Skocz do zawartości
Nerwica.com

Proszę możecie coś napisać


aniam97

Rekomendowane odpowiedzi

hej, myślałam, że nie może być gorzej ale zawsze może. Boję się że mnie opieprzycie. Strasznie ciężko jakoś mi opowiedzieć co u mnie
tak strasznie chce odpocząć, nic nie robię. I tylko bardziej siebie nienawidze i jeszcze bardziej nic nie robię.
Chodzę do pracy, mieszkam w Wawa. Choć chodzę to za dużo. Dostałam l4 przez wzglad na stan psychiczny, nie lubią mnie w pracy, w sumie nigdzie, nie wiem po co w ogole jestem

Edytowane przez aniam97

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

22 minuty temu, aniam97 napisał(a):

Boję się że mnie opieprzycie.

A za co? Jak tu każdy z nas walczy z codziennością 💪 Ja nawet też w Wwa walcze ^^

Z tego co piszesz to nie fajnie, że się zamykasz i nic nie robisz. To nie pomaga w poprawie stanu rzeczy. Jakieś aktywności w ciągu dnia są konieczne bo bez tego robi się to:

 

28 minut temu, aniam97 napisał(a):

I tylko bardziej siebie nienawidze i jeszcze bardziej nic nie robię.

 

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

po prostu nie mam po co, juz tak sie wycofalam w glab mojej glowy, nawet nie wiem jak to opisac. Nogi mnie niosą do sklepu a czuje jakbym byla w srodku pasażerem który jest skulony i mówi nie chcę. Flashbacki z dzieciństwa
nie mam żadnej. osoby. dla której coś znacze pozytywnego. w zyciu, nie umiem opisaćo co mi chodzi

Edytowane przez aniam97

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

6 godzin temu, aniam97 napisał(a):

miałam do dyspozycji 4 spotkania z psychologiem, które się skończyły. oczekiwanie na terapię -2  lata no ale jestem na liście. we wtorek powinno mi sie udac umówić do nowego psychologa

A jakieś cukierki bierzesz? Bo brzmi jakby były mile widziane. Często to one dają tego potrzebnego kopa do dalszego działania i pozwalają się skupić na istotnych rzeczach

