Skocz do zawartości
Nerwica.com

Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)


Dryagan

Rekomendowane odpowiedzi

23 minuty temu, Dryagan napisał(a):

Powinnaś się zgodzić. To w sumie nie jest zły lek

A jak mnie wykręci po nim?

Jak będę senna? Ja pracuję w jednostce państwowej muszę być na chodzie

Raczej nie widzę w tym zalet

Wymień chociaż jeden plus tych zastrzyków

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

56 minut temu, Lusesita Dolores napisał(a):

Wymień chociaż jeden plus tych zastrzyków

Plus zastrzyków? Święty spokój z codziennym łykaniem leków i stabilniej w ciągu dnia — mniej huśtań, łatwiej ogarniać pracę. Da się tak ustawić dawkę i termin przyjęcia zastrzyka, żeby nie zamulało; to się normalnie dostraja (ja pracując brałem wprawdzie clopixol, ale to działa podobnie). Gdyby coś „wykręcało”, lekarz dorzuca osłonę albo koryguje dawkę. To nie kajdanki na zawsze — jak nie siądzie, można zmienić. Ja bym spróbował, bo to często po prostu wygodniejsza i spokojniejsza opcja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

15 minut temu, Catriona napisał(a):

@Lusesita Dolores no jak nie będziesz brała leków sama to i tak Cię wrzucą na zastrzyki, nawet wbrew Twojej woli w szpitalu🤷‍♀️

No, ale kto mnie wsadzi do tego szpitala.

 

Edytowane przez Lusesita Dolores

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

37 minut temu, brum.brum napisał(a):

Właśnie miałem napisać coś podobnego o sobie….czuje ciągle lęk ( wolnopłynący chyba się nazywa), niepokój, sztywność ciała, płytki oddech i ta ciągła czujność. Do tego nie umiejętność cieszenia się z praktycznie niczego. Jak sobie pomóc ? Biorę ssri ale chyba nie pomagają na te moje stany 

Więc masz silne depresyjne lękowe czy coś w podobie. Lekarz powinien zaproponować ci silniejsze leki jak nie dzialaja

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

23 minuty temu, brum.brum napisał(a):

taką mam też diagnozę od psychiatry: zaburzenia depresyjno lękowe. Trafiłaś idealnie🙂Co do leków , chciał mi włączyć pregabaline, ale zrezygnował tłumacząc, że uzależnię się od tego leku i „lepiej żebym nie zaczynał leczenia tym medykamentem”

No spoko, to mu powiedz że jego leczenie nie jest skuteczne i jaki ma pomysl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

42 minuty temu, brum.brum napisał(a):

Ciężko będzie. Nie jest z tych lekarzy którzy dają dojść do słowa ze swoimi propozycjami. Raczej narzuca leczenie i albo się podporządkuje albo papa…

To znaczy że jest pewny swego, to akurat dobra cecha. Z tym ze jak jego metodą nie działa to nie wiem po co się go słuchać 🤔

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Verinia napisał(a):

@Lusesita Dolores Ja brałam haloperidol dwa razy w życiu, z innymi lekami, ale nie zastrzyki. Było git, żadnych wykręceń, stopniowo zwiększana dawka. Raz brałam mniej, a raz lekarz przepisywał więcej. Nie jest to jakiś magiczny lek, bo nie niewelował mi urojeń do końca. Także u mnie się nie sprawdził, ale nie był zły. 

Ale ja biorę 10mg na noc haloperidol a ona wymyśliła zastrzyki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, MicMic napisał(a):

Nie wiem czy wrodzony. Na pewno bardzo wczesny. 

 

To jest jakaś trauma związana z porzuceniem. Pamiętam takie dziwne akcje jak pojechałem do jakiegoś sanatorium, jeszcze w podstawówce, chyba z 10 lat miałem. 

Wszystkie dzieci jakoś w miarę normalnie egzystowały, nawet moja siostra. 

A ja prawie non stop ryk, a to trwało z dwa miesiące. Pamiętam, że tak to trochę czułem wtedy, jakby się wszystko rozpadało na kawałki, łącznie ze mną. Jakby świat znikał. 

 

I gdy ktoś ważny, realnie bądź tylko hipotecznie znika, to się to włącza. Jestem tylko zaskoczony, że w takim momencie. 

Taki tryb małego dziecka, dla którego całym światem jest opiekun. Opiekun znika, to i świat znika. Albo opiekun tylko może zniknąć jest jakoś niepewny, to bobo w środku już szaleje. 

To brzmi jak border na stowe wg mnie. Opiekun. Przecież border też się uzależnia od partnera jak kocha. Czytałam o tym kiedyś dużo dlatego tak pisze.

Terapia musi zmienić borderowy wzorzec przywiązania, nieraz cale zycie muszą chodzić bo jak wiemy zaburzenia osobowości zostają

A co do plakania na kolonii, to moja siostra też ryczała jak 1 raz pojechała. A ja ani łezki mimo że było beznadziejnie xd

I też całą kolonię ryczala

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry

Dobijcieeeee mnie... Młoda zaraziła mnie czymś co przyniosła z przedszkola. Od dwóch dni ledwo żyje, ale dzisiaj to już chyba czas do piachu. Gardło, kaszel, katar 😩 do tego boli mnie ząb😒 czy mogę iść stąd? 😅

Najchętniej bym z łóżka nie wychodziła. Ktoś kawę stawia dzisiaj?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×