie nie budze to czuje sie wyczerpana chociaz by po przejsciu kilku krokow

.

 

 

 

 

 

_______________________________________________

...byłam Myślałam o tobie...

nasze trzy kropki...

na znak milczenia i obecności...

jak nie mamy sił pisać...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja hyba tesz mam depresje, lecę do pracy z rana robie 8 godzin pracuje jako teleankieter niby nie muszę rozmawiać prosto w oczy zludzmi, ale ci pracownicy w firmie wszyscy na ty, każdy kolega i uśmiechnięty a ja boje sie im spojrzec w oczy w twarz wogule chodzę jak kret po sali, i tylko wmawiam sobie aby do mojego stanowiska, jeszcze jeden rzad. Pracuje krótko dlatego większość jeszcze mnie nie zna, dziewczyny jak sie za mną oglądaja to po prostu zżera mnie panika strach i reszta pierduł. Nie mam siły na nic mam ostatnio coraz gorsze wyniki w pracy, nawet ledwo pisze ten tekst, holera jak z tym żyć jestem młody mam 20 lat, nigdy nikogo nie miałem, przyjaciele dawno oderwali sie odemnie, w takiej sytuacji wypada się tylko powiesic.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie ma we mnie radości życia jestem tak przesiąknięty lenkiem, niepokojem, ciągłym kalkulowaniem siebie samego ze nie starcza mi siły na nic więcej, nie ma we mnie uczuć jak ostatnio umarł mi brat cioteczny młody chłopak 21 lat to nawet łzy nie uroniłem, jestem jak skała nie wiem jak sie zachowywać , unikam dlatego ludzi

bo wiem ze oni mnie nie rozumieją i w pewien sposób ich ranie swoim nie ludzkim zachowaniem wobec ich samych, co dalej widzę ze macie takie same problemy jak z tym żyjecie :?: szczerze to szukam tutaj przyjaciół, naprawdę nie mam nikogo i jest mi potwornie źle. Napiszcie coś cokolwiek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja sie zdecydowalam isc do psychiatry. w poniedzialek bede sie dowidywala. jestem jeszcze mlodsza od ciebie, lecz niestety przyzylam, i rozumiem wiejcej i jestem dojrzalsza niz nie jedna duzo starsza odemnie osoba. ja bym ci polecala wizyte u psycholga. chociaz tostrasznie ciezkie, lecz tez do nieczego nie zobowiazuje... jesli chcesz to wejdz na moj temat. tam jest narazie malo wypowiedzi ale moze sie przekonasz. pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

byłem rok temu , powiem ci ze nic mi nie pomógł dał mi jakieś prochy pokiwał głową powiedział ze mnie rozumie i to tyle nic więcej zdanych wskazówek,więcej do niej nie chodziłem, a po proszkach czułem sie strasznie otumaniony a psychika chodziła dalej okropnie, z prochami czy bez wszystko i tak bez sensu ale dzięki ze sie odezwałaś

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jak sie wchodzi na tematy nie mogę znaleźć twojego

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mozna przejsc przez mase "specjalistow" kazdy inaczej rozumie i kazdemu co innego pasuje tz chodzi mi o traktowanie pacjetow, z tego co slyszalam naprawde troche trzeba poszukac zeby trafic na obrego specjaliste.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nariko19, nie nazywaj przyjaciólmi ludzi, ktorzy , jak piszesz Cię zostawili .....Potrzebny ci jest lekarz i solidne leczenie.Co na to Twoja rodzina/?pozdrawiam cie..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

panna_nikt, od dawna tak się czujesz?Czy robilaś badania?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

robilam badania, mialam anemie ale z tego wyszlam, serce mam zdrowe, nerki itp. ja tak mam tz mdleje alno mam drgawki jak sie zdenerwuje. pierwsza stycznasc jesli chodzi o jakies zabuzenia miala miejsce trzy lata temu mialam lekki problem z autoagresja ale jakos z siebie z tym razialam tz nie bylo tak zle jak jest od pol roku, moje nastawienie, wlasnie ciagle zmeczenie czasem przebudzenia w o 4 , 5 rano, teraz znowu brak snu dzisiaj nie moglam wogule usnac zasnelam po 4 rano, samoocena poprostu zanizona do zera, potrafi zdenerwowac mnie to ze w moim domu nie ma mleka... itp. zreszta chyba sama wiesz o co chodzi. wkazdym badz razie jak wyladowalam w szpitalu bo dostalam silnych drgawek i zaslablam w szkole, nie dostalam zadnych lekow a lakarka ktora robilam mi ekg powiedziala, ze zmyslam co mijeszcze ardziej dowalilo... czyli to nie jestze wzgledow fiziologicznych. nie mialam tomografi robonej chyba tylko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

