Skocz do zawartości
Nerwica.com

Dość sporo o mnie


Mesto

Rekomendowane odpowiedzi

Z góry przepraszam ale to będzie bardzo zagmatwany monolog napisany w około 30 minut obrazujący większość mojego życia.

Większość problemów zaczęło się gdy trafiłem do szpitala. Z początku nikt nie wiedział 
co mi jest i gdzie tkwi problem ale jeżeli dobrze pamiętam to po kilku dniach wszelakich badań

poznali prawdę. Okazało się że mam wrodzoną
wadę serca tzn brakowało a raczej nadal mi brakuje kawałka zastawki mitralnej. Kojarzy mi się,
że połowy ale nie jestem tego pewny. Wszyscy byli zaskoczeni ponieważ nikt wcześniej nie zauważył
tego, że mam właśnie wadę serca. Dopiero gdy miałem problemy z poruszaniem się i ogromny ból
nogi a nawet już nie pamiętam lewej czy prawej, poszedłem do lekarza rodzinnego a ten podczas
nasłuchiwania serca usłyszał prawdopodobnie jakieś nieregularne bicie. Już wtedy wydawało się
to dziwne i od razu zapytał czy mam jakieś wady serca. Dostaliśmy skierowanie do szpitala na
jak najszybsze badania. Gdy tam trafiłem było coraz gorzej a gorączka podskoczyła pod koniec dnia
do 40 stopni i nie malała przez pewien czas. Do tej pory gdy przypominam sobie ten moment gdzie
rodzice w tamtym momencie rozmawiają z lekarzem i są cali zapłakani, wtedy zrozumiałem, że moja
sytuacja jest nieciekawa a wręcz że jest bardzo źle. Nie pamiętam ile to trwało ale gdy gorączka
ustała dowiedziałem się, że gdyby to trwało dłużej, to prawdopodobnie mogło by mnie już na
tym świecie nie być. W każdym razie wszystko było ok pomijając fakt że byłem codziennie po kilka razy
poddawany przeróżnym badaniom typu pobieranie krwi,echo serca czy nawet miałem chwile holtera.
Najgorsze było echo serca ponieważ byłem wtedy przy kości i strasznie bolał mnie ten nacisk aby
mogli dobrze widzieć na ekranie jak wygląda sytuacja ale nigdy się do tego nie przyznałem
ponieważ uznałem że tak właśnie postąpić powinienem mimo, że miałem wtedy 14 lat. Przebywałem 
w szpitalu około 5 miesięcy, większość tego czasu spędziłem w lubelskim szpitalu dziecięcym
ale jeden miesiąc byłem w warszawie. Do dzisiaj pamiętam jak po powrocie do lublina z tamtejszego
szpitala, kierowca zapytał się czy chciałbym pojechać na sygnale. Zastanawiałem się czy tak
może ale widać było, że robił to dla dziecka w nieciekawym stanie aby go rozchmurzyć.
Dotarliśmy do czasu świątecznego. Niestety święta bożego narodzenia spędziłem w szpitalu
ale rodzice jakoś przekonali lekarza prowadzącego aby mnie puścił do domu na wielkanoc.
Wtedy właśnie wróciłem do domu w święta wielkanocy. Babcia przyjechała do nas i siedzieliśmy
wszyscy razem przy stole i zarówno wtedy jak i teraz gdy sobie to przypominam, nadal chce mi
się płakać z tego rodzinnego spotkania. Nigdy u nas w domu nie było miłej rodzinnej atmosfery
ponieważ przez wiele lat były problemy z moim starszym bratem patrykiem oraz rodzice co chwile
kłócili się o jakieś bzdury a przynajmniej wtedy tak mi się wydawało. Zawsze gdy o 22 rodzice
kłócili się, ja chowałem głowę pod kołdrę i błagałem i płakałem aby już przestali. Być może
właśnie dlatego wyrosłem na osobę która boi się rozmowy z innymi. Od zawsze bałem się tego że
ktoś negatywnie zareaguje na to co powiem lub zrobię i dlatego w gimnazjum przestałem się
do kogokolwiek odzywać. Miałem nową szkołę, nikogo z poprzedniej szkoły i zero zrozumienia.