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chcę się przeprowadzić, oglądam pokoje. Jest właściciel i właścicielka oprowadzają mnie. A ja widzę tylko niezadowolone ze mnie miny moich rodziców. Robię wszystko, obserwuję uważnie ich mimikę, jestem miła, mówię co chcą usłyszeć. A ja ciągle nie trafiam. Chę być z nimi jak najkrócej bo im dłużej mnie widzą tym bardziej oceniają i widzą że coś jest ze mną strasznie nie tak, nie powinnam istnieć. Kiedy jestem w pracy –tak naprawdę jestem w szkole, mam 8–10 lat. Wszystko jest zimne i samotne. Jestem niepasującym dziwakiem. Inne dzieci mnie lubią. Albo są ambiwalentne, nie wytrzymują. Mam w głowie pustkę i nie wytrzymujęwewnęytrznego napięcia. Nigdy z nimi nie rozmawiam. Alienuję się. Wszyscy gadają ze sobą a ja zamknięta na wszytskich. Strasznie często mówię przepraszam.Mam koleżankę, za którą chodzę wszędzie, ale gadamy tylko na uniwersalne tematy albo powierzchowne. Pracuję ale jest strasznie ciężko ze soba. w głowie mam szambo. A mamie nie można o tym powiedzieć. I nikomu nie można powiedzie. mamie przede wszystkim bo zawsze warczy na mnie. Ciśnie mnie widzi że mam łzy w oczach a ja poprostu psychicznie nie mam na nic siły. i jest jeszcze gorzej. tłamsić i chować. A jest tak blisko że trzeba to schować, także przed sobą,  Ale za wszelką cenę nic nie pokazywac na zewnątrz.  Świat mnie nie chce, odrzucił mnie. Nikt dla mnie nie chce dobrze. Patrząna mnie z niezrozumieniem, jak na nieudacznika, boję siich Czuję że jak już mówią albo myślą o mnie to tylko źle. Aie jestem niewidzialna, Skrajnie sztywna i nieporadna. Niedopasowana. Nic mnie nie bawi. Nic nie maładunku emocjonalnego. społeczne interakcje nie mają dla mnie sensu, nie rozumiem ich. Musiałam zrezygnować z własnego rozwoju. Zawisłam na matce. Na rzecz matki, której jest na rękę, że jestem nieporadna i niesamodzielna. Ciągle prowadza mnie do lekarza bo wciąż jest cośzemną nie tak, najlepiej jak sie ktos mna zajmie, często choruję.Nie ma żadnej dobrej woli wobec mnie i w tym domu. Robię coś dla ciebie ale tylko z własnej potrzeby robienia wszystkiego za kogoś. W domu nie ma żadnej konsekwencji z tego że ktoś kogoś źle traktuje. jakoś nie biorą odpowiedzialności  dla siebie. Zachowują się jakby inni byli z kartonu. Dlatego pozwalają sobie na skrajny sadyzm. Nędza. Brak pieniędzy. Codzienna walka o przetrwanie. Życie we wrogości wobec siebie - wszyscy w rodzinie. Braku poczucia że w drugiej osobie w środku  ktoś jest. 
Żyjący jak skrajne dzikusy. Póki lekarz mi nie powiedział że jestem odwodniona i mam pić, czułam że nie zasługuję na picie kiedy czuję pragnienie. Jeśli nikt o mnie nie pamięta to nie mam żadnego znaczenia. To że rysuję i się tym chwalę w ogole całość mojego rysowania to próba bycia widzialną, coś wartą.
Nie mogę rano wstać, mam plan umyś się o 10, a robię to o 13. "******. Debilu. Zmarnowałaś dzień. Jesteś ******".
Boję się że mój wewnętrzny chaos może zobaczyć ktoś z zewnątrz. Bycie znienawidzoną córką jest lepsze niż bycie nikim. "Lepiej że jego już nie ma. Bo każdy kto jest blisko Ciebie tylko na tym ucierpi." Tylko mi nie mówcie że mam siebie polubić. 
Jestem ******. Obiad, nie zasługuję na obiad, *****, bierz dupe w troki i zjedz obiad ***** leniu. To jest chleb nie obiad******alasz chleb- przestań. Przestań żreć chleb, zrób obiad! Nie daje rady kłade sie. Ani jednego gryza więcej! Nie jedz tego chleba! (Je chleb) Jak mogłaś ugryźć ten chleb?!

Edytowane przez aniam97

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, aniam97 napisał(a):

