Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Załamaniec

Bolesny koniec kilkuletniej znajomości - jak pogodzić się ze stratą?

Rekomendowane odpowiedzi

Postanowiłem założyć profil i napisać ponieważ nie jestem w stanie znieść bólu i nie wiem jak pogodzić się z ogromną stratą...

Blisko 5 lat temu poznałem przez internet pewną kobietę z innego miasta. W początkowym okresie pisaliśmy, potem zaczęliśmy rozmawiać długimi godzinami przez telefon, w końcu po dłuższym czasie gdy byliśmy do siebie bardzo przyzwyczajeni, spotkaliśmy się. Rozumieliśmy się świetnie i swoje problemy, później w trakcie znajomości było coś więcej, choć ja przez problem z nerwicą i lękami, zamiast to odpowiednio odwzajemnić, nie radząc sobie z tym wszystkim, wyrządziłem jej ogromnie wiele szkód, choć wtedy kompletnie nie zdawałem sobie z tego sprawy. Nie widywaliśmy się często ale rozmawialiśmy przez telefon każdego dnia, raz na miesiąc lub maksymalnie kilka spotykaliśmy się, wiele razy pomogła mi zupełnie bezinteresownie, szczerze i z sercem – taka była. Wiele razy mówiła, że jestem dla niej jak najbliższa rodzina. Zawsze przy niej czułem się wyjątkowo, kompletnie, czułem że jest mi z nią dobrze jako człowiekowi i jako facetowi.

Dziś wiem, jak ogromny to był błąd, że nie spróbowałem z nią być mimo swoich obaw i lęków, nie wiem jakby było, ale wiem że powinienem był to zrobić.

Kiedy  doszliśmy do wniosku, że nie możemy być razem, postanowiliśmy że będziemy przyjaciółmi, nie chcieliśmy tracić ze sobą kontaktu. Dalej widywaliśmy się, rozmawialiśmy, choć mniej. W ostatnim półroczu nasz kontakt mocno się uszczuplił, czułem i widziałem, że ona odsuwa się co raz bardziej i nie może zapomnieć o bólu jaki jej zadałem (A było to naprawdę ciężkie, na tyle, że nie jestem patrzeć w lustro kiedy o tym pomyślę.), nie chce się spotkać i rozmawiamy rzadziej przez telefon.

2 miesiące temu wyłączyła telefon. Pomyślałem, że potrzebuje czas dla siebie, że odezwie się za jakiś czas. Cierpliwie czekałem. Minął miesiąc, drugi… aż w końcu zrozumiałem, że coś się wydarzyło, poczułem że muszę to sprawdzić. Pojechałem do niej, spotkałem ją na ulicy i wtedy okazało się że zmieniła numer, nie chce mnie znać i nigdy więcej jej nie zobacze, była agresywna i pogardliwa.

To było jak nóż prosto w serce, ból który poczułem w trakcie tego spotkania i który czuje cały czas, to że przez moje błędy utraciłem najwspanialszą i niezastąpioną osobę jaką kiedykolwiek poznałem – ten ból jest najgorszym cierpieniem jakiego kiedykolwiek doznałem, nie jestem w stanie pogodzić się z tym, że już nigdy nie będzie mi dane spróbować naprawić tej znajomości. Przed oczami mam wszystkie swoje błędy, świństwa które zrobiłem, kiedy o tym myślę to jestem w szoku jak mogłem taki być, tak jakbym to nie był ja, skręciłbym kark swojej osobie z tamtego okresu . Jest mi niesamowicie przykro, że dostrzegłem to tak późno, zbyt późno…

W tej chwili oddałbym wszystko, żeby to zmienić, żeby pokazać jak cholernie staram się zmieniać na lepsze, a naprawde się zmieniłem, do tego stopnia, że zauważyli to moi znajomi, ale co mi po tym. Jeszcze 2 miesiące temu miałem nadzieję na spotkanie z nią, porozmawianie, przytulenie jej i wysłuchanie, czego bardzo brakowało przez moje problemy emocjonalne i zaburzenia…

