Skocz do zawartości
Nerwica.com

Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)


Dryagan

Rekomendowane odpowiedzi

4 godziny temu, alone05 napisał(a):

Ja zawsze kąpię się raz w tygodniu a zębów nie myłam już tydzień, bo mi się nie chce, ciekawe jakie mogą być skutki niemycia zębów, u dentysty byłam rok temu i nie znalazł żadnej próchnicy.

Jeśli nie próchnica to chyba strasznie musi śmierdzieć z paszczy. Nie wyobrażam sobie też jak można się nie myć przez tydzień (biorę prysznic dwa razy dziennie, a latem to nawet częściej, nienawidzę być spocony)

Są odpowiedzi, które przychodzą dopiero wtedy, gdy człowiek przestaje walczyć ze światem, a zaczyna słyszeć własną duszę (Aida)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Raccoon napisał(a):

 

Ja pracy w call center nie wspominam miło, wspominam jako koszmar i upodlenie. Nawet nie można było iść do łazienki (nie jestem w stanie się załatwić krócej niż w 20 minut) boksu za tobą biegali i jak wracałem to były pretensje "GDZIE BYŁEŚ, CZEMU TAK DŁUGO", jak na chwilę się włączałem na przerwę to było darcie ryja że kolejka, że mamy się włączyć. Do tego siedzenie w tych słuchawkach jak jakiś byk na uwięzi, powtarzanie w kółko tych samych regułek jak bot, nie byłem tam w stanie usiedzieć 8h ciągle słuchając klientów, nie wspomnę już o bólu kręgosłupa od siedzenia 8h przy biurku. Nie można było przy biurku, jeść, spojrzeć na godzinę w telefonie nawet. Byłem tam traktowany jak gówno.

 

Straszne miejsce, które jeszcze bardziej zniszczyło mi zdrowie psychiczne i fizyczne. Na odchodne wszystko im to wypomniałem. Wiem że to bezcelowe ale musiałem sobie w końcu ulżyć. 

 

Dobrze że niedługo ai zastąpi pracowników call center bo to miejsca gdzie nie ma pracy, jest tresura. Tresują cię jak psa.

 

Takich prac gdzie jesteś psem jest więcej. Ja też sobie nie wyobrażam nie móc iść do toalety albo napić się wody. Jak się zastanowić to dużo zawodów może się napić jedynie na przerwie na głębokim zapleczu, np. sprzedający w galeriach. Idiotyczne Idiotyczne. To chyba wymyślają tylko po to żeby pracownik był psem

Godzinę temu, Raccoon napisał(a):

 

Ja pracy w call center nie wspominam miło, wspominam jako koszmar i upodlenie. Nawet nie można było iść do łazienki (nie jestem w stanie się załatwić krócej niż w 20 minut) boksu za tobą biegali i jak wracałem to były pretensje "GDZIE BYŁEŚ, CZEMU TAK DŁUGO", jak na chwilę się włączałem na przerwę to było darcie ryja że kolejka, że mamy się włączyć. Do tego siedzenie w tych słuchawkach jak jakiś byk na uwięzi, powtarzanie w kółko tych samych regułek jak bot, nie byłem tam w stanie usiedzieć 8h ciągle słuchając klientów, nie wspomnę już o bólu kręgosłupa od siedzenia 8h przy biurku. Nie można było przy biurku, jeść, spojrzeć na godzinę w telefonie nawet. Byłem tam traktowany jak gówno.

 

Straszne miejsce, które jeszcze bardziej zniszczyło mi zdrowie psychiczne i fizyczne. Na odchodne wszystko im to wypomniałem. Wiem że to bezcelowe ale musiałem sobie w końcu ulżyć. 

 

Dobrze że niedługo ai zastąpi pracowników call center bo to miejsca gdzie nie ma pracy, jest tresura. Tresują cię jak psa.

 

Takich prac gdzie jesteś psem jest więcej. Ja też sobie nie wyobrażam nie móc iść do toalety albo napić się wody. Jak się zastanowić to dużo zawodów może się napić jedynie na przerwie na głębokim zapleczu, np. sprzedający w galeriach. Idiotyczne Idiotyczne. To chyba wymyślają tylko po to żeby pracownik był psem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

11 minut temu, Raccoon napisał(a):

 

Taka praca to jest hodowla niewolników. Rozumiem jako praca dorywcza dla ucznia/studenta po 3-4h dziennie ale niektórzy w takim obozie pracy potrafi siedzieć ponad 10 lat. Ja byłem w szoku. 

Odeszłam stamtąd jak bardzo bolał mnie brzuch i musiałam wyjść do łazienki a team liderka mi nie pozwoliła bo "kolejka jest" i mam odbierać połączenia. To powiedziałem że odchodzę i wtedy powiedziałem wszystko co mnie tam denerwowało. Jak ktoś odejdzie to szukają sobie w to miejsce kolejnych niewolników. 

