Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
z o.o.

Natręctwa zamiast schizofrenii

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć. Chcę się z Wami podzielić pewnym moim spostrzeżeniem i jednocześnie spytać, czy jest wśród Was ktoś, kto ma podobnie jak ja. Do rzeczy.

 

Mam trochę różnego rodzaju niegroźnych natręctw, które, według mojej teorii, odsuwają ode mnie chorobę (w sensie schizofrenię). Otóż, działa to tak. Jak tylko ma się pojawić w mojej głowie jakaś obca myśl, umysł odruchowo (bo już się nauczył) każe mi wykonać jakąś czynność, którą można uznać za natręctwo. Dzięki temu obce myśli w ogóle do mnie nie docierają, bo jeszcze zanim się pojawią, natychmiast pojawia się natręctwo, które zajmuje mój mózg na jakiś czas.

Opowiadałam o tym mojej terapeutce, jeszcze jak chodziłam na terapię. Nie powiedziała, że się ze mną zgadza, ale też jakoś specjalnie nie zaprzeczała, jakoby coś takiego w ogóle nie mogło być realne.

 

Co Wy o tym myślicie? Może ktoś z Was ma podobnie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie jest tak ze jak o czymś pomysle o czyms zlym to demon to zaraz podlapuje i mnie męczy ze jestem taki mam odwrotnie jak ty i wtedy dopiero uruchamiaja sie natrectwa tzn rytuał bo sie boje ze to zrobie co on chce

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie niektórzy mogą brać moje koincydencje za objawy zaburzeń obsesyjno-kompulsywnych czy związanego z nimi (a nie np. ze schizotypią) magicznego myślenia. Myślę, że moje koincydencje i natręctwa to dwa różne zjawiska, obydwa u mnie występują. Schizofrenii sensu stricte nie mam zdiagnozowanej, tylko zaburzenia typu schizofrenii, które nie ustępują po neuroleptykach takich jak sulpiryd, olanzapina czy (w przeszłości, przez ponad dwa lata) chlorprotiksen. 
 

"Urojeniami" moja psychika może bronić się przed natręctwami religijnymi czy, tym bardziej, silnym lękiem, przerażeniem czy pewnego rodzaju mroczną rozpaczą - stworzyła religię monoteistyczną heretycką wobec katolicyzmu, w której nie ma srogich kar bożych po śmierci. Moja mentalność może być "jakby przesiąknięta" duchem tej religii, którą nazwałem "moraunizm". Od ponad trzech miesięcy nie byłem u spowiedzi. Nie radzę sobie z rachunkiem sumienia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×