panna_nikt, to dobrze , że zrobiłaś badania...Powiedz mi , jak funkcjonujesz? Jak żyjesz z wyczerpaniem?? Dla mnie to koszmaR....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zaczyna sie od tego ze zanim wstane z lozka minie troche czasu... niechce mi sie juz o siebie dbac.. niechce mi sie robic podstawowych rzeczy takich jak wziasc prysznic, pomalowac sie itp. jeszcze jakis czas temu nie wyobrazalam sobie siebie ze wychodze niepomaowana z domu.. teraz poprostu nie mam na to sily... maluje sie tylko dla tego i to teaz od czasu do czasu zeby mojemu chlopakowi nie bylo za mnie wstyd ze wygladam okropnie... ja uwielbialam moment gdy moglam nareszcie isc pod prysznic, puzniej nasmarowac sie kremem pomalowac zrobic sobie ladna fryzurke....a teraz myje sie z musu, o wlosy juz niedbam, maluje sie zadko.... niechce mi sie... i tak jestem tak brzydka i beznadziejna, ze juz nic mi nie pomoze... kupilam sobie karnet na silownie zeby sie jakos wyrwac cos z soba zrobic... ale od kad go mam nie pszlam ani razu a zaraz sie skonczy... czuej sie beznadziejna nie mam na nic sily co tez wplywa na to ze jestem rozdrazniona i poprostu wszytsko doprowadza mnie do obledu i placzu... a ty jak przez to przechodzisz ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

panna_nikt, tak ajk pisalam to koszmar.Nie ma fizycznej siły,aby cokolwiek zrobić....Jetem otępiała i oszolomiona.dzisiaj jadę do lekarza .Będzę błagać o pomoc...To nie jest życie.Serce bije , ale jajestem martwa.A ty? Bylaś u psychiatry???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

panna_nikt, Nie bój się ...Potrzebujesz pomocy .Postaraj się być szczera, nie kryj niczego , bo to może przedłużyć proces leczenia.Trzymaj się ciepło i napisz kiedy masz wizyte.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dzwonilam lecz nikt nie odbieral. jest coraz gorzej. zawarzylam, ze od kilu dni mam jakis wstret do jedzenia, jestem niesamowicie glodna ale to juz bylo dzisiaj gd juz cos zjadlam bylo mim po tym nie samowicie niedobrze, jak juz jadlam bana to niemoglam go polknac musialm go wypluc niebylam wstanie go przelknac... czujac jakis taki straszny wstret. bylam sobie sie przejsc, poszlam odporowadzic mojego chlopaka i zapalic,,, dziwnym trafem moi rodzice wyszli na "spacer" mam nadzieje, ze jak przyjda nie bedzie awantury.. bo tego to juz nie zniose!!!!

autoagresja zaczela byc dla mnie narkotykiem tz konkretnie chodzi o to, ze gdy sie tne to czuje jak by niesamowita ulge i nasycienie "głodu" ?!? postram sie jeszcze jutro tam dodzwonic, niechceisc do niesprawdzonego psychologa badz psychiatry bo niechcialm by trafc na takiego po ktorym mogla bym sie zrazic...

ja wiem, zeja potzebuje pomocy czuje to, ale jak narazie to niewiem co bedzie ze mną dalej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

panna_nikt, Idż kochanie do lekarza...koniecznie!!! Lecz to , póki czas! Pamiętaj , im dlalej w las , tym więcej drzew....Czy twoi rodzice , coś wiedza????

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie i nigdy sie nie dowiedz co mi zrobili... nawet tego nie sa warci.. ciagle tylko wychwalali mojego brata... a zreszta... nie mam juz sily.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

panna_nikt, może daj im szanse??? MOże Toja choroba zbliży Was do siebie?????Pokaż , że jest Ci żle....Wiem , jak cierpisz . Cholernie dobrze to wiem...I jedz!!! Zmuszaj się! P{o kawałeczku...Każdy kęs jedzenia , to życie! A Twój chłopak??? Pomaga Ci??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wiesz nie bo jeszcze by mnie wysmiali i powiedzieli ze zmyslam pomimo opini lekarza!

moj chlopak, nieby mi pomoga lecz nie jest w stanie tego zrozumiec tego co czuje jak sie zachowuje... ale wiem ze sie stara... dzisiaj zjadlam normalnie chociaz po kazdym posilku (nie najadalam sie! jedlam normalnie) bylo mi strasznie nie dobrze.

odebralam dzisiaj badania wszytsko jest ok czyli moje zaslabniecia czy dragwki nie sa spowodowane anemia czy brakiem jakichs pierwiastkow w organizmie...

 

 

_______________________________________________________________

 

Dzisisiejszej nocy, pomogę sobie... w sposób nie zrozumiały dla innych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

panna_nikt, Masz nerwicę.A nerwica może WSZYSTKO! To takie wredne , podstępne choróbsko.Na dodatek niewidzialne....Szkoda , że nie masz z kim o tym porozmawiać.Twój chłopak NIE MUSI tego rozumieć.Wystarczy aby był z Tobą i Cię przytulił...Trzymaj się.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

niektorzy mowia ze mam depresje, depresje z zalamaniem nerwowym a jeszcze inni ze mam nerwice. ja z tych objawow tak najbardzije z tych objawow ijak sie czuej to mysle ze mam depresje z zalamaniem nerwowwym ale sie wszytsko wyjasni jak juz tam pujde... eh...

 

___________________________________________

'wierzę w piekło bo czasem mam wrażenie, że w nim żyję'

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

panna_nikt, I nie zmieniaj zdania.... Idz do lekarza.Walcz o siebie.O swoje szczęscie , zdrowie , niezależność....WALCZ!!! choćby ostatkiem sił....ale próbuj! Nie poddawaj się.trzymaj się. Myślę o Tobie i wspieram ćię .Pa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×