To jest bardzo przykre:( I nigdzie też nie ma prawo przełożenie na stan faktyczny. No chyba że w jakiś norwegiach czy szwecjach, Ale też nie wiem. Znając życie tam też są tak jest. Czytałam książkę o autyzmie i tam na koniec był rozdział o udogodnieniach pracy. Składałam się ze śmiechu, A na koniec patrzę że to Polka napisałaXDD 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, Raccoon napisał(a):

 

Ja pracy w call center nie wspominam miło, wspominam jako koszmar i upodlenie. Nawet nie można było iść do łazienki (nie jestem w stanie się załatwić krócej niż w 20 minut) boksu za tobą biegali i jak wracałem to były pretensje "GDZIE BYŁEŚ, CZEMU TAK DŁUGO", jak na chwilę się włączałem na przerwę to było darcie ryja że kolejka, że mamy się włączyć. Do tego siedzenie w tych słuchawkach jak jakiś byk na uwięzi, powtarzanie w kółko tych samych regułek jak bot, nie byłem tam w stanie usiedzieć 8h ciągle słuchając klientów, nie wspomnę już o bólu kręgosłupa od siedzenia 8h przy biurku. Nie można było przy biurku, jeść, spojrzeć na godzinę w telefonie nawet. Byłem tam traktowany jak gówno.

 

Straszne miejsce, które jeszcze bardziej zniszczyło mi zdrowie psychiczne i fizyczne. Na odchodne wszystko im to wypomniałem. Wiem że to bezcelowe ale musiałem sobie w końcu ulżyć. 

 

Dobrze że niedługo ai zastąpi pracowników call center bo to miejsca gdzie nie ma pracy, jest tresura. Tresują cię jak psa.

 

Ja to nawet nie myślałem nigdy o call center bo mam lęki przed telefonowaniem(oprócz swojego grona)

W poprzedniej pracy musiałem sporo dzwonić i odbierać od klientów i zawsze był ten lęk czy nie trafi się jakiś burak. A po rozmowie z gburem miałbym już zepsuty cały dzień i jeszcze kolejny.

Edytowane przez Grouchy Smurf

Chicken-hearted

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość Purpurowy
23 godziny temu, Raccoon napisał(a):

Najwyżej mnie zagryzą 😁

Mnie jakiś czas temu Labrador za przedramię zębami złapał. Wszyscy panika, co robić. A że ja wytrzymały na ból, to mówię uj tam, prędzej czy później puści. Zostały tylko ślady zębów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

12 minut temu, Purpurowy napisał(a):

Mnie jakiś czas temu Labrador za przedramię zębami złapał. Wszyscy panika, co robić. A że ja wytrzymały na ból, to mówię uj tam, prędzej czy później puści. Zostały tylko ślady zębów.

Dlaczego cię zaatakował ?

Odkryłem, że odwaga to nie brak strachu, ale pokonanie go. Odważny człowiek to nie ten, kto nie czuje lęku, ale ten, kto przezwyciężył ten strach. 

 

Nelson Mandela

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość Purpurowy
2 minuty temu, bei napisał(a):

Dlaczego cię zaatakował ?

Nie polubił się z psem którego wyprowadzałem na spacer. A że psa szkoda, to stanąłem w jego obronie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Purpurowy napisał(a):

Nie polubił się z psem którego wyprowadzałem na spacer. A że psa szkoda, to stanąłem w jego obronie.

Właściciel powinien go odwołać. Właśnie przez to, że ludzie są nieodpowiedzialni boje się psów, a jak jakiś na mnie leci, a właściciel krzyczy,że nie gryzie to jestem mega wkurzona. Ja nie podbiegam do różnych psów żeby ich dotykać i nie chce żeby do mnie te psy się zbliżały. 

Odkryłem, że odwaga to nie brak strachu, ale pokonanie go. Odważny człowiek to nie ten, kto nie czuje lęku, ale ten, kto przezwyciężył ten strach. 

 

Nelson Mandela

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość Purpurowy
11 minut temu, bei napisał(a):

Właściciel powinien go odwołać. Właśnie przez to, że ludzie są nieodpowiedzialni boje się psów, a jak jakiś na mnie leci, a właściciel krzyczy,że nie gryzie to jestem mega wkurzona. Ja nie podbiegam do różnych psów żeby ich dotykać i nie chce żeby do mnie te psy się zbliżały. 

Tutaj trochę inna sprawa. Wieś i sporo psów sobie lata po ulicy. Ten labrador się do nich zalicza. Właściciel w pracy, a ten sobie biega w te i we wte.

