Skocz do zawartości
Nerwica.com

SERTRALINA (ApoSerta, Asentra, Asertin, Miravil, Sastium, Sertagen, Sertralina Krka, Sertranorm, Seraloft, Stimuloton, Zoloft, Zotral)


shadow_no

Czy sertralina pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?  

126 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Czy sertralina pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?

    • Tak
      76
    • Nie
      30
    • Zaszkodziła
      20


Rekomendowane odpowiedzi

W dniu 15.01.2026 o 15:47, shadow_no napisał(a):

@Carolus w przypadku silnych lęków to kazdy inny skutek uboczny wydaje się być do zaakceptowania byle głowa była spokojna.

 

Ale na lżejsze zaburzenia lękowe myślę że paroksetyna nie powinna być pierwszym wyborem bo jednak uboki na dawkach terapeutycznych są konkretne 

To prawda. Mi paroksetyna na początku bardzo pomagała. Pokusiłbym się nawet o twierdzenie, że pozwoliła mi odzyskać życie. Dzięki niej zrobiłem prawko na kat A i B, podniosłem kwalifikacje w pracy i jeszcze by się trochę tego znalazło.    Na początku nawet nie miałem tego "zamulenia" na które skarży się tyle osób. Dużo mi się chciało. Jakby mi ktoś ciężki łańcuch zrzucił z szyi. Dopiero po kilku czy kilkunastu miesiącach zaczął mi ten lek trochę za bardzo kasować wszystkie emocje i już nie było tak fajnie. Dlatego potrzebna była zmiana. 

 

Jeśli ktoś cierpi na lęki to polecam ten lek, ale tak jak mówisz na "lżejsze lęki" to jednak lepiej coś mniejszego kalibru. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 13.01.2026 o 20:03, Lucy32 napisał(a):

To normalne zjazdy,skoro bylo juz lepiej,to raczej lek dobrze działa,a takie górki i doly to raczej normalne.

Jeden dzień gorzej,drugi lepiej.....standard na wchodzeniu.

No ogólnie teraz już jestem ponad 3 tygodnie na dawce 125 mg (właściwie zaraz będzie miesiąc). Ten niepokój o którym pisałam wcześniej trochę jakby zelżał, poprawił mi się apetyt itd z tym, że nadal czuję silny lęk przed wychodzeniem (ale wychodzę i staram się funkcjonować normalnie, jest trochę lepiej niż wcześniej, ale nadal nie jakoś super). Najdziwniejsze jest tylko to, że odkąd tamten dziwny niepokój zelżał to pojawiło się takie nietypowe uczucie, coś jak taka apatia? Mam wrażenie, że straciłam trochę chęci na różne rzeczy i jestem jakaś taka przygnębiona, ciężko powiedzieć. Dodatkowo znowu dosyć mocno dokucza mi odrealnienie (derealizacja), ale to chyba nawet nie kwestia leków. Czasami co jakiś czas się pojawia zwłaszcza w stresującym czasie. Z tym, że teraz jest wyjątkowo uporczywa. Póki co leków nie chce zmieniać bo to schodzenie i wchodzenie na nowy lek na pewno byłoby dokuczliwe a mam teraz egzaminy na uczelni i muszę być na chodzie, że tak powiem. Wybiorę się do lekarza za jakiś czas jak będę miała trochę luźniejszy grafik i więcej wolnego.

Edytowane przez happy12345

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@happy12345 wygląda jakby zaczynało działać 🙂 Akurat derealizacja jest mi bardzo dobrze znana ale to nie jest skutek uboczny leków tylko bardziej skutek uboczny... lęków. Tylko leki robią taki trik, że taka derealizacja nie jest aż taka straszna jak ta bez pigułki. 

Leki mało kiedy całkowicie wyłączają główny problem, ale robią tak, że da się go przetrzymać i opanować. Także tak czy siak, z siebie musisz też dużo dawać zawsze 💪

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam,

Byłem ponad 3 miesiące na Britelixie , dokładana była pegabalina i zamieniona na mirtor. 

