Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Kochani, 

Napiszcie prosze co myślicie... Od zawsze mialam ze sobą problemy. Z pozoru mila dziewczyna, mająca multum znajomych a tak naprawdę bojącą się wszytskiego i zlekniona prawdziwa ja. Bywały momenty, gdzie myslalam ze jestem ekstra i wszystko mi się uda.. I że naprawdę jest super. Wyjechałam za granicę, mam wspaniałego chłopaka i ponawilo się TO. Okropne Stany lękowe, poczucie pustki, depresja, nerwica. Sama nie wiem co o tym sadze i mam miliony myśli na sekundę. Psychiatra powiedział, że mam zaburzenia obsesyjno kompulsywne ale mi wydaje się że to coś gorszego. Powiedział również że jestem wrażliwa ale myślę że pewnie tak naprawdę mnie nie zna i jestem okropnym człowiekiem. Od 3 tygodni biorę leki, od tygodnia pełna dawkę. Od soboty, mam uciążliwe myśli, czy ja to napewno ja, kim jestem, dlaczego np tak wygląda moja noga, a może to tylko sen, a może tak naprawdę nie istniejemy? Czuje, że nie mam już żadnych uczuć... Non stop muszę wyobrażasz sobie w głowie jakieś straszne rzeczy, boje się że mój chłopak mnie zostawi, bo okaże się że jestem psychiczną... Ciągle mysle nad sensem egzystencji. Wszytsko staje się nadrevtwem, mam dość..... :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
34 minuty temu, AnnaPETER napisał:

Kochani, 

Napiszcie prosze co myślicie... Od zawsze mialam ze sobą problemy. Z pozoru mila dziewczyna, mająca multum znajomych a tak naprawdę bojącą się wszytskiego i zlekniona prawdziwa ja. Bywały momenty, gdzie myslalam ze jestem ekstra i wszystko mi się uda.. I że naprawdę jest super. Wyjechałam za granicę, mam wspaniałego chłopaka i ponawilo się TO. Okropne Stany lękowe, poczucie pustki, depresja, nerwica. Sama nie wiem co o tym sadze i mam miliony myśli na sekundę. Psychiatra powiedział, że mam zaburzenia obsesyjno kompulsywne ale mi wydaje się że to coś gorszego. Powiedział również że jestem wrażliwa ale myślę że pewnie tak naprawdę mnie nie zna i jestem okropnym człowiekiem. Od 3 tygodni biorę leki, od tygodnia pełna dawkę. Od soboty, mam uciążliwe myśli, czy ja to napewno ja, kim jestem, dlaczego np tak wygląda moja noga, a może to tylko sen, a może tak naprawdę nie istniejemy? Czuje, że nie mam już żadnych uczuć... Non stop muszę wyobrażasz sobie w głowie jakieś straszne rzeczy, boje się że mój chłopak mnie zostawi, bo okaże się że jestem psychiczną... Ciągle mysle nad sensem egzystencji. Wszytsko staje się nadrevtwem, mam dość..... :(

Myślę że nie jesteś w tym sama.Ja mam bardzo podobne odczucia. Leki trochę mi pomogły. Nie mam już negatywnych myśli, nie wałkuje non stop jakiś tematów. Czasem zastanawiam się czy moje życie naprawdę się dzieje czy może leżę gdzieś przywiązana do łóżka i wegetuje. Trochę pomaga mi też to miejsce, można poczuć że nie jest się samym. Mi lekarz też zdiagnozowa natrętne myśli. A zawsze wydawało mi się że zaburzenia obsesyjnie kompulsywne to np. mycie rąk 3 razy albo konieczność dotknięcia czegoś, sprawdzania. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Okropne uczucie.. Mam nadzieję, że leki wkoncu zacznal działać. Planuję również rozpocząć terapię... Życzę nam wszystkim powrotu do pełni sił. Obecnie czuje ze wegetuje, a nie żyje.. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Fajnie że masz siłę żeby podjąć leczenie i psychoterapię. Ja do psychoterapii jeszcze dojrzewam. Wiem z powinnam się skupić na psychoterapii poznawczo behawioralnej, ale tak naprawdę chciałabym doświadczyć psychoanalizy. Tylko to byłoby dla mnie masochistyczne i nie wiem czy to dobry pomysł. Pomimo że wiem z czego wynikają moje problemy i że powinnam się skupić na tym co jest tu i teraz to mam taką dziwną potrzebę żeby katować się przeszłością. 

