Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
blanchet00

Wiele wątpliwości w psychoterapii

Rekomendowane odpowiedzi

 Na ostatniej wizycie terapeutka na podstawie tego co jej opowiedzialam zasugerowała u mnie pojawienie się objawów choroby dwubiegunowej. Powiedziała wprost że miałam do czynienia z depresją i epizodem manii, po czym  stwierdziła jednak, że  nie wie czy to czynniki zewnętrzne i ogolna ciezka sytuacja zyciowa nie wplyneła na pojawienie się takich natrojów czy jest to faktycznie pojawienie się choroby. Wspomniała że bardzo chciałaby mnie widzieć jako osobę zdrową, tak jak do tej pory, ale jeśli to nie ustąpi trzeba rozważyć leczenie psychiatryczne. Tymi stwierdzeniami wprawiła mnie w stan lekkiej konsternacji. Słowa „depresja” i „mania” były według mnie za mocnymi określeniami co do moich objawów.  W moim przypadku obniżony nastrój, mimo że bardzo obniżył komfort mojego życia, nie doprowadził do całkowitego uniemożliwienia normalnego funkcjonowania, spotkań ze znajomymi czy myśli samobójczych. W przypadku mojej euforii i niespożytkowanej energii prędzej skłaniałabym się do określenia tego stanu jako hipomanii.  Wiem też, że naturalnie przeplata się u mnie introwersja z ekstrawersją i jestem typowym ambiwertykiem. Nie powiedziałam jej tego, bo stwierdziłam że nie chcę podważać jej diagnoz - a co z tym się wiąże również autorytetu. Jednak już  na pierwszej wizycie powiedziała że podejrzewała u mnie dwubiegunówkę, ale jednak epizody ogólnego pobudzenia były dla niej  wtedy za krótkie żeby można było je nazwać objawem choroby. Według mnie stawianie, a nawet sugerowanie takich diagnoz pochopnie może wyrządzić osobie bardzo młode i po ogromnych przejściach, naprawdę sporą krzywdę. Kobieta okazała mi dużo empatii, zrozumienia,  wytłumaczyła mi przyczyny pewnych zachowań, za co jestem jej bardzowdzięczna.  Jednak czuję się również bardzo zagubiona i boję się opowiedzieć o swoich wątpliwościach. Dodatkowo w ostatnim czasie, mimo tego że pojawiają się impulsywne, krótkie obniżenia nastroju - moje emocje samoistnie się ustabilizowały.  Opowiedziałam już o swoich wszystkich traumach z przeszłości jak i o tym co mnie obecnie nurtuje, przez co po prostu nie wiem o czym z terapeutką rozmawiać, czuję że obecnie to tylko terapia generuję nowe problemy. Mam też poczucie, że ten głęboki dół może przyjść niespodziewanie w każdej chwili i zostanę wtedy sama, nie wiedząc jak z tym sobie poradzić. Czuję się bardzo rozchwiana. Gdy przychodzi chwila uniesienia, czy stabilności wypieram jakąkolwiek myśl o potrzebie uczęszczania na terapie. Myślę wtedy, że muszę pogodzić się ze swoimi cechami charakteru, a w cenie terapii byłoby lepiej gdybym  stworzyła sobie pozory szczęścia w postaci przyjemności jak np. zakupy czy jakieś większe wypady ze znajomymi. Jednak gdy przychodzi chwilowy dół, od razu myślę o terapeutce i moich deficytach miłości od obojga rodziców. Pragnę natychmiast opowiedzieć jej o tym że czuję się źle i włączą mi się pragnienie nawiązania relacji typu matka-córka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Psychiatra nie gryzie i to nie jest wstyd iść do psychiatry na wizytę. Jeżeli terapeutka ma słuszne podejrzenia to wymagasz farmakoterapii i terapeutka takiego leczenia Ci nie wdroży. Sugerowanie chad z jej strony to nic złego. Ona patrzy na Ciebie i objawy z dystansu. Jej spojrzenie jest bardziej trzezwe niż Twoje. 

Tak czy siak to jedynie sugestia wymagająca potwierdzenia przez psychiatre. I na Twoim miejscu nie odwlekalabym wizyty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@blanchet00 Twoja terapeutka martwi się o Ciebie i o to, że kolejne "doły" mogą być większe. Nie jest tak, że przy depresji człowiek tylko leży i patrzy w sufit. Sama jestem przykładem, że nawet w czasie ciężkiego epizodu depresyjnego można "wykonywać" codzienne obowiązki. Podobnie epizody manii potrafią mieć zmienne nasilenie i coś co dziś jest chęcią kupienia nowych butów jutro może się skończyć na zaciągnięciu kredytu. Terapeutka chce zasięgnąć opinii lekarza psychiatry co pokazuje jej otwartość i to, jak bardzo zależy jej by ustabilizować Twój nastrój. Sama wizyta u psychiatry to jak wizyta u każdego innego lekarza. Jest wywiad, zadaje pytania, pyta o objawy i razem z pacjentem decyduje czy i jakie leczenie wdrożyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@blanchet00 A piszesz to teraz na fali wzrostu czy spadającej? Bo skoro fala ma wpływ na postrzeganie przez ciebie terapeutki to warto to wziąć pod uwagę i zdecydować się na wizytę u psychiatry mimo wszystko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@doi nie umiem określić czy  jest to „fala” czy po prostu w miarę ustabilizowany nastrój

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 godzin temu, blanchet00 napisał:

@doi nie umiem określić czy  jest to „fala” czy po prostu w miarę ustabilizowany nastrój

Skoro tak, to spróbuj jednak oprzeć się na czymś, np na tym co mówi terapeutka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×