Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość

Dlaczego zachodnia młodzież jest taka miękka

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

Egipski imigrant nie może zrozumieć dlaczego ludzie na zachodzie tak łatwo się obrażają.

W odpowiedzi Ben Shapiro wyjaśnia powszechne na Zachodzie zjawisko kultury bycia ofiarą. Napisy PL.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Amerykańscy fejsbukowicze parsknęli śmiechem jak usłyszeli to pytanie :/

No ale wiadomo, kasa, wygodne i szczęśliwe życie, po 16h dziennie na social mediach, to wszystko razem robi niezłe spustoszenie w mózgu, więc się nie dziwię takiej reakcji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spróbuj mu powiedzieć cokolwiek o Allahu albo jeszcze lepiej zażartuj/zakpij otwarcie z niego, potem pokaż mu podeszwy swoich butów, a potem zadaj mu to samo pytanie.

 

Tzn. pytanie o miękkich obrażalskich muzułmanów

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bo czasy,troglodyty.Się skończyły.Maczuga została w jaskini.

A niby,Polska młodzież taka "twarda" ?

Polska młodzież,za bardzo jest znerwicowana.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Jest moim ulubionym żydem (i nie tylko moim :D, piszą komentarzach pod filmem) :D

A prześladowany Egipcjanin ma większego bicepsa niż Pudzianowski :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zachodnia młodzież jest miękka bo wychowana w dobrobycie, zresztą w Polsce zaczyna być podobnie. Trudno oczekiwać twardości kto non stop lampi się smartfona. :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
czyli lepiej być biedakiem

 

Lepiej być Izraelem filozofie, posiadać głowice nuklearne, sprawną armię, zorganizowane społeczeństwo i przy najmniejszej próbie szkodzenia jasno pokazywać innym "do not fuck with us!" :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wydaje mi się,to uproszczeniem.Tu raczej chodzi o cechy charakteru,a dobrobyt tylko pomaga.

Lecz nie jest cechą najważniejszą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a dlaczego pedalska tęcza w brukseli pozostała nieskalana a na zbawixie była wielokrotnie podpalana i obrzucana jajkami?dlaczego pedały w rurkach,lesby,transy trzymające sie za ręce na ulicy są normą,normalnie pracują w UK,USA holandii,belgii,skandynawii a u nas tego niema?dlaczego u nas nadal jest Tata i Mama a rodzic1 i rodzic2 są w wyżej wymienionych krajach?gdzie za szerzenie pedalstwa dostaje sie tęczowe światło?nie u nas.na zachodzie ślimak to ryba,marchewka to owoc a kajzerka to nabiał.unijna "wolność"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miękka? Nie, po prostu dla niej nieakceptowalne jest zupełnie coś innego niż dla Egipcjanina/Shapiro. Konserwatyści często srają w gacie na widok dwóch panów trzymających się za ręce, jednocześnie kreując się na twardych i męskich.

Młodzież koptyjska z kolei może stać się bardzo "miękka", kiedy okaże się, że osiedlowa Lajla ma romans z muzułmaninem. Wtedy lecą kamienie, koktajle Mołotowa, a nawet głowy, bo na Bliskim Wschodzie nie tylko muzułmanie histerycznie reagują na takie pierdoły.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
(...) ślimak to ryba (...)

Z tym ślimakiem-rybą to jest ciekawy przykład, bo dobrze pokazuje poziom dyskusji o Unii w Polsce. Nic takiego jak uznanie ślimaka za rybę nie istnieje w aktach prawnych Rady Europejskiej, ani Komisji Europejskiej. Temat taki nie był nigdy dyskutowany, ani rozważany i nie istnieje w ogóle w anglojęzycznym internecie, oprócz jakichś stronek, które odwołują się do polskich źródeł. Pomysł ślimaka, który miał być rybą został od początku do końca wyssany z brudnej dupy jakiegoś idioty i bezkrytycznie powtarzany przez innych idiotów.Pisały o tym media prawicowe i lewicowe, w tym te najbardziej poważane, mówili o tym politycy, setki internautów i nikt nie zadał sobie trudu, żeby sprawdzić prawdziwość tej bzdury. Temat żyje sobie dalej od ośmiu lat i nadal jedni idioci i nieuki powtarzają brednie innych idiotów i nieuków. Nieważne, że nic takiego jak ślimak będący według Unii rybą nie istnieje. Pedalska Unia, ze ślimaka robią rybę, kurła ich mać. To jest właśnie poziom narracji na temat Unii w Polsce. Nieuki i idioci wypowiadający się o tematach, o których nie mają zielonego pojęcia, chociaż sprawdzenie informacji w internecie zajęłoby im kilka minut.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, jak napisał użyszkodnik powyżej.

Polecam stronkę demaskującą krążące w debacie publicznej motywy i bzdury z serii "Unia chce..."

https://blogs.ec.europa.eu/ECintheUK/euromyths-a-z-index/

(Strona unijna, więc na pewno sam fałsz, kłam i jaszczuroczłeczy bełkotojad, ale i tak polecam)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
(...) ślimak to ryba (...)

