Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
matecki88

Czy to nieumiejętność kochania ?

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć wszystkim! W tym roku będę miał 32 lata. W moim życiu było kilka kobiet, w tym cztery stałe partnerki. Problem w tym, że żadnej z nich nigdy nie kochałem i już trace nadzieję na to, że kiedykolwiek się zakocham. Nigdy nie czułem szczęścia czy radości z bycia z kimś - zazwyczaj czułem zmęczenie, takie że związek uwłacza a nie daje szczęścia itd. A później widzę znajomych facetów którzy są w związkach i to im daje szczęście i się zastanawiam jak to jest.

Zaznaczę, że każda moja dziewczyn była ładna i miała powodzenie u innych facetów. U mnie występuje coś takiego jak lekkie zauroczenie, przeważnie wyglądem i jest ono na samym początku, jednak jak widzę, że druga strona odwzajemnia ,,uczucie?\" to z automatu staje się dla mnie nieatrakcyjna i jakoś tracę ochotę na dalszą znajomość. Nieraz tak miałem, że póki dziewczyna była moim jakby marzeniem to mega mi się podbała, fantazjowałem o niej. Kiedy już mogłem ją mieć albo miałem to traciła dla mnie wartość. Zaczynam wtedy szukanie w niej wad, że w sumie ta ma nieidealną cerę, inna że nie ma tylu pasji jakie bym chciał. Wiele wad jest po prostu na siłę przeze mnie wymyślanych. Uwielbiam fantazje. Na zasadzie: ale dziewczyna kolegi jest piękna. Ale on musi być z nią szczęśliwy.. Gdybym miał taką dziewczynę to na pewno byłbym ogromnie zakochany, a z tą co mam jestem nieszczęśliwy. Tak jakbym szukał szczęścia na zewnątrz, bo sam że sobą jestem raczej nieszczęśliwy. Nie lubię siebie z tego względu, że podczas kłótni z kimś, nawet obca osoba bardziej troszczę się jak czuje się ta druga osoba niż ja. Czuje że jestem takim miłym człowieczkiem, który szuka akceptacji wśród innych. 

Jedyna ,,miłość?\" którą czułem to było kiedy jedna dziewczyna kopnęła mnie w d***po 2 latach związku, potem wróciliśmy do siebie, ale cały czas czułem niepewność że ona może ode mnie odejść. Wtedy za nią latałem, myślałem o niej i chciał się z nią ciągle spotykać. Mimo, że jak przed rozstaniem, byłem z nią w związku i ona była mega zakochana to nie okazywałem jej żadnych uczuć. Jeszcze słyszałem od rodziców że gdy miałem 7 lat to będąc w szpitalu zakochałem się w mocno w pewnej dziewczynie w tym samym wieku. Ja tego nie pamiętam. 

Teraz jestem w kolejnej relacji od prawie 2 lat. Dobrze mi z tą dziewczyną, ale czy kocham ? Nie wiem. Ja znowu nie czuje tego czegoś. Cały czas miałem nadzieję, że przecież to coś musi przyjść, bo to fajna panna. Ale mam wrażenie, że potem będę szukał kolejnej i znowu nie będę ,, zakochany" Nie wiem jak to jest być zakochanym bo nigdy nie przeżyłem takiej mlodzienczej, szalonej milosci. Czuje się wybrakowny. Wkurzam się sam na siebie, bo nie chce nikogo krzywdzić, a chyba to robię. Z drugiej strony widziałbym ją jako partnerkę życiową, bo dobrze się dogadujemy i mamy podobne charaktery. Ale wiadomo, że przyjdzie moment że trzeba będzie poprowadzić związak w jedną albo drugą. A ja strasznie boje każdego z krokow. Jestem totalnie niezdecydowany. 

No i pytanie - dlaczego tak się dzieje? Chciałbym cholernie powiedzieć kiedyś \"Jestem z XYZ i jestem z tego cholernie dumny. Tęsknię za nią. Kocham ją\".

 Powiem szczerze, że jestem na siebie wściekły. Ja rozumiem, że można kogoś nie kochać. Ale żeby za każdym razem tak było ? Przecież to nierealne. Jestem neurotykiem i też chyba egocentrykiem. Do tego mam nerwicę lękową  - moze to dlatego ? Czuje coraz większy bezsens w życiu. Do tego nie wiem czy ze mną jest coś nie tak czy miłość wciąż na mnie czeka. Bo znam kilka przypadków gdzie ktoś nie był szczęśliwy w związku, a potem booom, ktoś znalazł swoją drugą połówkę w której się zakochał. Ja chciałbym wiedzieć czy problem jest we mnie czy w zwyczajnym braku zakochania. Zgubiłem się ..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jakiej Ty miłosci szukasz, z fajerwerkami? Fajerwerki zawsze sie kończą i zaczyna sie praca z wolą i zaangażowaniem. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×