Jak sobie poradzić w takiej sytuacji? Wiem, że w życiu ludzie przychodzą i odchodzą, to normalne, ale ta osoba była dla kimś absolutnie wyjątkowym (wbrew temu co o tym myśli) , to cierpienie jest zabójcze, jest jak najgorszy koszmar, poczucie że tak bardzo ją zawiodłem do tego stopnia, że nigdy jej nie zobacze powoduje we mnie łzy jak u dziecka i ból jak po stracie najbliższego członka rodziny, bez niej czuje się jakbym umarł, nawet pisząc to teraz płacze jak małe dziecko

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przełknij to i zapomnij, jak naprawdę Ci na niej zależy to przyjmij, że jej jest lepiej bez znajomości z Tobą, nie możesz zrobić z drugiego człowieka kubła na swoje problemy. W większości tylko Ci się wydaje, że teraz byłbyś zupełnie inny, zresztą to czcze gdybanie, bo bez wstrząsu nie byłoby w ogóle impulsu do zmiany. Oraz nie zadręczaj się, bo i tak by Wam nie wyszło, jak sobie nie radzisz sam ze sobą to tym bardziej w związku czy tam bliższej relacji z drugim człowiekiem. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@atonement  dzięki za wpis, wszystko co napisałeś to absolutnie prawda. Tylko jak pogodzić się ze stratą, kiedy wiesz, że ta osoba była kimś tak wyjątkowym, osobą która znalazła do Ciebie klucz, czułeś się przy niej kompletnie i wyjątkowo za każdym razem. Czuje, że zasługuje na życie, za to jak bardzo spieprzyłem dar od losu jakim była ona

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 5.09.2018 o 12:43, Załamaniec napisał:

Dziś wiem, jak ogromny to był błąd, że nie spróbowałem z nią być mimo swoich obaw i lęków, nie wiem jakby było, ale wiem że powinienem był to zrobić.

Nie jest dobrze działać pod wpływem lęku, bo potem ma się poczucie straty i rozkminki, co by było, gdybym się nie bał. Lepiej zwykle się skonfrontować z wyzwaniem i przeżyć to, co jest do przeżycia. Ale też prawda jest taka, że rzeczywiście nie wiadomo jakby było. Może ten związek wcale nie byłby szczęśliwy.

 

W dniu 5.09.2018 o 12:43, Załamaniec napisał:

Kiedy  doszliśmy do wniosku, że nie możemy być razem

 

W dniu 5.09.2018 o 12:43, Załamaniec napisał:

Rozumieliśmy się świetnie i swoje problemy, później w trakcie znajomości było coś więcej, choć ja przez problem z nerwicą i lękami, zamiast to odpowiednio odwzajemnić, nie radząc sobie z tym wszystkim, wyrządziłem jej ogromnie wiele szkód

To znaczy dlaczego nie mogliście być razem? I kto tak zdecydował?

W dniu 5.09.2018 o 12:43, Załamaniec napisał:

To było jak nóż prosto w serce, ból który poczułem w trakcie tego spotkania i który czuje cały czas, to że przez moje błędy utraciłem najwspanialszą i niezastąpioną osobę jaką kiedykolwiek poznałem – ten ból jest najgorszym cierpieniem jakiego kiedykolwiek doznałem, nie jestem w stanie pogodzić się z tym, że już nigdy nie będzie mi dane spróbować naprawić tej znajomości.

Współczuję :(

Ale są według mnie dwa wyjścia - albo próbować coś jeszcze zrobić albo pogodzić się z tym, że nie można nic zrobić, że to nie jest Twój wybór i że związek jest niemożliwy. Nie patrz na to, co było i czy mogłeś zrobić coś inaczej, pomyśl o tym, co teraz jest i czy możesz coś zrobić inaczej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość tosia_j
W dniu 5.09.2018 o 12:43, Załamaniec napisał:

później w trakcie znajomości było coś więcej, choć ja przez problem z nerwicą i lękami, zamiast to odpowiednio odwzajemnić, nie radząc sobie z tym wszystkim, wyrządziłem jej ogromnie wiele szkód, choć wtedy kompletnie nie zdawałem sobie z tego sprawy.

nie wydaje mi się aby ci to darowała. pewnie jest zła na siebie że się odkryła

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×