Edytowane przez Rock19

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kovhana bylam w takim momencie, że myslalam ze zwariuje, w zasadzie wziąć tak uważam. Musialam coś że sobą zrobić, stąd terapia. Co do aktualnej sytuacji, męczą mnie uciążliwe myśli o sensie życia, dlaczego istnieje, dlaczego tak wyglądam, a może nie istnieje? Generalnie, świetne uczucie. Zapomniałabym dodać o obawie przed lekiem na schizo. Nawet w trakcie pisania tego posta zastanawiam się czy ja faktycznie egzystuje w tym świecie. Kombo na maxa. Jednak człowiek jest w stanie bardzo dużo zniesc.... Tylko jak długo? Mam nadzieję że niebawem pójdzie ku lepszemu... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej.. 

Otóż; lekarz około miesiąca temu zdiagnozował u mnie OCD czyli zaburzenia obsesyjne kompulsywne. Biorąc pod uwagę całe moje życie, zawsze było coś nie tak. Wiecznie niezadowolona, roztrwanialam pieniądze, zylam marzeniami i wyobrażeniem własnej siebie a nie tym co jest tu i teraz. Co tego zaburzenia ruchowe, notorycznie musialam "bujać" się do tyłu i do przodu, najleoiej do ulubionej muzyki. Jakoś końcem końców poznalam wspaniałego chłopaka... Ma dużo cierpliwości i złote serce. Wyjechałam do UK i tutaj razem mieszkamy. Jakiś czas temu koleżanka przyniosła ciastko z Marihuana, zjadlam kilka kawałków i rozpoczął się koszmar. ( nie pale marihuany) to był może 2 raz kiefy mialam z tym styczkoec w życiu. No ale stało się. Okropny atak paniki, leku, poczucie że umiera. Do tego derealizacja itp itd. Potem doszły natrętne myśli, że jestem okropna, że mogę zabić swojego chłopaka, że nie kontroluje siebie, że jestem tak naprawdę złym człowiekiem. Od tego czasu zyje w jakiejs matni, o ile można to nazwać życiem. Poszłam do psychiatry, powiedział że jestem bardzo wrażliwa i mam wlasnie nerwice. Dał mi tabletki. Biorę 3 tydzień sertraline, od tygodnia dawkę 50g i czuje się jak gowno. Było trochę lepiej, ale w sobotę doszło kolejne natręctwo. Otóż, non stop zastanawiam się dlaczego żyjemy, dlaczego jesteśmy ludźmi, czy napenwo jesteśmy? Boje się że żyje iluzja, zastanawiam się jak to możliwe że mam uczucia, boje się tego okropnie. Boje się wszytskiego. Boje się że mam schizofrenie, że mam chorobę afektywna dwubiegunową. A potem znowu dlaczego się boję i skąd te emocje, mózg je wytwarza? Jak jets trochę lepiej to boje się że mam mocne zawahania nastroju. Piszę to teraz i dalej czuje się jak w jakiejs matni... Wiem że te myśli są abstrakcja ale męczą mnie okropnie. Chciałabym znowu poczuć się sobą i nie zastanawiać się nad sensem istnienia... Wizyta u lekarza dopiero za tydzień. Mam nadzieję, że leki zacznal działać. To najgorszy okres w moim życiu.... Jak sądzicie? Czy to napewno nerwica? 

( teraz nam już natrętne myśli, że specjalnie to pisze a tam naprawdę jestem wyrachowana i bardzo zla i na to wsyztsko zalsuguje).... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jesli dostalas sertraline to po kilku tygodniach powinnas poczuc sie spokojniejsza i zaczac wkrotce bardziej optymistycznie patrzec na zycie. Nadwrazliwosc rowniez powinna ustapic. Przynajmniej u mnie tak ten lek podzialal, jednak pierwsze tygodnie bylo mi bardzo trudno, duzo gorzej niz przed rozpoczeciem leku. Jednak wiem, ze tak czesto jest z tegu typu lekami dlatego wytrwalam i bylo warto. 

Postaraj sie skupic na pracy/nauce/hobby i nie poswiecac swojej osobie tak duzo rozmyslan. Bardzo dobrze dziala sport. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×