Edytowane przez Purpurowy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W sumie ja mogę @Illi ale tak właściwie o niczym się nie da. Zależy jakie tematy lubisz, czym właściwie się intersujesz? 

 

Dziś tak w ogóle sobie powracam do filmów, seriali z dzieciństwa, Muzyki słucham, ale to jak codzień, chociaż o to bym Cię zapytała jakiej Muzyki lubisz słuchać? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Cień latającej wiewiórki napisał(a):

Znam paru autystyków (autystów) i parę osób z ADHD (zauważyłem że często to występuje razem, takie AuDHD) i ewidentnie coś jest z nimi inaczej niż z normikami. Więc może czasem jest to na wyrost, ale akurat w tych przypadkach nawet długo ADHD nie było zdiagnozowane, a oni się męczyli.

Tak jak ja. Bo tak jest. Nie wiem jak oni to diagnozuja, w końcu wszyscy używają tych samych testów diagnostycznych, ale słyszy się że są naddiagnozy. Może to efekt /cenzura/enia ludzi, bo się zrobił temat taki na czasie a ludzie mielą jęzorami. Ale np @Wrwswchyba pisał że chciał diagnozę, podejrzewał, dużo się zgadzało a nie dostał. Może te diagnozy po znajomości albo po daniu w łapę. Nie chce nikomu bronić, ale w sumie przydałoby się taki wymóg np że diagnozę dostają o średnim i ciężkim nasileniu i kropa. Lub np trudności na tyle duże z ogarnianiem życia że dajemy diagnozę. Prawda @Raccoon

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Raccoon napisał(a):
2 godziny temu, Catriona napisał(a):

np. maksymalną ilość dni czyli 182 byłam na zwolnieniu

 

Ale szczęściara :( 

Na czym polega to szczescie? Ja tez byłam pół roku na zwolnieniu, ale wydaje mi się,  że wiekszym szczesciem jest niepotrzebowanie chorobowego. Sam piszesz że byłeś długo i się tym martwisz.

Odkryłem, że odwaga to nie brak strachu, ale pokonanie go. Odważny człowiek to nie ten, kto nie czuje lęku, ale ten, kto przezwyciężył ten strach. 

 

Nelson Mandela

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 godziny temu, Raccoon napisał(a):

 

Ale szczęściara :( 

Raccoon, „szczęściara”? Serio? Długie zwolnienie to nie leżenie pod palmą, tylko zazwyczaj totalna życiowa katastrofa. Ja miałem dłuższe L4 po wypadku (ból, kroplówki, operacja) i w psychiatryku – zastrzyki w tyłek, pasy, zero prywatności, zero godności, tylko ściany, leki i egzystencja w trybie „przetrwaj dzień”.

Jak ktoś wraca z takiego „urlopu”, to raczej nie z opalenizną, tylko z PTSD. Tak że... mniej tej zazdrości, więcej empatii. Nie myl zwolnienia z wakacjami.

Są odpowiedzi, które przychodzą dopiero wtedy, gdy człowiek przestaje walczyć ze światem, a zaczyna słyszeć własną duszę (Aida)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Raccoon rozumiem, że masz dość i źle znosisz stres – to częste przy nerwicy. Ale zwolnienie lekarskie to nie jest forma odpoczynku ani sposób na życie. To czas, który ma służyć leczeniu i dojściu do takiego stanu, żeby można było wrócić do pracy bez nawrotu objawów. A w Twoim przypadku – sam to zresztą napisałeś – nawet rok zwolnienia nic nie da, bo jak tylko wracasz do pracy, to objawy wracają. I właśnie dlatego zwolnienie nie rozwiąże problemu. Tu potrzeba długofalowych zmian – nie kolejnej przerwy, tylko realnej pracy nad tym, co Cię niszczy. Zwolnienie może dać chwilę wytchnienia, ale nie zmieni tego, jak reagujesz na świat.

Są odpowiedzi, które przychodzą dopiero wtedy, gdy człowiek przestaje walczyć ze światem, a zaczyna słyszeć własną duszę (Aida)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć, obudzialam sie po nie wiem ilu godzinach, bo wczorajszy dzień spędziłam w łóżku.

Odkryłem, że odwaga to nie brak strachu, ale pokonanie go. Odważny człowiek to nie ten, kto nie czuje lęku, ale ten, kto przezwyciężył ten strach. 

 

Nelson Mandela

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam w sobotnie przedpołudnie. Zacząłem urlop. Właśnie się zabrałem za mały remont. Dobrego dnia dla Wszystkich image.jpeg.77e1626bad7445fdd43725496170db78.jpeg

Są odpowiedzi, które przychodzą dopiero wtedy, gdy człowiek przestaje walczyć ze światem, a zaczyna słyszeć własną duszę (Aida)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×