Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
ultrasone

Jak związek z zaburzoną dziewczyną mnie zmienił / zniszczył (prawdopodobnie borderline)

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)

Witam

Nie będę odsyłał do mojego starego tematu bo tu będzie streszczone wszystko a więc dlaczego uważam że moja była ma borderline na podstawie mojej obserwacji i informacji z internetu :

- wybuchy złości a nawet kilka razy"szajba"

-wieczne fochy

-wahania nastroju jak przy okresie a przy okresie to najlepiej się oddalić na 10 km na ten czas

-wieczne gierki , manipulacje , granie na uczuciach , wmawianie nie prawdy mimo że dane zdarzenie miało miejsce czasem do tego stopnia jak by miała rozdwojenie jaźni 

-jej ciągła "deprecha" i pustka którą można "wyczuć" w jej pobliżu albo zobaczyć w jej oczach czasem

 

itd itp. nie wspomnę ile wyzwisk i poniżania się nasłuchałem że to ja jestem ten zły ZAWSZE , non stop odwracanie kota ogonem a reakcja na prawdę albo racjonalne argumenty ? płacz , szajba albo wyjdź i nie wracaj. Dwa razy dostałem niemal pewność że to borderline gdy mówiła "kocham cię i nienawidzę jednocześnie". Akcje typu jechanie do maka w środku nocy bo ona miała ochotę to był porządek dzienny swego czasu miałem coś w rodzaju zespołu stresu pourazowego że każdy krzyk powodował prawie zawał a ja chodziłem spięty jak bym miał kij w dupie. W ciągu 4 lat chyba 3 razy wracaliśmy do siebie. Jej logiki część dalsza :

 

-Marudziła że jestem jak stary dziad bo nigdzie nie wychodzę w sensie do ludzi czy na imprezę. Dużo mnie to kosztowało jako hardkorowego introwertyka ale czasem bywam na imprezie w klubie ba nawet wypije gdzie byłem abstynentem  ale na trzeźwo i tak nie potańczę,

-Marudziła że jestem jak "mimoza" że mało życia mam w sobie i że jestem za delikatny. Zacząłem być bardziej stanowczy i mniej delikatny i co ? jak stawiałem na swoim tak konkretnie to oczywiście jestem tyranem i jej nie szanuję bo nie dam sobie wejść na głowę albo że to ja jestem psychiczny.

-Marudziła że mało umiem jako facet też było coś o mojej pracy więc zacząłem pracować w budowlance (wykończenia). Nadal coś jej chyba nie pasiło.

 

wcześniej było w miarę ok ale w późniejszym czasie musiałem naciskać na seks czy inne rzeczy tego typu i tutaj nawiązując do rozdwojenia jaźni była sytuacja że zrobiła się fajna atmosfera droczyłem się z nią i po prostu złapałem ją za włosy (w miarę granic rozsądku) i po prostu mówiąc wprost wsadziłem jej do buzi , było widać że się jej podoba pamiętam że wtedy takim charakterystycznym uwodzicielskim mruczącym tonem mówiła "ty chcesz mnie udusić?" itd. no i podobna akcja 1,5 tygodnia później ale widziałem że coś jej się nie widzi mimo że było delikatniej niż poprzednio. skończyło się fochem że robię z niej dziwkę że chyba za dużo porno się naoglądałem i musiałem o 1 w nocy walić się przez miasto nocnymi 13 km. Jak trochę ostygła za dwa dni to oczywiście że chyba nie normalny jestem ona by czegoś takiego nie wymyśliła (wypierając się faktu że taka zabawa miała miejsce 1,5 tygodnia wcześniej i że się jej podobało).

 

Generalnie mam taki pierdolnik w głowie że na dziś to tyle może jutro coś dopiszę. Najgorsze jest to że wiele ale to wiele razy prosiłem żeby poszła do psychiatry się wygadać chociaż to oczywiście nie rozstaliśmy się w zgodzie pod pretekstem jak zawsze "nie jestem z tobą szczęśliwa" mi jest jej szkoda jako człowieka że ona sobie będzie psuła życie i innym. 

Ja stałem się obojętnym trochę zimnym facetem , już prawie nie płaczę bo albo jestem z betonu albo nie mam siły na to jestem bardziej chamski i agresywny.

Gdyby nie to że nie bzykam kobiet na raz i interesują mnie tylko relacje długoterminowe można było by mnie nazwać subtelnym dupkiem czy chamem gdzie wcześniej byłem typowym beta misiaczkiem

 

 

Edytowane przez ultrasone

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To brzmi jak boderline. I rada na to: uciekaj ;)

Trzeba się cenić, serio. A stabilnego związku z nią nie będziesz miała. A do leczenie czy zmian jej nie zmusisz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jedno wyjście, najlepiej oknem (o ile to parter...)

