Skocz do zawartości
Nerwica.com

Dzisiaj czuje się...


Gość katrin123

Rekomendowane odpowiedzi

Wypiłam espresso żeby się przebudzić. Może troche pomogło, mam poczucie jakby mi się mózg otwierał, ale nie smakowało mi.

 

Jakbym miała wolne to pewnie poszłabym spać.

 

Odkryłem, że odwaga to nie brak strachu, ale pokonanie go. Odważny człowiek to nie ten, kto nie czuje lęku, ale ten, kto przezwyciężył ten strach. 

 

Nelson Mandela

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nieprzytomna, przygnębiona i zmęczona.

"Rozumiesz. Jest taka cierpienia granica,
Za którą się uśmiech pogodny zaczyna,
I mija tak człowiek, i już zapomina,
O co miał walczyć i po co."

Walc, Czesław Miłosz

 

Как страшно жизнь.

Ой, пропадет он говорил, твоя буйна голова.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ogólnie czuję się lepiej niż parę miesięcy temu. Powróciło mi zainteresowanie różnymi tematami i granie w gry też daje mi więcej przyjemności. No ale do takiego stanu rozgorączkowania przez jakąś grę, jak to było za realnego 14-latka, to już mój mózg nie powróci.

Chicken-hearted

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Grouchy napisał(a):

Ogólnie czuję się lepiej niż parę miesięcy temu. Powróciło mi zainteresowanie różnymi tematami i granie w gry też daje mi więcej przyjemności. No ale do takiego stanu rozgorączkowania przez jakąś grę, jak to było za realnego 14-latka, to już mój mózg nie powróci.

do fascynacji rzeczami za dzieciaka raczej do końca nie dojdziemy

u mnie podobnie.

 

fajnie, że wraca Ci zainteresowanie czymkolwiek, to naprawdę super

I can read your mind better than you.

I don't run from my demons. I learn their names.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Niewkopomonowana napisał(a):

do fascynacji rzeczami za dzieciaka raczej do końca nie dojdziemy

u mnie podobnie.

 

fajnie, że wraca Ci zainteresowanie czymkolwiek, to naprawdę super

🙂 ostatni raz silną podnietę grą miałem w wieku 27 lat.

Edytowane przez Grouchy

Chicken-hearted

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Grouchy napisał(a):

Od rana...toż to środek nocy jeszcze był.

Nie. Poranek zaczyna się od 4 rano xDDD

 

A tak serio. 6 rano, musiałam biec na dół do klopa z wielką uważnością, że tak to ujmę. Brzuch nawala, rewolucje, ale bez wymiotów (sorry za obrzydzanie).

Nie pojechałam do roboty, nawet nie pytali.

Wzięłam gorącą kąpiel i nie wiem jakie leki dziś wzięłam, tzn nie wiem czy wszystkie i muszę "przeliczyć".

Mój ulubiony wczorajszy posiłek do mus jabłkowy, który ponoć może pomóc mi w tej jelitówce, bo peptyna. I tak chciałam coś zjeść owocowego. Może się zważę, bo pewnie mnie wyczyściło 😄 No i tak, obok mnie kawa, której nie powinnam pić, ale mam też rumianek i chyba nie wzięłam tego nifuroksazysydu na brzuch. Tragedii nie ma, ale muszę chyba kilka dni to przeczekać w domu. Plus jest taki, że nie muszę nic robić dzisiaj. Tzn. nie wiem, co mogę robić nawet. I energia jest na raczej słabym poziomie. Może po prostu coś się dzisiaj zamówi na obiad. Ja i tak nie zjem, ale rodzicom pasuje coś zorganizować. Chociaż zupa jest, więc może jakoś to będzie.

 

Psychicznie czuję się raczej okej. Zasnęłam szybko od wzięcia leków( choć i tak bardzo późno jak na mnie, bo po północy grubo) i chyba późniejsze wzięcie kwety jest dobrym pomysłem, choć może nie aż tak późno jak wczoraj. Powiedzmy mogę brać ok. 19/20 wraz z innymi lekami, bo tez branie leków 4 razy dziennie jest dośc wkurwiające 😄 

Edytowane przez Niewkopomonowana

I can read your mind better than you.

I don't run from my demons. I learn their names.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 godziny temu, Zniszczona38 napisał(a):

Przestałam biegać. Przed wyjazdem do pracy wyoierd....   nawet buty do biegania. Nie chcę póki co tego kontynuować.  Tradycyjnie płaczę od rana...

Co do biegania. Jakieś dwa, może trochę dawniej, nie pamiętam, bardzo systematycznie biegałam, ćwiczyłam, trochę siłowni (ale tutaj nabawiłam się kontuzji). Kiedyś lubiłam rower. Jeździłam prawie codziennie tak do dwóch godzin drogą rowerową. Choć nie ważyłam bardzo dużo, to schudłam szybko jakieś 16 kg, ale tez nie jadłam słodyczy może z pół roku. W zasadzie często w moim życiu przewijał się sport. Pływać lubiłam. Tato za dzieciaka nauczył mnie grać w nogę, bo był piłkarzem. On od dziecka latał za piłką z kolegami, grał w drużynach szkolnych i w wojsku, a potem w 4 lidze w naszym rejonie. Do dzisiaj ma mega umięśnione nogi i i ma swoje lata. Też biegał kilka lat temu ze mną. On to zapisywał i naliczył ileś tysięcy kilometrów. Też zbytnio nie może, bo miał kontuzję kolana i operację. Teraz ja wgl nie ćwiczę, nie biegam, nic. Poza spacerami i pracą, która w dużej mierze jest fizyczna, tk pół na pół. ALe przez powiedzmy kilka lat, jakoś o 2020 przez możę 3 lata zawsze była u mnie aktywność - interwały, nawet taniec w domu z taką fajną grupą na yt (Marshall Fitness) - gość jest przezabawny i świetnie się rusza, a do tego są same hity - nowe i stare, co było fajne. I jak miałam iść powiedzmy ćwiczyć coś (miałam nawet sztangę, ciężary), to pierwszym krokiem było zaczęcie i potem szło. 

Bieganie to tak. Och, nie lubiłam zaczynać. Ale jak już wracałam do "mety", to była taka adrenalina, niesamowite uczucie zawsze.

 

Szkoda, że to przerwałam, bo teraz trzeba coś wykombinować, bo dla mnie ruch jest zbawienny. Mój umysł, ciało - czuję, że to mocno pomaga. Nie jest to łatwe, bo zwykle mi się nie chciało, ale był dni, że, się chciało. To było już tak nawykowe jak to, że musisz iść do sklepu, umyć się, coś tam, coś tam.

 

I nie wiem jak do tego wrócić. Tzn do biegania nie chcę wracać. I tutaj nie wiem, co bym chciała robić. Siłowania tez odpada. Tam jest za dużo ludzi i duchota. Spacery uwielbiam. Taniec samemu tez jest nudny.  Ale myślę, że każda aktywność (niekoniecznie stricte sportowa) dobrze nam robi. Filozofowie lubili mówić, że spacery pomagają poukładać myśli.

 

 

I can read your mind better than you.

I don't run from my demons. I learn their names.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba lepiej. Leki zaskoczyły trochę, przynajmniej taką mam nadzieję. Wracamy do gry :D

Twoje własne oczekiwania ranią cię bardziej niż cokolwiek innego. 

 

Dbanie o siebie jest największym wyrazem dbania o najbliższych.

Czasami ciało pamięta strach, którego głowa nie potrafi przypisać do żadnego wspomnienia. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×