 

Zaczęło sie od lekkiej deprasji z jakosmy tam lękami i natrętami o pracy ale teraz do juz mnie doje.... 

Z doktorem odstawiamy Britelix i mam do Mirtoru 7,5 mg na noc zaczac Setraline. 

Powiedzcie czego sie spodziewać jak zaczac zeby było znośnie!, zeby jak najmniej bolało-  muszę jako tako funkcjonować  (dom, praca- niestety nie zastąpi mnie nikt) teraz juz ledwo żyję- pojawiły się straszne lęki, ataki paniki ( przed rozpoczęciem leczenia tak nie bylo) . 

Teraz wspomagam sie Lorafenem - przez miesiąc zjadłem z 4 tabletki 1 mg po pół 

Teraz juz boje się strasznie skutkow ubocznych - powiedzcie na co mam sie nastawiać- mam zaczac delikatnie od 25 mg - strasznie reaguje ma skutki uboczne . 

Jak można sobie pomoc jak jakieś wystąpią? 

Doszło do tego ze a to mam jakby zeżarł, a to lekkie odrealnienie (nigdy bez leków nie moalem) , ataki paniki i wiele innych rzeczy , problemy z koncentracja etc - przez co jeszcze bardziej sie nakręcam i mysle tylko o tym swoim złym samopoczuciu - moja aktywnosc z normalnego gościa zrobiła się na poziomie 10% 

 

Szukam rady doświadczonych... 

 

 

 

Edytowane przez Pablo18k2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć @Pablo18k2, sertralina jest takim dosyć spoko lekiem pod względem skutków ubocznych. Nie ma ich aż tak dużo więc nie spodziewaj się jakiegoś dramatu natomiast może się zdarzyć chwilowe pogorszenie na początku brania. W sensie lęki i samopoczucie może się trochę pogorszyć na ~2 tygodnie po czym powinno być ciut lepiej i lepiej. To nie jest jakoś super mocny lek więc myślę, że docelowa dawka będzie wyższa niż ta, ale to konsultuj z lekarzem prowadzącym. 

 

Mi sertralina pomogła za pierwszym razem gdy inne leki nie dawały rady. Ale po czasie przestała całkiem działać i musiałem zmienić na coś zupełnie innego co biorę do dzisiaj a będzie to już ponad 10 lat. Mam nadzieję, że i Tobie za pierwszym razem pomoże. Tylko daj sobie chwilę aż się rozkręci

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Catriona napisał(a):

Akurat pod względem siły wychwytu jest najmocniejsza zaraz po paroksetynie ;)

Jak teraz czytam co napisałem to faktycznie trochę źle to ubrałem w słowa. Dzięki za wyłapanie tego.

 

Precyzując: miałem na myśli, że skutki uboczne w porównaniu z paroksetyną są zdecydowanie mniejsze oraz paroksetyna działa u mnie już ~10 lat a sertralina przestała po około 3, gdy z niej zszedłem do zera a później chciałem ponownie wrócić. Także to się kryło pod tym co napisałem :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

19 godzin temu, shadow_no napisał(a):

Jak teraz czytam co napisałem to faktycznie trochę źle to ubrałem w słowa. Dzięki za wyłapanie tego.

 

Precyzując: miałem na myśli, że skutki uboczne w porównaniu z paroksetyną są zdecydowanie mniejsze oraz paroksetyna działa u mnie już ~10 lat a sertralina przestała po około 3, gdy z niej zszedłem do zera a później chciałem ponownie wrócić. Także to się kryło pod tym co napisałem :P

Zależy dla kogo. U mnie miała okropne skutki uboczne. Paroksetyne brałem jak cukierki a działała świetnie i po za zmęczeniem i poceniem nie miałem żadnych skutków ubocznych. A po sertraline i escitalopramie miałem masę skutków ubocznych. Najgorsze miałem właśnie po sertraline. Okropne 5 miesięcy