Miałem z taką do czynienia, total po****nie, no i oczywiście standardowy tekst "jak nie potrafisz mnie znieść gdy jestem najgorsza, to nie zasługujesz na mnie gdy jestem najlepsza" czy tam inne pierdy

Moja ówczesna dalej prowadziła małą firmę z byłym, bo nie mogła ot tak rzucić a kłótni więcej niż spotkań w cztery oczy. Po wszystkim myślała że zrobi ze mnie przyjaciela i dzwoniła, nawijała pierdoły... Z resztą widzę, że z nikim nawet znajomymi nie jest w stanie dłużej wytrzymać, ciągle kto inny, inny facet, inni znajomi oczywiście po pół roku psiapsi do końca życia (w sumei zawsze się ktoś przylepi bo zawodowo dobrze sobie radzi). Dobrze że trwało to krótko jak wszystko w jej życiu.

run.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Chodzę ostatnio jakiś obojętny niby dobrze mi samemu teraz bo mogę "ochłonąć" ale chciał bym kogoś mieć a ja jestem tak małomówny że szkoda gadać. ?Jak model nie wyglądam , za wysoki nie jestem hajsu też mam nie dużo jak ma się mną zainteresować jakaś fajna kobieta ? Nie chce mi się po prostu tego wszystkiego od początku przerabiać bo ja nie mam zbytnio o czym rozmawiać z kobietami one lubią takich zjebanych cwaniaczków którzy pierdolą ciągle bajere tylko żeby poruchać a jak widzę takich czy słucham to złapał bym raz za mordę i by się skończyło cwaniakowanie bo jak widzę taką prymitywną mimikę twarzy i typowe słownictwo dla takich typów to się we mnie gotuje.

 

Wkurwia mnie te zjebane społeczeństwo i wszystko dookoła , dziś jak masz hajsu czy wyglądu to zapomnij o fajnej dziewczynie , oczywiście charakter też jest ważny bo ja by fajna dziewczyna okazała się pustakiem to sory ale do widzenia.

Edytowane przez ultrasone

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

atrakcyjny facet może pieprzyć kobiecie o pogodzie a ona będzie się śmiać i będzie cała w skowronkach a będą nieciekawym z wyglądu jak zagadasz to jesteś od razu "creep". Na mnie to się dziwnie patrzą albo głowę spuszczają jak przechodzę obok.

Niestety ewolucja jest szmatą i zrobiła swoje podświadomość ludzka gra pierwsze skrzypce , jesteś nieatrakcyjny = słaba pula genów = kobieta nie ma ochoty się z tobą rozmnażać 

nie masz kasy = nie masz zasobów = brak przyszłości z tobą 

Edytowane przez ultrasone

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Ciągle o niej myślę , może nie tęsknie jakoś specjalnie ale martwię się o nią jako osobę w końcu znamy się 4 lata

ona nadal będzie psuła sobie życie nadal będzie wiecznie nie szczęśliwa a co najważniejsze będzie psuła życie innym facetom 

 

co ma się stać aby skrajna borderka się ogarnęła ? musi spaść na samo dno ? musi dojść do jakiejś tragedii ? ona się zawsze tłumaczy tym że jest dziewczyna z charakterem i nie przyjmuje nic innego do wiadomości 

 

border jest chyba bardziej zjebany od skrajnej depresji bo do takiego człowieka gadać jak do ściany 

Edytowane przez ultrasone

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cytat
52 minuty temu, ultrasone napisał:

Ciągle o niej myślę , może nie tęsknie jakoś specjalnie ale martwię się o nią jako osobę w końcu znamy się 4 lata

ona nadal będzie psuła sobie życie nadal będzie wiecznie nie szczęśliwa a co najważniejsze będzie psuła życie innym facetom 

 

co ma się stać aby skrajna borderka się ogarnęła ? musi spaść na samo dno ? musi dojść do jakiejś tragedii ? ona się zawsze tłumaczy tym że jest dziewczyna z charakterem i nie przyjmuje nic innego do wiadomości 

 

border jest chyba bardziej zjebany od skrajnej depresji bo do takiego człowieka gadać jak do ściany 

hej

spróbuj ja namowic na terapie. zapytaj czy jest szczesliwa, czy dobrze jej się zyje tak jak jest?

 

ja tez border,po 3 letniej terapii jestem inna, spokojniejsza, ale nadal ma ''charakter''))

twoja była na pewno jest nieszczesliwa,wiec zlosc wyladowuje na bliskich.

znam to. da się to zmienić ale trzeba od niej wiele motywacji, a postawa typu ,,nic mi nie jest'' prowadzi do nikad.

tylko terapia plus ew.leki stabilizujące.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Jej wymówki :

 

"sama się ogarnę"

"potrzebuje silnego faceta" (chyba tyrana albo skrajnego bordera jak ona)

 

itd itp , rozmowa prowadząca nigdzie 

Edytowane przez ultrasone

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×