Nie odzywałem się do nikogo przez 3 lata gimnazjum. Co prawda poznałem tam jednego chłopaka
z którym coś tam słowa zamieniłem ale rzadko i jakoś niespecjalnie się paliłem do tego a raczej
skoro już czasami ze sobą rozmawialiśmy to czułem że powinienem czasami też dać coś od siebie w
tych rozmowach. Wtedy miałem lat 13 i właśnie wtedy poznałem co to koszmar życia. Co do
gimnazjum skoro już ten temat się napatoczył to straciłem wszystkich znajomych z szkoły
podstawowej ponieważ chyba uznali że ich oszukałem. Miałem iść razem z nimi do gimnazjum lecz
rodzice uznali że muszę iść razem z siostrą a ona nie lubiła nikogo z poprzedniej szkoły i 
chciała zacząć wszystko od nowa. Wiedziałem o tym dlatego gdy siostra chciała już ze mną
iść do gimnazjum które ja wybrałem, to się nie zgodziłem bo nie mogłem zrobić tego własnej
siostrze. Wolałem samemu cierpieć aniżeli aby widzieć jej płacz czy wiecznie przykrą minę.
Wracając do powrotu do domu ze szpitala to niestety zacząłem nałogowo grać w gry komputerowe
ponieważ byłem w nich naprawdę dobry a przynajmniej w jednej o nazwie metin nightcore.pl.
Stałem się jednym z najlepszych gdy jeszcze tam było kilkaset osób a może i kilka tysięcy.
Przez tę samotność zacząłem gnębić innych graczy czyli tak jakby biłem ich w grze, czasami nawet
przez pół dnia bez żadnej przerwy na jedzenie czy toaletę a czasem nawet kilka dni tygodni.
Co takiego zrobili że ich gnębiłem? Albo wyzywali kogoś albo wyzywali mnie. Ogólnie używali
wulgaryzmów w celu obrażenia kogoś. Uznałem wtedy że aby to wytępić będę ich męczyć aż publicznie
przeproszą lub coś w tym stylu. Teraz wiem że przesadzałem i źle robiłem ponieważ aktualnie zdaje
sobie sprawę z tego, że co chwila ktoś kogoś obraża czy to przez internet czy nie i jest
to na porządku dziennym. Przeszedłem przez to wszystko wiedząc, że muszę coś ze sobą zrobić
ale do tej pory nie wiem co. Uważam że najlepszym wyjściem było by zakończenie tego wszystkiego.
Nie chcę tego zrobić ale nie wiem czy mam inne wyjście. Największa w tym wszystkim przeszkoda
to to, że rodzice wiele dla mnie poświęcili abym w ogóle tu teraz był i żył. Nie mogę targnąć
się na własne życie ponieważ bałbym się o swoich bliskich a najbardziej o ojca bo wiem jak
jak bardzo mnie kocha aby tyle razy mi wybaczać moje zachowanie. Prawda jest taka że stałem się
złą osobą. Codziennie prawie kogoś okłamuje lub oszukuje. Boje się powiedzieć prawdy bo akceptacja
innych jest dla mnie wszystkim. Przepraszam wszystkich za to jaki jestem, jaki byłem i jaki będę.
Staram się być ogarniętą osobą ale wiem że nie daje z siebie 100%. Mam nadzieje że kiedyś ktoś
dostrzeże moje starania i to że nie chcę być taki jaki jestem teraz. Rodzina zarówno ta w domu
jak i w pracy jest dla mnie wszystkim. Dzisiaj 16.04.2019 straciłem pracę a co za tym idzie tamtą rodzinę.
Bardzo was wszystkich polubiłem i mam wielką nadzieję że wy mnie również chociaż w małym stopniu
zaakceptowaliście ponieważ ja tak właśnie czułem. Dziękuję również znajomym z gier którzy ze mną
byli przez te wszystkie lata i po prostu chcieli ze mną rozmawiać. Brakowało mi rozmów z ludźmi
i kontaktu z nimi. Pracę straciłem ponieważ nie przyszedłem do pracy chociaż napisałem że przyjdę
tylko się spóźnię. Co ze mną jest nie tak? Czy taki właśnie mam charakter? Chciałem być już
od rana w pracy ale czułem w głowie i ciele że nie dam rady wstać z łóżka i funkcjonować dzisiaj.