 Najpierw dwa na 50 potem 3 na 100. Dałem jej szansę bo lekarz mi mówił że to świetny lek. Szkoda że mi nie pomógł bo pokładałem w nim ogromne nadzieje. Cieszę się że tobie pomaga

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

22 godziny temu, shadow_no napisał(a):

Cześć @Pablo18k2, sertralina jest takim dosyć spoko lekiem pod względem skutków ubocznych. Nie ma ich aż tak dużo więc nie spodziewaj się jakiegoś dramatu natomiast może się zdarzyć chwilowe pogorszenie na początku brania. W sensie lęki i samopoczucie może się trochę pogorszyć na ~2 tygodnie po czym powinno być ciut lepiej i lepiej. To nie jest jakoś super mocny lek więc myślę, że docelowa dawka będzie wyższa niż ta, ale to konsultuj z lekarzem prowadzącym. 

 

Mi sertralina pomogła za pierwszym razem gdy inne leki nie dawały rady. Ale po czasie przestała całkiem działać i musiałem zmienić na coś zupełnie innego co biorę do dzisiaj a będzie to już ponad 10 lat. Mam nadzieję, że i Tobie za pierwszym razem pomoże. Tylko daj sobie chwilę aż się rozkręci

Dzięki za te słowa - ja już po prostu boję się leków i skutków ubocznych - przetrzepało mnie przez ponad 3 miesiące i z lekkiej depresji zrobiła się nerwica z napadami paniki i mocniejsza depresja. 
 

Oczywiście nie wiadomo do końca czy to przez leki i po prostu sobie nie poradziły ale teraz to już psychicznie i fizycznie ledwo zipie. A to zaburzenia widzenia a to lęki, a to nic nie cieszy i ledwo człowiek zmusza się żeby zacząć kolejny dzień. A to mam wrażenie jakbym dostał zeza jaknskupiam wzrok widzę swój nos . Przed rozpoczęciem leczenia nie było tego aż tyle . 
 

mam zacząć przez tydzień 25 mg potem podnieść do 50 i dalej mam wolną rękę od doktora lub konsultacja. 
 

dzisiaj skonsultowale się z innym lekarzem dostałem dorocznie xanax i hydroksyzynę - do wyboru. 
 

Naprawdę już nie mam sił psychicznych i fizycznych na to całe leczenie a człowiek jakoś musi funkcjonować na codzień a tak prawie warzywo się zrobił .

 

mi wcześniej britelix też pomógł po 6 miesiącach męczarni na innych lekach (Escitalopram - plus dołączające inne , potem zmiana na wenlafaksyne też było tylko gorzej ) - albo się skończył sam z siebie epizod depresji - nie wiem …

 

dajcie jakieś słowa otuchi… Bo na prawdę mam powoli dość . 

 

Edytowane przez Pablo18k2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Pablo18k2 najlepszym pocieszeniem które nie jest sztuczne jest to, że dobrze dobrany lek sprawi że odzyskasz kontrolę 🙂 tylko nie przestawaj próbować i szukać zarówno leku jak i dawki. Wiem, że to ciężkie bo też to przerabiałem nie raz. Ale tak jak każdy atak kiedyś mija, tak samo można doprowadzić się ponownie do stanu używalności znajdując swoje leki, które znowu nas wyprowadzą na prostą.

Trzymam kciuki żebyś szybko poczuł się lepiej. Tylko daj sobie czas, żeby poczuć się gorzej skoro dopiero zaczynasz wchodzić na ten nowy lek. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, shadow_no napisał(a):

@Pablo18k2 najlepszym pocieszeniem które nie jest sztuczne jest to, że dobrze dobrany lek sprawi że odzyskasz kontrolę 🙂 tylko nie przestawaj próbować i szukać zarówno leku jak i dawki. Wiem, że to ciężkie bo też to przerabiałem nie raz. Ale tak jak każdy atak kiedyś mija, tak samo można doprowadzić się ponownie do stanu używalności znajdując swoje leki, które znowu nas wyprowadzą na prostą.