Z tym ślimakiem-rybą to jest ciekawy przykład, bo dobrze pokazuje poziom dyskusji o Unii w Polsce. Nic takiego jak uznanie ślimaka za rybę nie istnieje w aktach prawnych Rady Europejskiej, ani Komisji Europejskiej. Temat taki nie był nigdy dyskutowany, ani rozważany i nie istnieje w ogóle w anglojęzycznym internecie, oprócz jakichś stronek, które odwołują się do polskich źródeł. Pomysł ślimaka, który miał być rybą został od początku do końca wyssany z brudnej dupy jakiegoś idioty i bezkrytycznie powtarzany przez innych idiotów.Pisały o tym media prawicowe i lewicowe, w tym te najbardziej poważane, mówili o tym politycy, setki internautów i nikt nie zadał sobie trudu, żeby sprawdzić prawdziwość tej bzdury. Temat żyje sobie dalej od ośmiu lat i nadal jedni idioci i nieuki powtarzają brednie innych idiotów i nieuków. Nieważne, że nic takiego jak ślimak będący według Unii rybą nie istnieje. Pedalska Unia, ze ślimaka robią rybę, kurła ich mać. To jest właśnie poziom narracji na temat Unii w Polsce. Nieuki i idioci wypowiadający się o tematach, o których nie mają zielonego pojęcia, chociaż sprawdzenie informacji w internecie zajęłoby im kilka minut.

http://prawo.gazetaprawna.pl/galerie/798697,duze-zdjecie,4,dlaczego-slimak-to-ryba-absurdy-prawa-unii-europejskiej.html

 

http://natemat.pl/33801,marchewka-to-owoc-unijne-absurdy-to-nic-innego-jak-polityczna-zmowa-i-walka-o-kase

https://sasni.eu/archives/166-marchewka-jest-owocem-a-slimak-ryba.html

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
(...) ślimak to ryba (...)

Z tym ślimakiem-rybą to jest ciekawy przykład, bo dobrze pokazuje poziom dyskusji o Unii w Polsce. Nic takiego jak uznanie ślimaka za rybę nie istnieje w aktach prawnych Rady Europejskiej, ani Komisji Europejskiej.

 

Zgoda, że to ciekawy przykład pokazujący poziom dyskusji o UE. Ale nie dlatego że nie istnieje, bo chyba istnieje, podobnie jak marchewka będąca owocem. Ale to wynika z konstrukcji prawa, jak ktoś konstruuje np. przepisy o płazach i gadach, to pisze na początku aktu prawnego, że pod pojęciem gad rozumiemy płazy i gady i już. Po co ma potem 125 razy powtarzać "płazy i gady". Polska ustawa o ochronie zwierząt chroni zwierzęta kręgowe. Nie pociągniemy do odpowiedzialności osoby znęcającej się nad pająkiem, a nad żabą tak. Mimo że przepis jest skonstruowany w stylu: kto znęca się nad zwierzęciem podlega karze takiej a takiej. Nie jest napisane że nad kręgowcem. Ale na początku ustawy napisano że pod pojęciem zwierzę rozumiemy zwierzę kręgowe i to wystarcza. Tak samo pod pojęciem owocu rozumiemy owoce w sensie biologicznym + marchewkę. A pod pojęciem ryby: ryby, owoce morza (które dalej można zdefiniować bo to też może być niejasne) i ślimaki. A potem piszemy po prostu o rybach. Powiedzmy że handel owocami i marchewką rządzi się podobnymi prawami (bo dajmy na to marchewka jako jedyna z warzyw jest powszechnie skupowana przez wytwórnie soków). Podobnie handel rybami, owocami morza i ślimakami. W czym problem, to nie książka do biologii tylko przepisy, i nie dowód ignorancji Unii, tylko osoby formułującej takie argumenty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Jak już pisałem wcześniej:

 

Pisały o tym media prawicowe i lewicowe, w tym te najbardziej poważane (...)

 

Zacytuj mi proszę fragment dyrektywy unijnej mówiący o tym. Zaoszczędzę ci trudu. Nie ma takiego fragmentu. Z okresu, o którym mowa (tj. mniej więcej 2010 roku, kiedy to powstał ów mit) pochodzą tylko dwa akty prawne, w których wspomina się o ślimakach. Pierwsza z nich to decyzja Rady o zawarciu umowy handlowej z Serbią:

http://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/?uri=OJ:JOL_2010_028_R_0001_01&qid=1466942049544

Nie ma tam nic o ślimaku-rybie, tylko o stawkach celnych. Drugi z nich to rozporządzenie Komisji o zmianie załącznika do Rozporządzenia Rady w zakresie definicji produktów rybołówstwa oraz zmieniające rozporządzenie Komisji w zakresie wymiany informacji na temat inspekcji statków państw trzecich i mechanizmów administracyjnych dotyczących świadectw połowowych:

http://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/?uri=CELEX:32010R0086&qid=1466942049544

Tam również nie ma nic na interesujący cię temat. Jak nie wierzysz, możesz sam poszukać. Tyle.

 

Co ciekawe, przytaczany przez ciebie portal naTemat, popełnił ostatnio artykuł trochę niespójny z tym, co pisał wcześniej :mrgreen:

 

http://natemat.pl/183625,nawet-kukiz-w-to-uwierzyl-sprawdzilismy-czy-slimak-to-ryba-ladowa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×