To nie pierwszy raz, stało się tak co najmniej kilka razy i zawsze wymyślałem jakieś kłamstwo
a to że nie odbierałem telefonu bo się rozładował, a to że nie przyszedłem ponieważ jestem chory
lub mam coś ważnego do załatwienia. Nie będę się tutaj obrażał bo nie o to chodzi ale miałem
wiecznie takie uczucie "dlaczego znowu tak postępuję?" "Dlaczego znowu zachowuję się jak ścierwo
i nie funkcjonuję tak jak wszyscy inni" codziennie sobie zadawałem i nadal zadaję pytanie
"czemu inni dają radę codziennie regularnie chodzić do pracy, na inne dodatkowe zajęcia i szkołe
a ja samej pracy nie potrafię utrzymać." Do tej pory nie wiem co ze sobą zrobić ale postaram
się żyć dalej a być może kiedyś znajdę to czego szukam czyli chęć do życia i cel w życiu.
Właśnie dostałem odpowiedź od szefowej żę mam się wstawić na rano do pracy. Być może jest jeszcze
szansa na to, że dostanę kolejną i już nie wiem którą szansę z kolei. Czy na to zasługuje czy nie
aby nadal żyć w gronie bliskich mi osób, nie poddam się i wytrwale będę brnąć w to dopóki 
wszyscy mnie nie opuszczą. Takie jest moje zdanie, tak się aktualnie czuję. Jestem w kropce
ale się nie poddam. Tak na koniec dodam, że nigdy nie miałem konkretnych zainteresowań czy marzeń
a jedynie myśl w której ludzie mnie znają, szanują i robię coś co jest w jakiś sposób znaczące
i ważne dla innych ludzi. Podejrzewam że nic z tego nie osiągnę ponieważ w niczym nie jestem
dobry. Nie mam zdrowia bo nie mogę się zbytnio przemęczać jeżeli nie chcę znowu trafić do
szpitala. Jedyne co mogę robić z wiedzą że nic mi się nie stanie to jakieś nie ciężkie i nie
ciągłe prace fizyczne lub prace biurowe czy przy komputerze i dlatego właśnie czuję to co czuję.
Napisałem to wszystko aby komuś przekazać to co mam w głowie od tylu lat. Nie ważne czy są
to osoby których nie znam i czy jest to anonimowe ale wygadać się do kogo nigdy nie miałem.
Teraz w maju będę mieć 21 lat i to co napisałem jest całkowicie szczere. Zawaliłem 3 szkoły aż do teraz a ruszyłem się z domu dopiero w wieku 20 lat. Nie wiem jak zostanę
potraktowany przez osoby z internetu ponieważ wiem że tutaj ludzie mogą sobie pozwolić na znacznie
więcej ale mimo to ciekawy jestem co inni mogą myśleć o kimś takim jak ja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

16 godzin temu, Mesto napisał:

Prawda jest taka że stałem się
złą osobą.

Sam fakt, że tak szczerze opowiadasz swoją historię temu zdaniu przeczy. Jestem pewna, że w Twoim serduszku jest mnóstwo dobra, marzeń. Na 100% jesteś w czymś dobry - musisz tylko uważnie samego siebie obserwować. Wierzę, że odnajdziesz swoje miejsce na ziemi, gdzie poczujesz się akceptowany, ważny i gdzie będziesz sobą.

Trzymaj się!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za tak miłe słowa chociaż wiem teraz że są osoby które gdyby znały cały mój życiorys to  przynajmniej w części by mnie zrozumiały i zaakceptowały. Dzisiaj w pracy dostałem drugą i zarazem ostatnią szansę więc jej postaram się nie zmarnować. Mimo wszystko to właśnie lęk przed utratą pracy z własnej głupoty przyczynił się do tego że napisałem to wszystko o sobie tutaj. w każdym razie bardzo dziękuję bo każda opinia jest ważna dla mnie i aby była szczera bo życiu poza komputerem nie odważyłbym się komuś opowiedzieć tego wszystkiego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×