Trzymam kciuki żebyś szybko poczuł się lepiej. Tylko daj sobie czas, żeby poczuć się gorzej skoro dopiero zaczynasz wchodzić na ten nowy lek. 

Ehhh no i wlasnie jest to najgorsze - dać czas - przez ponad 3 miesiące dawałem czas i nic z tego nie wyszło... A nawet jest teraz gorzej ... 

 

Boję sie wlasnie pogorszenia na nowym leku ... raz sie boje dwa nie wiadomo czy pomorze .... ehhhhhh 

 

Na prawdę odechciewa się ... 

 

Jutro wykupię i bedzie zastanawianie się znowu , czy zaczynac czy nie .... 

 

Aż dziwne ze przez 3 miesiące nie było ani jednego dnia lepiej niz przed rozpoczęciem leczenia ... 

 

A jak uważasz- uważacie- przez to ze zle reagowałem z doktorem uzgodniismy żebym wchodził na dawki bardzo powoli ... 

 

Nie wiem ehhhh.... czuję się ze wpadłem w straszne kołow lękowe i w dodatku strachu przed lekiem i skutkami ubocznymi . 

 

3 godziny temu, Piyerekpiyerek napisał(a):

Zależy dla kogo. U mnie miała okropne skutki uboczne. Paroksetyne brałem jak cukierki a działała świetnie i po za zmęczeniem i poceniem nie miałem żadnych skutków ubocznych. A po sertraline i escitalopramie miałem masę skutków ubocznych. Najgorsze miałem właśnie po sertraline. Okropne 5 miesięcy

 Najpierw dwa na 50 potem 3 na 100. Dałem jej szansę bo lekarz mi mówił że to świetny lek. Szkoda że mi nie pomógł bo pokładałem w nim ogromne nadzieje. Cieszę się że tobie pomaga

No i wlasnie to wszystko jest w ch....j trudne , te leki to loteria jak na kogo zadziałają i jak kto zniesie skutki uboczne e , jakie będą i jakie efekty... 

 

Kehhhh ja juz siw boje wszystkich tych leków... 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, Pablo18k2 napisał(a):

A jak uważasz- uważacie- przez to ze zle reagowałem z doktorem uzgodniismy żebym wchodził na dawki bardzo powoli ... 

Czasami żeby szybciej wejść na docelową dawkę to lekarze dorzucają benzo np. SR żeby trochę zniwelować negatywne skutki na początku. Ale to już musisz z lekarzem uzgodnić. Jeśli obawiasz się skutków ubocznych to może warto. Ja akurat nie jestem tego zwolennikiem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, shadow_no napisał(a):

Czasami żeby szybciej wejść na docelową dawkę to lekarze dorzucają benzo np. SR żeby trochę zniwelować negatywne skutki na początku. Ale to już musisz z lekarzem uzgodnić. Jeśli obawiasz się skutków ubocznych to może warto. Ja akurat nie jestem tego zwolennikiem

 

Mam jakieś benzo była też rozmowa o pregabalinie ewentualnie ... narazie biore mirtor 7,5 mg na sen I muszę odczekać po zejście z britelixu. 

 

Wziąłem parę razy z 5-6 lorafen (benzo) no upokaja daje taki większy dystans ale wiadomo to nie jest rozwiązanie. 

 

Nie wiem jestem w jakieś kropce i po prostu mam duże obawy co do kolejnego leku. 

 

Nie wiem jak co niektórzy daja radę przechodzic te skutki uboczne. 

 

Ja jakoś juz nie potrafię 

 

A pamiętam wchodziłem kilka razy na esxitalopram i chyba nie było aż tylu skutków (objawow)...itd. 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Pablo18k2 napisał(a):

Nie wiem jestem w jakieś kropce i po prostu mam duże obawy co do kolejnego leku. 

 

Nie wiem jak co niektórzy daja radę przechodzic te skutki uboczne. 