Chcę się przeprowadzić, oglądam pokoje. Jest właściciel i właścicielka oprowadzają mnie. A ja widzę tylko niezadowolone ze mnie miny moich rodziców. Robię wszystko, obserwuję uważnie ich mimikę, jestem miła, mówię co chcą usłyszeć. A ja ciągle nie trafiam. Chę być z nimi jak najkrócej bo im dłużej mnie widzą tym bardziej oceniają i widzą że coś jest ze mną strasznie nie tak, nie powinnam istnieć. Kiedy jestem w pracy –tak naprawdę jestem w szkole, mam 8–10 lat. Wszystko jest zimne i samotne. Jestem niepasującym dziwakiem. Inne dzieci mnie lubią. Albo są ambiwalentne, nie wytrzymują. Mam w głowie pustkę i nie wytrzymujęwewnęytrznego napięcia. Nigdy z nimi nie rozmawiam. Alienuję się. Wszyscy gadają ze sobą a ja zamknięta na wszytskich. Strasznie często mówię przepraszam.Mam koleżankę, za którą chodzę wszędzie, ale gadamy tylko na uniwersalne tematy albo powierzchowne. Pracuję ale jest strasznie ciężko ze soba. w głowie mam szambo. A mamie nie można o tym powiedzieć. I nikomu nie można powiedzie. mamie przede wszystkim bo zawsze warczy na mnie. Ciśnie mnie widzi że mam łzy w oczach a ja poprostu psychicznie nie mam na nic siły. i jest jeszcze gorzej. tłamsić i chować. A jest tak blisko że trzeba to schować, także przed sobą,  Ale za wszelką cenę nic nie pokazywac na zewnątrz.  Świat mnie nie chce, odrzucił mnie. Nikt dla mnie nie chce dobrze. Patrząna mnie z niezrozumieniem, jak na nieudacznika, boję siich Czuję że jak już mówią albo myślą o mnie to tylko źle. Aie jestem niewidzialna, Skrajnie sztywna i nieporadna. Niedopasowana. Nic mnie nie bawi. Nic nie maładunku emocjonalnego. społeczne interakcje nie mają dla mnie sensu, nie rozumiem ich. Musiałam zrezygnować z własnego rozwoju. Zawisłam na matce. Na rzecz matki, której jest na rękę, że jestem nieporadna i niesamodzielna. Ciągle prowadza mnie do lekarza bo wciąż jest cośzemną nie tak, najlepiej jak sie ktos mna zajmie, często choruję.Nie ma żadnej dobrej woli wobec mnie i w tym domu. Robię coś dla ciebie ale tylko z własnej potrzeby robienia wszystkiego za kogoś. W domu nie ma żadnej konsekwencji z tego że ktoś kogoś źle traktuje. jakoś nie biorą odpowiedzialności  dla siebie. Zachowują się jakby inni byli z kartonu. Dlatego pozwalają sobie na skrajny sadyzm. Nędza. Brak pieniędzy. Codzienna walka o przetrwanie. Życie we wrogości wobec siebie - wszyscy w rodzinie. Braku poczucia że w drugiej osobie w środku  ktoś jest. 
Żyjący jak skrajne dzikusy. Póki lekarz mi nie powiedział że jestem odwodniona i mam pić, czułam że nie zasługuję na picie kiedy czuję pragnienie. Jeśli nikt o mnie nie pamięta to nie mam żadnego znaczenia. To że rysuję i się tym chwalę w ogole całość mojego rysowania to próba bycia widzialną, coś wartą.
Nie mogę rano wstać, mam plan umyś się o 10, a robię to o 13. "******. Debilu. Zmarnowałaś dzień. Jesteś ******".
Boję się że mój wewnętrzny chaos może zobaczyć ktoś z zewnątrz. Bycie znienawidzoną córką jest lepsze niż bycie nikim. "Lepiej że jego już nie ma. Bo każdy kto jest blisko Ciebie tylko na tym ucierpi." Tylko mi Pani nie mówi że mam siebie polubić. 
Jestem ******. Obiad, nie zasługuję na obiad, *****, bierz dupe w troki i zjedz obiad ***** leniu. To jest chleb nie obiad******alasz chleb- przestań. Przestań żreć chleb, zrób obiad! Nie daje rady kłade sie. Ani jednego gryza więcej! Nie jedz tego chleba! (Je chleb) Jak mogłaś ugryźć ten chleb?!

 

Hej. Najtrudniejsze jest to ile ty czasu poświęcasz obserwowanie siebie oczami innych. Każda mina, reakcja, słowo, że zrobiłaś coś nie tak. To potrafi być wyczerpujące.  Starasz się mówić to co chcą usłyszeć a mimo to "nie trafisz". Może problem nie jest w tym, że powinna jeszcze lepiej trafić. Może nie musisz bez przerwy  zasługiwać na prawo do bycia obok innych przewidywując ich oczekiwania. W Twoim wpisie jest ogrom bólu, który porusza. Widzę osobę która stara się funkcjonować, pracuje, szuka własnego miejsca i mimo wszystko próbuje porozumieć z ludzmi. Chyba chciałabym Ci powiedzieć, że dzisiaj nie musisz rozwiązywać całego swojego życia. Jeżeli przeprowadzka jest czymś czego potrzebujesz (czasem odcięcie od toksycznego domu to najlepsze co można dla siebie zrobić) to możesz zacząć od tego jednego kroku. Dbaj o siebie i pamiętaj, że jesteś wartościowym człowiekiem i nie bój się wyrażać swojego zdania, zadbaj o granice. Uwagę przekierują z tą samą intensywnością z innych na siebie. Niech oni patrzą co ci się podoba a co nie ;)

 

Jak pokonasz sam siebie to już nic nie stanie Ci na drodze...

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×