Świadomość, że docelowo lek pomoże mi pomagała w przejściu przez ten początkowy czas

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

10 minut temu, shadow_no napisał(a):

Świadomość, że docelowo lek pomoże mi pomagała w przejściu przez ten początkowy czas

 

No wlasnie ja jakoś sie zagubiłem i nie mam twgo przekonania ze pomoże... ehhhh 

 

Teraz na poczatku Britelixu naprawdę byłem dobrze nastawiony jak i poprzednio gdzie po wielu próbach i 6 miesięcznej męczarni naprawdę męczarni (miesiac m.in. przeleżałem w łóżku dosłownie zdychając....). 

 

Nie jakoś utraciłem tą wiarę .... 

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

20 godzin temu, shadow_no napisał(a):

Świadomość, że docelowo lek pomoże mi pomagała w przejściu przez ten początkowy czas

 

No wlasnie ja jakoś sie zagubiłem i nie mam twgo przekonania ze pomoże... ehhhh 

 

Teraz na poczatku Britelixu naprawdę byłem dobrze nastawiony jak i poprzednio gdzie po wielu próbach i 6 miesięcznej męczarni naprawdę męczarni (miesiac m.in. przeleżałem w łóżku dosłownie zdychając....). 

 

No jakoś utraciłem tą wiarę .... 

 

A powiedzcie bo mi dwa lata temu na escitalopramie pojawiły sie straszne szumy uszne (brzęczenie w glowie ) potem była zmiana na wenlę i dalej te szumy (brzęczenie) było i zmiana na britelix I pomógł (były ted dodatkowe leki ostatnie Britelix I mirtor na wieczór) i dosłownie książkowo odeszła i depresja i lęki i nawet zeszliśmy z doktorem do zera. 

 

Teraz niestety pojawiły mi sie tez szumy też podobnie gdzieś po około 8 tygodniach brania ale tym razem Britelixu z dołączoną pregabaliną. 

 

Padło ze to moze od pregabaliny odstawiona i zamieniona na mirtazapine na wieczor mala dawka (7,5 mg) szumy (brzęczenie) nadal było, więc ze ezgledu braku poprawy i nawet uczucia pogorszenia decyzja odstawienie Britelixu powoli - szumy (brzęczenie) mam wrażenie ze sie zmiejszylo. 

 

Czy ktoś na Setralinie spotkal sie z takim skutkiem ? 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Pablo18k2 napisał(a):

 

No wlasnie ja jakoś sie zagubiłem i nie mam twgo przekonania ze pomoże... ehhhh 

 

Teraz na poczatku Britelixu naprawdę byłem dobrze nastawiony jak i poprzednio gdzie po wielu próbach i 6 miesięcznej męczarni naprawdę męczarni (miesiac m.in. przeleżałem w łóżku dosłownie zdychając....). 

 

No jakoś utraciłem tą wiarę .... 

 

A powiedzcie bo mi dwa lata temu na escitalopramie pojawiły sie straszne szumy uszne (brzęczenie w glowie ) potem była zmiana na wenlę i dalej te szumy (brzęczenie) było i zmiana na britelix I pomógł (były ted dodatkowe leki ostatnie Britelix I mirtor na wieczór) i dosłownie książkowo odeszła i depresja i lęki i nawet zeszliśmy z doktorem do zera. 

 

Teraz niestety pojawiły mi sie tez szumy też podobnie gdzieś po około 8 tygodniach brania ale tym razem Britelixu z dołączoną pregabaliną. 

 

Padło ze to moze od pregabaliny odstawiona i zamieniona na mirtazapine na wieczor mala dawka (7,5 mg) szumy (brzęczenie) nadal było, więc ze ezgledu braku poprawy i nawet uczucia pogorszenia decyzja odstawienie Britelixu powoli - szumy (brzęczenie) mam wrażenie ze sie zmiejszylo. 

 

Czy ktoś na Setralinie spotkal sie z takim skutkiem ? 

 

 

Sorry za błędy, kurcze w tym wszystkim jeszcze uczucie cofnięcia w rozwoju ... jakby zablokowania mózgu ... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×